Reklama

W życiu, jak w kuchni, najważniejsze są proporcje. Nieproporcjonalnie duże pobory inkasował jenerał Jaruzelski i jego armia esbeków, na szczęście demokratyczne mechanizmy państwa prawa przycięły nienależne do poziomu: „masz, żebyś z głodu nie umarł”. Gdybym miał się ustosunkować do tego aktu prawego i sprawiedliwego jednym zdaniem napisałbym coś takiego. Strasznie się cieszę, bardzo, ale to bardzo się cieszę z esbeckiego nieszczęścia, z ludzkiego bym nie śmiał, z esbeckiego cieszę się szczerze. Pamiętam wielką debatę, związaną z tym trywialnym tematem, w której oczywiście brylowali kapusie wraz z przyjaciółmi kapusiów, choćby taka para jak esbecki kapuś Kwaśniewski i mecenas tudzież kapelan wszystkich esbeckich kapusiów – Adam Michnik. Ci dwaj kaznodzieje, po paru głębszych i rybce w galarecie, serwowali długie moralitety, o chrześcijańskim miłosierdziu, o dziejowej konieczności i moralnej niemożności. 

Tak zwana oś debaty publicznej przebiegała wokół tego, jak oddzielić złych esbeków i taką kategorię nawet Michnik z Kwaśniewskim dopuszczali, choć przezornie imiennego przykładu nigdy nie wskazali, od tych esbeków co przeprowadzali staruszki przez zebrę. Ileż wyobraźni musi mieć człowiek, aby sobie poukładać podobną aberrację w coś co w ogóle nadaje się do jakiejkolwiek analizy. Oddzielanie dobrych esbeków od esbeków niegrzecznych, dowcipne zajęcie, można by rzec syzyfowe na wstecznym. Dzięki Bogu jakoś się jednak większość parlamentarna dogadała i ustaliła, że nawet jeśli uchował się dobry esbek w katolickim domu, to w ciemno można założyć, że dwa i więcej razy od normalnego człowieka, takiego co nie kapowaniem, ale na przykład tokarką zarabiał na życie, lepszy nie jest. Tym sposobem od wczoraj listonosze mają o połowę lżejsze torby, kiedy odwiedzają przegranych szpiclów. 

Wyroki demokracji należy szanować, a w tym szczególnym wypadku to ja bym się nawet zgodził z powszechnie idiotycznym frazesem, że nie wolno komentować. Zapadł wyrok demokracji, sprawiedliwości staje się zadość, powinniśmy się cieszyć i świętować, esbecy zamknąć dzioby. Tak też czynię i z tej okazji nawet zerwałem się o świcie, żeby nic ze święta nie uronić. Uważam, że ten z pozoru drobny akt, jest aktem dobitnym i upokarzającym niegdysiejszych beneficjentów. To się tylko tak mówi, że pieniądze nic nie znaczą, mówi się tak, gdy się ma pieniądze za nic, kiedy się pieniędzy nie ma, zaczyna się mówić inaczej. Ale i to nie ważne. Ważne jest tu coś innego, imć jenerał, który zawsze decydował o losach owieczek, tym razem sam został przystrzyżony bezlitośnie i ta zmiana ról w odwiecznej zabawie strzygących i strzyżonych jest esencją bólu nie do zniesienia. Mnie coś odebrano, mnie jenerałowi, mnie esbekowi, te złodzieje te odebrały, ONI na górze. Zdziwienie, spore zdziwienie musiało się odmalować na twarzach części emerytów, takie zdziwienie co miesiąc można było zaobserwować na twarzach innych emerytów, którzy żyć postanowili przyzwoicie. 

