Reklama

Wyznania miłosne i oświadczenia polityków zawsze należy czytać między wiersz

Wyznania miłosne i oświadczenia polityków zawsze należy czytać między wierszami, tak na wszelki wypadek i dla bezpieczeństwa. Kolejne w ostatnim czasie wystąpienie Zbigniewa Ziobro, które apeluje do prezydenta aby uwolnił skazanych za lincz, najpierw trzeba zlokalizować gatunkowo.

Czy to jest wyznanie miłosne, czy oświadczenie polityczne? A może ani jedno, ani drugie? Wszystko wskazuje na tę trzecią ewentualność, ten ni pies ni wydra wygląda redakcji na puszczające nerwy, których polityk jako zakochany nie potrafi trzymać na krótkiej smyczy. Gdy już odgadniony jest gatunek, pora na odszyfrowanie treści zawartej między wierszami. Treść w interpretacji redakcji brzmi następująco: ”doradzać prezydentowi, co prezydent ma robić, to nic innego jak mówienie, że ja wiem lepiej”.

Od mówienia, że ja wiem lepiej do stwierdzenia, że byłbym lepszym prezydentem prowadzi droga na skróty i Zbigniew Ziobro znów się chce przespacerować tam gdzie rosną poziomki. Z tych poziomek ma nadzieję uzyskać konfitury, ale na oko redakcji Zbigniew błądzi i to w dodatku nie po lesie, ale po parku z Ludwikiem Dornem. Ilu to już było takich co sondażowym poparciem byli popularni jak dwóch prezydentów, a jak przyszło co do czego zaczynały się schody i klapa po schodach. Za młody na oko redakcji jest Zbigniew na takie wysokie aspiracje i co więcej redakcja nie sądzi, aby kiedykolwiek dorósł.

Reklama

9 KOMENTARZE