To nie PiS spada, ale PO rośnie, czyli gospodarka głupi PiS-ie

Prześlij dalej:

Chyba nie ma większego sensu odnosić się setny raz do zasadności samego analizowania wyników sondażowych. Wiadomo, że oczy należy przymrużyć, gdy się je ogląda, ale ja bym nie lekceważył zmiany trendu, która chyba staje się faktem. Według Homo Homini maleje przewaga PiS nad PO, ale mamy też zabawne odwrócenie ról, bo PiS się waha 1-2 punkty, natomiast PO urosło kilka punktów. Słowem nie PiS spada, ale PO rośnie. Badania HH są o tyle ważne, że ta sondażownia zawsze dawała PiS najwięcej, trudno się więc doszukiwać w HH CBOS-u. Bez względu na szyldy pracowni obie partie zyskiwały na jednym elemencie, z kolei PiS traci na wszystkich pozostałych. Patrząc na wzrosty partii Kaczora, mamy jednoznaczną odpowiedź, kiedy to się dzieje. Zawsze i tylko wtedy, gdy PiS wchodzi na problematykę społeczno-gospodarczą. Kiedy rośnie PO? Paradoksalnie też przy okazji gospodarki, co pewnie nie będzie dla wielu obserwatorów do zaakceptowania, ale szybko wyjaśniam, co mam na myśli. Tusk pod pojęciem gospodarki rozumie epatowanie kwotami, które dostał w formie kredytu z UE i kolejnymi obietnicami, jakich nie zrealizuje, jednak do czasu wyborów weryfikacji dokonać się nie da. Mamy do czynienia z prostą sytuacją psychologiczną, oto karciarz, który się zgrał do cna, przyniósł do domu pieniądze. Wszyscy wiedzą skąd kasa pochodzi i że jest to wypłata z Lombardu, ale z powodu panującej biedy rodzina znów daje wiarę, że tym razem pieniądze pójdą na dom. Naiwność i syndrom żony pijaka, to spowodowało, że z puli 25% niezdecydowanych parę procent wróciło do PO. Przekonała ich gospodarka, w rozumieniu Tuska i boje się, że w przekonaniu pozostaną, bo jak wspomniałem na pewno do wyborów europejskich Tusk nie da się na łamaniu obietnic złapać, co zostało misternie zaplanowane. Gorzej! Oby się nie okazało, że mnożeniem obietnic uda się wyciągnąć jeszcze ze 3 punkty i chyba tutaj wyznaczyłbym granicę dla starej propagandy. W najlepszym razie PO dobije do 30% poprzez pompowanie nastrojów optymistycznych, reszta nabrać się nie da.

Strony

30377 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

45 (liczba komentarzy)

  1. Ja tutaj zalinkuję od razu pewien filmik wyjaśniający to wszystko. 
    http://www.yout...

    Moje przemyślenia są niestety pesymistyczne. Dla mnie te sondaże są tyle warte ile dane GUS o gospodarce, i inflacji. 
    Nie wierzę w zwycięstwo PiS. Za PO stoi za duża tuba propagandowa. Jestem pewny że wybory są ukierunkowane na koalicję PO-SLD. Nie jestem już naiwniakiem. Nie wierzę. Po prostu nie wierzę. Za dużo już wiem.

    Nie chcę już tutaj pisać o metodach, są one pokazane na YT, na kanale podziemna TV. 

  2. Co do artykułu MK jeszcze dodam że PiS musi punktować wszystko takimi spotami:
    http://www.yout...
    http://www.yout...

    Myślę że gospodarka dla przeciętnego Kowalskiego to własnie same obiecanki, a co za tym idzie prześciganie się w obietnicach, na co wyborca jest już uczulony, ale i tak łyka. 

