Reklama

Staram się unikać jak ognia tak zwanej „obyczajówki”, bo to tematy dla plotkarskich portali i ideologicznych biuletynów, ale tym razem problem jest szerszy i bardzo dobrze znany. Za wstęp do rozważań i końcowych wniosków przyjmę jednak zjawisko przeciwne. Od wielu lat wbija się Polakom do głów, że krzyż chrześcijański, a nie daj Boże katolicki, to symbol „zawłaszczający przestrzeń publiczną”, do niedawna podobnie było z symbolami narodowymi. Jestem w tej nietypowej sytuacji, że jako ateista i przeciwnik wycierania sobie buzi „Bogiem, honorem i Ojczyzną” na każdym kroku, mogę ocenić zjawisko z pozycji potencjalnie zagrożonego.

I jak się czuję? Doskonale, nie wiem może jestem ślepy, może mam „pecha”, ale najzwyczajniej w świecie nie spotkałem się z najmniejszymi przejawami agresji, czy przemocy psychicznej ze strony katolików. Nikt mnie krzyżem nie okłada, nikt mi nie każe modlić się w galerii handlowej, czy odmawiać zdrowaśki na przystanku autobusowym. Z kolei kapliczki i krzyże na rozstaju dróg nie tylko nie zawłaszczają mojej przestrzeni, ale są dla mnie niepowtarzalnym urokiem polskiego krajobrazu. Brednie o tym, że Polacy katolicy napadają na kogokolwiek i prowadzą święte wojny są tylko bredniami, które poza Internet nie wychodzą. Jest dokładnie przeciwnie, to na katolików napadają rozmaici nowocześni „happenerzy” i inni „toleraści”, profanując kościoły i naruszając powagę uroczystości religijnych. Pisze te słowa ateista, bez najmniejszych skłonności samobójczych, który w obecności katolików ma pełen komfort głoszenia własnych opinii.

Reklama

Nie ma zamordyzmu katolickiego, czym się straszy dzieci, jest za to zamordyzm „tolerancji”. Wczoraj na ulice Poznania wyjechało 180 tramwajów wyposażonych w tęczowe chorągiewki ideologicznych terrorystów z LGBT. Tajemnicą poliszynela jest, że ta akcja będąca wynikiem kontraktu, jaki podpisała MPK w Poznaniu ze sponsorem LGBT Grupą Stonewall, wywołała powszechne oburzenie wśród pracowników MPK i później jeszcze większe wśród pasażerów. Problem w tym, że oburzenie poszło swoją drogą, a strach przed utratą pracy swoją. Na 180 motorniczych tylko jeden odmówił udziału w ideologicznej wojnie i zawłaszczaniu przestrzeni publicznej. Co ważne ten BOHATER nie owijał w bawełnę, ale napisał jasną jak słońce notatkę służbową:

W dniu 10 sierpnia o godz. 14.10 zgłaszając się do pracy na zajezdni, poinformowałem dyspozytora, że podejmę pracę na w/w linii tylko wówczas, gdy zdjęte zostaną flagi tęczowe, czyli reklama wykupiona przez firmę Grupa Stonewall.

Flagi nie zostały zdjęte i pracownik, żeby uniknąć większych konsekwencji został zmuszony do wzięcia bezpłatnego urlopu na dzień „akcji reklamowej”. Pytam zatem, cóż to jest jeśli nie gwałcenie sumienia człowieka i to warunkach najpodlejszych? Komu się wydaje, że legalizacja pedofilii postulowana przez dewiantów LGBT jest demagogią, niech się zapozna z ich chorymi manifestami, to nie jest demagogia to już jest wręcz statutowe żądanie. Stara talmudyczna zasada, krzycz, że cię gwałcą, gdy sam gwałcisz. Nie boję się „katolickiej inkwizycji”, bo w ogóle nikogo i niczego się nie boję, z wyjątkiem terroryzmu ideologicznego dewiantów i dewiacja nie polega na preferencji seksualnej, tylko na obnoszeniu się i szantażowaniu wszystkich dookoła swoją „seksualnością”.

Skalę przemocy pokazują liczby przywołane powyżej. Skoro na 180 motorniczych tylko jeden zdecydował się otwarcie przeciwstawić gwałcicielom, to znaczy, że strach przed tego rodzaju agresją i agresorami jest potężny. Tym większy należy się szacunek bohaterskiemu motorniczemu, zdecydowanie większy niż „legendarnej tramwajarce”, łamistrajkowi i żonie zomowca, obecnie stojącej po tej samej stronie, gdzie stał mąż.

