Reklama

http://bukojer.salon24.pl/119481,klopotliwe-pianissimo


http://bukojer.salon24.pl/119481,klopotliwe-pianissimo

Reklama

Uznać wyjaśnienie przez autora tekstu, co miało oznaczać słowo pianissimo i pójść dalej w swoich rozważaniach do twierdzeń o marności dzisiejszej młodzieży jest strzelaniem kulą w płot. Jeżeli wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, w 2009 roku, boleje nad nieznajomością naszej młodzieży cytatów z Słowackiego, Mickiewicza czy Wyspiańskiego, nie mówiąc o tym co Lechoń czy Leśmian chcieli nam przekazać, to oznacza jedno. Młodzież chciałaby pewnie poznać, co do powiedzenia mają współczesne nam autorytety ale wykładowca woli katować swoich słuchaczy – skrzydlatymi słowami, siłą fatalną czy też głuchym, drwiącym śmiechem pokoleń.

Pan wykładowca, co chyba nie dziwi, jest rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. Podejrzewam, że nosi melonik, sztuczkowe spodnie i filcowe nakładki na czarnych wypastowanych bucikach. Zatem wspaniale musi wypełniać swoją rolę w zbliżaniu między sobą organizacji niepodległościowych z kombatanckimi. Jeżeli bowiem kombatanci i niepodległościowcy muszą mieć rzecznika, który by ich godził, to znaczy, że dziadki bez niego już dawno by się pozabijali.

Rzecz w tym, że pracuje na uczelni nie po to, by zaśmiecać mózgi swoim wychowankom XIX-wiecznymi mądrościami nie mającymi żadnego przełożenia na dzień dzisiejszy i dziwić się, że młodzi mają jego cytowanych geniuszy głęboko w poważaniu ale by się obudzić, uszczypnąć i zrozumieć, że mamy 2009 rok.

Wstań dziadku, wstań. Usuń pajęczynę z włosów i popatrz na kalendarz.

Reklama

93 KOMENTARZE

  1. Dziadek się obudził i napisał:
    +++Śmierć – żołnierska siostrzyca.
    W Afganistanie zginął kolejny polski żołnierz. Wyjaśnienia okolicznosci jego śmierci domagają się minister obrony narodowej, premier, opozycja, media, społeczeństwo. Przepraszam, nie całe społeczeństwo. Mnie proszę wyłączyć. Współczuję rodzinie zabitego oficera, chylę czoła przed ofiarą jego życia, ale niczego się nie domagam. Śmierć to – jak mawiał marszałek Józef Piłsudski – “siostrzyca” każdego żołnierza. Możemy oczywiście dyskutować nad sensownością naszego militarnego zaangażowania w Iraku i w Afganistanie, ale ponieważ już tam jesteśmy, to musimy przyjać do wiadomosci, że będą w obu tych krajach ginąć nasi żołnierze. Bo taka jest naturalna kolej rzeczy i na tym m.in. polega trudny żołnierski los. I nie ma się co nad tym rozczulać.+++

    Ten rzecznik kombatantów i niepodległościowców żyje sobie dalej w XIX-wieku i teraźniejszość ma głęboko w dupie.

  2. Dziadek się obudził i napisał:
    +++Śmierć – żołnierska siostrzyca.
    W Afganistanie zginął kolejny polski żołnierz. Wyjaśnienia okolicznosci jego śmierci domagają się minister obrony narodowej, premier, opozycja, media, społeczeństwo. Przepraszam, nie całe społeczeństwo. Mnie proszę wyłączyć. Współczuję rodzinie zabitego oficera, chylę czoła przed ofiarą jego życia, ale niczego się nie domagam. Śmierć to – jak mawiał marszałek Józef Piłsudski – “siostrzyca” każdego żołnierza. Możemy oczywiście dyskutować nad sensownością naszego militarnego zaangażowania w Iraku i w Afganistanie, ale ponieważ już tam jesteśmy, to musimy przyjać do wiadomosci, że będą w obu tych krajach ginąć nasi żołnierze. Bo taka jest naturalna kolej rzeczy i na tym m.in. polega trudny żołnierski los. I nie ma się co nad tym rozczulać.+++

    Ten rzecznik kombatantów i niepodległościowców żyje sobie dalej w XIX-wieku i teraźniejszość ma głęboko w dupie.

  3. Dziadek się obudził i napisał:
    +++Śmierć – żołnierska siostrzyca.
    W Afganistanie zginął kolejny polski żołnierz. Wyjaśnienia okolicznosci jego śmierci domagają się minister obrony narodowej, premier, opozycja, media, społeczeństwo. Przepraszam, nie całe społeczeństwo. Mnie proszę wyłączyć. Współczuję rodzinie zabitego oficera, chylę czoła przed ofiarą jego życia, ale niczego się nie domagam. Śmierć to – jak mawiał marszałek Józef Piłsudski – “siostrzyca” każdego żołnierza. Możemy oczywiście dyskutować nad sensownością naszego militarnego zaangażowania w Iraku i w Afganistanie, ale ponieważ już tam jesteśmy, to musimy przyjać do wiadomosci, że będą w obu tych krajach ginąć nasi żołnierze. Bo taka jest naturalna kolej rzeczy i na tym m.in. polega trudny żołnierski los. I nie ma się co nad tym rozczulać.+++

    Ten rzecznik kombatantów i niepodległościowców żyje sobie dalej w XIX-wieku i teraźniejszość ma głęboko w dupie.