    Jedyną metodą jest wytykanie wszystkiego co się da. Tak jak ostatnio kazano PiS wyjść z koalicji z Partią Konserwatywną w UE.
    Dodam że słusznie podkreślono uwalenie stoczni przez koalicje reprezentowaną przez PO PSL w UE. 
    PiS brakuje asertywności, jakieś pogadanki z dziennikarzami, zamiast punktowanie. 
    Broń musi być podobna do działań POwskich. Tamci są bezczelni, zagadują, przeszkadzają. W pomoc przychodzą dzinnikarze, którzy znowu punktują za głupawe wypowiedzi np takiego Hoffmana. Trzeba mówić prosto i rzeczowo, a nie jakimiś trudnymi słowami, których społeczeństwo nie rozumie. Ostatnia konferencja mimo że słuszna była tak zapętlona przez Kaczyńskiego że sam się pogubiłem o co chodzi. 

    Gdyby tv wzięło się za konkretne punktowanie PO, afer, to tej partii już by nie było. 

    Co do sprecyzowania z kim ma się do czynienia: 

    Psychopatia – zintegrowana na niskim poziomie struktura prymitywnych popędów. Brak konfliktów wewnętrznych. Psychopata jest głuchy i ślepy na wyższe wartości. W realizacji swoich ambicji jest silny i realizuje je nie bacząc na innych.

    Wyodrębnienie w ramach obrazu psychopatii owych dwóch czynników rzuciło nowe światło na wcześniejsze obserwacje kliniczne. Owocem jednej z nich jest kategoria „przestępców ukrytych” Cesare Lombrosa ‒ zgodnie z którą psychopatia nie tylko nie ogranicza się do populacji przestępców, ale może stać się podstawą sukcesu w sferze niekryminalnej. Tacy badacze, jak Hervey M. Cleckley czy Kurt Schneider, dostrzegali cechy osobowości psychopatycznej również u tych członków społeczeństwa, którzy odnosili znaczące sukcesy w sferze polityki, biznesu czy innej działalności zawodowej. Za błędne uznawali zrównywanie psychopatii z zachowaniem dewiacyjnym i wskazywali, że rozpoznać ją można jedynie u nielicznych osób antyspołecznych. Uważali, że jednostki o osobowości psychopatycznej stają się przestępcami, jeśli pewnym ich cechom osobowościowym towarzyszy wpływ stosownych czynników środowiskowych, a więc nie wszyscy oni muszą wkroczyć na drogę przestępstwa, zwłaszcza jeśli pochodzą z wyższych warstw społecznych, a ich wysoka inteligencja pozwalała im osiągać sukces w sposób nieprzestępczy. Co więcej, Cleckley zauważył, że to właśnie symptomy zaburzenia pomagały niektórym z obserwowanych przez niego psychopatów uwodzić i wykorzystywać personel szpitala, innych pacjentów i członków rodzin, a również osiągnąć wysoką pozycję zawodową. Pod względem właściwości emocjonalnych czy interpersonalnych nie dostrzegł on jednak odmienności przedstawicieli tej grupy psychopatów od tych, którzy trafiają do więzień czy szpitali psychiatrycznych. Za podstawową różnicę uznał wyższą zdolność tych pierwszych do sprawiania na innych wrażenia normalności, powierzchowności zdrowia psychicznego.

    Współczesne analizy wskazują, że niekryminalni psychopaci nie tylko z powodzeniem przechodzą przez proces kwalifikacji do kadr organizacji, lecz także są w stanie przez dłuższy czas prosperować w niej, nie ujawniając swej prawdziwej natury. Potrafią trafnie diagnozować organizację oraz jej pracowników, skutecznie radzić sobie z potencjalnymi przeciwnikami, niezauważenie obchodzić regulacje polityki organizacji czy kodeksów postępowania, manipulować podwładnymi, współpracownikami i zwierzchnikami. Co więcej, wypowiedzenie umowy o pracę czy dyscyplinarne zwolnienie spotyka ich stosunkowo rzadko. Sposób bycia psychopaty, który swą prawdziwą naturę skrywa za „maską normalności”, nie tylko nie wzbudza podejrzeń, ale często bywa uznawany za atrakcyjny i korzystny, nie tylko z osobistej perspektywy jednostki, ale także z punktu widzenia interesów organizacji. Jego zachowanie nierzadko traktuje się jako świadectwo cech, które stanowią atut w trakcie procedury zatrudniania ‒ zwłaszcza w przypadku stanowisk wyższego szczebla, o dużym polu działania i mniej wyraźnych obowiązkach ‒ a także pozwalają pracę utrzymać i piąć się po szczeblach kariery. 

