Reklama

Wróżki i rumpolodzy już wiedzą, że będę pisał o najnowszej aferze albo całkiem normalnych wydatkach w MON, bo jak jest naprawdę nie wie nikt, poza MON. W tym, że nikt nie wie jak jest naprawdę mieści się cała patologia. Mija drugi dzień od ujawnienia wydatków wszystkich ministerstw, o czym większość komentujących zapomina albo nie ma pojęcia i przez ten okres słyszę wszystkie rytualne hasła bojowe. Gdy pytałem o finanse WOŚP w odpowiedzi słyszałem: „A co ty zrobiłeś dla dzieci?”. Gdy padają pytania o finanse MON, to w odpowiedzi pojawia się: „Macierewicz jest patriotą i szczucie służy Moskwie”.

Kompletnie się nie rozumiemy, nie pytam, co Owsiak zrobił dla dzieci i ludzie też nie pytają, czy Macierewicz jest patriotą, to w ogóle nie te obszary zainteresowania podatnika. Pytanie jest proste, proszę powiedzieć na co konkretnie zostały wydane pieniądze, a to oznacza, że nie chodzi o pozycje typu: „koszty reprezentacji”, „wydatki administracyjne”. Konkret to konkret, każdy wie jak wygląda i co wyjaśnia. Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje spisu ołówków, rolek papieru toaletowego, czy też legendarnego dorsza. Natomiast wszyscy powinniśmy pytać o koszty usystematyzowane w prostych kategoriach, na przykład: paliwo, rachunki z restauracji, opłaty za prąd, wodę, itd. Mniej więcej to samo, co muszą policzyć rodziny w swoich budżetach. W rubryce „utrzymanie attachatów” albo „propagowanie celów statutowych fundacji WOŚP” może się zmieścić wszystko. W przypadku WOŚP zmieściła się faktura do „Mrówki Całej” na 140 tysięcy, w przypadku MON wydatki generała na 200 tysięcy.

Kto, co i komu! Podstawowa rzecz we wszystkich bilansach, jakie zna świat. Zamiast tych najprostszych rozwiązań mamy nieustanne bicie piany, zarzuty mowy nienawiści, oszołomstwa i działania na rzecz Moskwy. Czysta propaganda i żadnych istotnych informacji. Lista wydatków poniesionych przez ministerstwa za pomocą kart płatniczych została tak samo zakrzyczana przez wyznawców Macierewicza, jak wyznawcy Owsiaka zakrzyczeli „Mrówkę Całą”. Wykrzyczano cały pakiet idiotycznych „faktów medialnych”, poczynając od tego, że brukowiec „Super Expres” napisał jakieś niesprawdzone plotki. Tymczasem dane pochodzą z urzędowego pisma, którym jest odpowiedź na interpelację złożoną przez Piotra Misiło, żeby było śmieszniej. Pod pismem podpisał się ówczesny wiceminister MON Bartosz Kownacki i to dopiero początek ślepego krzyku, zamiast rzeczowej dyskusji .

Dane ze wszystkich ministerstw na pewno nie zostały przygotowane według jednego klucza. Nie jest możliwe, żeby MSWiA, któremu podlegają wszystkie służby mundurowe, poza wojskiem, wydało 28 tysięcy złotych, a MON 15 milionów. Drugim ministerstwem, które podało kwotę powyżej miliona jest Ministerstwo Środowiska, cała reszta to kwoty wręcz śmieszne, jak na tak duże struktury organizacyjne i osobowe, góra kilkaset złotych. Gołym okiem widać, że MON i Ministerstwo Środowiska podało dane z całego resortu, natomiast pozostali najprawdopodobniej dane dotyczące tylko gabinetów ministrów. Tylko ludzie nie mają czasu i ochoty na rozpracowywanie bałaganu w przekazywaniu informacji publicznych. Nie ruskie agentury, czy niemieckie media, ale sam PiS narobił sobie kłopotów, własnym niechlujstwem.

Głupi by się domyślił, że jeśli interpelację składa Misiło z Nowoczesnej, to raczej nie po to, aby pochwalić rząd PiS za skromne wydatki. Byle jak sporządzone odpowiedzi, wewnętrznie sprzeczne i kuriozalne, zawsze będą wywoływać podejrzenia i oburzenie Polaków, którzy najzwyczajniej w świecie za to wszystko płacą. Polak ma prawo pytać i Owsiaka i Macierewicza, na co zostały wydane jego pieniądze, a obrażanie się na takie pytania i obrażanie tych, którzy pytają, to nie tylko głupota, ale wyjątkowo szkodliwy fanatyzm. Tak się składa, że z pierwszej ręki mam informacje, jakie były planowane poprawki w ustawach. Każdy podmiot korzystający ze środków publicznym miał na stronach internetowych upublicznić faktury. Do tego miała być nowelizacja zobowiązująca do udzielenia informacji publicznej przez podmioty powiązane i świadczące usługi na rzecz podmiotów dysponujących środkami publicznymi.

