Zwis męski prosty, czyli korowód pajacyków i najprostsza reforma świata

Prześlij dalej:

Zrobienie porządku w TVP to zadanie dla rozgarniętego gimnazjalisty i niech się oburza kto chce, ale cała operacja najzwyczajniej w świecie sprowadza się do wymiany kadr. Dalej kadry są rozliczane przez płacących abonament Polaków. Jeśli w TVP1 lub TVP2 pojawi się jakiekolwiek gówno w stylu „Pokłosie”, czy inne „Esesmańskie matki i ojcowie”, kadry wylatują na twarz. W Polskiej Telewizji Publicznej ma być wszystko, co służy Polsce i Polakom. Proste, prawda? Technika decyzji administracyjnych jest niezastąpiona i ma same zalety. Weźmy na przykład takich „artystów”, których rozmaite wypowiedzi gotują krew. Oni mielą ozorem, bo nie mają nic lepszego do roboty? Niektórzy tak, ale ci najgłośniejsi mają od ministra i wojewody ciężki szmal na swoje „kulturalne projekty” i kłapią dziobem w ramach spłacania długów wdzięczności. Janda, Karolak, Stuhr, Sierakowski, Materna, Tym, Wajda, Holland itd., itp., żyją tylko i wyłączanie dzięki peerelowskim koneksjom w instytucjach, które zmieniły szyldy, ale nie zmieniły towarzyszy Kulturalno-Oświatowych. Podane przykłady być może nie robią wielkiego wrażenia, dlatego dodam, że 3 duże przetargi, przy normalnych decyzjach administracyjnych pozwoliłby odebrać ze 20 miliardów złodziejom i drugie tyle zarobić polskim firmom.

Strony

23939 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. klikam pajacyka od bardzo dawna, o p. Ochojskiej mam dobre zdanie (stara się pomagać nie tylko w Polsce), dlatego też proszę o podanie źródła dot. oświadczenia, o którym jest wpis. Chciałem znaleźć jakąś informację na blogu dotyczącą PAH, ale niestety mi się nie udało.
    Ponieważ chcę być świadomy, komu pomagam, prosiłbym o krótkie wyjaśnienie (lub odesłanie do wcześniej zamieszczonych informacji dotyczących PAH), o jakich powiązaniach PAH z "władzą" MK wie. Będę wdzięczny za wszelkie informacje poparte źródłem.

  2. dobrze byłoby pochylić się nad kontraktami firmy AMS – córy Agory.
    Kontrakty wieloletnie (nie chciałbym wprowadzić w bład, ale obecne kontrakty to chyba -Warszawa ok. 9 lat oraz Kraków 20 lat), superlukratywne– stawiasz przystanek i cała kasa z jego billboardów całymi latami twoja (w skali całego miasta potencjalne dziesiątki może setki milionow złotych w ciągu paru lat – rewelacyjna stopa zwrotu!) oraz skoncentrowane – monopolizacja rynku w większych miastach przez wyrobników Michnika.
    Druga ogromna korzyść – użycie w walce ideologicznej. Kiedy nie ma reklamodawcy- możesz przecież wstawić własną propagandę lub –ze zniżką - tę od politycznych przyjaciół i pierzesz mózgi setkom bezradnych tysięcy pasażerów i przechodniów. (przykład: http://www.wyko...).

    Wątki poboczne:
    - możliwość (raczej pewność) ustawienia przetargów- sama lukratywność, mała ilość startujących i powszechnie znane zwyczaje Adama „I czasopisma” Michnika.
    - „idealizm” walki GW z reklamą wielkopowierzchniową w miastach. Tu „skrywanym celem rządu” byłoby wywindowanie cen własnych powierzchni reklamowych (samo hasło słuszne, ale stanowcze nie przy tak sformatownym rynku reklam!)
    - „zadziwiający” brak woli władz miejskich do zagospodarowania tego lukratywnego poletka własnymi spółkami

    Wątek pokrewny: - obecność wściekłego Lisa w warszawskich środkach komunikacji miejskiej („naTemat”) – czyli tam gdzie wdrukowanie i manipulacja najbardziej masowe, bezpośrednie i skuteczne (sesja przymusowa - kierowca zamknął drzwi!)

  3. Strony