Reklama

Budżet Włoch zyska ogromne kwoty na kolejnym
szaleństwie kumulacyjnym we włoskim “Lotto”.

Gdyby polskie Lotto nie miało kiepskich finansowych
doradców, nasze państwo także by nieźle zyskało

Budżet Włoch zyska ogromne kwoty na kolejnym
szaleństwie kumulacyjnym we włoskim “Lotto”.

Gdyby polskie Lotto nie miało kiepskich finansowych
doradców, nasze państwo także by nieźle zyskało
na szaleństwie kumulacji.

Podniesienie ceny zakładu do 3 zł na razie
źle działa na przychody Lotto, które
drastycznie spadły i są dalekie od
przewidywań mądrych inaczej – tj. tych,
którzy tę podwyżkę zalecili.
Pomysłodawcy prawdopodobnie postąpili
zgodnie z wykładnią nowoczesnego
marketingu, gdzie człowieka traktuje
sie, jako niezbyt skomplikowany
mechanizm wnioskowania, którego
działanie można łatwo przewidzieć.
Prawdopodobnie założono, że z czasem
każdy z powodu chciwości pogodzi
się z podwyżką, a kto ma w sobie element
uzależnienia – pogodzi się na pewno.
Tymczasem ludzie w czasach kryzysu
mocno pilnują kasy, a wydatki na Lotto
to jedne z pierwszych, które
w domowych finansach są uznawane,
jako zbędne.
Ci zaś, którzy mają w sobie nieduży
element uzależnienia wstrzymają się
z wydatkami na Lotto i – czego
marketingowcy na pewno nie wzięli
pod uwagę – po odpowiednio długo
trwającym czasie “odstawienia”
pozbędą się tego nałogu w ogóle,
bądź przerzucą się na inną grę
losową.
Charakter powzięcia decyzji o podwyżce
w Lotto ma cechy “skoku na kasę”,
gdzie element chciwości zaburzył
myślenie samych decydentów.
Sugeruje to, że pomysłodawdcy podwyżki,
to młodzi ludzi, owoce wyścigu
szczurów, gdzie emocje odgrywają
niemałą rolę.
U takich ludzi niemałe znaczenie
w podejmowaniu podobnych decyzji
ma pogarda dla przeciętnego człowieka.
Wystarczy popatrzeć na komentarze
internetowe, gdzie, {po charakterze
wypowiedzi sądząc} młodzi ludzie,
używają dla określenia innych ludzi
słów “mohery”, “ludki”, “ciemnogród”,
a w informatycznym żargonie “józki”,
od słowa “user”.
Pogarda dla innych ludzi maleje z wiekiem,
gdyż zbiera się ilość przykrych doświadczeń,
w których to dojrzewający mądrala
okazuje się być “głupim ludkiem”.
Szkoda, że takich niedojrzałych ludzi
dopuszcza się do decydowania o finansach,
które przecież nie są obojętne dla
budżetu państwa.
Polska też, tak, jak i Włochy mogłaby
nieźle podreperować swój budżet
podatkami ściąganymi z Lotto.
Niestety, w istotnych sprawach,
w Lotto pozwolono decydować osobom,
którzy, jak to w ofertach pracy,
z żartobliwą przesadą mają około
dwadzieścia lat życia i dwadzieścia lat
doświadczenia, czyli w tym …
także doświadczenie w ssaniu smoczka.

W sposób dość zdecydowany zrobiłem
tu założenie, że autorami pomysłu podwyżki
byli ludzie młodzi, prawdopodobnie świeżo
po studiach.
Nie wykluczam, że mogę tu się mylić.
Co by nie było, byli to prawie na pewno
ludzie kierujący się pogardą dla przeciętnego
człowieka i chciwością, co i tak nadaje im
profil ludzi niedojrzałych emocjonalnie.
Jeśli byli to ludzie starsi, to powiem krótko,
powinni Boga prosić już tylko o zdrowie,
bo dojrzali już się nigdy nie staną.

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. Tu uzupełniam temat …
    Istotą błędu jaki popełnili decydenci w Lotto
    jest nie tyle sama podwyżka, co zwiększenie
    ilości losowań, co zdecydowanie zmniejszyło
    szanse na powstanie dużych kumulacji.
    Powinno się dążych do częstszych kumulacji
    rzędu 30 milionów złotych, bo dopiero
    wtedy ludziom czerwienieją oczy z chciwości
    i rzucają w kąt deklaracje o potrzebie
    oszczędzania, co było widać po kolejkach
    jakie ludzie tworzyli, kiedy takie kumulacje
    powstawały.

    Tak apropos, wyprzedzę ewentualne zarzuty,
    że ten temat był tu już poruszany.
    Faktycznie był poruszany, ale w kontekście,
    który nie podkreślał roli Lotto, jako dobrej
    metody na łatanie dziury budżetowej.

  2. Tu uzupełniam temat …
    Istotą błędu jaki popełnili decydenci w Lotto
    jest nie tyle sama podwyżka, co zwiększenie
    ilości losowań, co zdecydowanie zmniejszyło
    szanse na powstanie dużych kumulacji.
    Powinno się dążych do częstszych kumulacji
    rzędu 30 milionów złotych, bo dopiero
    wtedy ludziom czerwienieją oczy z chciwości
    i rzucają w kąt deklaracje o potrzebie
    oszczędzania, co było widać po kolejkach
    jakie ludzie tworzyli, kiedy takie kumulacje
    powstawały.

    Tak apropos, wyprzedzę ewentualne zarzuty,
    że ten temat był tu już poruszany.
    Faktycznie był poruszany, ale w kontekście,
    który nie podkreślał roli Lotto, jako dobrej
    metody na łatanie dziury budżetowej.