Reklama

Znów się zabawię w oszołoma i to za jednym razem kilka razy.

Znów się zabawię w oszołoma i to za jednym razem kilka razy. Przede wszystkim zgodnie z apelem zawartym w poniższym filmie namawiam do zakupu Gazety Polskiej, sam to zamierzam uczynić, mam nadzieję, że do soboty jeszcze znajdę, gdzieś na stacjach benzynowych. Namawiam i sam kupię mimo, że nie trawie większości treści i redaktorów GP, ale jeszcze bardziej nie trawię postkolonializmu jaki w Polsce funkcjonuje. Poza wszystkim sam żyję z żebrania w drugim obiegu, zatem znam ból. Jeśli poniższy film nie mający nic wspólnego z tak chętnie przywoływanymi „teoriami spiskowymi”, nie zasługuje na normalny obieg w „wolnych mediach”, to ja wesprę media i filmy drugiego obiegu. Kiedyś byłem na to za młody teraz jestem za stary, boję się, że nie wspierając nie dożyję połowy normalności miedzy Bugiem i Odrą. Druga rzecz całkiem oszołomiona jest taka, że po obejrzeniu tego filmu po raz pierwszy poważnie biorę pod uwagę zamach jako przyczynę katastrofy. Z tym, że ja ten zamach rozumiem inaczej niż sztuczna mgła, bomba baryczna, czy inny magnes. Rozumiem zamach dwojako: po pierwsze zamach techniczny, czyli ujawniona wada TU 154 po ruskim remoncie. Po wtóre komendy z Moskwy wydawane „wieży” w Smoleńsku: „a ch.j z nimi, sprowadzaj Polaczków na ziemię albo w brzozy jak się uda”. Co najmniej jedno ogólne wrażenie skłania mnie do takiego oszołomstwa. Tym wrażeniem jest charakterystyczna rosyjska groza przed carem, bojarami i sekretarzem. Szczególną uwagę zwróciłem na młodego człowieka, kierownika warsztatu (byłego), Jego przykład najdobitniej obrazuje atmosferę panującą w kraju „naszego przyjaciela”. Proponuję przyjrzeć się dokładnie minom i wypowiedziom tego bohatera, bo w ruskich realiach ten człowiek zasługuje na podobne miano. Epizod w knajpie jest równie charakterystyczny, jeśli ten przypadkowy gość, nawołujący do miłowania Ojczyzny i milczenia, rzeczywiście był przypadkowy, to jest jeszcze gorzej niżby był z KGB (FSB czy jak mu tam), w co chcę wierzyć. Gorzej, ponieważ to obrazuje stopień indoktrynacji w tym przerażonym narodzie. Tym bardziej gorąco namawiam do jeszcze jednej rzeczy, żeby tłuc po Ruskich, czyli władzy, propagandzie, „mediach”, ale dać żyć Rosjanom, bo to jeszcze bardziej nieszczęśliwy i zaszczuty naród niż my. Trzecie oszołomstwo jest takie, że słowa Jadwigi Kaczyńskiej robią na mnie porażające wrażenie, rzadko mnie coś porusza, zawłaszcza zmontowane sceny, bo wiem jak to się robi, ale ten fragment z Jadwigą Kaczyńską jest niesamowity. Ktoś powie, że w zasadzie nic w nim takiego nie ma i właśnie to do mnie przemawia. Ta opluta już zewsząd opinia Jadwigi Kaczyńskiej na temat „rządu” brzmi zupełnie inaczej w kontekście całego filmu i całej wypowiedzi niż to rozdrapały „media”. Na koniec oszołomstwo czwarte. Jestem przekonany, że pokazanie takiego filmu w szczycie oglądalności, w TVP otworzy oczy wielu Polakom i dlatego szanse ten film ma praktycznie żadne. Chyba, że znów drugi obieg wymusi projekcję w pierwszym, do czego się przykładam. W ostatnim zdaniu pragnę zapewnić, że ten film nie ma absolutnie nic wspólnego z „Solidarni 2010”, czy inną teorią spisku, film w całości opiera się na zeznaniach świadków, zapisach ze stenogramu i opiniach innych niż widzieliśmy w TVN „fachowców”. Powiada się, że obraz wart jest 1000 słów.

Ten obraz jest wart więcej słów, zdecydowanie więcej. Fakt, że obok szeregu kłamstw i dezinformacji opartych na przeciekach, które nigdy nie znalazły potwierdzenia, że obok deptania grobów pilotów, pasażerów i chamskiego wciskania analogii gruzińskich, nie znalazło się miejsce w masowym przekazie dla równoprawnej wersji wydarzeń przedstawiona choćby w tym filmie, według mnie jest alarmujący. To nie jest normalny kraj, kraj, który się nazywa demokracja i w którym funkcjonuje drugi obieg: medialnym, literacki, polityczny itd. Na własnej dupie i w nieporównywalnej skali doświadczam zamykania gęby autorom niewygodnych tematów, dlatego już się Kaczyńskiemu nie dziwie, że zachowuje się jak zranione zwierze, przy tej skali przerabiania faktów na papkę medialną dla idiotów, przy tej skali profanacji pamięci, chce się tylko i wyłącznie wyć.

Reklama
Poprzedni artykułProkurator Buśkiewicz kocha wygody wielkiego miasta i nie zamierza wyjeżdżać na prowincję.Więc umarza.
Następny artykułCicha noc
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

117 KOMENTARZE

  1. To teraz pomyśl, jaki film byś zobaczył gdyby na jego
    produkcję ktoś wyłożył prawdziwe pieniądze albo pojechał z ekipą ktoś, kto zna kogoś z Sołncewa.
    Poza tym, u nich taka katastrofa to norma. A sposób prowadzenia ,,śledztwa” – na sowieckim poziomie.
    Tylko co nas to wszystko obchodzi,skoro NASZ samolot, NASZ Prezydent i wszyscy ONI w liczbie 95.
    Tusk dał na to zgodę.Nikt z nim nie uzgadniał żadnego śledztwa, bo takich figurantów to czekiści łykają na śniadanie. W Moskwie nikt się nie bawi w jakieś tajne gry, seria z kałacha w biały dzień, na centralnej ulicy.
    Więc ci Rosjanie, którzy, w tym filmie, mówią zasługują na nasz wielki szacunek i wdzięczność. A temu, który dostarczył nagrania (8 uszkodzonych magnetofonów, magnetowid i kamera!) rozmów z budy DKL-a zwanej ,,wieżą” Kaczyński powinien obiecać polskie obywatelstwo, medal i dożywotnią rentę.

  2. To teraz pomyśl, jaki film byś zobaczył gdyby na jego
    produkcję ktoś wyłożył prawdziwe pieniądze albo pojechał z ekipą ktoś, kto zna kogoś z Sołncewa.
    Poza tym, u nich taka katastrofa to norma. A sposób prowadzenia ,,śledztwa” – na sowieckim poziomie.
    Tylko co nas to wszystko obchodzi,skoro NASZ samolot, NASZ Prezydent i wszyscy ONI w liczbie 95.
    Tusk dał na to zgodę.Nikt z nim nie uzgadniał żadnego śledztwa, bo takich figurantów to czekiści łykają na śniadanie. W Moskwie nikt się nie bawi w jakieś tajne gry, seria z kałacha w biały dzień, na centralnej ulicy.
    Więc ci Rosjanie, którzy, w tym filmie, mówią zasługują na nasz wielki szacunek i wdzięczność. A temu, który dostarczył nagrania (8 uszkodzonych magnetofonów, magnetowid i kamera!) rozmów z budy DKL-a zwanej ,,wieżą” Kaczyński powinien obiecać polskie obywatelstwo, medal i dożywotnią rentę.

  3. To teraz pomyśl, jaki film byś zobaczył gdyby na jego
    produkcję ktoś wyłożył prawdziwe pieniądze albo pojechał z ekipą ktoś, kto zna kogoś z Sołncewa.
    Poza tym, u nich taka katastrofa to norma. A sposób prowadzenia ,,śledztwa” – na sowieckim poziomie.
    Tylko co nas to wszystko obchodzi,skoro NASZ samolot, NASZ Prezydent i wszyscy ONI w liczbie 95.
    Tusk dał na to zgodę.Nikt z nim nie uzgadniał żadnego śledztwa, bo takich figurantów to czekiści łykają na śniadanie. W Moskwie nikt się nie bawi w jakieś tajne gry, seria z kałacha w biały dzień, na centralnej ulicy.
    Więc ci Rosjanie, którzy, w tym filmie, mówią zasługują na nasz wielki szacunek i wdzięczność. A temu, który dostarczył nagrania (8 uszkodzonych magnetofonów, magnetowid i kamera!) rozmów z budy DKL-a zwanej ,,wieżą” Kaczyński powinien obiecać polskie obywatelstwo, medal i dożywotnią rentę.

  4. Bardzo dobra okazja dla Tuska
    Powinien pokazać ten film w TVP1 i potem konferencja prasowa. Pokazanie filmu posłużyłoby wizerunkowi wolnych i otwartych mediów.
    A potem gra, znana jako skuteczna:

    – Panowie, katastrofa była straszną sprawą. Bardzo ją przeżyłem, osobiście, jako człowiek. Niestety, wydarzyła się na terenie obcego państwa i to stwarza dużo trudności już na starcie… Należy pamiętać, że oni nie chcieli tej wizyty, ale mimo to, przygotowali się do niej. Mgła, panowie, mgła, warunki nie sprzyjały.

    – Przygotowali się?

    – No wie pan, panie redaktorze, wysłali na lotnisko ludzi do obsługi… Co by pan zrobił, gdyby nagle ktoś panu powiedział, że samolot ma lądować na ulicy, gdzie pan mieszka? Można, w takiej sytuacji, coś zrobić, nawet bardzo sie postarać, ale nie można mówić o perfekcji…

    – Panie premierze, ściskał się pan z Putinem?

    – Panie redaktorze, cóż mogę powiedzieć? Ogrom tej sprawy… wie pan, Putin też jest człowiekiem… widziałem to… był przerażony. Każdy, kto to widział, był przerażony…

    – Panie premierze, ciała były wywożone z miejsca zdarzenia taką ciężarówką do wożenia gruzu…

    – Wie pan, tak w Rosji jest. Kazali podstawić ciężarówkę i podstawiono taką, jaka była. Dla nas to jest szokujące, dla mnie też było, ale takie są realia… nazwijmy to zderzeniem kultur…

    – Polskiego reportera rosyjskie służby specjalne zatrzymały…

    – Wszędzie są służby specjalne, u nas też. To jest atrybutem i przynależy do struktury państwa, jako bytu międzynarodowego.

    – Świadkowie Rosjanie, ci najważniejsi, nie chcieli mówić do kamery…

    – Proszę pana. Wszędzie jest tajemnica. Pracownik firmy podpisuje dokument o przestrzeganiu tajemnicy firmy. Jest tajemnica służbowa, biznesowa, czy jak by to nazwać; jest państwowa. Tajemnica państwowa jest dla państwa gwarancją suwerenności i zachowania ciągłości państwa. Tego nie wolno podważać.

    – Rosjanin powiedział, że nie było lądowania, było zniżenie poziomu lotu, celem oceny widoczności i warunków. Powiedział, że nie było mowy o naciskach…

    – Nie mogę tego skomentować. Nie było mnie tam, nie mam wiedzy. Nikt nie ma wiedzy na ten temat.

    – Ale czarne skrzynki dostarczyły tej wiedzy? Wiemy, że nie od razu, nie z rosyjskiej dokumentacji, dopiero z polskiej analizy się dowiedzieliśmy..

    – Wszystko jest kwestią interpretacji. Prosze wziąć pod uwagę tylko różnicę językową. Na tle różnic językowych i interpretacji było już dużo zamieszań… To nie jest takie proste. A jak do tego dochodzi unikalna sprawa zagadnień lotniczych…

    – Panie Premierze. Sprawozdanie MAK wygłoszone przez Tatianę Anodinę uderzyło w polskie nieprzygotowanie do lotu, naciski „głównego pasażera“, obecności generała Błasika w kokpicie, a ten miał 0,6 promila alkoholu we krwi i wobec tego raportu, cała wina leży po polskiej stronie.

    – Ten lot był organizowany przez Kancelarię Prezydenta Kaczyńskiego i tylko tym ludziom należy zgłaszać tego typu zapytania.

    – A samolot, myśli Pan, że był sprawny?

    – Samolot był dziedzictwem po rządach Kaczyńskich. To nie był nasz, Platformy, wymysł. To oni powinni zamówić inny samolot do przewożenia VIPów, jeśli im się ten wydawał nieodpowiedni… Przecież nim latali tyle razy! Ja też nim latałem. Nie było zarzutów co do samolotu, dopóki się to wszystko nie zdarzyło…

    – A teraz, jak się okazuje, że samolot jednak nie był sprawny?…

    – Panie redaktorze. Samochody się psują, komputery się psują, samoloty się psują. Co do samolotów – słyszał pan zapewne, że Airbusy spadają, że Boeingi mają awarie. Trzeba liczyć na szczęście…

    – Ale, panie premierze, co pan zrobił w sprawie tego naszego nieszczęsnego Tupolewa?

    – Sprawa jest skomplikowana. Ten samolot, dziedzictwo po poprzednikach, był świeżo wyremontowany. Nikt rozsądny by nie pomyślał, że ta maszyna się rozbije tak tragicznie..

    – A jaka jest w tym rola Rosjan?

    – Proszę Pana. Jak ja oceniam rolę Rosjan, to ja sobie oceniam. Jak rolę Rosjan ocenia prezes Kaczyński? Być może podobnie. Tu, być może, wcale się nie różnimy.

    – Powierzył pan, jako premier, dochodzenie w sprawie katastrofy Rosjanom!..

    – Nie ja to zrobiłem. Nie jestem specjalistą, powierzyłem to zadanie zaufanym specjalistom.

    – Czy zaufani okazali się godnymi zaufania?

    – Jak już powiedziałem, ja się na lotnictwie nie znam…

    – Ale prezes Kaczyński…

    – A co ma do zaproponowania prezes Kaczyński? To samo, co ja, nic więcej. Wystarczy na mapę popatrzeć – tutaj my gramy, a w rozdaniu blotki nam wypadły, mamy w rękach dwójki i trójki, tam jest mocarstwo, które ma Asy i Króle. Co by zrobił prezes Kaczyński na moim miejscu? Poszedłby z szablą na Moskali? Panie redaktorze, to jest, i od początku była, nierówna walka. Widać w tym filmie i wielu innych, że winę za śmierć naszych ponoszą rosyjskie służby lotniskowe, ale co ja mogę zrobić? Oczekiwanie, że oni się przyznają do winy, jest błędem oczekiwania. Ze swojej strony, zrobiłem wszystko, co mogłem. To jest moja porażka, ale nie byłem w stanie zrobić nic wiecej!