Dużo bym dał, aby zobaczyć tę stateczną twarz jenerała, kiedy podpisuje odcinek jałmużny, gwarantujący raz w miesiącu szaleństwo pod tytułem polędwica sopocka w promocji. Oczywiście wiem, że to aż takiej sprawiedliwości na świecie nie ma, gdy się całe życie okradało, szpiclowało i czerpało z tego korzyści, na pewno na czarną godzinę odłożyło się srebrniki w skarpecie, niemniej to już nie to samo. Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Jeszcze za życia prysnął mit generała, radzieckiego patrioty, pozostaje mu przyjąć jałmużnę od Urbana, którą Goebbels stanu wojennego obiecał dawnemu pryncypałowi wypłacać, w ramach rekompensaty za szkody moralne. Też ciekawa rzecz, już sama oferta Goebbelsa jest upokarzająca, przyjęcie takiego datku byłoby niezłym podsumowaniem marnego żywota. Wierzę jednak głęboko, że Goebbels stanu wojennego i tym razem zełgał, to jest jednak prymitywna osobowość, która za rubla i spod siebie by zjadła. Coś mi się widzi, że nawet gdyby Goebbelsowi zbywało, natura nie pozwoli mu oddać. Tak czy siak jedno jest pewne. Pewne jest to, że nie zawaliła nam się ojczyzna moralnie, nie doszło do katastrofy etycznej, ot po prostu parę tysięcy bandytów nie dostanie premii za małość. 

Dziś debata o tym czy esbecy mają oddać to co ukradli, wydaje się śmieszną, nieistotną, jedną z tych dupereli, które można było załatwić od ręki, a bawiono się z tym latami. Ustawa nie jest doskonała, nie obejmuje chociażby sekretarzy co najmniej od szczebla powiatowego, których też dość prosto można podzielić na uczciwych i złodziei. Każdy kto miał adres i prawo zakupów za żółtymi firankami, każdy kto za lizanie policzków władzy dostawał talon na coś z rozbiegu nazywane samochodem, powinien dziś odciążyć listonoszy. Rzecz jest naprawdę ważna, wyobraźmy sobie co by to było gdyby członkowie rządu PiS LPR SO otrzymali specjalne emerytury za zasługi dla Rzeczypospolitej Najjaśniejszej IV numeru? Zgodnie z prawem by otrzymali i co wtedy? Oczywiście byłoby wielce naganne i moralnie niedopuszczalne odbieranie tych przywilejów, ponieważ nie ma takiego mechanizmu etycznego, który pozwoliłby oddzielić złych członków rządu Jarosława Kaczyńskiego od członków patriotów. Bogu dzięki nie jestem, ale mogę sobie wyobrazić co czuje taki emeryt, gdy otrzymuje wynagrodzenie od państwa. Musi czuć, że ktoś mu pluje w twarz. Bardzo proszę panie emerycie oto 1200 PLN, na tyle ojczyzna wycenia pański 50 letni wkład akordowy w budowę wspólnego dobra. Panie generale oto 1200 PLN, na tyle ojczyzna wycenia pański udział historyczny. 1200 PLN, wyznacza wielkość tej postaci historycznej, Janek Wiśniewski padł, ze śmiechu. 

 

Reklama

18 KOMENTARZE

  1. Pierwszy wywiad jakiego w wolnej już Polsce udzielił ,ten
    radziecki generał w polskim przebraniu , był zrobiony w skromnym pokoiku,pośród półek z książkami,taki typowy – zabiedzony patriota,co to nie ma czasu gonić ,,za dobrami doczesnymi” kiedy ojczyzna w potrzebie. Opowiadał długo , a nikt mu nie przerywał,jak ,,ratował co się dało” i ,,robił to co możliwe w tamtych warunkach”.Ja czekałem , że pokaże sowieckie szyfrogramy,że opowie jakimi metodami go naciskali internacjonalni przyjaciele , ale on pokazał tylko wycinki z trybuny ludu i żołnierza wolności.On – niedoszły marszałek ludowego wojska,pierwszy sekretarz,premier i dyktator – nie miał NICZEGO na swoją obronę,na obronę 13 grudnia chociażby.Udowodnił , że był tylko sowieckim namiestnikiem,wiernym,oddanym i bez skrupułów.Że sumiennie – przez 45 lat – wykonywał zadanie postawione agentowi Smiersza i Wojskowej Informacji: wytropić i zabić ,albo ,,przekazać radzieckim” te resztki polskości jakie się,dziwnym trafem,uchowały z niemieckiego i sowieckiego pogromu.Zasłużył na miano naszego , małego Stalina , jakby go Bareja nazwał ,,Stalina na miarę naszych możliwości”.Bo nie ma nic gorszego dla dyktatora-bandyty jak smieszność.