Reklama

18 KOMENTARZE

    • …gorzej! Mają pokazać całej

      …gorzej! Mają pokazać całej Polsce, że Komintern zastąpiony został Hominternem.

      Na poznańskim niebie ukazała się tęcza. Co parada uznała za symbol miłości, tudzież znak przychylności niebios o konotacjach biblijnych. A Stwórca ino przypomniał jak prawdziwa tęcza wygląda, bo taka którą obnoszą paradnie na transparentach wcale nie występuje w przyrodzie.

      A poza tym…

      Skoro tęcza to symbol
      starotestamentowy,
      wczytajmy się w znaczenie
      biblijnej wymowy:

      Bo to by oznaczało,
      że właśnie mamy dopust,
      i ma się ku końcowi
      czas klęski Potopu!

       

    • …gorzej! Mają pokazać całej

      …gorzej! Mają pokazać całej Polsce, że Komintern zastąpiony został Hominternem.

      Na poznańskim niebie ukazała się tęcza. Co parada uznała za symbol miłości, tudzież znak przychylności niebios o konotacjach biblijnych. A Stwórca ino przypomniał jak prawdziwa tęcza wygląda, bo taka którą obnoszą paradnie na transparentach wcale nie występuje w przyrodzie.

      A poza tym…

      Skoro tęcza to symbol
      starotestamentowy,
      wczytajmy się w znaczenie
      biblijnej wymowy:

      Bo to by oznaczało,
      że właśnie mamy dopust,
      i ma się ku końcowi
      czas klęski Potopu!

       

  1. Parówa Jaśkiewicz promuje na

    Jaśkiewicz promuje na swoich tramwajach homo. Trzaskowski jest przeciw, żeby w rocznicę obrony Warszawy przed Rosjanami przeszłą defilada Wojska Polskiego. Herr Adamowicz pisze do MON że nie chce 1 września na Weterplatte Wojska Polskiego, bo robi tam festyn dla dzieci.

    Szkoda że nie przerobili zajezdni na tyłek, ładnie by wyglądał powrót "tramwajów" do domu. Na marginesie, homoseksualści są niedouczeni. Na tęczy wyróżnia się 7 kolorów, oni mają 6.

    Zmuszanie 179 motornicznych i tysięcy pasażerów do propagowania wsadzanie fiutka w tyłek, jeden ZMUSZONY do opuszczenia firmy na jeden dzień, jako kara. Prokuratura powinna się zająć Poznańskim MPK. Aktywiści homo mogli wybrać innego drukarza, ale wybrali tego żeby wzniecić konfilt społeczny. Kierowcy MPK nie mieli wyboru, nie mogli tego dnia pójść pracować do innego MPK. Kiedyś się zmuszało do chodzenia z czerwoną flagą, teraz się zmusza do jeżdzenia z fflagą LGBT.

  2. Parówa Jaśkiewicz promuje na

    Jaśkiewicz promuje na swoich tramwajach homo. Trzaskowski jest przeciw, żeby w rocznicę obrony Warszawy przed Rosjanami przeszłą defilada Wojska Polskiego. Herr Adamowicz pisze do MON że nie chce 1 września na Weterplatte Wojska Polskiego, bo robi tam festyn dla dzieci.

    Szkoda że nie przerobili zajezdni na tyłek, ładnie by wyglądał powrót "tramwajów" do domu. Na marginesie, homoseksualści są niedouczeni. Na tęczy wyróżnia się 7 kolorów, oni mają 6.

    Zmuszanie 179 motornicznych i tysięcy pasażerów do propagowania wsadzanie fiutka w tyłek, jeden ZMUSZONY do opuszczenia firmy na jeden dzień, jako kara. Prokuratura powinna się zająć Poznańskim MPK. Aktywiści homo mogli wybrać innego drukarza, ale wybrali tego żeby wzniecić konfilt społeczny. Kierowcy MPK nie mieli wyboru, nie mogli tego dnia pójść pracować do innego MPK. Kiedyś się zmuszało do chodzenia z czerwoną flagą, teraz się zmusza do jeżdzenia z fflagą LGBT.