    • Kłamstwo ,,inauguracyjne” polega na tym, ze nigdy
      ani przez chwilę Tusk ani żaden Polak o niczym nie decydował w tym ,,śledztwie”. Nawet Klicha, który nie ma żadnych kwalifikacji do badania Tu154,wybrał sobie rosyjski generał Morozow.Do dzisiaj nie mamy zdjęć miejsca katastrofy ani filmów – z rosyjskiego ,,śledztwa”. Żaden polski ekspert nie oglądał miejsca katastrofy – tuż po, ani wraku. Nie mamy NIC.
      Możemy się tylko pocieszać,że WSZYSTKIE rosyjskie ,,śledztwa” tak wyglądają. Łącznie z ,,Kurskiem” – który, gdyby nie Anglicy i Holendrzy, leżałby dalej na dnie morza.

        • Całkiem inaczej. Była okazja 10.04.2010r.
          wtedy możliwe było wszystko – ,,świat” na to patrzył, bo to był prawdziwy news. Ale do tego potrzebny był ktoś, kto nie ma mentalności niewolnika, wasala i śmierdzącego lenia. U Mellera Tusk mówi : 10 razy przeczytałem wszystkie przepisy nt procedowania i WYBRAŁEM konwencję chicagowską. Łże jak pies. Jak rudy, podwórkowy kundel.
          W raporcie MAK jest napisane otwartym tekstem, że przewodniczący Putin wymyślił art.13 Konwencji Chicagowskiej, który to wybór strona polska ZAAKCEPTOWAŁA. Mając umowę z Federacją Rosyjską z 7.07.1993r o badaniu katastrof statków powietrznych,wojskowych, w rosyjskiej przestrzeni powietrznej. To właśnie 10 kwietnia runął mit o ,,państwie polskim”, i nie dlatego, że zginął Prezydent, ale ciemny, nieodpowiedzialny i zadowolony z siebie malarz kominów ze zwyczajnym agentem wpływu(pytany sto razy gdzie był 10.04 rano – nie odpowiedział ani razu) Komorowskim sprawują tutaj teatralne funcje o zewnętrznych znamionach władzy.
          Weź Solano – spójrz na tego Obamę, co z niego dworujemy, poszedł dalej niż ,,jastrząb” Bush jr porównywany do Hitlera.Właśnie ogłosił zaprzestanie wycofywania amerykańskich wojsk z Europy. Więc pewne sprawy są ponad tym wszystkim, ponad ideologią i politycznym sporem. To są sprawy wolności,bezpieczeństwa i energetycznej niezależności. O czymś takim jak honor nie wspominając.

          • Masz rację, nie myślałam o tym
            Masz rację.

            Ja już nie daję rady, już nie radzę sobie w tych zagadnieniach. Za dużo i za trudno; trzeba żyć, swoje role życiowe wypełniać. Lepiej nie wiedzieć i żyć spokojnie. To, co teraz słyszę, w tej chwili, dokumentalny film o edukacji w USA, bankach, wojnie, miliardach JP Morgan – no, nie mogę!

            Jeszcze po wczorajszych wrażeniach z filmu dokumentalnego nie mogę się otrzasnąć. Gdzieś w Kentucky, zagłębie kopalniane. Kopalnia zbudowała dla górników baraki mieszkalne, w 1973 roku – bez wody ani kanalizacji.
            Kopalnie miały sie świetnie. Zysk – 170% rocznie, podwyżki płac – 4%, zwyżka kosztów utrzymania – 7%. Benefit od firmy – urodziny! – w urodziny płacimy ci więcej! Porządne firmy, które były, już ich nie ma, miały wykaz świąt, i święto dodatkowe “twoje urodziny”, dzień wolny, płatny. Jak czarny pracuje, to ma się cieszyć świętem… pracując.

            A jeszcze “Last Train Home”.
            Każdego roku, na Nowy Rok Chiński, do domu jedzie 130 milionów ludzi. Największa migracja w świecie. Robotnicy raz na rok jadą do domów, gdzie są ich dzieci pod opieką ich rodziców.
            O bilety tłuką się na długi czas naprzód.
            Jak bilety zdobyli, to w kordonach policji i wojska (bo masa ludzi jest wielka) udają się do pociągów.
            To jest zimą. Tak się zdarzyło, że śnieżyca trakcje zerwała. Tysiące ludzi koczowało na dworcu przez tydzień, aż naprawią trakcję. Wcale nie chcieli koczować – tłum był taki, że nie można było się z niego wydostać.

            Muszę od tego odpocząć, za bardzo mnie przytłacza.
            Spadam.

  5. Bardzo dobra okazja dla Tuska
    Powinien pokazać ten film w TVP1 i potem konferencja prasowa. Pokazanie filmu posłużyłoby wizerunkowi wolnych i otwartych mediów.
    A potem gra, znana jako skuteczna:

    – Panowie, katastrofa była straszną sprawą. Bardzo ją przeżyłem, osobiście, jako człowiek. Niestety, wydarzyła się na terenie obcego państwa i to stwarza dużo trudności już na starcie… Należy pamiętać, że oni nie chcieli tej wizyty, ale mimo to, przygotowali się do niej. Mgła, panowie, mgła, warunki nie sprzyjały.

    – Przygotowali się?

    – No wie pan, panie redaktorze, wysłali na lotnisko ludzi do obsługi… Co by pan zrobił, gdyby nagle ktoś panu powiedział, że samolot ma lądować na ulicy, gdzie pan mieszka? Można, w takiej sytuacji, coś zrobić, nawet bardzo sie postarać, ale nie można mówić o perfekcji…

    – Panie premierze, ściskał się pan z Putinem?

    – Panie redaktorze, cóż mogę powiedzieć? Ogrom tej sprawy… wie pan, Putin też jest człowiekiem… widziałem to… był przerażony. Każdy, kto to widział, był przerażony…

    – Panie premierze, ciała były wywożone z miejsca zdarzenia taką ciężarówką do wożenia gruzu…

    – Wie pan, tak w Rosji jest. Kazali podstawić ciężarówkę i podstawiono taką, jaka była. Dla nas to jest szokujące, dla mnie też było, ale takie są realia… nazwijmy to zderzeniem kultur…

    – Polskiego reportera rosyjskie służby specjalne zatrzymały…

    – Wszędzie są służby specjalne, u nas też. To jest atrybutem i przynależy do struktury państwa, jako bytu międzynarodowego.

    – Świadkowie Rosjanie, ci najważniejsi, nie chcieli mówić do kamery…

    – Proszę pana. Wszędzie jest tajemnica. Pracownik firmy podpisuje dokument o przestrzeganiu tajemnicy firmy. Jest tajemnica służbowa, biznesowa, czy jak by to nazwać; jest państwowa. Tajemnica państwowa jest dla państwa gwarancją suwerenności i zachowania ciągłości państwa. Tego nie wolno podważać.

    – Rosjanin powiedział, że nie było lądowania, było zniżenie poziomu lotu, celem oceny widoczności i warunków. Powiedział, że nie było mowy o naciskach…

    – Nie mogę tego skomentować. Nie było mnie tam, nie mam wiedzy. Nikt nie ma wiedzy na ten temat.

    – Ale czarne skrzynki dostarczyły tej wiedzy? Wiemy, że nie od razu, nie z rosyjskiej dokumentacji, dopiero z polskiej analizy się dowiedzieliśmy..

    – Wszystko jest kwestią interpretacji. Prosze wziąć pod uwagę tylko różnicę językową. Na tle różnic językowych i interpretacji było już dużo zamieszań… To nie jest takie proste. A jak do tego dochodzi unikalna sprawa zagadnień lotniczych…

    – Panie Premierze. Sprawozdanie MAK wygłoszone przez Tatianę Anodinę uderzyło w polskie nieprzygotowanie do lotu, naciski „głównego pasażera“, obecności generała Błasika w kokpicie, a ten miał 0,6 promila alkoholu we krwi i wobec tego raportu, cała wina leży po polskiej stronie.

    – Ten lot był organizowany przez Kancelarię Prezydenta Kaczyńskiego i tylko tym ludziom należy zgłaszać tego typu zapytania.

    – A samolot, myśli Pan, że był sprawny?

    – Samolot był dziedzictwem po rządach Kaczyńskich. To nie był nasz, Platformy, wymysł. To oni powinni zamówić inny samolot do przewożenia VIPów, jeśli im się ten wydawał nieodpowiedni… Przecież nim latali tyle razy! Ja też nim latałem. Nie było zarzutów co do samolotu, dopóki się to wszystko nie zdarzyło…

    – A teraz, jak się okazuje, że samolot jednak nie był sprawny?…

    – Panie redaktorze. Samochody się psują, komputery się psują, samoloty się psują. Co do samolotów – słyszał pan zapewne, że Airbusy spadają, że Boeingi mają awarie. Trzeba liczyć na szczęście…

    – Ale, panie premierze, co pan zrobił w sprawie tego naszego nieszczęsnego Tupolewa?

    – Sprawa jest skomplikowana. Ten samolot, dziedzictwo po poprzednikach, był świeżo wyremontowany. Nikt rozsądny by nie pomyślał, że ta maszyna się rozbije tak tragicznie..

    – A jaka jest w tym rola Rosjan?

    – Proszę Pana. Jak ja oceniam rolę Rosjan, to ja sobie oceniam. Jak rolę Rosjan ocenia prezes Kaczyński? Być może podobnie. Tu, być może, wcale się nie różnimy.

    – Powierzył pan, jako premier, dochodzenie w sprawie katastrofy Rosjanom!..

    – Nie ja to zrobiłem. Nie jestem specjalistą, powierzyłem to zadanie zaufanym specjalistom.

    – Czy zaufani okazali się godnymi zaufania?

    – Jak już powiedziałem, ja się na lotnictwie nie znam…

    – Ale prezes Kaczyński…

    – A co ma do zaproponowania prezes Kaczyński? To samo, co ja, nic więcej. Wystarczy na mapę popatrzeć – tutaj my gramy, a w rozdaniu blotki nam wypadły, mamy w rękach dwójki i trójki, tam jest mocarstwo, które ma Asy i Króle. Co by zrobił prezes Kaczyński na moim miejscu? Poszedłby z szablą na Moskali? Panie redaktorze, to jest, i od początku była, nierówna walka. Widać w tym filmie i wielu innych, że winę za śmierć naszych ponoszą rosyjskie służby lotniskowe, ale co ja mogę zrobić? Oczekiwanie, że oni się przyznają do winy, jest błędem oczekiwania. Ze swojej strony, zrobiłem wszystko, co mogłem. To jest moja porażka, ale nie byłem w stanie zrobić nic wiecej!

    • Kłamstwo ,,inauguracyjne” polega na tym, ze nigdy
      ani przez chwilę Tusk ani żaden Polak o niczym nie decydował w tym ,,śledztwie”. Nawet Klicha, który nie ma żadnych kwalifikacji do badania Tu154,wybrał sobie rosyjski generał Morozow.Do dzisiaj nie mamy zdjęć miejsca katastrofy ani filmów – z rosyjskiego ,,śledztwa”. Żaden polski ekspert nie oglądał miejsca katastrofy – tuż po, ani wraku. Nie mamy NIC.
      Możemy się tylko pocieszać,że WSZYSTKIE rosyjskie ,,śledztwa” tak wyglądają. Łącznie z ,,Kurskiem” – który, gdyby nie Anglicy i Holendrzy, leżałby dalej na dnie morza.

        • Całkiem inaczej. Była okazja 10.04.2010r.
          wtedy możliwe było wszystko – ,,świat” na to patrzył, bo to był prawdziwy news. Ale do tego potrzebny był ktoś, kto nie ma mentalności niewolnika, wasala i śmierdzącego lenia. U Mellera Tusk mówi : 10 razy przeczytałem wszystkie przepisy nt procedowania i WYBRAŁEM konwencję chicagowską. Łże jak pies. Jak rudy, podwórkowy kundel.
          W raporcie MAK jest napisane otwartym tekstem, że przewodniczący Putin wymyślił art.13 Konwencji Chicagowskiej, który to wybór strona polska ZAAKCEPTOWAŁA. Mając umowę z Federacją Rosyjską z 7.07.1993r o badaniu katastrof statków powietrznych,wojskowych, w rosyjskiej przestrzeni powietrznej. To właśnie 10 kwietnia runął mit o ,,państwie polskim”, i nie dlatego, że zginął Prezydent, ale ciemny, nieodpowiedzialny i zadowolony z siebie malarz kominów ze zwyczajnym agentem wpływu(pytany sto razy gdzie był 10.04 rano – nie odpowiedział ani razu) Komorowskim sprawują tutaj teatralne funcje o zewnętrznych znamionach władzy.
          Weź Solano – spójrz na tego Obamę, co z niego dworujemy, poszedł dalej niż ,,jastrząb” Bush jr porównywany do Hitlera.Właśnie ogłosił zaprzestanie wycofywania amerykańskich wojsk z Europy. Więc pewne sprawy są ponad tym wszystkim, ponad ideologią i politycznym sporem. To są sprawy wolności,bezpieczeństwa i energetycznej niezależności. O czymś takim jak honor nie wspominając.

          • Masz rację, nie myślałam o tym
            Masz rację.

            Ja już nie daję rady, już nie radzę sobie w tych zagadnieniach. Za dużo i za trudno; trzeba żyć, swoje role życiowe wypełniać. Lepiej nie wiedzieć i żyć spokojnie. To, co teraz słyszę, w tej chwili, dokumentalny film o edukacji w USA, bankach, wojnie, miliardach JP Morgan – no, nie mogę!

            Jeszcze po wczorajszych wrażeniach z filmu dokumentalnego nie mogę się otrzasnąć. Gdzieś w Kentucky, zagłębie kopalniane. Kopalnia zbudowała dla górników baraki mieszkalne, w 1973 roku – bez wody ani kanalizacji.
            Kopalnie miały sie świetnie. Zysk – 170% rocznie, podwyżki płac – 4%, zwyżka kosztów utrzymania – 7%. Benefit od firmy – urodziny! – w urodziny płacimy ci więcej! Porządne firmy, które były, już ich nie ma, miały wykaz świąt, i święto dodatkowe “twoje urodziny”, dzień wolny, płatny. Jak czarny pracuje, to ma się cieszyć świętem… pracując.

            A jeszcze “Last Train Home”.
            Każdego roku, na Nowy Rok Chiński, do domu jedzie 130 milionów ludzi. Największa migracja w świecie. Robotnicy raz na rok jadą do domów, gdzie są ich dzieci pod opieką ich rodziców.
            O bilety tłuką się na długi czas naprzód.
            Jak bilety zdobyli, to w kordonach policji i wojska (bo masa ludzi jest wielka) udają się do pociągów.
            To jest zimą. Tak się zdarzyło, że śnieżyca trakcje zerwała. Tysiące ludzi koczowało na dworcu przez tydzień, aż naprawią trakcję. Wcale nie chcieli koczować – tłum był taki, że nie można było się z niego wydostać.