  2. Pierwszy wywiad jakiego w wolnej już Polsce udzielił ,ten
    radziecki generał w polskim przebraniu , był zrobiony w skromnym pokoiku,pośród półek z książkami,taki typowy – zabiedzony patriota,co to nie ma czasu gonić ,,za dobrami doczesnymi” kiedy ojczyzna w potrzebie. Opowiadał długo , a nikt mu nie przerywał,jak ,,ratował co się dało” i ,,robił to co możliwe w tamtych warunkach”.Ja czekałem , że pokaże sowieckie szyfrogramy,że opowie jakimi metodami go naciskali internacjonalni przyjaciele , ale on pokazał tylko wycinki z trybuny ludu i żołnierza wolności.On – niedoszły marszałek ludowego wojska,pierwszy sekretarz,premier i dyktator – nie miał NICZEGO na swoją obronę,na obronę 13 grudnia chociażby.Udowodnił , że był tylko sowieckim namiestnikiem,wiernym,oddanym i bez skrupułów.Że sumiennie – przez 45 lat – wykonywał zadanie postawione agentowi Smiersza i Wojskowej Informacji: wytropić i zabić ,albo ,,przekazać radzieckim” te resztki polskości jakie się,dziwnym trafem,uchowały z niemieckiego i sowieckiego pogromu.Zasłużył na miano naszego , małego Stalina , jakby go Bareja nazwał ,,Stalina na miarę naszych możliwości”.Bo nie ma nic gorszego dla dyktatora-bandyty jak smieszność.

  3. Jaruzelskiemu nic nie obetną.
    Niezależenie od tego, że nie był w SB i należy mu się emerytura wojskowa, to przede wszystkim należą mu się pieniądze, jako byłemu prezydentowi III RP, a tego ustawą nie można mu zabrać nie zabierając jednocześnie Kwaśniewskiemu i Wałęsie a w przyszłości Kaczyńskiemu i może Tuskowi.

  4. Jaruzelskiemu nic nie obetną.
    Niezależenie od tego, że nie był w SB i należy mu się emerytura wojskowa, to przede wszystkim należą mu się pieniądze, jako byłemu prezydentowi III RP, a tego ustawą nie można mu zabrać nie zabierając jednocześnie Kwaśniewskiemu i Wałęsie a w przyszłości Kaczyńskiemu i może Tuskowi.

  5. Nie masz pojęcia ile kosztuje dzisiaj hektar ładnej ziemi
    nad ładnym ,bo mazurskim,jeziorem.Wspomnij tylko,ile złotych skasować miał nasz ulubieniec Endrju Lepper za samo tylko ,,odrolnienie” małej działki pod Mrągowem.To po pierwsze.Po drugie zaś,jeśli chcesz posłuchać bajek o dobrych i złych komunistach , to pierwsza leciała tak : ,,Był sobie dobry Lenin i zły Józef Dżugaszwili – Stalin”.Tylko,że obozów koncentracyjnych nie wymyślił żaden Hitler a ,,dobry” Lenin właśnie.

  6. Nie masz pojęcia ile kosztuje dzisiaj hektar ładnej ziemi
    nad ładnym ,bo mazurskim,jeziorem.Wspomnij tylko,ile złotych skasować miał nasz ulubieniec Endrju Lepper za samo tylko ,,odrolnienie” małej działki pod Mrągowem.To po pierwsze.Po drugie zaś,jeśli chcesz posłuchać bajek o dobrych i złych komunistach , to pierwsza leciała tak : ,,Był sobie dobry Lenin i zły Józef Dżugaszwili – Stalin”.Tylko,że obozów koncentracyjnych nie wymyślił żaden Hitler a ,,dobry” Lenin właśnie.

