Prześlij dalej:

Internet bywa bardzo męczącym miejscem, bo jak wiadomo paradoks Internetu polega na tym, że nigdzie indziej jednocześnie nie ma takiego nagromadzenia wiedzy i głupoty. Internetowe odruchy stadne potrafią zalać resztki inteligencji i przed tym należy się bronić, o ile nie chce się zgłupieć, a nie chciałbym. Mamy wyniki z prawie wszystkich komisji, które niemal idealnie pokrywają się z moją prognozą przedwyborczą i to jest o tyle ważne, że to nie była żadna prognoza, ale wyliczenia. Przyjąłem bardzo prostą metodologię mianowicie poparcie dla poszczególnych partii z 2019 roku i założyłem, że ludzie nie zmieniają poglądów politycznych co pół roku. Niby banalne, ale jakoś tak się składa, że prawie wszyscy te proste kwestie komplikowali do absurdalnych poziomów, aż po zbliżenie się Trzaskowskiego do Dudy na odległość 6%.

Trzymam się banalnej matematyki, wspartej przez taką samą logikę i obliczam, co się musi stać w II turze, aby Andrzej Duda wygrał, ale nim to nastąpi podam parę faktów Założę się o dużą wódkę, że tytułowy fakt w odniesieniu od Trzaskowskiego i Komorowskiego, pomimo całej swojej oczywistości, zaskoczył niejednego. Tak, Trzaskowski osiągnął wynik gorszy od Komorowskiego, który w pierwszej turze w 2010 roku miał 41,5%, a w 2015 roku 33,7%. Również Tusk w 2005 roku zrobił lepszy wynik dla PO – 36,33%. Gdzie zatem jest ten „efekt Rafała” i „świeżość”? Trzaskowski, nie licząc Olechowskiego, to najgorszy kandydat PO na prezydenta od początku istnienia tej partii. Jego wynik 30%, przy wyniku kandydatów Lewicy i PSL-Kukiz na poziomie 2,5%, jest tragiczny i odbierający realne szanse na zwycięstwo w drugiej turze. Mogę powtórzyć za Stankiewiczem z Onet.pl., że Trzaskowski potrzebuje cudu i jeszcze dodam od siebie skalę cudu: „cud nad cudami”.

Dla odmiany Andrzej Duda pobił wszelkie rekordy i to w niespotykanym wymiarze, jego 44% to kosmos w porównaniu do innych kandydatów PiS, nie wyłączając Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Andrzej Duda poprawił też własny wynik z 2015 roku i to prawie o 10%. Jeszcze lepiej wygląda to w liczbach bezwzględnych i tu obecny prezydent może się pochwalić 8,4 milionami głosów. Aby precyzyjnie zobrazować ten fenomenalny wynik dodam, że 8,6 miliona głosów w 2015 roku, dało Andrzejowi Dudzie zwycięstwo. Jest to też wynik lepszy od poparcia PiS z 2019 roku, które wynosiło 8 051 935 głosów. Jeśli mamy mówić o efekcie i fenomenie, to tylko i wyłącznie dotyczy to Andrzeja Dudy. No i teraz policzmy co nas czeka w II turze. 19 320 645 to łączna liczba oddanych głosów, w mojej ocenie jest mało prawdopodobne, żeby za dwa tygodnie powtórzyła się tak wysoka frekwencja, bo motywacja u wyborców: Hołowni i Boska będzie zupełnie inna, nie wspominając o reszcie sromotnie przegranych. Najmniej pół miliona wyborców z I tury w II się prawdopodobnie nie pojawi.

Strony

Źródło foto: 
31597 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. Rządząca UE banda Spinellego zrobi teraz wszystko, każde świństwo, by Trzaskowski wygrał. Spodziewam się fajerwerków. Oni potrzebują prezydentury i możliwości jakie daje prezydenckie prawo łaski.

  2. Z drugiej strony prezydentura Trzaskowskiego byłaby zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego USA i realizacji idei Trójmorza, będącego przeciwwagą wobec rosnących wpływów chińskich w Europie. Tak więc na naszej ziemi i z pomocą naszych długopisów zostanie rozegrana kolejna bitwa w hybrydowej wojnie cywilizacji. Sytuacja będzie bardzo dynamiczna, więc prognozy oparte na statycznych danych są bardzo niepewne. Przedsmak tego mieliśmy obserwując zmienność poparcia różnych kandydatów w czasie "pandemii".