            Muszę od tego odpocząć, za bardzo mnie przytłacza.
            Spadam.

  6. Bardzo dobra okazja dla Tuska
    Powinien pokazać ten film w TVP1 i potem konferencja prasowa. Pokazanie filmu posłużyłoby wizerunkowi wolnych i otwartych mediów.
    A potem gra, znana jako skuteczna:

    – Panowie, katastrofa była straszną sprawą. Bardzo ją przeżyłem, osobiście, jako człowiek. Niestety, wydarzyła się na terenie obcego państwa i to stwarza dużo trudności już na starcie… Należy pamiętać, że oni nie chcieli tej wizyty, ale mimo to, przygotowali się do niej. Mgła, panowie, mgła, warunki nie sprzyjały.

    – Przygotowali się?

    – No wie pan, panie redaktorze, wysłali na lotnisko ludzi do obsługi… Co by pan zrobił, gdyby nagle ktoś panu powiedział, że samolot ma lądować na ulicy, gdzie pan mieszka? Można, w takiej sytuacji, coś zrobić, nawet bardzo sie postarać, ale nie można mówić o perfekcji…

    – Panie premierze, ściskał się pan z Putinem?

    – Panie redaktorze, cóż mogę powiedzieć? Ogrom tej sprawy… wie pan, Putin też jest człowiekiem… widziałem to… był przerażony. Każdy, kto to widział, był przerażony…

    – Panie premierze, ciała były wywożone z miejsca zdarzenia taką ciężarówką do wożenia gruzu…

    – Wie pan, tak w Rosji jest. Kazali podstawić ciężarówkę i podstawiono taką, jaka była. Dla nas to jest szokujące, dla mnie też było, ale takie są realia… nazwijmy to zderzeniem kultur…

    – Polskiego reportera rosyjskie służby specjalne zatrzymały…

    – Wszędzie są służby specjalne, u nas też. To jest atrybutem i przynależy do struktury państwa, jako bytu międzynarodowego.

    – Świadkowie Rosjanie, ci najważniejsi, nie chcieli mówić do kamery…

    – Proszę pana. Wszędzie jest tajemnica. Pracownik firmy podpisuje dokument o przestrzeganiu tajemnicy firmy. Jest tajemnica służbowa, biznesowa, czy jak by to nazwać; jest państwowa. Tajemnica państwowa jest dla państwa gwarancją suwerenności i zachowania ciągłości państwa. Tego nie wolno podważać.

    – Rosjanin powiedział, że nie było lądowania, było zniżenie poziomu lotu, celem oceny widoczności i warunków. Powiedział, że nie było mowy o naciskach…

    – Nie mogę tego skomentować. Nie było mnie tam, nie mam wiedzy. Nikt nie ma wiedzy na ten temat.

    – Ale czarne skrzynki dostarczyły tej wiedzy? Wiemy, że nie od razu, nie z rosyjskiej dokumentacji, dopiero z polskiej analizy się dowiedzieliśmy..

    – Wszystko jest kwestią interpretacji. Prosze wziąć pod uwagę tylko różnicę językową. Na tle różnic językowych i interpretacji było już dużo zamieszań… To nie jest takie proste. A jak do tego dochodzi unikalna sprawa zagadnień lotniczych…

    – Panie Premierze. Sprawozdanie MAK wygłoszone przez Tatianę Anodinę uderzyło w polskie nieprzygotowanie do lotu, naciski „głównego pasażera“, obecności generała Błasika w kokpicie, a ten miał 0,6 promila alkoholu we krwi i wobec tego raportu, cała wina leży po polskiej stronie.

    – Ten lot był organizowany przez Kancelarię Prezydenta Kaczyńskiego i tylko tym ludziom należy zgłaszać tego typu zapytania.

    – A samolot, myśli Pan, że był sprawny?

    – Samolot był dziedzictwem po rządach Kaczyńskich. To nie był nasz, Platformy, wymysł. To oni powinni zamówić inny samolot do przewożenia VIPów, jeśli im się ten wydawał nieodpowiedni… Przecież nim latali tyle razy! Ja też nim latałem. Nie było zarzutów co do samolotu, dopóki się to wszystko nie zdarzyło…

    – A teraz, jak się okazuje, że samolot jednak nie był sprawny?…

    – Panie redaktorze. Samochody się psują, komputery się psują, samoloty się psują. Co do samolotów – słyszał pan zapewne, że Airbusy spadają, że Boeingi mają awarie. Trzeba liczyć na szczęście…

    – Ale, panie premierze, co pan zrobił w sprawie tego naszego nieszczęsnego Tupolewa?

    – Sprawa jest skomplikowana. Ten samolot, dziedzictwo po poprzednikach, był świeżo wyremontowany. Nikt rozsądny by nie pomyślał, że ta maszyna się rozbije tak tragicznie..

    – A jaka jest w tym rola Rosjan?

    – Proszę Pana. Jak ja oceniam rolę Rosjan, to ja sobie oceniam. Jak rolę Rosjan ocenia prezes Kaczyński? Być może podobnie. Tu, być może, wcale się nie różnimy.

    – Powierzył pan, jako premier, dochodzenie w sprawie katastrofy Rosjanom!..

    – Nie ja to zrobiłem. Nie jestem specjalistą, powierzyłem to zadanie zaufanym specjalistom.

    – Czy zaufani okazali się godnymi zaufania?

    – Jak już powiedziałem, ja się na lotnictwie nie znam…

    – Ale prezes Kaczyński…

    – A co ma do zaproponowania prezes Kaczyński? To samo, co ja, nic więcej. Wystarczy na mapę popatrzeć – tutaj my gramy, a w rozdaniu blotki nam wypadły, mamy w rękach dwójki i trójki, tam jest mocarstwo, które ma Asy i Króle. Co by zrobił prezes Kaczyński na moim miejscu? Poszedłby z szablą na Moskali? Panie redaktorze, to jest, i od początku była, nierówna walka. Widać w tym filmie i wielu innych, że winę za śmierć naszych ponoszą rosyjskie służby lotniskowe, ale co ja mogę zrobić? Oczekiwanie, że oni się przyznają do winy, jest błędem oczekiwania. Ze swojej strony, zrobiłem wszystko, co mogłem. To jest moja porażka, ale nie byłem w stanie zrobić nic wiecej!

    • Kłamstwo ,,inauguracyjne” polega na tym, ze nigdy
      ani przez chwilę Tusk ani żaden Polak o niczym nie decydował w tym ,,śledztwie”. Nawet Klicha, który nie ma żadnych kwalifikacji do badania Tu154,wybrał sobie rosyjski generał Morozow.Do dzisiaj nie mamy zdjęć miejsca katastrofy ani filmów – z rosyjskiego ,,śledztwa”. Żaden polski ekspert nie oglądał miejsca katastrofy – tuż po, ani wraku. Nie mamy NIC.
      Możemy się tylko pocieszać,że WSZYSTKIE rosyjskie ,,śledztwa” tak wyglądają. Łącznie z ,,Kurskiem” – który, gdyby nie Anglicy i Holendrzy, leżałby dalej na dnie morza.

        • Całkiem inaczej. Była okazja 10.04.2010r.
          wtedy możliwe było wszystko – ,,świat” na to patrzył, bo to był prawdziwy news. Ale do tego potrzebny był ktoś, kto nie ma mentalności niewolnika, wasala i śmierdzącego lenia. U Mellera Tusk mówi : 10 razy przeczytałem wszystkie przepisy nt procedowania i WYBRAŁEM konwencję chicagowską. Łże jak pies. Jak rudy, podwórkowy kundel.
          W raporcie MAK jest napisane otwartym tekstem, że przewodniczący Putin wymyślił art.13 Konwencji Chicagowskiej, który to wybór strona polska ZAAKCEPTOWAŁA. Mając umowę z Federacją Rosyjską z 7.07.1993r o badaniu katastrof statków powietrznych,wojskowych, w rosyjskiej przestrzeni powietrznej. To właśnie 10 kwietnia runął mit o ,,państwie polskim”, i nie dlatego, że zginął Prezydent, ale ciemny, nieodpowiedzialny i zadowolony z siebie malarz kominów ze zwyczajnym agentem wpływu(pytany sto razy gdzie był 10.04 rano – nie odpowiedział ani razu) Komorowskim sprawują tutaj teatralne funcje o zewnętrznych znamionach władzy.
          Weź Solano – spójrz na tego Obamę, co z niego dworujemy, poszedł dalej niż ,,jastrząb” Bush jr porównywany do Hitlera.Właśnie ogłosił zaprzestanie wycofywania amerykańskich wojsk z Europy. Więc pewne sprawy są ponad tym wszystkim, ponad ideologią i politycznym sporem. To są sprawy wolności,bezpieczeństwa i energetycznej niezależności. O czymś takim jak honor nie wspominając.

          • Masz rację, nie myślałam o tym
            Masz rację.

            Ja już nie daję rady, już nie radzę sobie w tych zagadnieniach. Za dużo i za trudno; trzeba żyć, swoje role życiowe wypełniać. Lepiej nie wiedzieć i żyć spokojnie. To, co teraz słyszę, w tej chwili, dokumentalny film o edukacji w USA, bankach, wojnie, miliardach JP Morgan – no, nie mogę!

            Jeszcze po wczorajszych wrażeniach z filmu dokumentalnego nie mogę się otrzasnąć. Gdzieś w Kentucky, zagłębie kopalniane. Kopalnia zbudowała dla górników baraki mieszkalne, w 1973 roku – bez wody ani kanalizacji.
            Kopalnie miały sie świetnie. Zysk – 170% rocznie, podwyżki płac – 4%, zwyżka kosztów utrzymania – 7%. Benefit od firmy – urodziny! – w urodziny płacimy ci więcej! Porządne firmy, które były, już ich nie ma, miały wykaz świąt, i święto dodatkowe “twoje urodziny”, dzień wolny, płatny. Jak czarny pracuje, to ma się cieszyć świętem… pracując.

            A jeszcze “Last Train Home”.
            Każdego roku, na Nowy Rok Chiński, do domu jedzie 130 milionów ludzi. Największa migracja w świecie. Robotnicy raz na rok jadą do domów, gdzie są ich dzieci pod opieką ich rodziców.
            O bilety tłuką się na długi czas naprzód.
            Jak bilety zdobyli, to w kordonach policji i wojska (bo masa ludzi jest wielka) udają się do pociągów.
            To jest zimą. Tak się zdarzyło, że śnieżyca trakcje zerwała. Tysiące ludzi koczowało na dworcu przez tydzień, aż naprawią trakcję. Wcale nie chcieli koczować – tłum był taki, że nie można było się z niego wydostać.

            Muszę od tego odpocząć, za bardzo mnie przytłacza.
            Spadam.

  7. Filmu nie widziałem, ale z
    Filmu nie widziałem, ale z chęcią obejrzę. Jeśli jednak pojawił temat Smoleńska, to chciałbym wam pokazać co napisała szmata w środę 6 kwietnia 2011:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9385352,Tusk_ma_nadzieje_na_szybkie_sprowadzenie_wraku__Rosjanie.html

    „Rosjanie wciąż badają wrak. Wciąż nie wiadomo, kiedy wrak tupolewa wróci do Polski. Szef głównego zarządu międzynarodowej współpracy prawnej Prokuratury Generalnej FR Saak Karapetjan poinformował, że śledztwo trwa i że przeprowadzana jest m.in. ekspertyza techniczno-pirotechniczna wraku samolotu. Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego.”

    Rosyjscy biegli rok po katastrofie, po poćwiartowaniu wraku gnijącego wcześniej w deszczu i rozbiciu resztek łomami sprawdzają, czy na pokładzie nie doszło do zamachu terrorystycznego. Rok po katastrofie, kilka miesięcy po raporcie wyjaśniającym światu, że to pijany generał do spółki z pilotem i Kaczyńskim rozjebał samolot. Oni robią ekspertyzę techniczno-pirotechniczną wraku. A polska prokuratura nie widząc wraku nawet przez lornetkę, pośpiesznie, w przeddzień rocznicy absolutnie wyklucza możliwość zamachu. W jakim my kurwa kraju żyjemy?

    • ekspertyza pirotechniczna
      “”że śledztwo trwa i że przeprowadzana jest m.in. ekspertyza techniczno-pirotechniczna wraku samolotu. Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego.” ”
      Raport MAK przeczytałam trzykrotnie, we wszystkich wersjach językowych. Na stronie 146 polskiej wersji, w paragrafie 1.17.5 czytamy :
      “Za pismem nr 201/355501-10 z dnia 14.05.2010 zastępcy Kierownika zarządu drugiego
      do badania szczególnie waŜnych spraw w przestępstwach przeciwko osobom i bezpieczeństwa
      publicznego Głównego zarządu śledczego Komitetu Śledczego przy prokuraturze Federacji
      Rosyjskiej, Komisji zostały przekazane kopie orzeczeń ekspertyz sądowych (balistycznych
      i pirotechnicznych) w sprawie karnej nr 201/355051-10.
      Orzeczenia ekspertów nr 897 z dnia 13.04.2010 i nr 3451 z dnia 23.04.2010 z ekspertyz
      pirotechnicznych zawierają wnioski, stwierdzające iż w próbkach pobranych z elementów samolotu
      Tu-154M nr 101 nie stwierdzono substancji wybuchowych: trotylu, heksogenu, oktogenu itd.
      Wyniki ekspertyz balistycznych potwierdzają obecność na pokładzie broni (kilka
      pistoletów) i amunicji (naboi) do nich. Nie jest możliwe określenie, kiedy po raz ostatni oddane
      zostały strzały z tych pistoletów.”

      • Po co przytaczasz sowieckie bzdury? Na dowód czego?
        Jeżeli fascynują Ciebie lotnicze katastrofy, to znajdź podobny przykład, żeby samolot z prędkością V=270km/h ,wytracając po drodze prędkość ,,na drzewach”,uderzył w grząski grunt i rozsypał się na tysiące kawałków. Wybuchu przecież nie było. Zniknął gdzieś kokpit- bez śladu,chociaż 10.04 jeszcze był.
        Pytanie zasadnicze brzmi : dlaczego,jeżeli to taka zwyczajna katastrofa, Rosjanie metodycznie pocięli(przewody hydrauliki!) wrak, część rozkradli(pamiątki), część ,,propało”(ci,którzy to widzieli z bliska twierdzą, że brakuje 20-30% masy), a tych resztek wraku – nie chcą oddać?
        Przecież dają tym samym gotowy i ciężki argument wszystkim zwolennikom zamachu.
        Taka ciekawostka: kierował ,,zabezpieczeniem” miejsca katastrofy i dowodził akcją ,,ratowania” stary kagiebista, który w 2009 roku wypowiedział takie słowa pod adresem Lecha Kaczyńskiego – ,,wówczas prezydenci niektórych państw, negujących zwycięską rolę ZSRR, nie mogliby bezkarnie przyjeżdżać do naszego kraju.Nic nie powinno być zapomniane.Ci,którzy targną się na naszą pamięć, nie powinni spokojnie spać i przyjeżdżać do Rosji”.

