Wiedeńska masakra kelnerem i cyrylicą – PO zjedzie poniżej 20%

Prześlij dalej:

Ludziom głupim, bo tak trzeba nazywać wszelkiej maści wyznawców teorii bez spisków, każde ułożenie faktów i wniosków kojarzy się z… głupotą. Oni muszą mieć podane w „dzienniku”, że zielone ludziki to w rzeczywistości bandyci z Armii Czerwonej, inaczej nie przyjmą do wiadomości banałów. W dwóch przypadkach podaje się niemądrym odbiorcom komunikatów, że spiski jednak istnieją. Pierwsza okolicznością jest korzyść, zarobek lub inna gratyfikacja dla autorów demaskujących tajemnicę. Druga wiąże się z brakiem innego wyjścia i z tym mamy do czynienia w przypadku „taśm kelnerów”. Po szokowym ujawnieniu treści rozmów, kolejne sensacje są rozładowywane przy pomocy zaprzyjaźnionych mediów. Dyżurny funkcjonariusz z Gazety Wyborczej, niejaki Wojciech Czuchnowski dostał zlecenie i wysmarował artykulik przygotowujący publikę do tajnych rozmów Tuska z Kulczykiem. Panika musi być olbrzymia, ponieważ w ramocie Czuchnowskiego znajdujemy podstawowe informacje na temat przebiegu rozmów. Dzięki temu można się dowiedzieć rzeczy niebywałych, jak na gazetę wypraną z rozumu i teorii spiskowych. Autor pisze wprost, że Kulczyk obawiał się długiego ramienia Moskwy i prosił o zabezpieczenie ze strony polskich służb specjalnych. Niesamowite, prawda? Oto w Wyborczej czytamy, że FSB i GRU najzwyczajniej w świecie kasuje niewygodnych dla siebie ludzi, zupełne przeciwieństwo kpin z rusofobów i pochwały dobrosąsiedzkich stosunków gospodarczych. Dalej jest jeszcze ciekawiej, bo Czuchnowski podaje, że za taśmami stoją byli polscy bezpieczniacy tzw. „grupa wiedeńska”. Mieli oni szantażować i Tuska i Kulczyka setkami godzin nagrań i przede wszystkim podsłuchaną rozmową tych dwóch „bohaterów”.

Przypomnę, że Kulczyk został wykończony w Wiedniu i jak donoszą zachodnie gazety nie było żadnego zakrzepu, zawału i innej komplikacji, ale w czasie prostego zabiegu przecięto mu tętnicę udową. Czegoś takiego nie zrobiłby znachor i student zaoczny I roku medycyny, a sławom wiedeńskiej chirurgii jednak ręka się omsknęła. Spisek goni spisek i to z taką siłą, że Tusk musiał szukać ratunku pod spódnicą kanclerz Andżeli i trzeba to traktować dosłownie, Tusk walczył i walczy o życie. Nadal nie mam pojęcia kto stoi za taśmami i bezczelnym wykończeniem Kulczyka, ale to nie są „kelnerzy” w znaczeniu sportowym, bo z kelnerami od Sowy w ogóle nie ma co się wygłupiać. Ktoś gra o potężną stawkę i sam jest potężny, o czym świadczy charakter działań. W bezpiece każdy gest ma znaczenie. Litwinienkę Putin wykończył radioaktywnym polonem za milion dolców, w biały dzień i potem jeszcze ośmieszył Wielką Brytanię, która dała obywatelstwo byłemu agentowi Rosji. Kulczyka skasowano dużo taniej, ale z taką samą ostentacją, żeby wszyscy zainteresowani wiedzieli kto tu rządzi i jak bardzo się nie przejmuje konkurencją. Rozbrajanie miny przez Czuchnowskiego zalatuje pełną amatorszczyzną i to dodatkowy sygnał wyczytany między wierszami. Robotę dostał od przerażonych, nie od wykonawców, w najlepszym razie od płotek, które same nie wiedzą co się dzieje, dla przykładu można wymienić prokuraturę.

Strony

49218 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

40 (liczba komentarzy)

  1. ... skąd się wzieły ich majątki o tym wie KGB i nie tylko

  2. ... las Birnam zbliża się do Tuska

  3. Dla Donalda T. europa powoli zacznie być za ciasna. Ostatnia scena z "Milczenia owiec", jakaś zapadła dziura w Afryce... ciekawe czy "zaproszenie na kolację" otrzyma raczej później czy wcześniej?

