TSUE



share

Któryś dzień z rzędu słyszę ze strony najwyższych przedstawicieli polskiego rządu, ośrodka prezydenckiego, a i samego Jarosława Kaczyńskiego, że Polska nie ugnie się pod naciskami UE i TSUE. Skakałbym do góry jak kangury i śpiewał hymn na baczność, ale słyszałem już kilka takich deklaracji od słynnego „nie oddamy ani guzika”, aż po ostatnią kompromitację związaną z ustawą o IPN, gdy Polska pod naciskiem zewnętrznych sił musiała się z ustawy wycofać. Moje obawy uzasadniłem konkretnymi przykładami i nie ze złośliwości to czynię, gdyby tak było wypomniałbym jeszcze kilka innych uległości wobec Izraela, USA i UE, które na szczęście nie mają większego znaczenia. Zmierzam w jednym kierunku, chciałbym uzyskać pewność, że każda decyzja ze strony PiS będzie konsekwentnie realizowana.



share

Który to już raz „dziennikarze”, „eksperci” i „autorytety” mnożą przymiotniki, dorzucając wielkie kwantyfikatory i biją na alarm, nie zaglądając do treści wniosków i przepisów prawa. Założę się o gruba kasę, że jeszcze do wczoraj 99% nie miało pojęcia czego tak naprawdę dotyczy skarga Komisji Europejskiej do TSUE, a i dzisiaj ten odsetek niewiele lepiej wygląda, chociaż można w Internecie znaleźć kwestionowane przepisy: art. 3 pkt. 5, art. 27 i art. 73 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym. Wszystko podane na tacy, jednak szczerze wątpię w to, że tłumy ruszą do ustawy i zawieszą serwery. Przytoczę tylko jeden artykuł, bo jest krótki, zrozumiały i w zupełności wystarczy, aby pokazać mechanizm obronny, którym Polska powinna się posługiwać:

Art. 3. Sąd Najwyższy



share

Powinienem dać inny tytuł „Tylko dla orłów” albo „Tylko dla wytrwałych”, bo serial sądowniczy to już atrakcja dla naprawdę wąskiej grupy widzów. No, ale moim zadaniem nie jest odstraszenie Czytelników, tylko dostarczanie informacji i jak się uda atrakcji. Z informacjami powinienem sobie poradzić, co do atrakcji to zapewnia je sam TSUE. Dobrze, dość opisów przyrody, czasu na konkrety, których niestety nie ma wiele, ale może uda się coś rozmnożyć. Zacznę o tego jak wygląda stan gry, tu i teraz. Bardzo dobra informacja jest taka, że TSUE i Komisja Europejska są o kilka kilometrów za Polską, która nie przejmuje się jedną skargą i wprowadza kolejną „kontrowersyjną” ustawę.

Strony