Reklama

Obserwując działania naszego rządu w kwestii in vitro mam wielkie poczucie zniesmaczenia. Po raz kolejny Donald Tusk, na którego liczyli wszyscy zwolennicy tolerancji i nowoczesności, przedłożył doraźnie interesy i polityczne targi przed interes naszego społeczeństwa.

 

Można powiedzieć, że to co mówią i robią przedstawiciele rządu to chowanie głowy w piasek. W dalszym ciągu Donald Tusk zamiast, wzorem Zapatero, tworzyć nowoczesną, europejską, świecką demokrację – układa się z Ciemnogrodem, pomimo, iż zwolennicy tegoż Ciemnogrodu i tak nigdy na niego nie zagłosują. W ten sposób w dalszym ciągu jesteśmy zaściankiem Europy i niewiele wskazuje na to, aby sytuacja miała się szybko poprawić.

 

Najbardziej boli mnie sprawa zapłodnienia in vitro. Pani Minister Ewa Kopacz obiecała, że zabiegi będą dofinansowywane, tak jak w większości nowoczesnych krajów Europy.

Niestety w imię dobrych układów z Kościołem Donald Tusk w dalszym ciągu rezygnuje z europejskości, nowoczesności i pomagania biedniejszym.

 

Dla mnie oczywistą sprawą jest, że zapłodnienie in vitro powinno być dofinansowywane. Bezpłodność jest w Europie coraz większym problemem. Jako społeczeństwo starzejemy się. Więc dzięki dofinansowywaniu zapłodnienia in vitro jak również dzięki umożliwianiu imigrantom z biednych krajów Afryki osiedlania się, integracji oraz podejmowania pracy w Europie Unia Europejska może sobie poradzić z tym problemem.

 

Nie widzę żadnych etycznych ani religijnych powodów dla których in vitro byłoby złe. W większości krajów jest dozwolone, a w najnowocześniejszych dofinansowywane.

 

Brak dofinansowania in vitro z powodu jakiś dziwnych przesądów doprowadzi do tego, iż zahamujemy rozwój zarówno demograficzny jak i naukowy w naszym kraju. Bo jest to ważny sygnał, iż państwo nie chce wspierać bezpłodnych par, a także że jest przeciwne postępowi naukowemu.

 

Poszedłbym w swoich rozważaniach nawet dalej. Już wkrótce na popularności zacznie zyskiwać klonowanie. „Klonowanie ludzi" – to brzmi dla większości jak coś strasznego. A jednak postępu cywilizacyjnego nie da się zatrzymać. Klonowanie ludzi już wkrótce będzie faktem. I będzie możliwością dla wielu par (zwłaszcza gejowskich) posiadania dzieci.

 

Oczywiście potrzebne są bardzo szczegółowe uregulowania prawne w tej sprawie, aby nie dochodziło do przestępstw i nadużyć. Ale sama idea może być jak najbardziej pożyteczna społecznie.

 

Kolejna sprawa to klonowanie organów, które mogłyby być użyte do przeszczepów. Naukowcy już pracują nad taką możliwością. Każdy człowiek będzie mógł sobie wyhodować tzw. „części zamienne”.

 

W jednym z internetowych tekstów czytałem o nielegalnym handlu ludzkimi organami w Chinach. W tekście tym mamy informację, iż według raportów państwowych, w Chinach w latach 1994-1999 przeprowadzono około 18 500 transplantacji, natomiast w sześcioletnim okresie lat 2000-2005 suma przeszczepów wynosiła 60 000.

A jak to wygląda w praktyce? W Chinach klient idzie do więzienia i wybiera sobie „dawcę” organu. Dawca-więzień nie ma nic do gadania i musi oddać organ. Straszne, ale niestety prawdziwe.

 

Transplantologia rozwija się w szybkim tempie. Jednak nie idzie za tym podaż ludzkich organów do przeszczepów. Jeśli taki stan będzie się utrzymywał w najbliższych latach, nielegalny handel organami zacznie kwitnąć nie tylko w Chinach ale także w Polsce. I dla przeciętnego przestępcy handlującego organami każdy człowiek chodzący po ulicy będzie wart kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Nie wiem jak Wy, drodzy czytelnicy, ale mnie napawa ten fakt przerażeniem. Każdy z nas w przyszłości będzie mógł zostać porwany i zabity z powodu naszych organów do przeszczepu.

 

Klonowanie organów rozwiązuje ten problem. Skończy się nielegalny handel, porywanie i zabijanie ludzi. Dlatego też, każdy etyk, każda osoba troszcząca się o dobro innych powinna popierać klonowanie.

 

W Polsce sam pomysł klonowania jest obecnie traktowany na równi z najgorszą zbrodnią. Ale wydaje się, że po prostu ludzie boją się tego co nowe. Klonowanie, odpowiednio uregulowane prawnie, może służyć wielu parom jako przezwyciężenie problemu bezpłodności. I postęp naukowy sprawi, że już niedługo nowoczesne kraje zaczną tą metodę stosować.

 

Pytanie czy Polska dołączy do tych nowoczesnych krajów, czy też pozostanie w ciemnogrodzie, na etapie zastanawiania się czy stosowane już od bardzo dawna zapłodnienie in vitro jest etyczne czy nie, nie mówiąc już o bardziej nowoczesnych metodach takich jak klonowanie, które jest traktowane jak najcięższa zbrodnia.

 

Mam jednak wciąż nadzieję, że Donald Tusk przebudzi się, powie konserwatystom twarde „NIE" a nasz kraj dołączy do nowoczesnych, europejskich demokracji.

 

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. Interesujące
    Nie wiem jak Wy, drodzy czytelnicy, ale mnie napawa ten fakt przerażeniem. Każdy z nas w przyszłości będzie mógł zostać porwany i zabity z powodu naszych organów do przeszczepu.

    Niesłusznie. Postępowa część ludzkości zostanie postępowo wykorzystana. Proszę prowadzić higieniczny tryb życia.

  2. brak forsy
    Dopóki in vitro nie będzie zakazane trudno czepiać się rządu że nic więcej nie robi w tej sprawie.
    To kwestia pieniędzy niestety.
    Na przykład nie refinansują operacji upiększających, choć zwiększają one szanse na znęcenie odpowiedniego osobnika i rozmnożenie się.
    A Unia ma u mnie przerąbane na ament za żarówki.