Prześlij dalej:

Od kilku dni krążą plotki po mieście, że za obróbkę Rafała Trzaskowskiego odpowiadają dwaj znani propagandyści, którzy obrabiali Tuska. Chodzi oczywiście o Ostachowicza i Nowaka, Sławka Nowaka dokładnie. Sztab Trzaskowskiego zachowuje się w tej kwestii co najmniej niestandardowo, nie potwierdza, nie zaprzecza, tylko całkowicie unika odpowiedzi na proste pytanie. Dlaczego to tak pilnie strzeżona tajemnica, w końcu nikogo dziś nie dziwi, że politycy korzystają z usług takich speców? Odpowiedź jest banalna i jednocześnie zabójcza dla Rafała Trzaskowskiego. Chodzi rzecz jasna o wiarygodność, Tusk i jego ekipa są jednoznacznie kojarzeni z jednym z największych oszustw propagandowych w dziejach III RP.

Sam fakt, że PO pilnie strzeże „tajemnicy”, jest pierwszym sygnałem jasno pokazującym, co się w sztabie kandydata PO dzieje. Trwa produkcja, w skrócie można ją nazwać „Tusk II” i rzeczywiście mniej więcej tak to wygląda. Ekipy polityczne są bardzo przywiązane do stałych rozwiązań, zwłaszcza takich, które wcześniej przyniosły sukces. Problem propagandowych produkcji polega jednak na tym, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Owszem, wyborca ma pamięć krótką i tendencję do pomijania nawet najbardziej wyrazistych kantów, ale tak prosto to nie działa. W przypadku ośmioletniego oszustwa, był czas przywyknąć, jak mawiał Kazimierz Pawlak. Ludziom jednoznacznie źle kojarzy się Tusk w otoczeniu propagandystów, do tego stopnia źle, że uważają ten widok za synonim kłamstwa. Stąd też tak rozpaczliwe ukrywanie „rzeźbiarzy”, którzy teraz kształtują wizerunek Rafała Trzaskowskiego. Jak idzie Ostachowiczowi i Nowakowi to rzeźbienie? Średnio, a właściwie kiepsko.

Prawie w każdej dziedzinie, literaturze, filmie, czy motoryzacji największym wyzwaniem jest produkcja dzieła numer dwa, bo to zawsze jest porównywane z kultową jedynką. Najlepiej taka produkcja wychodzi w motoryzacji, ale w literaturze i w filmie zazwyczaj druga część jest wtórna, przekombinowana albo zrobiona na siłę, pod presją producenta i zapotrzebowania rynkowego. Produkcja Rafała Trzaskowskiego zawiera wszystkie trzy wady fabryczne. Tusk II z definicji jest wtórny, w obszarze przekombinowania widać takie zagrywki, jak likwidacja TVP Info, co zostało potępione nawet przez Żakowskiego i Biedronia, a to z kolei oznacza, że „elektorat środka” w ogóle tej „narracji” nie kupi. Najbardziej wyrazista jest trzecia wada, wszak Trzaskowski jest nie tylko Tuskiem II, ale i zastępcą Kidawy-Błońskiej. Czy z takiego materiału i przy tych rzeźbiarzach uda się stworzyć coś autentycznego? W żadnym razie i to la wprawnych oczu było widać od samego początku, a od wczoraj dla każdych oczu.

Strony

Źródło foto: 
29136 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. "Internet natychmiast odgrzebał głosowanie Trzaskowskiego, w którym był przeciw ustawie PiS obniżającej wiek emerytalny i taki był finał żenady."

    Jak uda się manewr z obaleniem rządu PIS poprzez WSI-owego "konia trojańskiego" jakim jest wysłany w 2013 roku(klęska polityki resetu USA-Rosja, co D.Tusk nazywał "przestawianiem wajchy") przez D.Tuska do koalicji z PIS J.Gowin, to pozostanie sprawa do załatwienia z A.Dudą(może operacja 2.0. z 2010 roku, tym razem w drodze do USA- jeśli D.Trump przegra.

  2. Gdy władca marionetek stoi za kulisami, to marionetka nie musi mieć żadnych szczególnych właściwości. Wystarczy że dobrze wygląda, ubiera się i cytuje z pamięci różne komunały. Te cechy posiada Trzaskowski i to wystarczy jego promotorom. Czy Polacy się na to przedstawienie nabiorą, to inna sprawa. 

    I tak mamy szczęście - nasz Biden jest młodszy, schludniejszy i nie ma demencji. To znaczy że władcy marionetek traktują poważniej Polskę, niż USA.