  4. Dziadek się obudził i napisał:
    +++Śmierć – żołnierska siostrzyca.
    W Afganistanie zginął kolejny polski żołnierz. Wyjaśnienia okolicznosci jego śmierci domagają się minister obrony narodowej, premier, opozycja, media, społeczeństwo. Przepraszam, nie całe społeczeństwo. Mnie proszę wyłączyć. Współczuję rodzinie zabitego oficera, chylę czoła przed ofiarą jego życia, ale niczego się nie domagam. Śmierć to – jak mawiał marszałek Józef Piłsudski – “siostrzyca” każdego żołnierza. Możemy oczywiście dyskutować nad sensownością naszego militarnego zaangażowania w Iraku i w Afganistanie, ale ponieważ już tam jesteśmy, to musimy przyjać do wiadomosci, że będą w obu tych krajach ginąć nasi żołnierze. Bo taka jest naturalna kolej rzeczy i na tym m.in. polega trudny żołnierski los. I nie ma się co nad tym rozczulać.+++

    Ten rzecznik kombatantów i niepodległościowców żyje sobie dalej w XIX-wieku i teraźniejszość ma głęboko w dupie.

  5. zaśmiecać mózgi wychowankom XIX-wiecznymi mądrościami
    Przed chwilą skończyłem: Astolphe de Cuistine „Listy z Rosji” Rosja w 1839 roku

    O rany. Wiedziałem o tych listach ale jakoś nie było okazji, nie wiem dlaczego. Zaniedbanie, karygodne.

    Wiedziałem, że ludzkość się intelektualnie degeneruje ale że aż tak? Przykre. Smutne. Czuję się przydeptany. Kiedyś potrafili patrzeć i wyciągać trafne wnioski. Wstyd.

    Wpis winien być pod http://www.kontrowersje.net/node/3856
    ale tu, jako komentarz, też pasuje.
    Dobranoc.

  6. zaśmiecać mózgi wychowankom XIX-wiecznymi mądrościami
    Przed chwilą skończyłem: Astolphe de Cuistine „Listy z Rosji” Rosja w 1839 roku

    O rany. Wiedziałem o tych listach ale jakoś nie było okazji, nie wiem dlaczego. Zaniedbanie, karygodne.

    Wiedziałem, że ludzkość się intelektualnie degeneruje ale że aż tak? Przykre. Smutne. Czuję się przydeptany. Kiedyś potrafili patrzeć i wyciągać trafne wnioski. Wstyd.

    Wpis winien być pod http://www.kontrowersje.net/node/3856
    ale tu, jako komentarz, też pasuje.
    Dobranoc.

  7. zaśmiecać mózgi wychowankom XIX-wiecznymi mądrościami
    Przed chwilą skończyłem: Astolphe de Cuistine „Listy z Rosji” Rosja w 1839 roku

    O rany. Wiedziałem o tych listach ale jakoś nie było okazji, nie wiem dlaczego. Zaniedbanie, karygodne.

    Wiedziałem, że ludzkość się intelektualnie degeneruje ale że aż tak? Przykre. Smutne. Czuję się przydeptany. Kiedyś potrafili patrzeć i wyciągać trafne wnioski. Wstyd.

    Wpis winien być pod http://www.kontrowersje.net/node/3856
    ale tu, jako komentarz, też pasuje.
    Dobranoc.

  8. zaśmiecać mózgi wychowankom XIX-wiecznymi mądrościami
    Przed chwilą skończyłem: Astolphe de Cuistine „Listy z Rosji” Rosja w 1839 roku

    O rany. Wiedziałem o tych listach ale jakoś nie było okazji, nie wiem dlaczego. Zaniedbanie, karygodne.

    Wiedziałem, że ludzkość się intelektualnie degeneruje ale że aż tak? Przykre. Smutne. Czuję się przydeptany. Kiedyś potrafili patrzeć i wyciągać trafne wnioski. Wstyd.

    Wpis winien być pod http://www.kontrowersje.net/node/3856
    ale tu, jako komentarz, też pasuje.
    Dobranoc.

