Prześlij dalej:

Dziesiątki razy przedstawiałem wyliczenia które mówią wszystko, zatem dziś damy sobie spokój z „wyższą” matematyką i zajmiemy się tym, co gołym okiem widać. Podstawowe proporcje wyglądają tak, że przy zachowaniu frekwencji z I tury, co wydaje się mało prawdopodobne w okresie urlopowym, Trzaskowski musi uzyskać poparcie 75% wyborców wszystkich kandydatów, którzy odpadli. Możliwe jest to wyłącznie w przypadku elektoratu Biedronia, z kolei Andrzej Duda potrzebuje zaledwie 25% tych samych głosów i nawet w przypadku elektoratu Biedronia cel jest w zasięgu ręki. Zdecydowana większość obserwatorów polskiej polityki albo nie wie albo nie przyjmuje do wiadomości, że statystyka jest bezlitosna. Wśród miliona Żydów znajdzie się 100 antysemitów, a do kościoła chodzą też ateiści.

W 2015 roku 15% wyborców Palikota poparło Andrzeja Dudę i połowa wyborców Magdaleny Ogórek, ale tej, którą pod rękę prowadził Leszek Miller, nie Jacek Kurski. 3% elektoratu Andrzeja Dudy z I tury w II turze zagłosowało na Komorowskiego i odwrotnie. Istnieją jeszcze dwie inne grupy „przepływowe”, mianowicie nieobecni i tutaj najwięcej nieobecnych należy się spodziewać wśród zwolenników Bosaka i Hołowni, kolejność nie przypadkowa. Ostatnia grupa to nowi wyborcy w II turze, ale biorąc pod uwagę wysoką frekwencję z I tury i połowę lipca, ich będzie najmniej. Cały czas publikuje się „analizy”, które w żadnej części nie przystają do rzeczywistości, na przykład „fenomenalna frekwencja”, jest zaledwie o 2% wyższa od frekwencji w wyborach parlamentarnych z 2019 roku. Gigantyzm w mediach osiąga się porównaniem frekwencji z wyborów prezydenckich z 2015 roku, co tylko pozornie zachowuje strzępy logiki i rzetelności. Od 2015 roku we wszystkich kolejnych wyborach do urn szła rekordowa liczba wyborców, a w wyborach europejskich niemal dwukrotnie więcej Polaków głosowało.

Zmieniły się realia polityczne i skoro już jesteśmy przy frekwencji, to od 2015 roku PiS na rekordowej frekwencji zawsze zyskiwał i bił własne rekordy poparcia. Gdy PiS dostał 8 milionów głosów, „eksperci ”krzyczeli, że to absolutny próg, dalej nie ma już nic. Pół roku później Andrzej Duda dołożył kolejne pół miliona i znów „eksperci” wypisują te same brednie. Liczby same mówią za siebie i tej podstawowej wiedzy przeciwstawia się wiecznie zabawne „sondaże”, w których Trzaskowski minimalnie wygrywa z Dudą. Te coraz bardziej toporne oszustwa idealnie weryfikuje zachowanie kandydatów. Trzaskowski od poniedziałku zaczął wrzeszczeć o debacie, Andrzej Duda do debaty się nie śpieszy i na spokojnie przekazuje swoje warunki. O czym to świadczy? Zawsze o jednym, ten który nie ma nic do stracenia, czyli ma strasznie dużo do odrobienia, zawsze zaczyna rutynową paplaninę pod tytułem: „Debata o debacie”. Trzaskowski doskonale wie, że w liczbach i procentach wewnętrzne badania nie pozostawiają mu złudzeń.

Strony

Źródło foto: 
29863 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Zgadzam się, że tylko spokój i merytoryczne działania PAD, są w tej sytuacji najlepszą bronią. Trzaskowski, gdzie nie spojrzy, ma dupę z tyłu. Jeśli zgodzi się na samotną debatę w TVN-ie, to wypadnie to słabo, nawet jego zwolennicy zauważą, że jest niewesoło. Dodatkowo, jeśli później będzie wołał o debatę  w 3 TV, to PAD może go olać, bo Prezydent nie powinien się zniżyć poniżej pewnego poziomu. Jeśli zrezygnuje z debart w TVN-ie i zgodzi się na debatę w 3 TV, to pokażę , że jest słaby i musi grać na zasadach przeciwnika. Jego postępowanie będzie coraz bardziej nerwowe i chamskie. Co byśmy nie powiedzieli o lemingach warszawskich, to jednak ostatnie wydarzenia z wypadkiem autobusu, zalane ulice i gówno wybijające w domach też nie zostaną bez wpływu na wizerunek Trzaskowskiego.

