Reklama

Dobrze, że już wkrótce cisza wyborcza. Mam nadzieję niczym nie zakłócona.

Dobrze, że już wkrótce cisza wyborcza. Mam nadzieję niczym nie zakłócona. Nie zdarzy się nic nadzwyczajnego, nie będzie potrzeby zabierania głosu przez celebrytów politycznych, ani też nagle wyskakującej jak z kapelusza nowej ?afery politycznej? pisanej na poczekaniu w zakątkach pewnych budynków. Mam nadzieję.

A piszę to w kontekście dzisiejszych informacji dotyczących analizy BBN odnoszących się do śmierci polskiego obywatela bestialsko zamordowanego w Pakistanie. Nie dziwi mnie, że przedstawiono analizę. Prędzej czy później takowa zostałaby przedstawiona opinii publicznej, więc nie o analizę tu przecież chodzi. A o jej treść, a jeszcze ściślej, jej szerszy kontekst. Nie dziwi mnie, że analiza może przedstawiać popełnione błędy, popełnione podczas prób uwalniania polskiego obywatela. Nie dziwi mnie, że w trakcie negocjacji wybrano być może wariant, który niestety zawiódł. Nie dziwi mnie, że w bardzo skomplikowanej i delikatnej sprawie, w którą zaangażowani byli dyplomaci, a całość rozgrywana była przez służby specjalne, dodatkowo zakonspirowane w zapalnej części świata, gdzieś nie do końca zadziałały wszystkie ogniwa.

Po to przecież sporządza się wszelakie analizy. I nie tylko w sytuacji porażki, a także w sytuacji prosperity i sukcesu. Po to, aby wyciągać wnioski, przewidywać, ulepszać i wyszukiwać słabe punkty, które należy niwelować.

Dzisiejszy dokument BBN przedstawia dzisiaj zupełnie co innego:

?Piotr Stańczak nie stał się ofiarą skutecznej taktyki zastosowanej przez porywaczy, ale ofiarą nieskutecznych działań Rządu RP?

To nie wina talibańskich terrorystów, to nie działania terrorystyczne. Polski geofizyk stał się ofiarą działań Rządu RP. Taki oto przekaz popłynął dziś do społeczeństwa od urzędników Prezydenta RP. Czy taki przekaz padłby w poniedziałek? Być może nie tej treści, a jeśli nawet to w poniedziałek. Dostrzega ktoś subtelną różnicę? Każdy dostrzega, bez wyjątku każdy obserwujący choć trochę scenę polityczną. Tylko ci, którzy to dziś uczynili udają, że zapomnieli o toczącej się kampanii wyborczej, a po drugie użyli w politycznej rozgrywce ludzkiej ofiary.

Można zadać pytanie co zrobił w tej kwestii BBN, czego dokonał w celu uwolnienia polskiego obywatela Pan Prezydent sam wysyłając list do władz pakistańskich? To też porażka i czyją ofiarą jest geofizyk? Czy mogę zadać podobnie sformułowane pytanie?

Uratowane stocznie, uratowana Stalowa Wola, dopięty pakiet energetyczny, przyjęty przez rząd pakiet antykryzysowy. Dużo sukcesów w gorącym czasie. Trzeba było zareagować i zareagowano. Czy rząd skumulował powyższe dokonania przypadkowo? Oczywiście, że nie. I nie mam co do tego wątpliwości. Przedstawił poniekąd coś pozytywnego. Piłkę należało odbić w sposób doskonalszy, a nie używać i żerować na śmierci zamordowanego obywatela.

Pisałem na początku co mnie nie dziwi. I ten ruch też mnie poniekąd nie dziwi. Obserwowałem reakcje po śmierci Bronisława Geremka, obserwowałem korupcję polityczną w sprawie przekupienia Renaty Beger, obserwowałem postępowanie ministra Ziobro nagrywającego rozmowę z wicepremierem swojego rządu, obserwowałem wypowiedzi na temat dziadka z Wehrmachtu. Jak wiadomo, zasady zobowiązują. Takie to są zasady, takie działania, takie postępowanie ludzi z tej właśnie ?półki?. Ludzi z tej półki, którym już raz dano czerwoną kartkę, za…za ich zasady.