  3. avatar

    Tak rozumiane bezpieczeństwo narodowe USA jest aktualne tylko za prezydentury Trumpa. W przypadku gdyby Trump nie wygrał wyborów na jesieni otwiera się droga, w której jakieśtam Trójmorze nie jest nikomu do niczego potrzebne.

    Jak był łaskaw powiedzeć Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) „brak globalnego przywództwa i jedności w zwalczaniu koronawirusa jest większym zagrożeniem niż sam koronawirus”.

    Nastanie nam globalne przywództwo i jedność ?

  4. A gdyby już Duda wygrał spełniając marzenia PiSu, to co panowie zrobicie z tym zwycięstwem?

    Kolejne lata plaży? Czekanie aż nastąpi naturalna dekomunizacja z powodu wieku? Pusta Cela +? Czekanie aż Smoleńsk zostanie wyjaśniony przez historyków w XXII wieku a kasta zastąpiona przez sztuczną inteligencję?

  5. To nie jest tak, co będzie, tylko co mogłoby być jakby wygarała tęczowa zaraza, ale oczywiście masz rację, że wiele rzeczy nie zostanie ruszonych.

    Inna kwestia czy sa do ruszenia?

  6. avatar

    Przypominam, że cela+ nie jest uruchamiana ze względu na "powagę spraw osądzonych". 

  7. Będziemy się cieszyć kolejnymi 5 latami normalności i wolności od np. tęczowej zarazy. Będziemy się też przygotowywać na kolejne zwycięstwo. Po za tym nie wiadomo jakie plagi na nas czekają i lepiej mieć PADa u steru.

    Jasne, że chciałoby się więcej, ale przyjmij sobie, że gdyby się dało, to by było. Nie mamy tej wiedzy, co ludzie u władzy, więc nasze "pragnienia" są siłą rzeczy odrealnione.

  8. Zwycięstwo zwycięstwem, ale obowiązuje nadrzędna zasada - my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych. To mądra zasada, bo władzę można łatwo utracić i co wtedy? Można tylko liczyć na to, że zwycięzcy nie będą mieli powodów do odwetu.i wezmą pod uwagę, że też mogą utracić władzę, więc teraz nie mają co szaleć i rozliczać poprzedników.

  9. To jest smutne. Gdyby ta hipoteza (wielkorotnie przytaczana przez S.Michalkiewicza, jako główne motto pookrągłostołowe) była faktem, tzn. że obie strony boją się rozliczeń, to by znaczyło, że niestety rządzą nami i niezmiennie będą nami rządzić bandyci. :(

    Mam więc nadzieję, że tak jednak nie jest i że szachowe 'pójście na wymianę' byłoby zdrową strategią na ten moment - jeśli się go nie udało z jakichś powodów zrobić wcześniej.

    P.S. To trochę tak, jak gdy po spotkaniu z Państwem Gwiazdami, spytałem ich dlaczego nie ujawnili (środowisko gdańskiej 'S') agenturalności 'Bolka', w odpowiedzi usłyszałem, żę zawsze był 'niedobry moment'. Zawsze kiedy się zdecydowano i już, już mieli to robić, raptem wynikała sytuacja, w której potrzebna była jedność i uznany lider. Do czego to doprowadziło widać, ale nauk nie odebrano. :(

  10. "niezmiennie będą nami rządzić bandyci. :("

    nieprawda. Zbliża się czas bardzo gorący, który wszystko i wszystkich zweryfikuje. PiS nie będzie mógł tak się "bujać", jak podczas pierwszej kadencji. Tym bardziej rząd Morawieckiego. Zdecydowanie lepiej, żeby wygrał Andrzej  Duda. Dzięki jego zwycięstwu PiS i J.Kaczyński zostaliby ostatecznie zweryfikowani. 

    Będzie na tyle gorąco, że swój etap prawdy przeżyją również chłopcy i dziewczęta z Konfederacji. Ciekawy jestem, czy będą nadążać. Janusz Korwin Mikke już nie nadąża. Dlatego stawiam na opozycję poza systemową. A dokładniej - na jej niewielką część. O dotychczasowym "panie dziejku", tak charakterystycznym dla III RP,  możemy już dzisiaj zapomnieć.

     

     

  11. Strony