Za ile można sobie kupić „eksperta” Setlaka?

Prześlij dalej:

Po Internecie przetoczyła się sensacyjna wiadomość, że dzieciak z wąsem „na przedzie” brał kasę za szerzenie propagandy Anodiny i Millera. Dla mnie sensacją byłaby informacja, że nie brał, dlatego też samym faktem nie specjalnie się ekscytuję. Znacznie bardziej mnie zainteresowała kwota, za którą można sobie kupić „eksperta’ Setlaka, a ten będzie orał w pocie czoła 24h na dobę. Piszę o kupieniu „eksperta”, nie ekspertyzy, bo po pierwsze trudno infantylny bełkot Setlaka uznać za ekspertyzę, po drugie nie mamy do czynienia z wydawaniem jednorazowej opinii, ale z permanentnym propagandystą nadającym dzień i noc. Zatem ile kosztuje cały „ekspert” Setlak do pełnej dyspozycji nabywcy? Najkrótsza odpowiedź brzmi: „grosze”. No może nie tak dosłownie, jednak parę złotych trzeba wydać, dokładnie 2500 brutto i w związku z tą śmieszną garścią srebrników warto się pokusić o przegląd rynku pracy. W Anglii na zmywaku pracodawca miałby za eksperta Setlaka jednego pomywacza przez góra dwa tygodnie. W polskich realiach żaden kierowca tira nie zgodziłby się za takie pieniądze usiąść za kółkiem. Szanujący się pomocnik murarza, przy dodatkowych premiach prawdopodobnie dałby się namówić na 8 godzin pracy, ale bez żadnych nadgodzin. Pozostaje nieszczęsna kasjerka hipermarketu, z przysłowiowym pampersem na pupie i to jest chyba najtrafniejsza ocena wartości eksperta Setlaka. To co pan redaktor niszowego pisemka dostaje od Tuska w kwocie brutto jest warte jakieś 1,25 etatu kasjerki siedzącej w hipermarkecie. Byłoby na tyle w kwestii pana Setlaka oraz wyceny jego wiedzy, której zresztą sam dokonał, ale z litości pociągnę temat i podpowiem Setlakowi parę rzeczy, ponieważ widok leżącego, który sam się kopie wyzwala we mnie instynkty opiekuńcze.

Strony

17720 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. Kiedyś to się nazywało jurgelt. 2.5k brutto - tanio.

    Szczerze? W ogóle nie jestem "zbulwersowany", a nawet zdziwiony. Szacunek dla osoby, która to wyciągnęła na światło dzienne! 

  2. Jurgielt i czynownik.

  3. Dobrze się stało, że jeden z opłacanych najemników się wysypał to znaczy przy pomocy pozytywistycznej pracy blogera/ów , ale ile jest jeszcze takich niewinnych jak dziecko ekspertów - najemników, ot ciekawostka. ;)

  4. to tylko wierzchołek góry lodowej.
    Im więcej takich ekspertów od rąbania brzozy ("każdy wieśniak, który rąbie brzozę na opał wie, że to nie jest miękkie drzewo"), tym mam większą pewność, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu. Gdyby to była arcybanalnie bolesna prawda, to po co ten werbunek wszelkiej maści kurew, o proweniencji głównie kacapskiej?

  5. i nie inaczej

  6. matko, jaka piękna ...

  7. W mojej Ojczyźnie aż się roi od kurew sprzedajnych.

  8. avatar

    Ostatnio czytałem że kasjerka w Biedzie wyciąga po roku pracy nawet 2600 brutto (tak, tak im się poprawiło) więc Pan Ekspert ze swoim 2500 wart jest nie 1,25 etatu kasjerki tylko 0,96 etatu.

  9. Strony