Wybieram inną półkę (nigdy na tamtej nie byłem ? na szczęście), wybieram inne zasady i inne zobowiązania. Zdecydowanie.

Pozdrawiam

Reklama

28 KOMENTARZE

  1. Przekaz Analizy BBN
    Dwa. Dwa zastrzezenia co do owej Analizy BBN. Jedno, to data podania do publicznej wiadomosci, czyli okres bezposrednio przedwyborczy. Drugie, to podpis p.Szczyglo. Analize przeczytalem zredagowana na 14:stu stronach przez p.Lucjana Belza. Analiza scisle polityczna, splodzona przez polityka o politykach. Konkretnie dwoch.To nie jest analiza o dzialanich Rzadu. Moze inaczej, nie tylko rzadu. Jest to bezposrednie uderzenie w p.p.Sikorskiego i Tuska. To nie jest krytyczny osad (a powinien byc! Tak, tak, powinien), to jest personalny atak na dwuch ludzi. Dzien przedstawienie analizy zostal podporzadkowany oczekiwaniom na wybory do PE. Tu nie mam watpliwosci. Mam natomiast spore watpliwosci co do “obrony” przedstawicieli Rzadu. Kto przeczyta calosc zauwazy, ze pomimo napastliwej formy wiele uwag w Analizie jest merytorycznych. Niestety, wybierajac date taka, a nie inna dokument ten zostanie “zakrzyczany” przez oburzonych Platformersow, a “przykryty” przez tzw media. Pisuary z kolei dla niepewnych korzysci wyborczych pokazuja, ze maja w d… wlasciwe wyjasnienie balaganu w MSZ i Rzadzie, a chodzi im jedynie o zadawane (w ich pojeciu) ciosy. Juz sa nawet glosy eSeLD-ZIKOW oburzonych bla, bla, bla, czyli dmuchamy w jedna piszczalke.

  2. Przekaz Analizy BBN
    Dwa. Dwa zastrzezenia co do owej Analizy BBN. Jedno, to data podania do publicznej wiadomosci, czyli okres bezposrednio przedwyborczy. Drugie, to podpis p.Szczyglo. Analize przeczytalem zredagowana na 14:stu stronach przez p.Lucjana Belza. Analiza scisle polityczna, splodzona przez polityka o politykach. Konkretnie dwoch.To nie jest analiza o dzialanich Rzadu. Moze inaczej, nie tylko rzadu. Jest to bezposrednie uderzenie w p.p.Sikorskiego i Tuska. To nie jest krytyczny osad (a powinien byc! Tak, tak, powinien), to jest personalny atak na dwuch ludzi. Dzien przedstawienie analizy zostal podporzadkowany oczekiwaniom na wybory do PE. Tu nie mam watpliwosci. Mam natomiast spore watpliwosci co do “obrony” przedstawicieli Rzadu. Kto przeczyta calosc zauwazy, ze pomimo napastliwej formy wiele uwag w Analizie jest merytorycznych. Niestety, wybierajac date taka, a nie inna dokument ten zostanie “zakrzyczany” przez oburzonych Platformersow, a “przykryty” przez tzw media. Pisuary z kolei dla niepewnych korzysci wyborczych pokazuja, ze maja w d… wlasciwe wyjasnienie balaganu w MSZ i Rzadzie, a chodzi im jedynie o zadawane (w ich pojeciu) ciosy. Juz sa nawet glosy eSeLD-ZIKOW oburzonych bla, bla, bla, czyli dmuchamy w jedna piszczalke.

