Prześlij dalej:

Zacznę od najbardziej podstawowej i oczywistej kwestii, pani radna z „Porozumienia”, nie wymienię jej nazwiska, żeby nie robić dodatkowych szkód, jest osobą dorosłą. Jako osoba dorosła w życiu prywatnym ma pełne prawo do fantazji erotycznych i z publikowanych zdjęć nie wynika, aby te fantazje komukolwiek szkodziły, co więcej, jak na współczesne realia i podpowiedzi na stronach XXX, zdjęcia radnej można uznać za niewinne. Zatem jeśli ta pani nie zrobiła niczego złego w aktywności politycznej, a w życiu prywatnym również nie przekroczyła granic wykluczających z życia publicznego, to dla mnie w tym miejscu żadnej afery nie ma. Naturalnie mam na myśli tylko ten aspekt, w którym można by postawić jakiekolwiek zarzuty radnej, dalej to już afera jest.

O tym, że politycy, nie tylko PiS, są informatycznymi niedołęgami wiadomo od dawna. Nie pierwsze to „włamanie na konto”, co należy czytać we właściwy sposób. Nie potrzeba zaawansowanego hackera, gdy sami politycy oddają login i hasło asystentom, ewentualnie ich sprzęt wgląda jak słynny laptop Tusk z hasłem „admin” naklejonym na obudowie. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że w taki właśnie sposób lub w podobnych okolicznościach konto Marka Suskiego zostało przejęte i szkoda strzępić klawiaturę na wyrażanie oburzenia, bo to nic nie da. Pewnie jakieś szkolenie partyjne będzie, ale po kilku tygodniach, gdy afera przycichnie wrócą stare nawyki. Na nikogo innego tylko Suskiego spada pełna odpowiedzialność za wyciek zdjęć i ośmieszenie samego siebie, niestety przy okazji radnej z „Porozumienia”. Żaden polityk nigdy nie poniósł konsekwencji za taką beztroskę, co więcej zawsze uchodził za ofiarę, dlatego nic w tej materii się nie zmieni. Jednak to wszystko razem jest tylko tłem dla istoty sprawy, bo przecież nie ma przypadku w próbie zdyskredytowania radnej, ale mamy do czynienia z działaniem zamierzonym, które można wytłumaczyć na dwa sposoby.

Obracamy się w świecie polityki i relacji damsko męskich, zatem motywy narzucają się same. Ktoś chciał zrobić jakiś polityczny interes na wywołaniu skandalu i niekoniecznie sama radna musi być celem, albo ktoś został zdradzony i szukał zemsty. Drugi wątek kompletnie mnie nie interesuje, natomiast pierwszy, o ile jest trafiony, byłby kolejnym już sygnałem, że w „Zjednoczonej Prawicy” dzieją się cuda pod dywanem. Nikt, ani Suski z radną, ani PiS z „Porozumieniem” na tym punktów nie zdobędą, Z takiego bagna nie wychodzi się z czystymi rękami, a w bagno wpadła koalicja rządząca. Jeśli politycy sięgają po tak grube narzędzia, to atmosfera musi być jeszcze grubsza i w tym sensie afera jest poważna. Przypomnę, że dosłownie parę dni temu wypłynęły „taśmy” i Jarosław Kaczyński rozwiązał struktury PiS w Wałbrzychu. Tutaj też ktoś tę akcję musiał zaplanować i wykonać, przy czym doskonale zdawał sobie sprawę, że odpryski, jak nie główne uderzenie, pójdzie na Nowogrodzką. W jednej i drugie sprawie mamy do czynienia z wojnami frakcji lub zamieszaniem w koalicji. Obojętnie jaki był ostatecznie motyw ujawnienia krępujących zdjęć, to na pewno wśród polityków koalicji rządzącej nie zabraknie teorii spiskowych i podejrzeń, kto i dlaczego to zrobił.