        • Myślę że k.janno nie
          Myślę że k.janno nie przytoczyła sowieckich bzdur chcąc coś udowadniać, po prostu zacytowała fragment raportu MAK tak jak on brzmi. Swoją drogę ukłon za przeczytanie raportu, prawdę mówiąc ja tego nie zrobiłem i podejrzewał że połowa polskich “ekspertów TVN” też nie.

          • Brodku – zanim przeczytasz raport MAk-u
            musisz przeczytać instrukcję użytkowania samolotu Tu154M,wewnętrzne rosyjskie instrukcje kierowania lotami, a w szczególności rozporządzenie ministra transportu Federacji Rosyjskiej z 2008roku, bo raport Anodiny jest sprzeczny z rosyjskimi dokumentami i przepisami. Nikt się nawet nie wysilił.
            Porównaj stronę 99 raportu (english) ze stronami 73-86.
            Najpierw piszą, że ,,utrata wysokości przy wyprowadzaniu ze zniżania lotu krytycznego dla V=280km/h Vy=7,5-8m/s ….wynosi ok 30m” .
            Wg instrukcji obsługi Tu154M może wynosić nawet 50m.
            Z opisu na str. 73-86 wynika,że od chwili kiedy kpt Protasiuk wyłączył autopilota samolot obniżył się o 8m, po czym zaczął się wznosić. . Tak też wynika z analizy trajektorii lotu zawartej w tym raporcie.

        • Myślałam, że to jasne. Według
          Myślałam, że to jasne. Według MAK ekspertyzy pirotechniczne zostały już wykonane, i to na “świeżym” jeszcze wraku, i ekspertyzy te były negatywne. W jakim celu i na jakim materiale miałaby teraz sowiecka prokuratura wykonywać kolejne ekspertyzy pirotechniczne, skoro skądinąd wiemy również, że komitet śledczy uznał raport MAK i jego ustalenia za skończony materiał dowodowy. Otóż być może nie zauważyłeś ironicznej wymowy mego wpisu. Wymowa jest taka. Wszystko, co nam się podaje do wiadomości via MAK, komitet śledczy, prokuratura i inne sowieckie organy, to zwykłe kłamstwo, wrzutka, maskirowka, mistyfikacja na bieżące potrzeby polityczne. Bo chociaż uważam, że Tusk już jest Putinowi potrzebny znacznie mniej, albowiem Putin swoje już uzyskał, to jednak lepiej Tuskowi od czasu do czasu rzucić jakieś koło, albo dać wykonać telefon do przyjaciela. Właśnie teraz to obserwujemy, widać prawdziwe słupki są daleko bardziej niepokojące.
          Mnie nie musisz przekonywać, że z tą katastrofą wszystko jest nie tak, a pytania, które stawiasz są mi znane od prawie roku. Odpowiedzi niestety jeszcze nie.
          Nie jest natomiast moją intencją wprowadzanie na blog Matki Kurki wątku obocznego, czyli teorii o przyczynach katastrofy w Smoleńsku.
          To nie jest mój blog, ja jestem tutaj czytającym i klikającym gościem. Klikam ze zrozumieniem, mam nadzieję, że czytam również.

          • Jeżeli tak, to CKM ze mnie:-(
            Ale w tym raporcie jest mnóstwo fajnych rzeczy – można się pośmiać. Czytam go 2-3 raz i coś nowego odkrywam, na przykład : zniknął kokpit, ciała były narażone na przeciążenie 100g, a opisują w szczegółach którą nogą naciskał pilot na ster i z jaką siłą i , że zbyt lekko zaciskał dłonie na manetkach. No i ta szczegółowa, do bólu, analiza psychologiczna, nieżywych już, pilotów. Wielki wykład z meteorologii, ale słowa o tym, jakie prognozy przekazali na pokład tupolewa – z cywilnego Smoleńsk ,,Południe”.

        • Myślę, że dobrze zrobiła
          Myślę, że dobrze zrobiła wklejając. W teorii zamachu-zamachu nie pasują mi ciągle poważne klocki.

          1) JAK ląduje wbrew komendom wieży. Gdyby się rozbił, po zamachu, po takim wypadku jest oczywiste, że TU 154 nie ląduje.
          2) IŁA mogli poświęcić, jak twierdzą najbardziej odważni, tylko co dalej? Analogiczna sytuacja do JAK-a. Lotnisko po wypadku zamknięte.
          3) Gdyby chcieli jakąś bombę baryczną, czy inne cud, bawiliby się z tym tuż przed lądowanie, gdzie ZAWSZE ZOSTAJĄ JAKIEŚ ŚLADY PO SAMOLOCIE, LUDZIE COŚ WIDZĄ. Na zdrowy rozum wciskają guzik w powietrzu, gdzieś nad jakąś głuszą, bez świadków, zostaje z samolotu proch i przede wszystkim SKRZYNEK NIE DA SIĘ ZNALEŹĆ.
          4) PO CO? W tym samolocie leciał prezydent, który miał niemal żadne szanse na reelekcje, co więcej był przydatny Ruskim w świecie jako homofob antyeuropejski.
          5) Takiego numeru Ruscy nie przeprowadzili za najlepszych czasów.

          Znalazłoby się więcej przeciw zamachowi, co nie zmienia faktu, że ja też nie rozumiem jakim cudem samolot spadający przy takiej prędkości w BŁOTO, wygląda jak wygląda. No i co z tą teorią obracania się na plecy. Kto to udowodnił?

          • Dla mnie zamach jest nadal
            Dla mnie zamach jest nadal bardzo mało prawdopodobny, jednak nie wykluczam takiej możliwości.
            Odnośnie pkt 3 – to nie jest argument. Eksplozja w powietrzu “nad głuszą” od razu wskazuje na zamach, pomijając fakt, że głuszy po drodze raczej niewiele. A tak mieliśmy nieudane lądowanie.
            Odnośnie pkt 4 – pytanie PO CO można zadawać zakładając zdroworozsądkowość sprawcy, a to jest błędne założenie. Ja się spytam PO CO Litwinienko zjadł polon, przecież był już niegroźny, swoją książkę “Wysadzić Rosję” i tak napisał kilka lat wcześniej, w Wielkiej Brytanii był nieszkodliwy. A jednak polon podano, podskoczył to musiał zapłacić. Kaczyński trzeba przyznać też trochę pyskował. Zresztą sami Rosjanie na swoich forach wyliczają sporo powodów, chociażby rozgrywki między rosyjskimi służbami.

          • No nie, dwa razy nie.
            No nie, dwa razy nie. Wysadzić samolot przed lądowaniem obok osiedla, komisu, stacji benzynowej, salonu Kia, na oczach zgromadzonych gości z Polski, gdzie wiadomo, że będą kamery i inne takie, to kompletny brak wyobraźni, jak dla mnie. W takich warunkach zawsze ktoś coś zauważy, coś nagra i tak też było. Co do Litwinienko, to chodziło o prostą rzecz, przecież mogli go zabić łamem za 20 PLN z Castoramy. Zabili go spektakularnie: Polonem za bodaj milion baksów, na terenie obcego państwa, jako obywatela obcego państwa, a po wszystkim Ławrow zjebał jak szeregowca brytyjskiego ministra. I dokładnie o to chodziło o bezczelny pokaz siły, który miał dać do zrozumienia następnym, że nic ich nie obroni. Dlatego też mam poważne wątpliwości co do Suworowa i jego książek. To znaczy, to co opisał jest wiarygodne, ale to takie w zasadzie niewinne opowiastki. Litwinienko wziął się za najważniejsze nazwiska i musiał skończyć tak jak skończył. No i jeszcze jedno. Ruscy wbrew pozorom, nie robią NICZEGO CO BYŁOBY NIERACJONALNE. Mało tego robią wszystko co jest cyniczne. Mówiąc brutalnie zabijanie Kaczyńskiego byłoby strzałem z armaty do wróbla. Natomiast okoliczności “półzamachu” są dla mnie co raz bardziej wiarygodne. Ale tak jak pisałem w dwóch aspektach: krycie wady technologicznej tupolewa, co jest wielce prawdopodobne i to przynajmniej w kilku miejscach, czego przykłady mieliśmy i mamy, wraz z ostatnim wycofaniem samolotów w ogóle. Drugi aspekt decyzyjny: “chuj z nimi niech lądują, zabiją się to nawet lepiej” i w tym aspekcie ochorna centrali, być może działającej w porozumieniu z polskim MSZ. Zaplanowany zamach wydaje mi się mało realny, prawie nierealny, upokorzenie, lekceważenie, polityczne zglanowanie tak, podkładanie bomby nie. Tak czy inaczej największą tajemnicą jest miazga z tupolewa. Nie wiem jak to wyjaśnić nie znam się na tym, ale jeszcze bardziej nie rozumiem dlaczego nikt poważnie sie tym nie zajmuje. Nigdy się nie wypowiadałem na tematy techniczne, ale chociażby taki ślad jak defekt silnika, który mógłby wywołać wybuch. Słowem dlaczego eksperci nie rozważają hipotezy jakie uszkodzenie techniczne samolotu mogło wywołać taką miazgę. Ten trop wydaje mi się znacznie bardziej rozsądny i w dodatku wyjaśniający niszczenie tupolewa po wypadku. Ktoś to w ogóle badał pod takim kątem?

          • po co zamach
            I ja zawsze uważałam, że jak się chce zabić muchę, to nie celuje się do niej z armaty. Innymi słowy, z zachowaniem wszelkich proporcji i oddaniem należnego szacunku-komu trzeba, uważałam, że my-Polska i Oni-ludzie prezydenta, że my wszyscy jesteśmy za mali, żeby epigoni mocarstwowości radzieckiej mieli aranżować misterny plan zamachu. Dalej, jak się zastanowię, to wydaje mi się to nie do przyjęcia w kategoriach ludzkich, politycznych, logistycznych i moich wąskich horyzontów myślowych. Mnie to się wydaje nie do przyjęcia, tak jak sprawa Litwinienki, Politkowskiej, że nie wspomnę o takiej galanterii jak Kursk, Dubrowka, że wymienię pierwsze z brzegu przykłady. Nie da się jednak nie zauważyć, że to Rosja właśnie odniosła długoterminowe korzyści z układu sił powstałego po katastrofie, choć nie jedyna. Cui bono?

          • Bez wątpienia tak. Tylko
            Bez wątpienia tak. Tylko interes zawiera też koszty. Kaczyński przegrałby te wybory, widać to po wyborach Jarosława, któremu i Smoleńsk nie pomógł. Zatem po co? Po co było to wszystko, kiedy dało się rozegrać jak zawsze, czyli przy pomocy usłużnych idiotów szantażowanych teczkami? Zauważ, że wszystkie wymienione przez Ciebie przypadki, mieszczą się w praktykach ruskich – nigdzie nie było udziału obcych, bo przecież ci Czeczeńcy i inny “zamachowcy” to szlag wie kto i z którego KGB. Ten jeden przypadek zdecydowanie się wymyka, za dużo obcych w koło, takiej akcji nie było nigdy. Bo i koszty tej akcji, ryzyko niewspółmierne do efektu, który dało się uzyskać bez większego wysiłku.

          • Nie wspominając o tym że “Rusofobiczna
            Polska” była na rękę Kremlowi, który i tak robił co chciał ale bez udziału Polski…. A tak nawet Donald stracił rację swojego politycznego istnienia, które budował od 6 lat.

          • Kaczyński ma jedyny i OGROMY
            Kaczyński ma jedyny i OGROMY talent – umie wykańczać partie polityczne. Wykończył SO (za co pomnik) i LPR. Wykończył PiS ( za co pomnik) ( tu moje wiekopomne hasło wyborcze Pisu, które sam wymyśliłem, więc jak ktos chce używać niech sie zwróci o prawa: RAZ ODDANEJ WŁADZY NIE ZDOBĘDZIEMY NIGDY !!) Nauczył sie od Wałęsy i za to go nienawidzi, zresztą ze wzajemnością :). Wykończył PO (choć jeszcze tego nie widać) wsadzając ten samolot i swojego brata na tego konia. Bardziej inteligentnie i perfidnie nie mógł. Ma jeszcze inny dar, którym wykończył siebie ( i chyba pewną ostania szansę … nie napisze Czyją żeby nie profanować), ma dar mianowicie ubierania swoich słów w suskich , brudzińskich, hoffmanów, kaminskich itp. Woli drapanie po plecach niż siedzenie w tjurmie choc mówi, że odwrotnie. Polityka panie kaczyński to nie myslenie życzeniowe – przedszkole odbywamy w magdeburgu, choc patrząc na obecną głowę państwa mozna powiedziec – jakie przedszkole ( to z reklamówki) taki prezydĘt

          • A propos beczki wykonanej przez Tu154M:
            masz na filmie głos ,,szczerze zatroskanego obywatela” zza kadru, kiedy poucza rozmówcę Gargas : lot odwrócony trwał 5 sekund, więc jak mogłeś go widzieć?
            W raporcie MAK-u jest przytoczony świadek sztuk jedna, który widział we mgle tupolewa ,,kołami do góry”.
            Może słaby jestem z biologii i botaniki, ale te brzozy, które ciął w trakcie upadku miały chyba mniej niż 50 m wysokości? A tyle,minimalnie, potrzebuje Tu154M o rozpiętości skrzydeł 37,55m i długości 48m.

          • Drzewa miały 25 m wysokości dlatego wieść gminna niesie,że Tutek
            wykonał półbeczkę 🙂
            Ja mam takie nieśmiałe pytanko, ile rodzin wniosło o ekshumację i ile rodzin się tych ekshumacji doczekało?

          • Coś o tym, jak wygląda bliźniaczy Tu154, po upadku
            (bo to ani szybowiec ani żaden ultralekki) z 9000 metrów:
            (bhttp://kontrowersje.net/tresc/gdyby_lech_kaczynski_polecial_do_machaczkaly_dolecialby_nawet_bez_silnikowo
            Konstrukcja była początkowo z duraluB95, ale później zmieniony na lepszy i mniej podatny na zmęczenie.
            Bo pierwsza katastrofa Tu154A była w Pradze – zwalił sie z 400m i zapalił. Choć spalił się doszczętnie, ze 100 pasażerów ocalało 34.
            Badający katastrofę Ił62M w Lesie Kabackim opowiadali jak ciął grube drzewa zanim spadł. Z obydwoma całymi skrzydłami.