    Psychopatyczne cechy pozwalają nie tylko na sprawne zarządzanie wizerunkiem, lecz także manipulowanie z nieprawdopodobną biegłością współpracownikami i zwierzchnikami, umożliwiając prowadzenie pasożytniczego i przeciwproduktywnego stylu życia. Manipulacja zapewnia uzyskanie określonych korzyści (awansu, władzy, zysku itp.), ale również dostarcza ekscytacji wynikającej z samego prowadzenia gry i kontrolowania innych. Psychopata w żadnej mierze nie dba przy tym o szkody, jakie ponoszą inni. Emocjonalny chłód, brak empatii i poczucia winy sprawiają, że psychopaci w sposób bezwzględny eksploatują swoje ofiary, przy czym atak dotyczyć może nie tylko osób słabych, ale również tych o silnej pozycji i osobowości — stanowiących wyzwanie dla żądnego ekscytacji psychopaty. Co uderzające, niektóre z wyeksploatowanych i porzuconych ofiar pragną powrotu psychopaty, tęsknią za minioną relacją i nie przyjmują, że w istocie ona nigdy nie istniała.
     

    Największe zbrodnie w historii gatunku homo sapiens są możliwe za sprawą najbardziej bezbarwnych istot ludzkich. To karierowicze. Biurokraci. Cynicy. Pełnią swoje małe powinności, dzięki którym potężne, skomplikowane systemy wyzysku i śmierci stają się rzeczywistością. Gromadzą i odczytują dane osobowe dziesiątków milionów nas, zgromadzone przez państwowy aparat inwigilacji i bezpieczeństwa. Prowadzą rachunki ExxonMobil, BP i Goldmana Sachsa. Budują lub pilotują szturmowe drony. Pracują w korporacyjnej reklamie i public relations. Wydają formularze. Przeglądają i kwalifikują dokumenty. Jednym odmawiają kuponów żywnościowych, innym wypłat zasiłków dla bezrobotnych lub opieki medycznej. Egzekwują prawa i przepisy. I nie zadają pytań.

    Dobro. Zło. Te słowa nic dla nich nie znaczą. Oni są poza moralnością. Oni są od tego, aby funkcjonowały korporacyjne systemy. Jeśli firmy ubezpieczeniowe skazują dziesiątki milionów chorych na cierpienie i śmierć, mówi się trudno. Jeśli banki i departamenty szeryfa wrzucają z domów rodziny, mówi się trudno. Jeśli przedsiębiorstwa finansowe okradają obywateli z ich oszczędności, mówi się trudno. Jeśli rząd zamyka szkoły i biblioteki, mówi się trudno. Jeśli wojsko morduje dzieci w Pakistanie lub Afganistanie, mówi się trudno. Jeśli towarowi spekulanci podbijając ceny ryżu, kukurydzy i pszenicy pozbawiają setki milionów ubogich na całej kuli ziemskiej dostępu do tych produktów, mówi się trudno. Jeśli Kongres i sądy odzierają rodaków z podstawowych swobód obywatelskich, mówi się trudno. Jeśli przemysł paliwowy zamienia ziemię w brojler gazów cieplarnianych, które skazują nas na zagładę, mówi się trudno. Służą systemowi. Bogu zysku i wyzysku. Źródłem najbardziej niebezpiecznej siły w uprzemysłowionym świecie nie są ci, którzy dzierżą ekstremalne wyznania – islamski radykalizm czy chrześcijański fundamentalizm – ale legiony anonimowych biurokratów, wdrapujących się na kolejne poziomy korporacyjnych i rządowych maszyn. Służą każdemu systemowi, który zaspokaja żałosny przydział ich życiowych potrzeb.