  3. Demencji to może jeszcze niema ale na pewno ma bardzo często biało pod nosem.

  4. Gdyby Duda nie zawetował wcześniej ważnych ustaw, sytuacja byłaby teraz bardziej klarowna. A tak to stracił zaufanie części wyborców z PIS, którzy mogą nie pójść na wybory,  a u drugich niczego nie zyskał, nadal ma łatkę "długopisu naczelnika".

  5. Aha, to co? Biedroń (ledwo mi ten dewiant przeszedł przez kalwiaturę)?

  6. Weta plus zastraszenie i sponiewieranie elektoratu przez Szumowskiego et consortes mogą spowodować że tych stu lub dwustu tysięcy nie zobaczymy w drugiej turze, a to może oznaczać przegraną Dudy. Czasem nawet przeciwnik nie jest potrzebny, by przegrać.

  7. Otóż to. "Dwaj ewangeliści" z namaszczenia Prezesa ze swoimi wyskokami tuż przed wyborami zachowywali się tak jakby grali przeciw Dudzie, czyli w praktyce na Trzaskowskiego. Dziwne rzeczy muszą się dziać za kulisami, całkiem jakby przyszły nowe instrukcje od jakiegoś Lejba.

  8. Mając załatwiony zgrabnie i wyczerpująco temat Trzaskowskiego, warto pochylić się nad drugim konikiem w popisowego zaprzęgu, czyli Dudą. Sztabowiec Bielan, spec od wciskania ludziom kitu o stażu dłuższym niż Ostachowicz, oraz politruk Brudzińki, co do którego nawet nie ma pewności, w przeciwieństwie do Nowaka, czy zna się na zegarku, mają nieco inne zadanie. Jako drzewko nadziei muszą sprzedać ludziom krzaczor już przekwitły i wiadomo, że bezowocny. Po pięciu latach zebrało się na koncie Dudy tak wiele oszustw wobec wyborców, że nawet największym zwolennikom pozostaje czasem tylko mantra, jakoby trudno, są zastrzeżenia, ale nie mamy nic lepszego.

    Na poziomie gaf prace tej pary oceniłbym jednakowo. W mętliku setek i tysięcy publicznych kontaktów z pojedyńczymi osobami nie da się ich uniknąć, a wszystko będzie złośliwie podłapane. Na tym polu rywlizacja raczej się wyrównuje, chociaż to rzecz względna, zależna od nastawienia odbiorcy. Np. z ostanich dni, setka wiejskich strażaków ochotników oklaskująca może i szkolną, ale swobodną francuszczyznę Trzaskowskiego owszem, budzi uśmiech politowania lub zażenowanie ustawką, ale już Dudy "Zamknęli panu zakład? Pan się nie martwi, otworzą następny" to dla niektórych będzie wkurw na poziomie "proszę zmienić pracę i wziąć kredyt". Zresztą, Duda często paraduje w butach Komorowskiego i niejedno może wskazywać na to, że zmierza jego drogą do podobnego wyniku w wyborach.

    Jaki to będzie wynik zobaczymy w lipcu. Teraz przed każdym wyborcą stoi zadanie utrzymania swojej własnej podmiotowości. Pierwsza tura to powinny być autentyczne wybory. Jest kilkunastu kandydatów. Trzeba swobodnie, z uśmiechem zagłosować na tego, który nas osobiście przekonuje. Po pierwsze, to jest dopiero wstępna batalia i nie ma sensu brać pod uwagę czynników, które zaznaczą się dopiero przed wyborem ostatecznym. Wtedy będziemy mieli do czynienia z plebiscytem. Po drugie, pora żebyśmy sami wreszcie zobaczyli, jacy jesteśmy jako społeczeństwo. W obliczu spodziewanych perturbacji na świecie taka samowiedza pomoże nam urządzić się jak najkorzystniej. Swój do swojego po swoje...

  9. Z tym powiedzeniem niby prezydenta Dudy to oczywiście kłamstwo, jak większość rewelacji Konfederacji o PIS. Zamiast zabiegać o współpracę i w efekcie o współrządzenie z PIS podkopujecie bezmyślnie jedyną partię propolską, która ma siłę, żeby obronić Polskę od zagrabienia przez oszustów i grabieżców, którzy przez 8 lat żerowali na Polskach. Co wam przyjdzie z wygranej Trzaskowskiego, bo to jest w sumie waszym celem, chociaż w swojej głupocie i nienawiści tego nie rozumiecie. Sluchacie "autorytetów" napędzanych przez obce siły, które od rana do nocy robią wam wodę z mózgów wRealu24, co jest własnie w interesie zarówno Niemiec, jak i Rosji i tylko szkoda Polski, za..rani "patrioci". 

  10. Strony