Reklama

  Zdjęcie pochodzi z galerii www.trojmiasto.pl.

Przed chwilą zostałam wezwana przed ekran telewizora do zobaczenia jak to "cofka" uszkodziła molo w Sopocie. Faktycznie uszkodziła. Nie to wyprowadziło mnie z równowagi. ale spacerujący po owym molo ludzie. Nie pomogły zamknięte bramki, zakaz wstępu, ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem. Niby każdy głupi zrozumie, że ślisko i wpaść można. Nie pomogło aresztowanie 4-ech osób, o czym poinformowała przejęta reporterka. Spory tłumek spacerowiczów przecież MUSIAŁ uwiecznić na zdjęciach, albo przynajmniej zobaczyć na własne oczy owo dziwowisko niebywałe od wielu lat. Po najwytrwalszych przybyli na miejsce po raz kolejny policjanci, udali się osobiście.

Reklama

Takie sytuacje, powtarzające się przy każdej niebezpiecznej sytuacji, powodują, że zaczynam się zastanawiać jak temu zaradzić. Jestem skłonna poprzeć decyzję żeby zostawić takich ciekawskich tam gdzie wleźli na własne ryzyko. Dorosłych oczywiście, dzieci przekazać rodzicom i to ich ukarać, za brak należytej opieki.

Owo łamanie zakazów przy każdej okazji, jeśli się nie nauczymy, że tego robić nie wolno, skutkuje w przyszłości lekceważeniem prawa, w sumie przecież nic się nikomu nie stało, jak dotąd, w tej konkretnej sytuacji. A ten dreszczyk emocji…bezcenny, warto przeżyć to jeszcze raz. Może nawet pokażą w tv z bliska i już nie trzeba będzie tłumaczyć, że ten tam, machający łapą, to ja.

Reklama

99 KOMENTARZE