Jak się te rozsądne plany zakończyły? Kosmetyczną nowelizacją Joachima Brudzińskiego pod presją TVN, która zabrania składania wniosków na swastyki z wafelków. Typowo populistyczna i polityczna zabawa, zamiast solidnego prawa normującego życie i wydatki publiczne. Od lat walczę o przejrzystość w tych sprawach i nie ma dla mnie różnicy, kto wydaje pieniądze. Czas najwyższy zbudować normalne przepisy dla Owsiaka i Macierewicza, gdyby sobie z tym PiS nie radził jestem do dyspozycji i wielu mądrzejszych ode mnie też chętnie pomoże.

Reklama
Poprzedni artykułPolsko-izraelskie zmagania o prawdę…
Następny artykułNieoceniony wkład KRS w przyśpieszoną edukację społeczną
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

10 KOMENTARZE

  1. Tak nagradzała się rządząca
    Tak nagradzała się rządząca koalicja PO-PSL:
    2008 r. – 122 mln zł
    2009 r. – 95 mln zł
    2010 r. – 105 mln zł
    2011 r. – 108 mln zł
    2012 r. – 40 mln zł
    2013 r. (dane z 13 resortów) – 3 mln zł
    RAZEM: 473 mln zł

  2. Tak nagradzała się rządząca
    Tak nagradzała się rządząca koalicja PO-PSL:
    2008 r. – 122 mln zł
    2009 r. – 95 mln zł
    2010 r. – 105 mln zł
    2011 r. – 108 mln zł
    2012 r. – 40 mln zł
    2013 r. (dane z 13 resortów) – 3 mln zł
    RAZEM: 473 mln zł

  3. A my dalej dajemy się

    A my dalej dajemy się wpuszczać. Przeciwnik doskonale wie, że jedyną odpowiedzią w tym przypadku jest odmowa dot. szczegółów, która wynika wprost z ustaw, choćby chodziło o jak najbardziej banalne wydatki. Ale my tego nie musimy wiedzieć, jesteśmy przecież mądrzejsi i doskonale przewidywalni 

  4. A my dalej dajemy się

    A my dalej dajemy się wpuszczać. Przeciwnik doskonale wie, że jedyną odpowiedzią w tym przypadku jest odmowa dot. szczegółów, która wynika wprost z ustaw, choćby chodziło o jak najbardziej banalne wydatki. Ale my tego nie musimy wiedzieć, jesteśmy przecież mądrzejsi i doskonale przewidywalni 

  5. A może w tej sprawie chodzi o

    A może w tej sprawie chodzi o co innego. Prawdopodobna hipoteza to, że ktoś z bloku "dziwnej zmiany" próbuje podkopać moralne podstawy kadencji Macierewicza. Jakiś kret (bo nie kretyn) podał całe kartowe wydatki MONu, zamiast wydatków otoczenia ministra. A teraz czytamy że Macierewicz roztrwonił 15 milionów i żadne sprostowanie tej szkody nie naprawi. A lokatorzy pałacu mogą otwierać szampana.

  6. A może w tej sprawie chodzi o

    A może w tej sprawie chodzi o co innego. Prawdopodobna hipoteza to, że ktoś z bloku "dziwnej zmiany" próbuje podkopać moralne podstawy kadencji Macierewicza. Jakiś kret (bo nie kretyn) podał całe kartowe wydatki MONu, zamiast wydatków otoczenia ministra. A teraz czytamy że Macierewicz roztrwonił 15 milionów i żadne sprostowanie tej szkody nie naprawi. A lokatorzy pałacu mogą otwierać szampana.

  7. A może w tej sprawie chodzi o

    A może w tej sprawie chodzi o co innego. Prawdopodobna hipoteza to, że ktoś z bloku "dziwnej zmiany" próbuje podkopać moralne podstawy kadencji Macierewicza. Jakiś kret (bo nie kretyn) podał całe kartowe wydatki MONu, zamiast wydatków otoczenia ministra. A teraz czytamy że Macierewicz roztrwonił 15 milionów i żadne sprostowanie tej szkody nie naprawi. A lokatorzy pałacu mogą otwierać szampana.

  8. A może w tej sprawie chodzi o

    A może w tej sprawie chodzi o co innego. Prawdopodobna hipoteza to, że ktoś z bloku "dziwnej zmiany" próbuje podkopać moralne podstawy kadencji Macierewicza. Jakiś kret (bo nie kretyn) podał całe kartowe wydatki MONu, zamiast wydatków otoczenia ministra. A teraz czytamy że Macierewicz roztrwonił 15 milionów i żadne sprostowanie tej szkody nie naprawi. A lokatorzy pałacu mogą otwierać szampana.