  2. avatar

    Lemingi znajdą zawsze jakieś wykręty dla swojego idola. Na uwagę, że Czaskoski olał swoją obietnicę remontu stadionu Skry usłyszałem, że nie może bo Sąd Najwyższy blokuje sprawę o ustalenie właściciela gruntów. Jak gdyby nie mieli sądów w ręku! 

    Ana marginesie, ciekawe, że wśród planktonu najwyższą pozycję uzyskał kandydat Żółtek, czyżby głosowano na niego dla jaj? 

  3. avatar

    Pan Minister Dariusz Piontkowski  rozszyfrował dziś skrót:

    TVN = Trzaskowski Vision Network.

    Uważam, że bardzo trafnie, Czaskoski jest obecnie frontmanem tej gadzinowej telewizji.

  4. W pełni się zgadzam. Mieszkam w dużym mieście, nie w Warszawie ale w mateczniku PO ;) dla wielkomiesjkiego wyborcy nie ważne co PO nawywija byle nie pis. Jak rozmawiał tu z ludźmi to mam coraz większe wrażenie że pod warstwa argumentow o przekonań jest potrzeba "światowości". Postawić faceta w modnym garniturze z drogim zegarkiem powiedziec że to uznany ekspert znany w Europie do tego pochodzi z jedynej postępowej i Europejskiej partii i gotowe. Tęsknota za lepszym światem i strach przed zaściankiem jednocześnie zażegnane. 

  5. avatar

    Co daj nam Panie Boże. Amen.

  6. Parę tygodni temu zastanawiałem się, jak określić tego Trzaskowskiego. Pierwsza myśl, która mi przyszła do głowy, to "Bufetowy", czyli następca naszej słynnej Bufetowej. Wtedy koleżanka, z którą rozmawiałem, parsknęła śmiechem i powiedziała: "To przecież BARMAN!". Tak! Trafiła w sedno: Trzaskowski to po prostu BARMAN, który tylko dba o interesy jakiegoś obcego państwa.

  7. Jeżeli wygra Duda, dojdzie do ostatecznej weryfikacji intencji Dudy i PiS-u, a ich wspólna kadencja zapowiada się na zaledwie 3 najbliższe lata. Tylko tyle to potrwa, o ile skoncentrują się - świadomie lub nie - na demontażu państwa. Z kolei jeżeli wygra Trzaskowski, dojdzie do jazgotu politycznego połączonego z przyspieszoną demolką państwa od razu. I dojdzie do niej na pewno. Demolka potrwa w tym wypadku minimum 5 lat, ponieważ Trzaskowski przez 5 lat będzie nieusuwalny. Z kolei PiS będzie miał przez 5 lat usprawiedliwienie, dlaczego nic, ale to absolutnie nic nie potrafi ani niczego nie może.

    Rozum każe zatem głosować na Dudę, nawet gdyby ten był najgorszym tumanem w szkole. A do tego lizusem, tchórzem, człowiekiem bez rozumu i bez osobowości. Obawiam się jednak, że Polacy wybiorą demolkę. Do której dojdzie następnego dnia po wyborze Trzaskowskiego na Prezydenta. Głosowanie daje nam jeszcze jakąś szansę, głosowanie na Trzaskowskiego - żadnych. Od chwili zakończenia głosowania, nastąpi bardzo szybko postępujący paraliż państwa, który potrwa minimum 5 lat.

     

     

  8. Głosowanie na Dudę (bez wględu na to, kim by nie był) daje nam jeszcze jakąś szansę, głosowanie na Trzaskowskiego - żadnych.

  9. Zrobiłem sobie krzywdę i poczytałem trochę komentarzy na GW pod kilkoma artykułami. O dziwo, same artykuły nawet trąciły obiektywizmem, ale dla komentujących nie miało to żadnego znaczenia. Oni generalnie wiedzą lepiej i więcej, sami się przy tym nawzajem nakręcają w nienawiści. Nie wiem ilu jest takich ludzi w Polsce procentowo, ale oni zagłosują na kogokolwiek, byle nie był z PiSu. Dramat. Oby ich nie przybywało...

  10. Trzaskowski dopiero co rozmawiał z Obamą, przywódcą toczącej się na naszych oczach amerykańskiej komunistycznej rewolucji. To bardzo zły znak. Wygląda na to, że amerykański Deep State uznał Trzaskowskiego za swojego partnera i przyszłego sojusznika. Duda nie powinien lekceważyć tego zagrożenia.

  11. Strony