  3. Przekaz Analizy BBN
    Dwa. Dwa zastrzezenia co do owej Analizy BBN. Jedno, to data podania do publicznej wiadomosci, czyli okres bezposrednio przedwyborczy. Drugie, to podpis p.Szczyglo. Analize przeczytalem zredagowana na 14:stu stronach przez p.Lucjana Belza. Analiza scisle polityczna, splodzona przez polityka o politykach. Konkretnie dwoch.To nie jest analiza o dzialanich Rzadu. Moze inaczej, nie tylko rzadu. Jest to bezposrednie uderzenie w p.p.Sikorskiego i Tuska. To nie jest krytyczny osad (a powinien byc! Tak, tak, powinien), to jest personalny atak na dwuch ludzi. Dzien przedstawienie analizy zostal podporzadkowany oczekiwaniom na wybory do PE. Tu nie mam watpliwosci. Mam natomiast spore watpliwosci co do “obrony” przedstawicieli Rzadu. Kto przeczyta calosc zauwazy, ze pomimo napastliwej formy wiele uwag w Analizie jest merytorycznych. Niestety, wybierajac date taka, a nie inna dokument ten zostanie “zakrzyczany” przez oburzonych Platformersow, a “przykryty” przez tzw media. Pisuary z kolei dla niepewnych korzysci wyborczych pokazuja, ze maja w d… wlasciwe wyjasnienie balaganu w MSZ i Rzadzie, a chodzi im jedynie o zadawane (w ich pojeciu) ciosy. Juz sa nawet glosy eSeLD-ZIKOW oburzonych bla, bla, bla, czyli dmuchamy w jedna piszczalke.

  4. Przekaz Analizy BBN
    Dwa. Dwa zastrzezenia co do owej Analizy BBN. Jedno, to data podania do publicznej wiadomosci, czyli okres bezposrednio przedwyborczy. Drugie, to podpis p.Szczyglo. Analize przeczytalem zredagowana na 14:stu stronach przez p.Lucjana Belza. Analiza scisle polityczna, splodzona przez polityka o politykach. Konkretnie dwoch.To nie jest analiza o dzialanich Rzadu. Moze inaczej, nie tylko rzadu. Jest to bezposrednie uderzenie w p.p.Sikorskiego i Tuska. To nie jest krytyczny osad (a powinien byc! Tak, tak, powinien), to jest personalny atak na dwuch ludzi. Dzien przedstawienie analizy zostal podporzadkowany oczekiwaniom na wybory do PE. Tu nie mam watpliwosci. Mam natomiast spore watpliwosci co do “obrony” przedstawicieli Rzadu. Kto przeczyta calosc zauwazy, ze pomimo napastliwej formy wiele uwag w Analizie jest merytorycznych. Niestety, wybierajac date taka, a nie inna dokument ten zostanie “zakrzyczany” przez oburzonych Platformersow, a “przykryty” przez tzw media. Pisuary z kolei dla niepewnych korzysci wyborczych pokazuja, ze maja w d… wlasciwe wyjasnienie balaganu w MSZ i Rzadzie, a chodzi im jedynie o zadawane (w ich pojeciu) ciosy. Juz sa nawet glosy eSeLD-ZIKOW oburzonych bla, bla, bla, czyli dmuchamy w jedna piszczalke.

  5. dedalus
    Wszystko z Tobą ok? Mam wrażenie, że tracisz panowanie nad słowami. Gdzie coś na temat treści wpisu? Gdzie odniesienie się do meritum? Zero, absolutne zero. Poza prymitywnymi hasłami w dodatku ad personam. Już wiem zatem z jakiej stajni pochodzisz i skąd zaczerpnąłeś wzorce w dyskusji.

    Żegnam ozięble

  6. dedalus
    Wszystko z Tobą ok? Mam wrażenie, że tracisz panowanie nad słowami. Gdzie coś na temat treści wpisu? Gdzie odniesienie się do meritum? Zero, absolutne zero. Poza prymitywnymi hasłami w dodatku ad personam. Już wiem zatem z jakiej stajni pochodzisz i skąd zaczerpnąłeś wzorce w dyskusji.

