Reklama

Wy którym Polska ciągle brzmi 
W serduchu i w portfelu,       
Wy nieskundleni spośród świń  
W obywatelskim PRL-u,    
Z prasowych lóż, pisemek, blogów  
Którzy się macie za półbogów   
Czadzicie od miesiąca mi –
Że Litwin śpi!
 
Każdy z was głośnym tłitem grzmi  
Z fotela w saloniku,    
Że policzone jego dni    
Pod żyrandolem wśród słoików.   
Racja ta godna jest oręża  
By mikrofonom się wyprężać. 
Każdy z was od tygodni kpi –
Że Litwin śpi!
 
Więc odsądzacie go od czci  
Wkraczając w antysalon,
Nie mówiąc ni o WSI  
Tylko dmuchacie własny balon.   
W rytm druga runda nam się uda 
Świszczycie w złoty róg na dudach. 
Nadzieja wam się z prośbą gzi –
Że Litwin śpi!
 
Jeżeli jeszcze w was się tli
Iskierka dziennikarstwa,
O wolnym słowie w Polsce śni –
Zakończcie te kuglarstwa!
Porzućcie głupie „prawe” szkiełko,
Zbudźcie z hipnozy czadzidełko
Które wciąż w waszych głowach ćmi –
Że Litwin śpi!
 
Lecz jeśli wciąż was w mózgach mgli
– Nie do mnie ta padlina –
Niech każdy z was się w fleszach gzi
Także na sali u Ronina,
Zwiedzajcie studia u hien roków
Niczym minister dziwnych kroków
I mówcie im jak was to mdli –
Że Litwin śpi!
 
Każdy z was do sondaży cni,
Lub w memach na fejsbuku
Skarży że resortowcy to ci źli
A wy? Do hien strzelacie z łuku.
Lepiej już kończcie tą chałturę
I módlcie się o drugą turę.
Choć łza się w oknach gmachu szkli –
Czy Litwin śpi?!
 
Nadredaktorzy obu płci,
„Weselni” dziennikarze
Zanim pojawi się tu splin
I zniknie Polska moich marzeń,
Powiem wprost marne z was Stańczyki:
Raportem tłuc Belweder z krzykiem!
A każdy z was bon-motem lśni –
Że Litwin śpi!                                 
 
Jak trzasną już za wami drzwi
Niepokornych redakcji
Zostanie odgłos waszych phi!!!
Wnet święty spokój waszych racji
Pocznie o Wiejską kanikuły.
Za nim napniecie znów muskuły,
Pomnijcie echo co się mści –
Litwin nie śpi!
Litwin nie śpi!
Litwin nie …
Litwin!
 
Leszek Smagowicz
22.02.2015.
 

Reklama
Poprzedni artykułKatechetka Korwin-Piotrowska modli się do Niepokalanego Stołu Camila
Następny artykułŻeb im się na tych Łoskarach noga powinęła i drogi do domu zaślepili