    Oto wyjaśnienie, dlaczego nasze elity rządzące nie podejmują żadnych działań w związku ze zmianami klimatycznymi, nie reagują racjonalnie na gospodarczą zapaść i nie są w stanie poradzić sobie z upadkiem globalizacji i imperium. Są to okoliczności, które kolidują z fundamentalną trwałością i celowością systemu. A biurokraci wiedzą tylko, jak służyć systemowi. Znane im są jedynie umiejętności menedżerskie przyswojone w West Point i Harvard Business School. Nie potrafią myśleć samodzielnie. Nie potrafią zakwestionować założeń lub struktur. Nie potrafią intelektualnie lub emocjonalnie uznać, że system może ulec implozji. Zatem robią to, co Napoleon uważał za najgorszy błąd, który może popełnić generał – kreślą wyimaginowany obraz sytuacji i uznają go za prawdziwy. Ale my beztrosko ignorujemy rzeczywistość wraz z nimi. Mania happy endu zaślepia nas. Nie chcemy uwierzyć w to, co obserwujemy. Jest zbyt przygnębiające. Wycofujemy się więc wszyscy do zbiorowego samooszukiwania.

  3. Co do psychopaty, to nim jest premierek, i tutaj potrzeba dobrego doradcy, który inteligentnie go rozgryzie, bo każdy ma swoje słabe punkty. 

    Psychopatów nie można pojmować w kategoriach antyspołecznego wychowania czy rozwoju. Są to po prostu moralnie zdeprawowane jednostki, będące „potworami” w naszym społeczeństwie. Są niepohamowanymi i nieuleczalnymi drapieżnikami, których przemoc jest zaplanowana, celowa i pozbawiona emocji. Używanie przemocy trwa, aż osiągnie poziom szczytowy w wieku około 50 lat, poczym zaczyna zanikać.

    Ich bezuczuciowość odzwierciedla oderwany, pozbawiony strachu stan i prawdopodobnie stan dysocjacji, ujawniając niski poziom autonomicznego systemu nerwowego oraz brak lęku. Trudno powiedzieć, co ich motywuje – może potrzeba kontrolowania i dominacji – ponieważ historia ich życia zawiera zazwyczaj jedynie krótkotrwałe i chaotyczne związki z innymi ludźmi (przeważnie związane z zaplanowanym użyciem przemocy). Niekoniecznie fizycznej.

    Mają oni skłonność do imponowania, wywyższania się i nienasyconego apetytu, a także do sadyzmu. Nieustraszoność jest prawdopodobnie archetypową (rdzenną) cechą (hipoteza niskiego poziomu lęku). Można myśleć o nich jak o wyścigowych samochodach z nie działającym hamulcem.

    CHARYZMATYCZNI PSYCHOPACI są czarującymi, pociągającymi kłamcami. Zazwyczaj są obdarzeni takim czy innym talentem i wykorzystują go do osiągania korzyści manipulując innymi ludźmi. Przeważnie szybko mówią i posiadają prawie demoniczną zdolność przekonywania innych, by wyzbyli się wszystkiego, co posiadają, nawet własnego życia. Na przykład przywódcy sekt religijnych i kultów mogą być psychopatami, jeśli doprowadzają swoich wyznawców do śmierci. Ten podtyp często zaczyna sam wierzyć w swoje fikcje. Nie sposób się tym ludziom oprzeć.

    Psychopata jest manipulatorem, który dokładnie wie, co nas rusza, i wie, jak nami manipulować i jak wpływać na nasze uczucia.

    Psychopata często wykorzystuje mimetyzm do przekonania innych, że jest normalną, ludzką istotą. Robi to, by stworzyć pozory empatii ze swoją ofiarą. Psychopata przez snucie smutnych opowieści lub zapewniając o głębokich, poruszających doświadczeniach, będzie próbował sprawić, żebyś uwierzył, iż ma on normalne emocje; prawda jest taka, że większość psychopatów żyje jak w inkubatorze – poruszeni przez niewielu i pozbawieni prawdziwego współczucia dla innych; będą jednak kłamali, żeby przekonać cię, iż mają prawdziwe uczucia.

    Manipulacja jest kluczem w ich podbojach, a kłamstwo jest jednym ze sposobów, w jaki to osiągają.

    Większość psychopatów to osoby bardzo aroganckie i zarozumiałe. Kiedy jednakże czarują potencjalną ofiarę, mówią same „słuszne” rzeczy i wywołują w niej przekonanie, że są ludźmi złotego serca. Nie zawsze tak jest, ale dość często. Psychopaci naprawdę nie są altruistami i nie dbają o przyjaźń i związki.