    Żegnam ozięble

  7. dedalus
    Wszystko z Tobą ok? Mam wrażenie, że tracisz panowanie nad słowami. Gdzie coś na temat treści wpisu? Gdzie odniesienie się do meritum? Zero, absolutne zero. Poza prymitywnymi hasłami w dodatku ad personam. Już wiem zatem z jakiej stajni pochodzisz i skąd zaczerpnąłeś wzorce w dyskusji.

    Żegnam ozięble

  8. dedalus
    Wszystko z Tobą ok? Mam wrażenie, że tracisz panowanie nad słowami. Gdzie coś na temat treści wpisu? Gdzie odniesienie się do meritum? Zero, absolutne zero. Poza prymitywnymi hasłami w dodatku ad personam. Już wiem zatem z jakiej stajni pochodzisz i skąd zaczerpnąłeś wzorce w dyskusji.

    Żegnam ozięble

  9. dedalus
    Miałem nadzieję, że nie będę musiał tłumaczyć komukolwiek słowa pisanego skoro “jak chłop krowie na rowie” są tam podmioty, orzeczenia i inne części zdania składające się w całość. Wystarczy tylko umieć czytać, można dukać ale czytać. W końcu to nie sprawdzań w szkole z czytania. Jednakże się pomyliłem. Czytanie to jedno, a rozumienie to drugie. Czego jesteś doskonałym przykładem. Z racji poniekąd profesji, między innymi, polegającej na wrzucaniu czegoś komuś do głowy, nawet gdy jego przyswajalność jest na pograniczu zera, pozwolę i Tobie w jednym zdaniu wyjaśnić o czym był tekst.
    Ano o tym, że rząd coś ogłosił jako sukces, a opozycja zareagowała w sposób opisany w tekście. Nigdzie nie było o tym, czy to sukces rzeczywisty, czy to tylko chciejstwo, czy być może inaczej to wygląda niż podają.
    Jednakże czytelnik dedalus czyta (nie mylić proszę z wyższą formą słowa czyta, mam tu na myśli składa zgłoski w całość) i duma, a potem w równie podobny sposób do czytania – pisze. Składając znowu literki w zdania o marnej treści, za to niewątpliwie dające mu zadowolenie i podnoszące jego ego. To “se” Pan dedalus podnoś je dalej ku uciesze mojej i reszty czytelników. Jest jeszcze możliwe, że czytelnik dedalus w ogóle nie czyta, tylko najzwyczajniej w świecie jest “przeprany” i wali we wszystko co nie po jego myśli. Co jest równie wysoce prawdopodobne jak zdolność czytania ze zrozumieniem. Amen.

  10. dedalus
    Miałem nadzieję, że nie będę musiał tłumaczyć komukolwiek słowa pisanego skoro “jak chłop krowie na rowie” są tam podmioty, orzeczenia i inne części zdania składające się w całość. Wystarczy tylko umieć czytać, można dukać ale czytać. W końcu to nie sprawdzań w szkole z czytania. Jednakże się pomyliłem. Czytanie to jedno, a rozumienie to drugie. Czego jesteś doskonałym przykładem. Z racji poniekąd profesji, między innymi, polegającej na wrzucaniu czegoś komuś do głowy, nawet gdy jego przyswajalność jest na pograniczu zera, pozwolę i Tobie w jednym zdaniu wyjaśnić o czym był tekst.
    Ano o tym, że rząd coś ogłosił jako sukces, a opozycja zareagowała w sposób opisany w tekście. Nigdzie nie było o tym, czy to sukces rzeczywisty, czy to tylko chciejstwo, czy być może inaczej to wygląda niż podają.
    Jednakże czytelnik dedalus czyta (nie mylić proszę z wyższą formą słowa czyta, mam tu na myśli składa zgłoski w całość) i duma, a potem w równie podobny sposób do czytania – pisze. Składając znowu literki w zdania o marnej treści, za to niewątpliwie dające mu zadowolenie i podnoszące jego ego. To “se” Pan dedalus podnoś je dalej ku uciesze mojej i reszty czytelników. Jest jeszcze możliwe, że czytelnik dedalus w ogóle nie czyta, tylko najzwyczajniej w świecie jest “przeprany” i wali we wszystko co nie po jego myśli. Co jest równie wysoce prawdopodobne jak zdolność czytania ze zrozumieniem. Amen.