          • Ależ ja zdaję sobię z tego sprawę Ojcze,że to z tą brzozą to od
            samego początku był śmierdzący wałek. Tak czy inaczej pocięty, porwany i porozwalany rdzewiejący kadłub tak samo jak reszta oryginalnych dowodów spokojnie sobie leży u ruskich i będzie sobie jeszcze leżała do kolejnej rocznicy. Jak banda POSLDowskich wasali ma cokolwiek załatwić? 🙂

  8. Filmu nie widziałem, ale z
    Filmu nie widziałem, ale z chęcią obejrzę. Jeśli jednak pojawił temat Smoleńska, to chciałbym wam pokazać co napisała szmata w środę 6 kwietnia 2011:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9385352,Tusk_ma_nadzieje_na_szybkie_sprowadzenie_wraku__Rosjanie.html

    „Rosjanie wciąż badają wrak. Wciąż nie wiadomo, kiedy wrak tupolewa wróci do Polski. Szef głównego zarządu międzynarodowej współpracy prawnej Prokuratury Generalnej FR Saak Karapetjan poinformował, że śledztwo trwa i że przeprowadzana jest m.in. ekspertyza techniczno-pirotechniczna wraku samolotu. Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego.”

    Rosyjscy biegli rok po katastrofie, po poćwiartowaniu wraku gnijącego wcześniej w deszczu i rozbiciu resztek łomami sprawdzają, czy na pokładzie nie doszło do zamachu terrorystycznego. Rok po katastrofie, kilka miesięcy po raporcie wyjaśniającym światu, że to pijany generał do spółki z pilotem i Kaczyńskim rozjebał samolot. Oni robią ekspertyzę techniczno-pirotechniczną wraku. A polska prokuratura nie widząc wraku nawet przez lornetkę, pośpiesznie, w przeddzień rocznicy absolutnie wyklucza możliwość zamachu. W jakim my kurwa kraju żyjemy?

    • ekspertyza pirotechniczna
      “”że śledztwo trwa i że przeprowadzana jest m.in. ekspertyza techniczno-pirotechniczna wraku samolotu. Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego.” ”
      Raport MAK przeczytałam trzykrotnie, we wszystkich wersjach językowych. Na stronie 146 polskiej wersji, w paragrafie 1.17.5 czytamy :
      “Za pismem nr 201/355501-10 z dnia 14.05.2010 zastępcy Kierownika zarządu drugiego
      do badania szczególnie waŜnych spraw w przestępstwach przeciwko osobom i bezpieczeństwa
      publicznego Głównego zarządu śledczego Komitetu Śledczego przy prokuraturze Federacji
      Rosyjskiej, Komisji zostały przekazane kopie orzeczeń ekspertyz sądowych (balistycznych
      i pirotechnicznych) w sprawie karnej nr 201/355051-10.
      Orzeczenia ekspertów nr 897 z dnia 13.04.2010 i nr 3451 z dnia 23.04.2010 z ekspertyz
      pirotechnicznych zawierają wnioski, stwierdzające iż w próbkach pobranych z elementów samolotu
      Tu-154M nr 101 nie stwierdzono substancji wybuchowych: trotylu, heksogenu, oktogenu itd.
      Wyniki ekspertyz balistycznych potwierdzają obecność na pokładzie broni (kilka
      pistoletów) i amunicji (naboi) do nich. Nie jest możliwe określenie, kiedy po raz ostatni oddane
      zostały strzały z tych pistoletów.”

      • Po co przytaczasz sowieckie bzdury? Na dowód czego?
        Jeżeli fascynują Ciebie lotnicze katastrofy, to znajdź podobny przykład, żeby samolot z prędkością V=270km/h ,wytracając po drodze prędkość ,,na drzewach”,uderzył w grząski grunt i rozsypał się na tysiące kawałków. Wybuchu przecież nie było. Zniknął gdzieś kokpit- bez śladu,chociaż 10.04 jeszcze był.
        Pytanie zasadnicze brzmi : dlaczego,jeżeli to taka zwyczajna katastrofa, Rosjanie metodycznie pocięli(przewody hydrauliki!) wrak, część rozkradli(pamiątki), część ,,propało”(ci,którzy to widzieli z bliska twierdzą, że brakuje 20-30% masy), a tych resztek wraku – nie chcą oddać?
        Przecież dają tym samym gotowy i ciężki argument wszystkim zwolennikom zamachu.
        Taka ciekawostka: kierował ,,zabezpieczeniem” miejsca katastrofy i dowodził akcją ,,ratowania” stary kagiebista, który w 2009 roku wypowiedział takie słowa pod adresem Lecha Kaczyńskiego – ,,wówczas prezydenci niektórych państw, negujących zwycięską rolę ZSRR, nie mogliby bezkarnie przyjeżdżać do naszego kraju.Nic nie powinno być zapomniane.Ci,którzy targną się na naszą pamięć, nie powinni spokojnie spać i przyjeżdżać do Rosji”.

        • Myślę że k.janno nie
          Myślę że k.janno nie przytoczyła sowieckich bzdur chcąc coś udowadniać, po prostu zacytowała fragment raportu MAK tak jak on brzmi. Swoją drogę ukłon za przeczytanie raportu, prawdę mówiąc ja tego nie zrobiłem i podejrzewał że połowa polskich “ekspertów TVN” też nie.

          • Brodku – zanim przeczytasz raport MAk-u
            musisz przeczytać instrukcję użytkowania samolotu Tu154M,wewnętrzne rosyjskie instrukcje kierowania lotami, a w szczególności rozporządzenie ministra transportu Federacji Rosyjskiej z 2008roku, bo raport Anodiny jest sprzeczny z rosyjskimi dokumentami i przepisami. Nikt się nawet nie wysilił.
            Porównaj stronę 99 raportu (english) ze stronami 73-86.
            Najpierw piszą, że ,,utrata wysokości przy wyprowadzaniu ze zniżania lotu krytycznego dla V=280km/h Vy=7,5-8m/s ….wynosi ok 30m” .
            Wg instrukcji obsługi Tu154M może wynosić nawet 50m.
            Z opisu na str. 73-86 wynika,że od chwili kiedy kpt Protasiuk wyłączył autopilota samolot obniżył się o 8m, po czym zaczął się wznosić. . Tak też wynika z analizy trajektorii lotu zawartej w tym raporcie.

        • Myślałam, że to jasne. Według
          Myślałam, że to jasne. Według MAK ekspertyzy pirotechniczne zostały już wykonane, i to na “świeżym” jeszcze wraku, i ekspertyzy te były negatywne. W jakim celu i na jakim materiale miałaby teraz sowiecka prokuratura wykonywać kolejne ekspertyzy pirotechniczne, skoro skądinąd wiemy również, że komitet śledczy uznał raport MAK i jego ustalenia za skończony materiał dowodowy. Otóż być może nie zauważyłeś ironicznej wymowy mego wpisu. Wymowa jest taka. Wszystko, co nam się podaje do wiadomości via MAK, komitet śledczy, prokuratura i inne sowieckie organy, to zwykłe kłamstwo, wrzutka, maskirowka, mistyfikacja na bieżące potrzeby polityczne. Bo chociaż uważam, że Tusk już jest Putinowi potrzebny znacznie mniej, albowiem Putin swoje już uzyskał, to jednak lepiej Tuskowi od czasu do czasu rzucić jakieś koło, albo dać wykonać telefon do przyjaciela. Właśnie teraz to obserwujemy, widać prawdziwe słupki są daleko bardziej niepokojące.
          Mnie nie musisz przekonywać, że z tą katastrofą wszystko jest nie tak, a pytania, które stawiasz są mi znane od prawie roku. Odpowiedzi niestety jeszcze nie.
          Nie jest natomiast moją intencją wprowadzanie na blog Matki Kurki wątku obocznego, czyli teorii o przyczynach katastrofy w Smoleńsku.
          To nie jest mój blog, ja jestem tutaj czytającym i klikającym gościem. Klikam ze zrozumieniem, mam nadzieję, że czytam również.

          • Jeżeli tak, to CKM ze mnie:-(
            Ale w tym raporcie jest mnóstwo fajnych rzeczy – można się pośmiać. Czytam go 2-3 raz i coś nowego odkrywam, na przykład : zniknął kokpit, ciała były narażone na przeciążenie 100g, a opisują w szczegółach którą nogą naciskał pilot na ster i z jaką siłą i , że zbyt lekko zaciskał dłonie na manetkach. No i ta szczegółowa, do bólu, analiza psychologiczna, nieżywych już, pilotów. Wielki wykład z meteorologii, ale słowa o tym, jakie prognozy przekazali na pokład tupolewa – z cywilnego Smoleńsk ,,Południe”.

        • Myślę, że dobrze zrobiła
          Myślę, że dobrze zrobiła wklejając. W teorii zamachu-zamachu nie pasują mi ciągle poważne klocki.

          1) JAK ląduje wbrew komendom wieży. Gdyby się rozbił, po zamachu, po takim wypadku jest oczywiste, że TU 154 nie ląduje.
          2) IŁA mogli poświęcić, jak twierdzą najbardziej odważni, tylko co dalej? Analogiczna sytuacja do JAK-a. Lotnisko po wypadku zamknięte.
          3) Gdyby chcieli jakąś bombę baryczną, czy inne cud, bawiliby się z tym tuż przed lądowanie, gdzie ZAWSZE ZOSTAJĄ JAKIEŚ ŚLADY PO SAMOLOCIE, LUDZIE COŚ WIDZĄ. Na zdrowy rozum wciskają guzik w powietrzu, gdzieś nad jakąś głuszą, bez świadków, zostaje z samolotu proch i przede wszystkim SKRZYNEK NIE DA SIĘ ZNALEŹĆ.
          4) PO CO? W tym samolocie leciał prezydent, który miał niemal żadne szanse na reelekcje, co więcej był przydatny Ruskim w świecie jako homofob antyeuropejski.
          5) Takiego numeru Ruscy nie przeprowadzili za najlepszych czasów.

          Znalazłoby się więcej przeciw zamachowi, co nie zmienia faktu, że ja też nie rozumiem jakim cudem samolot spadający przy takiej prędkości w BŁOTO, wygląda jak wygląda. No i co z tą teorią obracania się na plecy. Kto to udowodnił?

          • Dla mnie zamach jest nadal
            Dla mnie zamach jest nadal bardzo mało prawdopodobny, jednak nie wykluczam takiej możliwości.
            Odnośnie pkt 3 – to nie jest argument. Eksplozja w powietrzu “nad głuszą” od razu wskazuje na zamach, pomijając fakt, że głuszy po drodze raczej niewiele. A tak mieliśmy nieudane lądowanie.
            Odnośnie pkt 4 – pytanie PO CO można zadawać zakładając zdroworozsądkowość sprawcy, a to jest błędne założenie. Ja się spytam PO CO Litwinienko zjadł polon, przecież był już niegroźny, swoją książkę “Wysadzić Rosję” i tak napisał kilka lat wcześniej, w Wielkiej Brytanii był nieszkodliwy. A jednak polon podano, podskoczył to musiał zapłacić. Kaczyński trzeba przyznać też trochę pyskował. Zresztą sami Rosjanie na swoich forach wyliczają sporo powodów, chociażby rozgrywki między rosyjskimi służbami.

          • No nie, dwa razy nie.
            No nie, dwa razy nie. Wysadzić samolot przed lądowaniem obok osiedla, komisu, stacji benzynowej, salonu Kia, na oczach zgromadzonych gości z Polski, gdzie wiadomo, że będą kamery i inne takie, to kompletny brak wyobraźni, jak dla mnie. W takich warunkach zawsze ktoś coś zauważy, coś nagra i tak też było. Co do Litwinienko, to chodziło o prostą rzecz, przecież mogli go zabić łamem za 20 PLN z Castoramy. Zabili go spektakularnie: Polonem za bodaj milion baksów, na terenie obcego państwa, jako obywatela obcego państwa, a po wszystkim Ławrow zjebał jak szeregowca brytyjskiego ministra. I dokładnie o to chodziło o bezczelny pokaz siły, który miał dać do zrozumienia następnym, że nic ich nie obroni. Dlatego też mam poważne wątpliwości co do Suworowa i jego książek. To znaczy, to co opisał jest wiarygodne, ale to takie w zasadzie niewinne opowiastki. Litwinienko wziął się za najważniejsze nazwiska i musiał skończyć tak jak skończył. No i jeszcze jedno. Ruscy wbrew pozorom, nie robią NICZEGO CO BYŁOBY NIERACJONALNE. Mało tego robią wszystko co jest cyniczne. Mówiąc brutalnie zabijanie Kaczyńskiego byłoby strzałem z armaty do wróbla. Natomiast okoliczności “półzamachu” są dla mnie co raz bardziej wiarygodne. Ale tak jak pisałem w dwóch aspektach: krycie wady technologicznej tupolewa, co jest wielce prawdopodobne i to przynajmniej w kilku miejscach, czego przykłady mieliśmy i mamy, wraz z ostatnim wycofaniem samolotów w ogóle. Drugi aspekt decyzyjny: “chuj z nimi niech lądują, zabiją się to nawet lepiej” i w tym aspekcie ochorna centrali, być może działającej w porozumieniu z polskim MSZ. Zaplanowany zamach wydaje mi się mało realny, prawie nierealny, upokorzenie, lekceważenie, polityczne zglanowanie tak, podkładanie bomby nie. Tak czy inaczej największą tajemnicą jest miazga z tupolewa. Nie wiem jak to wyjaśnić nie znam się na tym, ale jeszcze bardziej nie rozumiem dlaczego nikt poważnie sie tym nie zajmuje. Nigdy się nie wypowiadałem na tematy techniczne, ale chociażby taki ślad jak defekt silnika, który mógłby wywołać wybuch. Słowem dlaczego eksperci nie rozważają hipotezy jakie uszkodzenie techniczne samolotu mogło wywołać taką miazgę. Ten trop wydaje mi się znacznie bardziej rozsądny i w dodatku wyjaśniający niszczenie tupolewa po wypadku. Ktoś to w ogóle badał pod takim kątem?

          • po co zamach
            I ja zawsze uważałam, że jak się chce zabić muchę, to nie celuje się do niej z armaty. Innymi słowy, z zachowaniem wszelkich proporcji i oddaniem należnego szacunku-komu trzeba, uważałam, że my-Polska i Oni-ludzie prezydenta, że my wszyscy jesteśmy za mali, żeby epigoni mocarstwowości radzieckiej mieli aranżować misterny plan zamachu. Dalej, jak się zastanowię, to wydaje mi się to nie do przyjęcia w kategoriach ludzkich, politycznych, logistycznych i moich wąskich horyzontów myślowych. Mnie to się wydaje nie do przyjęcia, tak jak sprawa Litwinienki, Politkowskiej, że nie wspomnę o takiej galanterii jak Kursk, Dubrowka, że wymienię pierwsze z brzegu przykłady. Nie da się jednak nie zauważyć, że to Rosja właśnie odniosła długoterminowe korzyści z układu sił powstałego po katastrofie, choć nie jedyna. Cui bono?

