Reklama


Tanie państwo!


Tanie państwo!

Reklama

Z topu publicznej debaty nie schodzi temat „taniego państwa” cokolwiek miałoby to w ustach kolejnych administratorów oznaczać.

Każda nowa władza zaczyna swoje sprawowanie od orędzia do narodu, w którym poza wszelkim sporem obiecuje dwie rzeczy: drogi i tanie państwo. Marszałek Putra, to ten co się uwolnił od zarzutów i na tę pamiątkę goli od czasu do czasu wąs, aby nie zapeszyć, złożył do laski marszałkowskiej interpelację. W tejże uprzejmie zapytuje o stan posiadania poszczególnych ministerstw.

Marszałek Putra pyta ile było chłopa w biurach na koniec 2007 roku i jak się chłopy rozmnożyły na koniec 2008 roku. Wynik jest zatrważający lub pocieszający zależy jak na to patrzeć. Większość ministerstw przyznaje, że się chłopy na urzędach rozmnożyły nawet do 20% w rekordowym resorcie ministerstwa nauki. I to jest właśnie ta pocieszająca wiadomość, że się chłopstwo na urzędzie garnie do nauki, o smutnych nie ma sensu wspominać, bo statystyki się popsują.

Reklama

6 KOMENTARZE

  1. Pociotki
    A jeszcze pewnie i rzecz w tym, że ten wzrost to zatrudnienie kolejnych pociotków. Od czasu PRL urzędników mamy 3 razy więcej, a już wtedy uważano, że nie brak tam ukrytego bezrobocia. Jest śmiesznie. Tyle, że oszczędza się na tę nonszalancję gdzie indziej i lista poszkodowanych jest tu nieznośnie długa. Co w PRL uznawano za wadę dziś mamy potrojone ku "chwale" transformacji ?

  2. Pociotki
    A jeszcze pewnie i rzecz w tym, że ten wzrost to zatrudnienie kolejnych pociotków. Od czasu PRL urzędników mamy 3 razy więcej, a już wtedy uważano, że nie brak tam ukrytego bezrobocia. Jest śmiesznie. Tyle, że oszczędza się na tę nonszalancję gdzie indziej i lista poszkodowanych jest tu nieznośnie długa. Co w PRL uznawano za wadę dziś mamy potrojone ku "chwale" transformacji ?