Za ile można sobie kupić „eksperta” Setlaka?

Prześlij dalej:

Po Internecie przetoczyła się sensacyjna wiadomość, że dzieciak z wąsem „na przedzie” brał kasę za szerzenie propagandy Anodiny i Millera. Dla mnie sensacją byłaby informacja, że nie brał, dlatego też samym faktem nie specjalnie się ekscytuję. Znacznie bardziej mnie zainteresowała kwota, za którą można sobie kupić „eksperta’ Setlaka, a ten będzie orał w pocie czoła 24h na dobę. Piszę o kupieniu „eksperta”, nie ekspertyzy, bo po pierwsze trudno infantylny bełkot Setlaka uznać za ekspertyzę, po drugie nie mamy do czynienia z wydawaniem jednorazowej opinii, ale z permanentnym propagandystą nadającym dzień i noc. Zatem ile kosztuje cały „ekspert” Setlak do pełnej dyspozycji nabywcy? Najkrótsza odpowiedź brzmi: „grosze”. No może nie tak dosłownie, jednak parę złotych trzeba wydać, dokładnie 2500 brutto i w związku z tą śmieszną garścią srebrników warto się pokusić o przegląd rynku pracy. W Anglii na zmywaku pracodawca miałby za eksperta Setlaka jednego pomywacza przez góra dwa tygodnie. W polskich realiach żaden kierowca tira nie zgodziłby się za takie pieniądze usiąść za kółkiem. Szanujący się pomocnik murarza, przy dodatkowych premiach prawdopodobnie dałby się namówić na 8 godzin pracy, ale bez żadnych nadgodzin. Pozostaje nieszczęsna kasjerka hipermarketu, z przysłowiowym pampersem na pupie i to jest chyba najtrafniejsza ocena wartości eksperta Setlaka. To co pan redaktor niszowego pisemka dostaje od Tuska w kwocie brutto jest warte jakieś 1,25 etatu kasjerki siedzącej w hipermarkecie. Byłoby na tyle w kwestii pana Setlaka oraz wyceny jego wiedzy, której zresztą sam dokonał, ale z litości pociągnę temat i podpowiem Setlakowi parę rzeczy, ponieważ widok leżącego, który sam się kopie wyzwala we mnie instynkty opiekuńcze.

Strony

17559 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. avatar

  2. Donald na oczach całego kraju żalił się że on i rodzina dostali kilkaset smsów (tylko ostatnio) dotyczących jeśli pamiętam jego wywiad rzekę - art. 148 kk, policja nie ma pojęcia na temat sprawcy a minister od policji do tej pory nie został odwołany.

  3. Czy to ta sama ręka, która "oblała żrącą, brązową substancją" niejakiego Wojewódzkiego K.?
    Policja ręki tej nie znalazła.

  4. Niewidzialna Ręka była ...

  5. Sprawa, o której ostatnio jest głośno w internecie (Pan od białego Audi R8 i akcji "Pierydolę Fiskusa"):

    https://www.you...

    A tutaj bieżąca sprawa w wyniku której Tusk chce go zamknąć do więzenia do 22 kwietnia:

    https://www.you...

    Pozdrawiam

  6. GPC napisała klawiaturą Samuela Pereiry to, co ustaliłem po paru miesiącach użerania się z KPRM. Pan Setlak otrzymał 15 tys. - 6 faktur po 2,5 tys. każda. Ale to nie wszystko zespół Laska wydał ponad 70 tys. na.... szkolenia z zakresu komunikowania się z mediami. Sanocki, Żurek FT Communications - takie podmioty są wypisane na fakturach, kto chce niech sprawdza...

    Kurka, małe niechlujstwo...

  7. avatar

    W kwestii formalnej to pisałem wyraźnie o jednorazowej wypłacie, jak na kasie czy przy taczce, a ile on tam tyrał za 2,5 brutto to mnie interesuje tyle co sms-y do Kasi.

  8. Tylko mi chodziło o coś innego: to ja ustaliłem te kwoty, a nie GPC. Nie że bym wystawiał pierś do medalu, ale troszku czasu i energii poświęciłem... I to miałem na myśli pisząc o niechlujstwie i kwestii formalnej:)

    Pzdr.

  9. avatar

    No cóż trochę to małostkowe, ale skoro tak było i to, aż takie niechlujne, że nie zabrałeś braw razem z Pereirą, to brawo. Wybacz niedopatrzenie, ale prawdę mówiąc interesowało mnie i nadal interesuje coś zupełnie innego w tej całej sprawie, a sukcesem to się chyba jakoś podzielicie. W każdym razie mam nadzieję, że za chwilę Setlak nie będzie najmniej ważny, bo ważniejszym się stanie "kto ma nóżkę bardziej". Zdobywałem podobnych kwitów całymi plikami i najciekawsze cięgle czekają na publikację, nigdy nie robiłem z tego "moje", mało, nawet prosiłem między innymi gazetę Pereiry, żeby się łaskawie kwitami zajęła. No, ale każdy orze jak może i w zasadzie nie mam nic przeciw bronieniu swojego, bo też bronię, ale niekoniecznie w taki, no powiedzmy intensywny sposób.

  10. Konfidenci i ich prowadzący czują się bardzo pewni siebie i swych ekspertyz.
    Dzisiejsi TW nie potrzebują pseudonimów. Nie używają totolotka, tylko faktur.

  11. Strony