          • Bez wątpienia tak. Tylko
            Bez wątpienia tak. Tylko interes zawiera też koszty. Kaczyński przegrałby te wybory, widać to po wyborach Jarosława, któremu i Smoleńsk nie pomógł. Zatem po co? Po co było to wszystko, kiedy dało się rozegrać jak zawsze, czyli przy pomocy usłużnych idiotów szantażowanych teczkami? Zauważ, że wszystkie wymienione przez Ciebie przypadki, mieszczą się w praktykach ruskich – nigdzie nie było udziału obcych, bo przecież ci Czeczeńcy i inny “zamachowcy” to szlag wie kto i z którego KGB. Ten jeden przypadek zdecydowanie się wymyka, za dużo obcych w koło, takiej akcji nie było nigdy. Bo i koszty tej akcji, ryzyko niewspółmierne do efektu, który dało się uzyskać bez większego wysiłku.

          • Nie wspominając o tym że “Rusofobiczna
            Polska” była na rękę Kremlowi, który i tak robił co chciał ale bez udziału Polski…. A tak nawet Donald stracił rację swojego politycznego istnienia, które budował od 6 lat.

          • Kaczyński ma jedyny i OGROMY
            Kaczyński ma jedyny i OGROMY talent – umie wykańczać partie polityczne. Wykończył SO (za co pomnik) i LPR. Wykończył PiS ( za co pomnik) ( tu moje wiekopomne hasło wyborcze Pisu, które sam wymyśliłem, więc jak ktos chce używać niech sie zwróci o prawa: RAZ ODDANEJ WŁADZY NIE ZDOBĘDZIEMY NIGDY !!) Nauczył sie od Wałęsy i za to go nienawidzi, zresztą ze wzajemnością :). Wykończył PO (choć jeszcze tego nie widać) wsadzając ten samolot i swojego brata na tego konia. Bardziej inteligentnie i perfidnie nie mógł. Ma jeszcze inny dar, którym wykończył siebie ( i chyba pewną ostania szansę … nie napisze Czyją żeby nie profanować), ma dar mianowicie ubierania swoich słów w suskich , brudzińskich, hoffmanów, kaminskich itp. Woli drapanie po plecach niż siedzenie w tjurmie choc mówi, że odwrotnie. Polityka panie kaczyński to nie myslenie życzeniowe – przedszkole odbywamy w magdeburgu, choc patrząc na obecną głowę państwa mozna powiedziec – jakie przedszkole ( to z reklamówki) taki prezydĘt

          • A propos beczki wykonanej przez Tu154M:
            masz na filmie głos ,,szczerze zatroskanego obywatela” zza kadru, kiedy poucza rozmówcę Gargas : lot odwrócony trwał 5 sekund, więc jak mogłeś go widzieć?
            W raporcie MAK-u jest przytoczony świadek sztuk jedna, który widział we mgle tupolewa ,,kołami do góry”.
            Może słaby jestem z biologii i botaniki, ale te brzozy, które ciął w trakcie upadku miały chyba mniej niż 50 m wysokości? A tyle,minimalnie, potrzebuje Tu154M o rozpiętości skrzydeł 37,55m i długości 48m.

          • Drzewa miały 25 m wysokości dlatego wieść gminna niesie,że Tutek
            wykonał półbeczkę 🙂
            Ja mam takie nieśmiałe pytanko, ile rodzin wniosło o ekshumację i ile rodzin się tych ekshumacji doczekało?

          • Coś o tym, jak wygląda bliźniaczy Tu154, po upadku
            (bo to ani szybowiec ani żaden ultralekki) z 9000 metrów:
            (bhttp://kontrowersje.net/tresc/gdyby_lech_kaczynski_polecial_do_machaczkaly_dolecialby_nawet_bez_silnikowo
            Konstrukcja była początkowo z duraluB95, ale później zmieniony na lepszy i mniej podatny na zmęczenie.
            Bo pierwsza katastrofa Tu154A była w Pradze – zwalił sie z 400m i zapalił. Choć spalił się doszczętnie, ze 100 pasażerów ocalało 34.
            Badający katastrofę Ił62M w Lesie Kabackim opowiadali jak ciął grube drzewa zanim spadł. Z obydwoma całymi skrzydłami.

          • Ależ ja zdaję sobię z tego sprawę Ojcze,że to z tą brzozą to od
            samego początku był śmierdzący wałek. Tak czy inaczej pocięty, porwany i porozwalany rdzewiejący kadłub tak samo jak reszta oryginalnych dowodów spokojnie sobie leży u ruskich i będzie sobie jeszcze leżała do kolejnej rocznicy. Jak banda POSLDowskich wasali ma cokolwiek załatwić? 🙂

  9. Filmu nie widziałem, ale z
    Filmu nie widziałem, ale z chęcią obejrzę. Jeśli jednak pojawił temat Smoleńska, to chciałbym wam pokazać co napisała szmata w środę 6 kwietnia 2011:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9385352,Tusk_ma_nadzieje_na_szybkie_sprowadzenie_wraku__Rosjanie.html

    „Rosjanie wciąż badają wrak. Wciąż nie wiadomo, kiedy wrak tupolewa wróci do Polski. Szef głównego zarządu międzynarodowej współpracy prawnej Prokuratury Generalnej FR Saak Karapetjan poinformował, że śledztwo trwa i że przeprowadzana jest m.in. ekspertyza techniczno-pirotechniczna wraku samolotu. Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego.”

    Rosyjscy biegli rok po katastrofie, po poćwiartowaniu wraku gnijącego wcześniej w deszczu i rozbiciu resztek łomami sprawdzają, czy na pokładzie nie doszło do zamachu terrorystycznego. Rok po katastrofie, kilka miesięcy po raporcie wyjaśniającym światu, że to pijany generał do spółki z pilotem i Kaczyńskim rozjebał samolot. Oni robią ekspertyzę techniczno-pirotechniczną wraku. A polska prokuratura nie widząc wraku nawet przez lornetkę, pośpiesznie, w przeddzień rocznicy absolutnie wyklucza możliwość zamachu. W jakim my kurwa kraju żyjemy?

    • ekspertyza pirotechniczna
      “”że śledztwo trwa i że przeprowadzana jest m.in. ekspertyza techniczno-pirotechniczna wraku samolotu. Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego.” ”
      Raport MAK przeczytałam trzykrotnie, we wszystkich wersjach językowych. Na stronie 146 polskiej wersji, w paragrafie 1.17.5 czytamy :
      “Za pismem nr 201/355501-10 z dnia 14.05.2010 zastępcy Kierownika zarządu drugiego
      do badania szczególnie waŜnych spraw w przestępstwach przeciwko osobom i bezpieczeństwa
      publicznego Głównego zarządu śledczego Komitetu Śledczego przy prokuraturze Federacji
      Rosyjskiej, Komisji zostały przekazane kopie orzeczeń ekspertyz sądowych (balistycznych
      i pirotechnicznych) w sprawie karnej nr 201/355051-10.
      Orzeczenia ekspertów nr 897 z dnia 13.04.2010 i nr 3451 z dnia 23.04.2010 z ekspertyz
      pirotechnicznych zawierają wnioski, stwierdzające iż w próbkach pobranych z elementów samolotu
      Tu-154M nr 101 nie stwierdzono substancji wybuchowych: trotylu, heksogenu, oktogenu itd.
      Wyniki ekspertyz balistycznych potwierdzają obecność na pokładzie broni (kilka
      pistoletów) i amunicji (naboi) do nich. Nie jest możliwe określenie, kiedy po raz ostatni oddane
      zostały strzały z tych pistoletów.”

      • Po co przytaczasz sowieckie bzdury? Na dowód czego?
        Jeżeli fascynują Ciebie lotnicze katastrofy, to znajdź podobny przykład, żeby samolot z prędkością V=270km/h ,wytracając po drodze prędkość ,,na drzewach”,uderzył w grząski grunt i rozsypał się na tysiące kawałków. Wybuchu przecież nie było. Zniknął gdzieś kokpit- bez śladu,chociaż 10.04 jeszcze był.
        Pytanie zasadnicze brzmi : dlaczego,jeżeli to taka zwyczajna katastrofa, Rosjanie metodycznie pocięli(przewody hydrauliki!) wrak, część rozkradli(pamiątki), część ,,propało”(ci,którzy to widzieli z bliska twierdzą, że brakuje 20-30% masy), a tych resztek wraku – nie chcą oddać?
        Przecież dają tym samym gotowy i ciężki argument wszystkim zwolennikom zamachu.
        Taka ciekawostka: kierował ,,zabezpieczeniem” miejsca katastrofy i dowodził akcją ,,ratowania” stary kagiebista, który w 2009 roku wypowiedział takie słowa pod adresem Lecha Kaczyńskiego – ,,wówczas prezydenci niektórych państw, negujących zwycięską rolę ZSRR, nie mogliby bezkarnie przyjeżdżać do naszego kraju.Nic nie powinno być zapomniane.Ci,którzy targną się na naszą pamięć, nie powinni spokojnie spać i przyjeżdżać do Rosji”.

        • Myślę że k.janno nie
          Myślę że k.janno nie przytoczyła sowieckich bzdur chcąc coś udowadniać, po prostu zacytowała fragment raportu MAK tak jak on brzmi. Swoją drogę ukłon za przeczytanie raportu, prawdę mówiąc ja tego nie zrobiłem i podejrzewał że połowa polskich “ekspertów TVN” też nie.

          • Brodku – zanim przeczytasz raport MAk-u
            musisz przeczytać instrukcję użytkowania samolotu Tu154M,wewnętrzne rosyjskie instrukcje kierowania lotami, a w szczególności rozporządzenie ministra transportu Federacji Rosyjskiej z 2008roku, bo raport Anodiny jest sprzeczny z rosyjskimi dokumentami i przepisami. Nikt się nawet nie wysilił.
            Porównaj stronę 99 raportu (english) ze stronami 73-86.
            Najpierw piszą, że ,,utrata wysokości przy wyprowadzaniu ze zniżania lotu krytycznego dla V=280km/h Vy=7,5-8m/s ….wynosi ok 30m” .
            Wg instrukcji obsługi Tu154M może wynosić nawet 50m.
            Z opisu na str. 73-86 wynika,że od chwili kiedy kpt Protasiuk wyłączył autopilota samolot obniżył się o 8m, po czym zaczął się wznosić. . Tak też wynika z analizy trajektorii lotu zawartej w tym raporcie.

        • Myślałam, że to jasne. Według
          Myślałam, że to jasne. Według MAK ekspertyzy pirotechniczne zostały już wykonane, i to na “świeżym” jeszcze wraku, i ekspertyzy te były negatywne. W jakim celu i na jakim materiale miałaby teraz sowiecka prokuratura wykonywać kolejne ekspertyzy pirotechniczne, skoro skądinąd wiemy również, że komitet śledczy uznał raport MAK i jego ustalenia za skończony materiał dowodowy. Otóż być może nie zauważyłeś ironicznej wymowy mego wpisu. Wymowa jest taka. Wszystko, co nam się podaje do wiadomości via MAK, komitet śledczy, prokuratura i inne sowieckie organy, to zwykłe kłamstwo, wrzutka, maskirowka, mistyfikacja na bieżące potrzeby polityczne. Bo chociaż uważam, że Tusk już jest Putinowi potrzebny znacznie mniej, albowiem Putin swoje już uzyskał, to jednak lepiej Tuskowi od czasu do czasu rzucić jakieś koło, albo dać wykonać telefon do przyjaciela. Właśnie teraz to obserwujemy, widać prawdziwe słupki są daleko bardziej niepokojące.
          Mnie nie musisz przekonywać, że z tą katastrofą wszystko jest nie tak, a pytania, które stawiasz są mi znane od prawie roku. Odpowiedzi niestety jeszcze nie.
          Nie jest natomiast moją intencją wprowadzanie na blog Matki Kurki wątku obocznego, czyli teorii o przyczynach katastrofy w Smoleńsku.
          To nie jest mój blog, ja jestem tutaj czytającym i klikającym gościem. Klikam ze zrozumieniem, mam nadzieję, że czytam również.

          • Jeżeli tak, to CKM ze mnie:-(
            Ale w tym raporcie jest mnóstwo fajnych rzeczy – można się pośmiać. Czytam go 2-3 raz i coś nowego odkrywam, na przykład : zniknął kokpit, ciała były narażone na przeciążenie 100g, a opisują w szczegółach którą nogą naciskał pilot na ster i z jaką siłą i , że zbyt lekko zaciskał dłonie na manetkach. No i ta szczegółowa, do bólu, analiza psychologiczna, nieżywych już, pilotów. Wielki wykład z meteorologii, ale słowa o tym, jakie prognozy przekazali na pokład tupolewa – z cywilnego Smoleńsk ,,Południe”.

        • Myślę, że dobrze zrobiła
          Myślę, że dobrze zrobiła wklejając. W teorii zamachu-zamachu nie pasują mi ciągle poważne klocki.

          1) JAK ląduje wbrew komendom wieży. Gdyby się rozbił, po zamachu, po takim wypadku jest oczywiste, że TU 154 nie ląduje.
          2) IŁA mogli poświęcić, jak twierdzą najbardziej odważni, tylko co dalej? Analogiczna sytuacja do JAK-a. Lotnisko po wypadku zamknięte.
          3) Gdyby chcieli jakąś bombę baryczną, czy inne cud, bawiliby się z tym tuż przed lądowanie, gdzie ZAWSZE ZOSTAJĄ JAKIEŚ ŚLADY PO SAMOLOCIE, LUDZIE COŚ WIDZĄ. Na zdrowy rozum wciskają guzik w powietrzu, gdzieś nad jakąś głuszą, bez świadków, zostaje z samolotu proch i przede wszystkim SKRZYNEK NIE DA SIĘ ZNALEŹĆ.
          4) PO CO? W tym samolocie leciał prezydent, który miał niemal żadne szanse na reelekcje, co więcej był przydatny Ruskim w świecie jako homofob antyeuropejski.
          5) Takiego numeru Ruscy nie przeprowadzili za najlepszych czasów.

          Znalazłoby się więcej przeciw zamachowi, co nie zmienia faktu, że ja też nie rozumiem jakim cudem samolot spadający przy takiej prędkości w BŁOTO, wygląda jak wygląda. No i co z tą teorią obracania się na plecy. Kto to udowodnił?

          • Dla mnie zamach jest nadal
            Dla mnie zamach jest nadal bardzo mało prawdopodobny, jednak nie wykluczam takiej możliwości.
            Odnośnie pkt 3 – to nie jest argument. Eksplozja w powietrzu “nad głuszą” od razu wskazuje na zamach, pomijając fakt, że głuszy po drodze raczej niewiele. A tak mieliśmy nieudane lądowanie.
            Odnośnie pkt 4 – pytanie PO CO można zadawać zakładając zdroworozsądkowość sprawcy, a to jest błędne założenie. Ja się spytam PO CO Litwinienko zjadł polon, przecież był już niegroźny, swoją książkę “Wysadzić Rosję” i tak napisał kilka lat wcześniej, w Wielkiej Brytanii był nieszkodliwy. A jednak polon podano, podskoczył to musiał zapłacić. Kaczyński trzeba przyznać też trochę pyskował. Zresztą sami Rosjanie na swoich forach wyliczają sporo powodów, chociażby rozgrywki między rosyjskimi służbami.