  9. Do *panamodrego*:
    “Osobiście nie wiem co to pianissimo. Mam się wstydzić?”
    Moja opinia: nie masz się wstydzić. Zwłaszcza, że kiedy Cię to zainteresowało “poszedłeś guglać”. Mnóstwo ludzi milczy, udając, że wszystko jest dla nich jasne, a przecież wszystkiego wiedzieć nie można. Znaczenia “pianissimo” nie wiedziałeś, ale wiesz zapewne całą masę innych rzeczy, o których eksperci od pianissima nie mają pojęcia. Wstyd? Notariuszka ochrzaniła niedawno moją przemiłą Mamę, bo nieśmiało zadała pani ekspertce niewygodne pytanie, warunkujące podpisanie jakiejś tam umowy. Niezadowolone babsko dało do zrozumienia, że na “takie pytanie” każde dziecko w przedszkolu zna odpowiedź. Podobnych sytuacji mógłbym przytoczyć tysiące. Mam litość. “My point is” – podstawy nauczania powinny mieć zastosowanie praktyczne w życiu człowieka. Specjalizacja – wraz z obranym kierunkiem. A generalnie – uczymy się całe życie. Do efektywnej nauki i pójścia w nieznane warunkiem są: motywacja i potrzeba (obie często ze sobą powiązane).
    P.S. Twój komentarz posłużył mi jako przykład. Pozdrowienia.

  10. Do *panamodrego*:
    “Osobiście nie wiem co to pianissimo. Mam się wstydzić?”
    Moja opinia: nie masz się wstydzić. Zwłaszcza, że kiedy Cię to zainteresowało “poszedłeś guglać”. Mnóstwo ludzi milczy, udając, że wszystko jest dla nich jasne, a przecież wszystkiego wiedzieć nie można. Znaczenia “pianissimo” nie wiedziałeś, ale wiesz zapewne całą masę innych rzeczy, o których eksperci od pianissima nie mają pojęcia. Wstyd? Notariuszka ochrzaniła niedawno moją przemiłą Mamę, bo nieśmiało zadała pani ekspertce niewygodne pytanie, warunkujące podpisanie jakiejś tam umowy. Niezadowolone babsko dało do zrozumienia, że na “takie pytanie” każde dziecko w przedszkolu zna odpowiedź. Podobnych sytuacji mógłbym przytoczyć tysiące. Mam litość. “My point is” – podstawy nauczania powinny mieć zastosowanie praktyczne w życiu człowieka. Specjalizacja – wraz z obranym kierunkiem. A generalnie – uczymy się całe życie. Do efektywnej nauki i pójścia w nieznane warunkiem są: motywacja i potrzeba (obie często ze sobą powiązane).
    P.S. Twój komentarz posłużył mi jako przykład. Pozdrowienia.

  11. Do *panamodrego*:
    “Osobiście nie wiem co to pianissimo. Mam się wstydzić?”
    Moja opinia: nie masz się wstydzić. Zwłaszcza, że kiedy Cię to zainteresowało “poszedłeś guglać”. Mnóstwo ludzi milczy, udając, że wszystko jest dla nich jasne, a przecież wszystkiego wiedzieć nie można. Znaczenia “pianissimo” nie wiedziałeś, ale wiesz zapewne całą masę innych rzeczy, o których eksperci od pianissima nie mają pojęcia. Wstyd? Notariuszka ochrzaniła niedawno moją przemiłą Mamę, bo nieśmiało zadała pani ekspertce niewygodne pytanie, warunkujące podpisanie jakiejś tam umowy. Niezadowolone babsko dało do zrozumienia, że na “takie pytanie” każde dziecko w przedszkolu zna odpowiedź. Podobnych sytuacji mógłbym przytoczyć tysiące. Mam litość. “My point is” – podstawy nauczania powinny mieć zastosowanie praktyczne w życiu człowieka. Specjalizacja – wraz z obranym kierunkiem. A generalnie – uczymy się całe życie. Do efektywnej nauki i pójścia w nieznane warunkiem są: motywacja i potrzeba (obie często ze sobą powiązane).
    P.S. Twój komentarz posłużył mi jako przykład. Pozdrowienia.

  12. Do *panamodrego*:
    “Osobiście nie wiem co to pianissimo. Mam się wstydzić?”
    Moja opinia: nie masz się wstydzić. Zwłaszcza, że kiedy Cię to zainteresowało “poszedłeś guglać”. Mnóstwo ludzi milczy, udając, że wszystko jest dla nich jasne, a przecież wszystkiego wiedzieć nie można. Znaczenia “pianissimo” nie wiedziałeś, ale wiesz zapewne całą masę innych rzeczy, o których eksperci od pianissima nie mają pojęcia. Wstyd? Notariuszka ochrzaniła niedawno moją przemiłą Mamę, bo nieśmiało zadała pani ekspertce niewygodne pytanie, warunkujące podpisanie jakiejś tam umowy. Niezadowolone babsko dało do zrozumienia, że na “takie pytanie” każde dziecko w przedszkolu zna odpowiedź. Podobnych sytuacji mógłbym przytoczyć tysiące. Mam litość. “My point is” – podstawy nauczania powinny mieć zastosowanie praktyczne w życiu człowieka. Specjalizacja – wraz z obranym kierunkiem. A generalnie – uczymy się całe życie. Do efektywnej nauki i pójścia w nieznane warunkiem są: motywacja i potrzeba (obie często ze sobą powiązane).
    P.S. Twój komentarz posłużył mi jako przykład. Pozdrowienia.