Mam nieodparte wrażenie, że ta afera i kilka innych wpisują się w głęboki kryzys polityczny, który rozkłada koalicję rządzącą od wewnątrz. W roku 2005 PiS ukuł takie hasło: „moralna rewolucja”, które stało się przekleństwem po zawarciu koalicji z Lepperem i Giertychem. Dziś takim przekleństwem powoli staje się „dobra zmiana”. PiS krytykował taśmy PO, teraz ma własne taśmy, PiS krytykował państwo z dykty, teraz sam buduje domki z kart. Jeśli moje wnioski wydają się zbyt daleko idące, biorąc pod uwagę punkt wyjścia, którym jest kilka zdjęć radnej „Porozumienia” na koncie Twittera polityka PiS, to śpieszę wyjaśnić, że nie o punkt wyjścia chodzi, ale o całą serię punktów oraz punkt końcowy. Sypie się „dobra zmiana” i widać to na każdym kroku, czy to w takich pozornie błahych sprawach, czy w sprawach generalnych doskonale zdefiniowanych przez Horbana: „zdemolowaliśmy gospodarkę”.

Źródło foto: 
21019 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. Wygląda na to, że wierchuszka NWO rozpoczęła dzielenie skóry na niedźwiedziu i będziemy świadkami wielu zagadkowych śmierci, dymisji i zwrotów politycznych.

    Aferka Suskiego nie ma w tym kontekście najmniejszego znaczenia i służy do odwracania naszej uwagi od rzeczy istotniejszych, takich jak wspomniane powyżej.

    Do tej listy można też dodać choćby wypalanie się epidemii czy pojawiające się raporty dotyczące powikłań. Suski to przy tym didaskalia.

  2. avatar

    Państwo z dykty. Według mnie główną przyczyną jest to, co wielokrotnie pisałem - selekcja negatywna. Czym większy idiota, tym bezpieczniej dla wodza. Tak czynił Tusk, tak czyni Kaczyński. To skutkuje tym, czym skutkuje. Nasze "elity" to ćwoki, nieuki i głąby. I dlatego mamy, co mamy.

  3. A jeśli to wódz jest idiotą wykreowanym na "naczelnika"?.

  4. Kaczyński jest bardzo inteligentnym i skutecznym przywódcą. Zapewne zawsze osiąga to, co ma osiągnąć. Niestety jego cele różnią się od naszych, czasem diametralnie. Gdyby był idiotą, to nasza sytuacja byłaby znacznie lepsza.

  5. Bardzo "inteligentnie" i skutecznie doprowadza kraj i obywateli do ruiny.

  6. Wygląda na to, że Niemcy idą na ostre starcie z USA. Niemcy jako światowy przywódca? 

  7. Serio? Z czym do ludzi? Niemcy to powinny się cieszyć jak wyjdą z tego bez ciężkiej recesji i ciągłych zamieszek.

  8. Trochę nie na temat ale interesujące, w Norwegii w ciągu kilku dni zmarło ponad 30 osób, jednak: "Norwescy badacze ogłosili jednak, że nie znaleźli żadnego bezpośredniego związku między zaszczepieniem a śmiercią pacjentów."....

    https://www.blo...

    https://wiadomo...

     

  9. To nie znaczy, że zjawisko nie istnieje, ale że próbka jest jeszcze zbyt mała by je udowodnić. To dane atrybutowe, więc przy kilku tysiącach zgonów pojawi statystyczny dowód i wtedy zacznie się jazda.

  10. Nie negowałem zjawiska, to miała być raczej kpina z szybkich jak błyskawica, "badaczy" norweskich, tak pewnie się wypowiadających na podstawie szczątkowych danych.  Zgadzam się, jazda się zacznie kiedy ilość przypadków będzie odpowiednio duża i to w wielu krajach.  Na efekty poszczepienne trzeba jeszcze niestety poczekać i będą potrzebne z wielu miejsc żeby nie było tak jak z rezultatami braku lockdown w Szwecji. Dane ze Szwecji pokazują, że lockdown nic nie daje ale zostało to przemilczane na skalę globalą.   Głównie, ta informacja pojawiła się przez chwilę na niszowych portalach a media światowe milczą na ten temat..  

  11. Chyba uniwersytet Stanforda potwierdził, że lockdowny nic nie dają, ale to też będzie ignorowane, bo tu o lockdown, a nie zdrowie publiczne chodzi.

    Co do pojawienia się komplikacji poszczepiennych, to trzeba poczekać. mRNA to nie arszenik i ewentualne efekty mogą pojawić się po miesiącach. Gdyby do nich doszło, to zaszczepione będą już miliony, a liczni pacjenci z komplikacjami zdemolują każdą służbę zdrowia. Nie jestem pewien, czy w takim przypadku Dworczyk będzie się chwalił ileż to osób wyszczepił.