          • No nie, dwa razy nie.
            No nie, dwa razy nie. Wysadzić samolot przed lądowaniem obok osiedla, komisu, stacji benzynowej, salonu Kia, na oczach zgromadzonych gości z Polski, gdzie wiadomo, że będą kamery i inne takie, to kompletny brak wyobraźni, jak dla mnie. W takich warunkach zawsze ktoś coś zauważy, coś nagra i tak też było. Co do Litwinienko, to chodziło o prostą rzecz, przecież mogli go zabić łamem za 20 PLN z Castoramy. Zabili go spektakularnie: Polonem za bodaj milion baksów, na terenie obcego państwa, jako obywatela obcego państwa, a po wszystkim Ławrow zjebał jak szeregowca brytyjskiego ministra. I dokładnie o to chodziło o bezczelny pokaz siły, który miał dać do zrozumienia następnym, że nic ich nie obroni. Dlatego też mam poważne wątpliwości co do Suworowa i jego książek. To znaczy, to co opisał jest wiarygodne, ale to takie w zasadzie niewinne opowiastki. Litwinienko wziął się za najważniejsze nazwiska i musiał skończyć tak jak skończył. No i jeszcze jedno. Ruscy wbrew pozorom, nie robią NICZEGO CO BYŁOBY NIERACJONALNE. Mało tego robią wszystko co jest cyniczne. Mówiąc brutalnie zabijanie Kaczyńskiego byłoby strzałem z armaty do wróbla. Natomiast okoliczności “półzamachu” są dla mnie co raz bardziej wiarygodne. Ale tak jak pisałem w dwóch aspektach: krycie wady technologicznej tupolewa, co jest wielce prawdopodobne i to przynajmniej w kilku miejscach, czego przykłady mieliśmy i mamy, wraz z ostatnim wycofaniem samolotów w ogóle. Drugi aspekt decyzyjny: “chuj z nimi niech lądują, zabiją się to nawet lepiej” i w tym aspekcie ochorna centrali, być może działającej w porozumieniu z polskim MSZ. Zaplanowany zamach wydaje mi się mało realny, prawie nierealny, upokorzenie, lekceważenie, polityczne zglanowanie tak, podkładanie bomby nie. Tak czy inaczej największą tajemnicą jest miazga z tupolewa. Nie wiem jak to wyjaśnić nie znam się na tym, ale jeszcze bardziej nie rozumiem dlaczego nikt poważnie sie tym nie zajmuje. Nigdy się nie wypowiadałem na tematy techniczne, ale chociażby taki ślad jak defekt silnika, który mógłby wywołać wybuch. Słowem dlaczego eksperci nie rozważają hipotezy jakie uszkodzenie techniczne samolotu mogło wywołać taką miazgę. Ten trop wydaje mi się znacznie bardziej rozsądny i w dodatku wyjaśniający niszczenie tupolewa po wypadku. Ktoś to w ogóle badał pod takim kątem?

          • po co zamach
            I ja zawsze uważałam, że jak się chce zabić muchę, to nie celuje się do niej z armaty. Innymi słowy, z zachowaniem wszelkich proporcji i oddaniem należnego szacunku-komu trzeba, uważałam, że my-Polska i Oni-ludzie prezydenta, że my wszyscy jesteśmy za mali, żeby epigoni mocarstwowości radzieckiej mieli aranżować misterny plan zamachu. Dalej, jak się zastanowię, to wydaje mi się to nie do przyjęcia w kategoriach ludzkich, politycznych, logistycznych i moich wąskich horyzontów myślowych. Mnie to się wydaje nie do przyjęcia, tak jak sprawa Litwinienki, Politkowskiej, że nie wspomnę o takiej galanterii jak Kursk, Dubrowka, że wymienię pierwsze z brzegu przykłady. Nie da się jednak nie zauważyć, że to Rosja właśnie odniosła długoterminowe korzyści z układu sił powstałego po katastrofie, choć nie jedyna. Cui bono?

          • Bez wątpienia tak. Tylko
            Bez wątpienia tak. Tylko interes zawiera też koszty. Kaczyński przegrałby te wybory, widać to po wyborach Jarosława, któremu i Smoleńsk nie pomógł. Zatem po co? Po co było to wszystko, kiedy dało się rozegrać jak zawsze, czyli przy pomocy usłużnych idiotów szantażowanych teczkami? Zauważ, że wszystkie wymienione przez Ciebie przypadki, mieszczą się w praktykach ruskich – nigdzie nie było udziału obcych, bo przecież ci Czeczeńcy i inny “zamachowcy” to szlag wie kto i z którego KGB. Ten jeden przypadek zdecydowanie się wymyka, za dużo obcych w koło, takiej akcji nie było nigdy. Bo i koszty tej akcji, ryzyko niewspółmierne do efektu, który dało się uzyskać bez większego wysiłku.

          • Nie wspominając o tym że “Rusofobiczna
            Polska” była na rękę Kremlowi, który i tak robił co chciał ale bez udziału Polski…. A tak nawet Donald stracił rację swojego politycznego istnienia, które budował od 6 lat.

          • Kaczyński ma jedyny i OGROMY
            Kaczyński ma jedyny i OGROMY talent – umie wykańczać partie polityczne. Wykończył SO (za co pomnik) i LPR. Wykończył PiS ( za co pomnik) ( tu moje wiekopomne hasło wyborcze Pisu, które sam wymyśliłem, więc jak ktos chce używać niech sie zwróci o prawa: RAZ ODDANEJ WŁADZY NIE ZDOBĘDZIEMY NIGDY !!) Nauczył sie od Wałęsy i za to go nienawidzi, zresztą ze wzajemnością :). Wykończył PO (choć jeszcze tego nie widać) wsadzając ten samolot i swojego brata na tego konia. Bardziej inteligentnie i perfidnie nie mógł. Ma jeszcze inny dar, którym wykończył siebie ( i chyba pewną ostania szansę … nie napisze Czyją żeby nie profanować), ma dar mianowicie ubierania swoich słów w suskich , brudzińskich, hoffmanów, kaminskich itp. Woli drapanie po plecach niż siedzenie w tjurmie choc mówi, że odwrotnie. Polityka panie kaczyński to nie myslenie życzeniowe – przedszkole odbywamy w magdeburgu, choc patrząc na obecną głowę państwa mozna powiedziec – jakie przedszkole ( to z reklamówki) taki prezydĘt

          • A propos beczki wykonanej przez Tu154M:
            masz na filmie głos ,,szczerze zatroskanego obywatela” zza kadru, kiedy poucza rozmówcę Gargas : lot odwrócony trwał 5 sekund, więc jak mogłeś go widzieć?
            W raporcie MAK-u jest przytoczony świadek sztuk jedna, który widział we mgle tupolewa ,,kołami do góry”.
            Może słaby jestem z biologii i botaniki, ale te brzozy, które ciął w trakcie upadku miały chyba mniej niż 50 m wysokości? A tyle,minimalnie, potrzebuje Tu154M o rozpiętości skrzydeł 37,55m i długości 48m.

          • Drzewa miały 25 m wysokości dlatego wieść gminna niesie,że Tutek
            wykonał półbeczkę 🙂
            Ja mam takie nieśmiałe pytanko, ile rodzin wniosło o ekshumację i ile rodzin się tych ekshumacji doczekało?

          • Coś o tym, jak wygląda bliźniaczy Tu154, po upadku
            (bo to ani szybowiec ani żaden ultralekki) z 9000 metrów:
            (bhttp://kontrowersje.net/tresc/gdyby_lech_kaczynski_polecial_do_machaczkaly_dolecialby_nawet_bez_silnikowo
            Konstrukcja była początkowo z duraluB95, ale później zmieniony na lepszy i mniej podatny na zmęczenie.
            Bo pierwsza katastrofa Tu154A była w Pradze – zwalił sie z 400m i zapalił. Choć spalił się doszczętnie, ze 100 pasażerów ocalało 34.
            Badający katastrofę Ił62M w Lesie Kabackim opowiadali jak ciął grube drzewa zanim spadł. Z obydwoma całymi skrzydłami.

          • Ależ ja zdaję sobię z tego sprawę Ojcze,że to z tą brzozą to od
            samego początku był śmierdzący wałek. Tak czy inaczej pocięty, porwany i porozwalany rdzewiejący kadłub tak samo jak reszta oryginalnych dowodów spokojnie sobie leży u ruskich i będzie sobie jeszcze leżała do kolejnej rocznicy. Jak banda POSLDowskich wasali ma cokolwiek załatwić? 🙂

  10. komedia, z której wyszła tragedia?
    Film oczywiście już widziałam, wskutek nieporozumienia towarzyskiego kupiłam nawet dwa egzemplarze, ale niech im będzie na zdrowie. Tytułem wstydliwego usprawiedliwienia się wyjaśniam, że jestem katastrofistką. Od wielu lat niezmiennie pasjonują mnie katastrofy lotnicze, latałam w życiu dużo, con amore, za to senza paura. Dźwięk silników samolotu to dla mnie pomruk rozkoszny. Z takich oto przyczyn, mając wreszcie własną, porządną katastrofę przeczytałam ( i dalej to robię) wszystko, co na ten temat napisano, w mediach i blogach tak zwanych oszołomów śledczych. Mogę zapewnić, że nic w oficjalnej opowieści z dokumentów, albo niewiele z tego, składa się w obrazek na pokrywce puzzli. Klocki jakoś w środku dziwnie pomieszano, albo są z innego pudełka. Prawdę mówiąc jest tak, jak w tym starym dowcipie o młodym ojcu oczekującym, wynoszącym z fabryki, w której pracuje, części, celem bezkosztowego złożenia dziecięcego wózka. Jak już złożył, to wyszedł mu kałasznikow. Nam wychodzi POchanke. Z poduszczenia radzieckiej eks-patriotki ( o której już wspominałam) spoglądam na tę katastrofę zupełnie inaczej. Ona twierdzi, że to był zamach, bo widzi w tym pędzel mistrza, i nic jej nie odwiedzie o tego przekonania. Ja od początku brałam pod uwagę taką oto ewentualność. Nie opiszę jej własnymi słowy z czystego lenistwa. Posłużę się tekstem pewnego blogera, bo on z tego zrobił esencję, ja jestem trochę bardziej gadatliwa, niestety.
    http://freeyourmind.salon24.pl/295091,czysta-sprawa
    Niezależnie od tego, czy to oszołomy, trzeba sobie powiedzieć, że ludzie poświęcają temu tyle czasu, energii i uwagi, że musi to budzić najwyższe zdziwienie, a jak się już nadziwimy, to i najwyższy szacunek. Studiują pisma i obrazy, analizują, wyłapują niespójności, wewnętrzne sprzeczności i niekonsekwencje i to daje do myślenia. Także o totalnym upadku tak zwanego dziennikarstwa śledczego.
    Pozdrawiam, jako młoda emerytka śledcza 🙂

  11. komedia, z której wyszła tragedia?
    Film oczywiście już widziałam, wskutek nieporozumienia towarzyskiego kupiłam nawet dwa egzemplarze, ale niech im będzie na zdrowie. Tytułem wstydliwego usprawiedliwienia się wyjaśniam, że jestem katastrofistką. Od wielu lat niezmiennie pasjonują mnie katastrofy lotnicze, latałam w życiu dużo, con amore, za to senza paura. Dźwięk silników samolotu to dla mnie pomruk rozkoszny. Z takich oto przyczyn, mając wreszcie własną, porządną katastrofę przeczytałam ( i dalej to robię) wszystko, co na ten temat napisano, w mediach i blogach tak zwanych oszołomów śledczych. Mogę zapewnić, że nic w oficjalnej opowieści z dokumentów, albo niewiele z tego, składa się w obrazek na pokrywce puzzli. Klocki jakoś w środku dziwnie pomieszano, albo są z innego pudełka. Prawdę mówiąc jest tak, jak w tym starym dowcipie o młodym ojcu oczekującym, wynoszącym z fabryki, w której pracuje, części, celem bezkosztowego złożenia dziecięcego wózka. Jak już złożył, to wyszedł mu kałasznikow. Nam wychodzi POchanke. Z poduszczenia radzieckiej eks-patriotki ( o której już wspominałam) spoglądam na tę katastrofę zupełnie inaczej. Ona twierdzi, że to był zamach, bo widzi w tym pędzel mistrza, i nic jej nie odwiedzie o tego przekonania. Ja od początku brałam pod uwagę taką oto ewentualność. Nie opiszę jej własnymi słowy z czystego lenistwa. Posłużę się tekstem pewnego blogera, bo on z tego zrobił esencję, ja jestem trochę bardziej gadatliwa, niestety.
    http://freeyourmind.salon24.pl/295091,czysta-sprawa
    Niezależnie od tego, czy to oszołomy, trzeba sobie powiedzieć, że ludzie poświęcają temu tyle czasu, energii i uwagi, że musi to budzić najwyższe zdziwienie, a jak się już nadziwimy, to i najwyższy szacunek. Studiują pisma i obrazy, analizują, wyłapują niespójności, wewnętrzne sprzeczności i niekonsekwencje i to daje do myślenia. Także o totalnym upadku tak zwanego dziennikarstwa śledczego.
    Pozdrawiam, jako młoda emerytka śledcza 🙂

  12. komedia, z której wyszła tragedia?
    Film oczywiście już widziałam, wskutek nieporozumienia towarzyskiego kupiłam nawet dwa egzemplarze, ale niech im będzie na zdrowie. Tytułem wstydliwego usprawiedliwienia się wyjaśniam, że jestem katastrofistką. Od wielu lat niezmiennie pasjonują mnie katastrofy lotnicze, latałam w życiu dużo, con amore, za to senza paura. Dźwięk silników samolotu to dla mnie pomruk rozkoszny. Z takich oto przyczyn, mając wreszcie własną, porządną katastrofę przeczytałam ( i dalej to robię) wszystko, co na ten temat napisano, w mediach i blogach tak zwanych oszołomów śledczych. Mogę zapewnić, że nic w oficjalnej opowieści z dokumentów, albo niewiele z tego, składa się w obrazek na pokrywce puzzli. Klocki jakoś w środku dziwnie pomieszano, albo są z innego pudełka. Prawdę mówiąc jest tak, jak w tym starym dowcipie o młodym ojcu oczekującym, wynoszącym z fabryki, w której pracuje, części, celem bezkosztowego złożenia dziecięcego wózka. Jak już złożył, to wyszedł mu kałasznikow. Nam wychodzi POchanke. Z poduszczenia radzieckiej eks-patriotki ( o której już wspominałam) spoglądam na tę katastrofę zupełnie inaczej. Ona twierdzi, że to był zamach, bo widzi w tym pędzel mistrza, i nic jej nie odwiedzie o tego przekonania. Ja od początku brałam pod uwagę taką oto ewentualność. Nie opiszę jej własnymi słowy z czystego lenistwa. Posłużę się tekstem pewnego blogera, bo on z tego zrobił esencję, ja jestem trochę bardziej gadatliwa, niestety.
    http://freeyourmind.salon24.pl/295091,czysta-sprawa
    Niezależnie od tego, czy to oszołomy, trzeba sobie powiedzieć, że ludzie poświęcają temu tyle czasu, energii i uwagi, że musi to budzić najwyższe zdziwienie, a jak się już nadziwimy, to i najwyższy szacunek. Studiują pisma i obrazy, analizują, wyłapują niespójności, wewnętrzne sprzeczności i niekonsekwencje i to daje do myślenia. Także o totalnym upadku tak zwanego dziennikarstwa śledczego.
    Pozdrawiam, jako młoda emerytka śledcza 🙂

