Trzaskowski



share

Coraz częściej takie plotki krążą nie tylko po Warszawie i to dobry pretekst, aby rozważyć za i przeciw. Trzaskowskiego nazywałem i nadal nazywam drugim Bronkiem, on ma niesamowitą zdolność do robienia z siebie błazna, rzekłbym wręcz, że naturalny talent. W czasie kompanii samorządowej, zaliczał wpadkę za wpadką, ale z tej nieudolności Trzaskowskiego wyciągnąłem nazbyt optymistyczne wnioski i trochę, przyznaję, zaklinałem rzeczywistość, aby wesprzeć Patryka Jakiego. Gdzie tkwił błąd i to zasadniczy?



share

Zacznę do dwóch przypomnień, bo domyślam się, że mało będzie chętnych, aby się zgodzić z moją tytułową charakterystyka postaci. Bronisław Komorowski jest obecny w polityce od początku III RP. Miał wzloty i upadki, ale do 2010 roku na pewno nie był synonimem obciachu, bigosu i biegania po krzesłach. Ryszard Petru, o czym mało kto wie albo pamięta, staż polityczny ma dokładnie taki sam, jak Komorowski. Zaczynał jako asystent posła Frasyniuka, a potem błądził po gabinecie politycznym Leszka Balcerowicza, z legitymacją Unii Wolności. Petru również, w co trudno uwierzyć, aż do 2015 roku nie był chodzącą kompromitacją i symbolem wpadek.



share

Choćby nie wiem jak się starać nie da się uniknąć tematu, który nie schodzi z Internetu drugi dzień. W mediach jakoś średnio się przebił, zwłaszcza tych, które potrafią wydobyć jedno zdanie Kaczyńskiego wypowiedziane w świetlicy, gdzieś na wschodniej rubieży. Poseł Trzaskowski i jego 20 groszy rzucone żebrzącej kobiecie nie stały się wydarzeniem numer jeden, jak sałatka posłanki Pawłowicz, która krążyła jako symbol „arogancji władzy” i wypełniała treścią wszystkie główne serwisy informacyjne przez tygodnie. Opisany stan rzeczy nie jest niczym nowym, to samo dzieje się ze zbydlęceniem Obywateli RP i nawet ciężko sobie wyobrazić ile autorytetów wytoczyłoby tyrady moralne, gdyby słuchacz Radia Maryja powiedział do kamery, że rozciapane ciało Tuska w błocie to przepiękny widok.

Strony