Reklama

Od rana Internet huczy od oburzenia wywołanego krótkim filmikiem z Żebrowskim w roli głównej, który wspiera kampanię Trzaskowskiego. Do wszystkich nieuleczalnych wad Trzaskowskiego, o których za chwilę napiszę trochę więcej, doszedł jeszcze pech. Pech chce, że Internet kocha krótkie formy, większość użytkowników czyta jedynie nagłówki i ewentualnie to, co podkreślone. Z filmami nie jest lepiej, wszystko co ma powyżej 5 minut jest nudne, no chyba, że na ekranie biega goła baba albo dzieją się jakieś inne cuda. Spoty polityczne to już w ogóle są obarczone taką wadą, że wielu o nich mówi, niewielu widziało.

Tym razem spot się sprzedał świetnie, ale to nie jest dobra informacja dla Rafała. Filmik, który zdaniem Żebrowskiego miał być nawiązaniem do „Kordiana”, trwa niecałe 30 sekund, a samej akcji, czy też żenady jest tylko 15 sekund. Ubrany na biało Żebrowski, z opaską na oczach i petem w kąciku ust, tuż przed oddaniem egzekucyjnego strzału krzyczy: „za Rafała”. Jaki Trzaskowski i Żebrowski taki „Kordian” i nawet nie będę przepraszał za oklepane porównanie, bo nic innego tu nie pasuje. Filmik sam w sobie jest „dziełem” żałosnym, przecież zestawienie Trzaskowskiego z Kordianem to większa komedia niż jego słynny wykład na temat francuskich filozofów. Cały czas to samo kabotyństwo i patetyczność i śmieszność, ale naród z „Kordiana” się nie śmiał, tylko słusznie oburzył. Dziś mamy 31 lipca 2018 roku, dzień przed rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego i taki obraz jednoznacznie musiał się skojarzyć z profanacją. Ludziom zawsze uruchamia się wyobraźnia, widząc człowieka pod ścianą z opaską na oczach, krzyczącego ostatnie słowa, aż się chce usłyszeć „za Polskę” albo „niech żyje wolna Polska”, jak to na wszystkich filmach z podobnymi scenami bywało. Nic z tego, słyszymy „za Rafała!”.

Reklama

Polityka ma strasznie kiepskie notowania u Polaków, a gdy politycy sięgają po świętości i z intencją, czy bez, robią sobie jaja, to nie ma litości. Trzaskowskiego nic nie uratuje w tej kampanii, on ma taki potencjał, taki charakter i taką mentalność, że żadna edukacja nie pomoże. Choćby miał suflerkę, jak swego czasu Komorowski, to będzie z uporem robił swoje i kompromitował się bez ograniczeń. Moja opinia może się wydawać grubą przesadą i złośliwością, ale przecież na to są twarde dowody. Spot ktoś musi wymyślić, ktoś wyreżyserować, ktoś inny na końcu zaakceptować. No i co? Badziewie przechodzi przez cały „ośrodek decyzyjny” i nikt nie zwraca uwagi, nikt nie krzyczy „Rafał nie rób tego!”. Jeśli nie sam Trzaskowski, to osoby z otoczenia powinny być na tyle przytomne, aby zapobiec katastrofie. No dobrze, tak by zrobił człowiek rozsądny i świadomy swoich słabości, ale nie Trzaskowski na poziomie Komorowskiego.

Ekipa pana Rafała składa się z takich samych Rafałów i jestem święcie przekonany, że oni się doskonale bawili i zacierali ręce, jak to fantastycznym „Kordianem” i jeszcze przystojniejszym Żebrowskim „zaorają byleJakiego”. Identycznie, jak w sztabie Komorowskiego, pełne przekonanie o genialności Bronka, przekładające się na genialność doradców. W każdych okolicznościach, na żywo i z playbacku, Trzaskowski będzie Trzaskowskim i nic tego nie zmieni. Co więcej, przypominam, że w tej chwili nie ma jeszcze oficjalnej kampanii, presji czasu i stawki, to jest taki okres porównywalny do rozgrzewki, a kandydat PO już puchnie w oczach i pali się na każdym kroku.

Takich samobójczych egzekucji, jak na filmiku z Żebrowskim, zobaczymy całą serię i to w konwencji „Mody na sukces”. Chyba, że Grzegorz Schetyna weźmie sprawy w swoje ręce i zastosuje manewr oskrzydlający, jak z Ujazdowskim. A na domiar nieszczęścia i głupoty PO, po drugiej stronie jest Patryk Jaki, który się nie podnieca, tylko konsekwentnie buduje kampanię na kontakcie z ludźmi, niemal kopiując zwycięską kampanię Andrzeja Dudy. Tak, że bez obaw można i trzeba Trzaskowskiemu podpowiadać, jakie błędy popełnia, bo on nie tylko nie wyciągnie z tego wniosków, ale w swojej megalomanii będzie wiedział lepiej.

Reklama

30 KOMENTARZE

  1. Będzie blisko remisu w

    Będzie blisko remisu w Warszawie w drugiej turze, będzie naprawdę ciekawie.

    P.S. Marek Pyza właściwie już całkowicie ujawnił się – przyznam się, że wstawienie tego gościa w sprawę zbrodni smoleńskiej to kolejny majstersztyk ciemnych sił, aczkolwiek jeśli ktoś pracował w Tok fm to nie powinno nic dziwić.

  2. Będzie blisko remisu w

    Będzie blisko remisu w Warszawie w drugiej turze, będzie naprawdę ciekawie.

    P.S. Marek Pyza właściwie już całkowicie ujawnił się – przyznam się, że wstawienie tego gościa w sprawę zbrodni smoleńskiej to kolejny majstersztyk ciemnych sił, aczkolwiek jeśli ktoś pracował w Tok fm to nie powinno nic dziwić.