  13. Gdzie my żyjemy?
    To bardzo złożone, a zarazem proste pytanie. Taka sama jest odpowiedź. Polska w zasadzie nie różni się od reszty świata (tej tzw. cywilizowanej), według mnie odróżnia ją tylko jedna rzecz, ale o tym później. Podstawą funkcjonowania człowieka jest chciwość, mieć więcej od innego. Do celu, jak widać, idzie się po trupach, nie ma żadnych hamulców. Masz skrupuły, to wypadasz. Teraz to przybrało masowy charakter, bo do dyspozycji są media, przekaz medialny. I pewna grupa ludzi wykorzystuje je na różne sposoby, aby otumanić pozostałą część społeczności i łatwiej kraść. Ta wszechobecna papka w postaci celebrytów, talk-show, fałszywych autorytetów, itp. , ten “poziom” nauczania w szkołach, zapaść tegoż szkolnictwa, ma spowodować, że ta bezideowa masa ma przyklasnąć temu, co się dzieje, ma iść na wybory, wrzucić właściwie wypełnioną kartkę i nie zadawać zbędnych pytań. Tylko Ci mądrzejsi złodzieje – i nie mam na myśli polskich “elit” – wiedzą, że trzeba tej pozostałej grupie, temu pospólstwu zapewnić pewien poziom, aby się nie buntowało. Oni dobrze wiedzą, że przeciętnemu człowiekowi trzeba zapewnić tylko parę P – pojeść, popić, po- lić, pooglądać TV, itp. i on będzie siedział cicho. Wystarczy popatrzyć na choćby USA, Europę Zachodnią, itp. Tam gro społeczeństwa, to taki sam motłoch, który przełknie każdą głupotę, jak nawet “argumenty” za wojną. Przecież każdy średnio rozsądny wie, że wojna w Iraku, to kasa dla wąskiej grupy ludzi. W każdym społeczeństwie jest też grupa intelektualistów, którzy czytają książki z wyższej półki, myślą samodzielnie, nie karmią się wszechobecną papką, itp. U nas z tych ludzi robi się oszołomów, na Zachodzie daje się im kasę na badania, aby zajęli się sporami we własnym gronie i nie siali defetyzmu:) I tak ten układ trwa w równowadze przez jakiś czas, każdy ma swoje miejsce w szeregu. Równowaga się burzy wtedy, gdy ktoś jest za bardzo chciwy i chce mieć więcej. Aby on miał więcej, to komuś trzeba zabrać. I taka sytuacja ma miejsce w Polsce, pewna grupa zatraciła instynk samozachowawczy i chce zabrać pospólstwu. To trwa do momentu, gdy tej biernej większości zaczyna brakować na te wymienione wyżej P. Wtedy zaczyna słuchać, co mówi ta grupa intelektualistów i robi się ferment. Poźniej znowu wraca to do ustalonego trybu. Teraz pytanie, w której grupie chcemy się znaleźć….

  14. Gdzie my żyjemy?
    To bardzo złożone, a zarazem proste pytanie. Taka sama jest odpowiedź. Polska w zasadzie nie różni się od reszty świata (tej tzw. cywilizowanej), według mnie odróżnia ją tylko jedna rzecz, ale o tym później. Podstawą funkcjonowania człowieka jest chciwość, mieć więcej od innego. Do celu, jak widać, idzie się po trupach, nie ma żadnych hamulców. Masz skrupuły, to wypadasz. Teraz to przybrało masowy charakter, bo do dyspozycji są media, przekaz medialny. I pewna grupa ludzi wykorzystuje je na różne sposoby, aby otumanić pozostałą część społeczności i łatwiej kraść. Ta wszechobecna papka w postaci celebrytów, talk-show, fałszywych autorytetów, itp. , ten “poziom” nauczania w szkołach, zapaść tegoż szkolnictwa, ma spowodować, że ta bezideowa masa ma przyklasnąć temu, co się dzieje, ma iść na wybory, wrzucić właściwie wypełnioną kartkę i nie zadawać zbędnych pytań. Tylko Ci mądrzejsi złodzieje – i nie mam na myśli polskich “elit” – wiedzą, że trzeba tej pozostałej grupie, temu pospólstwu zapewnić pewien poziom, aby się nie buntowało. Oni dobrze wiedzą, że przeciętnemu człowiekowi trzeba zapewnić tylko parę P – pojeść, popić, po- lić, pooglądać TV, itp. i on będzie siedział cicho. Wystarczy popatrzyć na choćby USA, Europę Zachodnią, itp. Tam gro społeczeństwa, to taki sam motłoch, który przełknie każdą głupotę, jak nawet “argumenty” za wojną. Przecież każdy średnio rozsądny wie, że wojna w Iraku, to kasa dla wąskiej grupy ludzi. W każdym społeczeństwie jest też grupa intelektualistów, którzy czytają książki z wyższej półki, myślą samodzielnie, nie karmią się wszechobecną papką, itp. U nas z tych ludzi robi się oszołomów, na Zachodzie daje się im kasę na badania, aby zajęli się sporami we własnym gronie i nie siali defetyzmu:) I tak ten układ trwa w równowadze przez jakiś czas, każdy ma swoje miejsce w szeregu. Równowaga się burzy wtedy, gdy ktoś jest za bardzo chciwy i chce mieć więcej. Aby on miał więcej, to komuś trzeba zabrać. I taka sytuacja ma miejsce w Polsce, pewna grupa zatraciła instynk samozachowawczy i chce zabrać pospólstwu. To trwa do momentu, gdy tej biernej większości zaczyna brakować na te wymienione wyżej P. Wtedy zaczyna słuchać, co mówi ta grupa intelektualistów i robi się ferment. Poźniej znowu wraca to do ustalonego trybu. Teraz pytanie, w której grupie chcemy się znaleźć….

  15. Gdzie my żyjemy?
    To bardzo złożone, a zarazem proste pytanie. Taka sama jest odpowiedź. Polska w zasadzie nie różni się od reszty świata (tej tzw. cywilizowanej), według mnie odróżnia ją tylko jedna rzecz, ale o tym później. Podstawą funkcjonowania człowieka jest chciwość, mieć więcej od innego. Do celu, jak widać, idzie się po trupach, nie ma żadnych hamulców. Masz skrupuły, to wypadasz. Teraz to przybrało masowy charakter, bo do dyspozycji są media, przekaz medialny. I pewna grupa ludzi wykorzystuje je na różne sposoby, aby otumanić pozostałą część społeczności i łatwiej kraść. Ta wszechobecna papka w postaci celebrytów, talk-show, fałszywych autorytetów, itp. , ten “poziom” nauczania w szkołach, zapaść tegoż szkolnictwa, ma spowodować, że ta bezideowa masa ma przyklasnąć temu, co się dzieje, ma iść na wybory, wrzucić właściwie wypełnioną kartkę i nie zadawać zbędnych pytań. Tylko Ci mądrzejsi złodzieje – i nie mam na myśli polskich “elit” – wiedzą, że trzeba tej pozostałej grupie, temu pospólstwu zapewnić pewien poziom, aby się nie buntowało. Oni dobrze wiedzą, że przeciętnemu człowiekowi trzeba zapewnić tylko parę P – pojeść, popić, po- lić, pooglądać TV, itp. i on będzie siedział cicho. Wystarczy popatrzyć na choćby USA, Europę Zachodnią, itp. Tam gro społeczeństwa, to taki sam motłoch, który przełknie każdą głupotę, jak nawet “argumenty” za wojną. Przecież każdy średnio rozsądny wie, że wojna w Iraku, to kasa dla wąskiej grupy ludzi. W każdym społeczeństwie jest też grupa intelektualistów, którzy czytają książki z wyższej półki, myślą samodzielnie, nie karmią się wszechobecną papką, itp. U nas z tych ludzi robi się oszołomów, na Zachodzie daje się im kasę na badania, aby zajęli się sporami we własnym gronie i nie siali defetyzmu:) I tak ten układ trwa w równowadze przez jakiś czas, każdy ma swoje miejsce w szeregu. Równowaga się burzy wtedy, gdy ktoś jest za bardzo chciwy i chce mieć więcej. Aby on miał więcej, to komuś trzeba zabrać. I taka sytuacja ma miejsce w Polsce, pewna grupa zatraciła instynk samozachowawczy i chce zabrać pospólstwu. To trwa do momentu, gdy tej biernej większości zaczyna brakować na te wymienione wyżej P. Wtedy zaczyna słuchać, co mówi ta grupa intelektualistów i robi się ferment. Poźniej znowu wraca to do ustalonego trybu. Teraz pytanie, w której grupie chcemy się znaleźć….

  16. Nowe Państwo
    Polecam ostatnie wydanie miesięcznika NOWE PAŃSTWO, poświęcony wyjątkowo, wyłącznie kulisom katastrofy w smoleńsku. To opracowanie zawiera więcej szczegółów od strony merytorycznej, a nie wątpię, że i procesowej, mniej emocjonalnych. Jest uzupełnieniem do filmu A.Gargas 10.04.10 (a może raczej to film jest uzupełnieniem). Polecam.

  17. Nowe Państwo
    Polecam ostatnie wydanie miesięcznika NOWE PAŃSTWO, poświęcony wyjątkowo, wyłącznie kulisom katastrofy w smoleńsku. To opracowanie zawiera więcej szczegółów od strony merytorycznej, a nie wątpię, że i procesowej, mniej emocjonalnych. Jest uzupełnieniem do filmu A.Gargas 10.04.10 (a może raczej to film jest uzupełnieniem). Polecam.

  18. Nowe Państwo
    Polecam ostatnie wydanie miesięcznika NOWE PAŃSTWO, poświęcony wyjątkowo, wyłącznie kulisom katastrofy w smoleńsku. To opracowanie zawiera więcej szczegółów od strony merytorycznej, a nie wątpię, że i procesowej, mniej emocjonalnych. Jest uzupełnieniem do filmu A.Gargas 10.04.10 (a może raczej to film jest uzupełnieniem). Polecam.

  19. Pojmując tę katastrofę w
    Pojmując tę katastrofę w pojęciach zamachu to dziwię się ogromnie, że Ruscy (wielka litera mimo ogromu, oznacza szacunek, głównie do tego, ze jako naród mieli sto x gorzej, od zawsze) nie wytoczyli tych harmat przeciwko nam – ,że to my specjalnie, żeby pokazać światu czym jest katyń, nasz krzyż i ruscy razem wzięci, nie wbiliśmy specjalnie tego 101 w smoleńska ziemię. Bo tym samym byłaby ich ta retoryka naśladująca naszą. Nie robią tego bo tak naprawdę, pomijając politykę, są świadomi istnienia tego ich burdelu. I jedynie, że zginął na ich ziemi prezydent
    (chyba wrogiego) obcego państwa nie są zdolni do odpowiadania na nasze chore zarzuty szpicem zatrutej parasolki. Nie chcą przyznać przed światem dokładnie tego samego czego my nie chcemy – że ten samololot rozbił sie nie przez zderzenie z ziemią, tylko przez ZDERZENIE POLSKIEGO BURDELU Z RUSKIM. I to jest jedyna prawda, o która zachodni świat ociera sie jedynie czytajac prasę mocząc bagietke w porannej kawie. I im nie chodzi o zrozumienie , im chodzi o tę bagietkę i tę kawę. Od zawsze.

  20. Pojmując tę katastrofę w
    Pojmując tę katastrofę w pojęciach zamachu to dziwię się ogromnie, że Ruscy (wielka litera mimo ogromu, oznacza szacunek, głównie do tego, ze jako naród mieli sto x gorzej, od zawsze) nie wytoczyli tych harmat przeciwko nam – ,że to my specjalnie, żeby pokazać światu czym jest katyń, nasz krzyż i ruscy razem wzięci, nie wbiliśmy specjalnie tego 101 w smoleńska ziemię. Bo tym samym byłaby ich ta retoryka naśladująca naszą. Nie robią tego bo tak naprawdę, pomijając politykę, są świadomi istnienia tego ich burdelu. I jedynie, że zginął na ich ziemi prezydent
    (chyba wrogiego) obcego państwa nie są zdolni do odpowiadania na nasze chore zarzuty szpicem zatrutej parasolki. Nie chcą przyznać przed światem dokładnie tego samego czego my nie chcemy – że ten samololot rozbił sie nie przez zderzenie z ziemią, tylko przez ZDERZENIE POLSKIEGO BURDELU Z RUSKIM. I to jest jedyna prawda, o która zachodni świat ociera sie jedynie czytajac prasę mocząc bagietke w porannej kawie. I im nie chodzi o zrozumienie , im chodzi o tę bagietkę i tę kawę. Od zawsze.

  21. Pojmując tę katastrofę w
    Pojmując tę katastrofę w pojęciach zamachu to dziwię się ogromnie, że Ruscy (wielka litera mimo ogromu, oznacza szacunek, głównie do tego, ze jako naród mieli sto x gorzej, od zawsze) nie wytoczyli tych harmat przeciwko nam – ,że to my specjalnie, żeby pokazać światu czym jest katyń, nasz krzyż i ruscy razem wzięci, nie wbiliśmy specjalnie tego 101 w smoleńska ziemię. Bo tym samym byłaby ich ta retoryka naśladująca naszą. Nie robią tego bo tak naprawdę, pomijając politykę, są świadomi istnienia tego ich burdelu. I jedynie, że zginął na ich ziemi prezydent
    (chyba wrogiego) obcego państwa nie są zdolni do odpowiadania na nasze chore zarzuty szpicem zatrutej parasolki. Nie chcą przyznać przed światem dokładnie tego samego czego my nie chcemy – że ten samololot rozbił sie nie przez zderzenie z ziemią, tylko przez ZDERZENIE POLSKIEGO BURDELU Z RUSKIM. I to jest jedyna prawda, o która zachodni świat ociera sie jedynie czytajac prasę mocząc bagietke w porannej kawie. I im nie chodzi o zrozumienie , im chodzi o tę bagietkę i tę kawę. Od zawsze.