    Właściwą psychopatię można scharakteryzować jako… obejmującą skłonność tak do dominacji, jak i do oziębłości.
    Psychopaci bardzo często są dowcipni, elokwentni i prawie zawsze „wygadani. Mogą być „zabawnymi rozmówcami, gotowymi do szybkich i mądrych ripost i mogą opowiadać nieprawdopodobne, lecz przekonujące historie...
    Często są postrzegani jako typ „arogancki, bezwstydny i pewny siebie fanfaron, zawzięty, dominujący i zarozumiały. Uwielbiają mieć władzę i kontrolę nad innymi i raczej nie są w stanie uwierzyć, że ludzie mogą mieć wartościowe opinie, różniące się od ich własnych. Niektórym ludziom jawią się jako charyzmatyczni czy ‘elektryzujący’
    Chociaż na pierwszy rzut oka może się takim nie wydawać, psychopata jest nieczuły, bezlitosny i niezdolni do empatii. Często niezwykle dowcipny, zmienny jak kameleon, czarujący (ale nie zawsze, zwłaszcza kiedy jest w złym nastroju), jest osobą, która na każdym przyjęciu gromadzi wokół siebie krąg admiratorów, częściej jest jednak unikana – kiedy już ludzie zorientują się z kim mają do czynienia.

    Podobnie jak narcyz, psychopata ma aroganckie, pogardliwe i protekcjonalne nastawienie; niech to jednak będzie jasne: często w początkowej fazie oczarowywania kogoś nowego jego prawdziwy charakter pozostaje oczywiście ukryty. To dlatego kiedy jedna kobieta ostrzega drugą przed mężczyzną psychopatą, jego najnowsza ofiara nie będzie w stanie uwierzyć w niepochlebne o nim historie. „Ależ on jest taki czarujący, taki miły...” i tak dalej – będzie brzmiała jej odpowiedź. Tak. Dokładnie. On pogrywa także tobą.
    Psychopaci nie są w stanie długo pamiętać, co powiedzieli czy obiecali. Sprawiają wrażenie, jakby zawsze żyli w czasie teraźniejszym. Dlatego często składają wielkie obietnice i nie potrafią żyć zgodnie z tym, co mówią. Raz jeszcze – to ofiara będzie musiała radzić sobie z następstwami wszystkich matactw i machinacji psychopaty, a kiedy już zostanie dostatecznie wkurzona, będzie przez niego zdyskredytowana jako „niedorozwinięta umysłowo”, a często to psychopata będzie siebie przedstawiał jako ofiarę. 

    Psychopata umie stworzyć środowisko na którym najlepiej się zna, na którym czuje się bardzo dobrze. To on tworzy konflikt, by później pokazać że to on to rozwiązuje. Jest mściwy i bewzględny. Nie zna słowa kompromis, jednak umie łatwo nim operować.  

    CAŁY SWÓJ WYWÓD OPARŁEM NA WYPOWIEDZIACH I DZIAŁANIACH DONALDA TUSKA. 

     

  4. Ale psychopaci są całkowicie odporni na stres (dlatego np świetnie zdają egzamin na prawo jazdy). Nasz pramier bywa jednak trochę roztrzęsiony.

  5. Dlatego że pojęcie "psychopata" ma szersze znaczenie. Dlatego użyte jest określenie CHARYZMATYCZNY PSYCHOPATA. 

    Psychopaci też mają słabe strony :)

    Manipulacja: 
    Z tym akurat bywa różnie, niemniej jednak niektórzy „psychiczni” opanowali do perfekcji umiejętność sterowania ludźmi. Do czego może to doprowadzić łatwo sprawdzić, śledząc historię, kiedy osoby z poważnymi zaburzeniami stawały na czele rządów. Ale również na „dużo niższych szczeblach” ma to znaczenie. Psychopaci czerpią satysfakcję ze skłócania ludzi. Manipulują nimi, a zapytani „dlaczego?”, rzadko kiedy są w stanie odpowiedzieć. Ofiary psychopatów podkreślają, jak bardzo ich oprawcy byli dwulicowi i w jak wielkim stopniu nadużyli ich zaufania.