  11. dedalus
    Miałem nadzieję, że nie będę musiał tłumaczyć komukolwiek słowa pisanego skoro “jak chłop krowie na rowie” są tam podmioty, orzeczenia i inne części zdania składające się w całość. Wystarczy tylko umieć czytać, można dukać ale czytać. W końcu to nie sprawdzań w szkole z czytania. Jednakże się pomyliłem. Czytanie to jedno, a rozumienie to drugie. Czego jesteś doskonałym przykładem. Z racji poniekąd profesji, między innymi, polegającej na wrzucaniu czegoś komuś do głowy, nawet gdy jego przyswajalność jest na pograniczu zera, pozwolę i Tobie w jednym zdaniu wyjaśnić o czym był tekst.
    Ano o tym, że rząd coś ogłosił jako sukces, a opozycja zareagowała w sposób opisany w tekście. Nigdzie nie było o tym, czy to sukces rzeczywisty, czy to tylko chciejstwo, czy być może inaczej to wygląda niż podają.
    Jednakże czytelnik dedalus czyta (nie mylić proszę z wyższą formą słowa czyta, mam tu na myśli składa zgłoski w całość) i duma, a potem w równie podobny sposób do czytania – pisze. Składając znowu literki w zdania o marnej treści, za to niewątpliwie dające mu zadowolenie i podnoszące jego ego. To “se” Pan dedalus podnoś je dalej ku uciesze mojej i reszty czytelników. Jest jeszcze możliwe, że czytelnik dedalus w ogóle nie czyta, tylko najzwyczajniej w świecie jest “przeprany” i wali we wszystko co nie po jego myśli. Co jest równie wysoce prawdopodobne jak zdolność czytania ze zrozumieniem. Amen.

  12. dedalus
    Miałem nadzieję, że nie będę musiał tłumaczyć komukolwiek słowa pisanego skoro “jak chłop krowie na rowie” są tam podmioty, orzeczenia i inne części zdania składające się w całość. Wystarczy tylko umieć czytać, można dukać ale czytać. W końcu to nie sprawdzań w szkole z czytania. Jednakże się pomyliłem. Czytanie to jedno, a rozumienie to drugie. Czego jesteś doskonałym przykładem. Z racji poniekąd profesji, między innymi, polegającej na wrzucaniu czegoś komuś do głowy, nawet gdy jego przyswajalność jest na pograniczu zera, pozwolę i Tobie w jednym zdaniu wyjaśnić o czym był tekst.
    Ano o tym, że rząd coś ogłosił jako sukces, a opozycja zareagowała w sposób opisany w tekście. Nigdzie nie było o tym, czy to sukces rzeczywisty, czy to tylko chciejstwo, czy być może inaczej to wygląda niż podają.
    Jednakże czytelnik dedalus czyta (nie mylić proszę z wyższą formą słowa czyta, mam tu na myśli składa zgłoski w całość) i duma, a potem w równie podobny sposób do czytania – pisze. Składając znowu literki w zdania o marnej treści, za to niewątpliwie dające mu zadowolenie i podnoszące jego ego. To “se” Pan dedalus podnoś je dalej ku uciesze mojej i reszty czytelników. Jest jeszcze możliwe, że czytelnik dedalus w ogóle nie czyta, tylko najzwyczajniej w świecie jest “przeprany” i wali we wszystko co nie po jego myśli. Co jest równie wysoce prawdopodobne jak zdolność czytania ze zrozumieniem. Amen.