  4. avatar

    Sprawy od początku wyglądały poważnie i wszystko wskazywało, że to nie koniec ale tym razem Czuchnowski rzeczywiście podał parę ciekawych informacji...

    Po pierwsze - obawy Kulczyka przez postsowiecką bezpieką - słuszne bo interesy tej ostatniej (KGB/GRU/FSB) usłane sa morzem trupa i chodzi mi tylko o powiedzmy ostatnie 20 lat a nie jakąś tam prehistorię z czasów NKWD.

    Po drugie- grupa wiedeńska czyli co ? Bo kiedyś to byli włąsnie Ałganow, Kulczyk, Solorz-Żak, Kuna, Żagiel... a dziś ?

    Po trzecie - udział polskiej bezpieki w zamieszaniu - CBA rzecz jasna wie tu swoje... ale są jeszcze ABW i SKW które są pod dość mocnym wpływem starych towarzyszy z WSI...
    Dlaczego ? Z 2 powodów:
    - w SKW skład personalny to już po likwidacji ok 40-50 % starego zaciągu WSI...
    - do ABW w momencie jej powstania "przeszło" co najmniej kilkudziesięciu jeśli nie ponad 100 (a może i więcej) oficerów WSI i rozpoczęło budowę i służbę w nowej, cywilnej formacji kontrwywiadowczej...

    Może być więc i tak, że Kulczyk naciął się (nomen omen) na splot różnych sprzecznych interesów przez które przebrnąć nie był w stanie...
    Współczuć można tylko Tuskowi...

  5. Nie mogę się zdobyć na współczucie wobec człowieka, który - wygląda na to, że w pełni świadomie -

    zabrał w troki d*ę
    zostawiając za sobą tę "kamieni kupę".

  6. Ciachnięcie tętnicy udowej kończy się zejściem pacjenta w czasie 4-6 minut, a nie 6 dni.
    Po to jesteśmy w szpitalu, żeby w takim przypadku wezwać na miejsce chirurga naczyniowego, który błąd innego lekarza naprawi.

    Skądinąd gdy planuje się zabieg, który jest prowadzony w okolicach dużych naczyń, to rutynowo trzyma się w pobliżu naczyniowca.

    Jeśli już miałbym coś obstawiać, to coś takiego, że mu do kroplówki po zabiegu coś dołożono, zresztą nie widziałem tych rewelacji z mediów zachodnich żeby to opiniować.

  7. avatar

    otóż to............otóż to...........
    a co najciekawsze nie bylo zadnej konfy ze strony dyrekcji owego szpitala...(genialnie o tym opowiada w swoim felietonie St.Michalkiewicz) ..ani rzecznik prasowy tej placówki..ani skrószony mniej lub bardziej dyrektor;szef oddzialu..bądz tez jakis profesor nie powiedzial nikomu ani slowa....

  8. Od rana, kiedy tylko przeczytałam sensacje z Czerskiej, czułam, że smród to na kilometry. 
    Jak zwykle rozjaśniasz w mojej głowinie :) 
    Czekamy na cdn... 

  9. avatar

    przeciez prezydent europy nie po to złapał sie kanclerowej spodnicy..by po zakonczeniu pelnienia niezwykle zaszczytnej funkcji wrocic do kraju...on wie ze nie wroci..bo i nie ma po PO co i do kogo..nie widze tej wizji oczyma wyobrazni jak go zgietego wpół wyprowadzaja z samolotu wojskowego razem z innymi przestepcami i pakuja do okratowanego busa...tak sie nie stanie....

  10. Gdy podali, że główny oligarcha zszedł w Wiedniu, powiedziałem, że zrobili to chłopaki z Moskwy lub, w mniej prawdopodobnej wersji, z Waszyngtonu. Zostałem potraktowany z przymrużeniem oka, że tak to delikatnie ujmę. Mama poczytała sobie i posłuchała o taśmach Kuczyk/Tusk i dziś powiedziała - synu coś jest na rzeczy.

    Dobra, ale do całej układanki jeszcze proszę mi wyjaśnić coś takiego: dlaczego dzień przed wizytą prezydenta Dudy w Niemczech ukazuje się w głównym ścieku artykuł nie stawiający w najlepszym świetle głównego (z tych kundli z polskim paszportem) kundla proniemieckiego?

  11. Strony