    Psychopaci doskonale zdają sobie sprawę z tego co robią i jakie są konsekwencje ich działań. To na ogół ludzie dość inteligentni i zwykle bardzo skuteczni. To, co różni ich od innych ludzi to kompletny brak empatii. Psychopata często ma świadomość tego, że jego działania mogły kogoś urazić lub komuś zaszkodzić, ale nie będzie się tym w ogóle przejmować, uznając to za "problem drugiej osoby". I to jest właśnie cecha osiowa tego zaburzenia.
    Absurdem jest zaś łączenie "psychopatów" z maniakalnymi zabójcami - praktycznie wszyscy psychopaci to ludzie dokonale funkcjonujący, zwłaszcza w biznesie i polityce (oraz w strukturach przestępczych). Owszem, seryjni zabójcy mogą być psychopatami, ale to tylko jedno z zaburzeń na które cierpią.

  6. A dlaczego się Tusk trzęsie? wbrew pozorom, najcześciej tej grupie zaburzeń towarzyszy upośledzenie zdolności technicznych. To co może sprawiać wrażenie inteligencji, to wyuczona łatwość wykorzystywania zdrowych ludzkich zachowań. Tusk do perfekcji opanował pewne schematy na pamięć. On się trzęsie wtedy kiedy po prostu czegoś właśnie zapomniał, albo się nie nauczył na pamięć. On nie zna całych mechanizmów polityki, tylko te części które sa najkorzystniejsze do manipulacji. W linku wyżej który podałem masz dokładnie przykład manipulacji. Świadome kłamstwa. 
    Bardzo często się zastanawia nad tym co ma powiedzieć, jąka, duka. Dlatego na łatwe pytania odpowiada ochoczo i z uśmmiechem. Keidy dostanie trudniejsze pytanie się gubi. Nie widzę go w odpowiedziach na krzyżowe pytania, myślę że to jest jego największa słabość. Nie widzę go też właśnie w głębszych technicznych pytaniach, bo on się na tym po prostu nie zna. Czego można oczekiwac od mgr historii. Przecież POLSKA TO NENORMALNOŚĆ. 

  7. czy podziemnatv.pl to Twoja strona?
    Powinieneś ją rozbudować, bo same filmy na youtube to mało. Podoba mi się to co mówisz, aczkolwiek brakuje fajerwerków tak jak u Maxa Kolonki.
    Pozdrawiam

  8. Nie, to nie moja strona. Ja tylko ją tutaj poleciłem. 

  9. Inaczej każdy normalny człowiek chyba by zwariował. Sondaże poparcia dla partii politycznych w naszym Kraju nie tylko zmieniają się z dnia na dzień, każda gazeta czy portal dysponują własnymi "najlepszymi" wynikami, że każdy jest inny? No cóż... Poza tym nie podaje sie liczby osób, które odmówiły udziału w sondażach, a niektórzy publicyści podają tu liczbę 30% ( w krajach "cywilizowanych" odsetek odmawiających to poziom 2-4 %). Ta liczba moim zdaniem uzupełnia wynik. Także spokojnie czekam na wybory do PE. Pozdrawiam
    P.S. Wydaje mi się, że nie w sondażach siła a w przekonaniu ludzi do udziału w wyborach. Przecież gdyby wygrywały sondaże, Tusk byłby prezydentem ;)

  10. Mnie to wcale nie bawi. Bo ta gra na sondaże ma swój cel. Tutaj chodzi o pewną psychologiczną sztuczkę. Na czym ona polega. Otóż dla MK powinno być to jasne i czytelne, w końcu jest socjologiem, i na pewno zna wszystkie te mechanizmy, których nie opisał. 
    Zapomnijmy że coś może zmienić trend. Chyba że jakieś trzęsienie ziemi, albo interwencja samego Boga. W życiu jednak trzeba się kierować pragmatyzmem. 
    Obywatel nie przypadkowo jest bombardowany pewnymi przekazami. To zwykła taktyka, oparta na zachowaniach ludzi. A właściwie nimi manipulowanie, nakierowywanie. Jeśli społeczeństwo jest nieświadome tych mechanizmów, jest bierne. 

  11. Strony