  7. A propos fotografii – ten drugi,ważniejszy , chociaż tylko

    pułkownik, to autor słynnego ,,niet bywszych kagiebistow" , co po naszemu znaczy,że KGB-istą się umiera.Ostatnim który zapomniał , był zdaje się Litwinienko.Więc ten pułkownik KGB – Putin trzyma w szachu nie tylko naszego ,,bohatera" /stąd jego wiernopoddańcze deklaracje dzisiaj /ale nawet więcej ,,figurantów" niż generał Kiszczak.Ponieważ – na Łubiance- trzyma oryginały,nawet tego,co zapobiegliwy towarzysz Jaruzelski polecił spalić.Czeka nas zatem drugi szok lustracyjny,bo dzisiejsi władcy Kremla nie są,na szczęście,nieśmiertelni , ani nawet ,,nieusuwalni".

  8. A propos fotografii – ten drugi,ważniejszy , chociaż tylko

    pułkownik, to autor słynnego ,,niet bywszych kagiebistow" , co po naszemu znaczy,że KGB-istą się umiera.Ostatnim który zapomniał , był zdaje się Litwinienko.Więc ten pułkownik KGB – Putin trzyma w szachu nie tylko naszego ,,bohatera" /stąd jego wiernopoddańcze deklaracje dzisiaj /ale nawet więcej ,,figurantów" niż generał Kiszczak.Ponieważ – na Łubiance- trzyma oryginały,nawet tego,co zapobiegliwy towarzysz Jaruzelski polecił spalić.Czeka nas zatem drugi szok lustracyjny,bo dzisiejsi władcy Kremla nie są,na szczęście,nieśmiertelni , ani nawet ,,nieusuwalni".

  9. Stawiam funty brytyjskie przeciw rublom ,że niewiele
    czasu upłynie a poznamy /prawie/całą prawdę. Polecam książki ZBIEGŁYCH do Anglii sowieckich agentów GRU i KGB.Szczególnie polecam ,,Akwarium” Suworowa i ,,Archiwum Mitrochina” W.Mitrochina i Ch.Andrew’a. Bo wiesz jak to jest w Polsce : Czy pan coś czyta? Nic nie czytam i kwita!Mój brat nie czytał całkiem a przecież był marszałkiem.Pozdrawiam.

  10. Stawiam funty brytyjskie przeciw rublom ,że niewiele
    czasu upłynie a poznamy /prawie/całą prawdę. Polecam książki ZBIEGŁYCH do Anglii sowieckich agentów GRU i KGB.Szczególnie polecam ,,Akwarium” Suworowa i ,,Archiwum Mitrochina” W.Mitrochina i Ch.Andrew’a. Bo wiesz jak to jest w Polsce : Czy pan coś czyta? Nic nie czytam i kwita!Mój brat nie czytał całkiem a przecież był marszałkiem.Pozdrawiam.

  11. Kurwa kurwie łba nie urwie – zaczęła się mobilizacja
    wszystkich społecznych adwokatów bandyty,użytecznych idiotów – jak ich nazywał Lenin.Niezawodny Widacki już skarży do TK,a Palikot wnosi o 10 tysięcy złotych miesięcznie dla naszego ,,małego Hitlera”.To się nazywa porozumienie ponad podziałami , chyba o coś takiego walczą redaktorzy GW od dwudziestu lat?

  12. Kurwa kurwie łba nie urwie – zaczęła się mobilizacja
    wszystkich społecznych adwokatów bandyty,użytecznych idiotów – jak ich nazywał Lenin.Niezawodny Widacki już skarży do TK,a Palikot wnosi o 10 tysięcy złotych miesięcznie dla naszego ,,małego Hitlera”.To się nazywa porozumienie ponad podziałami , chyba o coś takiego walczą redaktorzy GW od dwudziestu lat?