Petru



share

Pierwszą reakcją na konferencję PO i ogłoszenie przez Schetynę czegoś, co nawet TVN24 nie był w stanie zrozumieć, musi być śmiech. Wygląda to więcej niż śmiesznie, bo jak ma wyglądać koalicja bez koalicji, w której PO zarezerwowała piąte, dziesiąte i ostatnie miejsce na listach dla… „obywateli”? Jest to do tego stopnia tragikomiczna decyzja, że po komunikacie „zapraszamy dziennikarzy do pytań, po jednym pytaniu na redakcję”, zapadła dłuższa i krepująca cisza. Być może ta konsternacja trwać będzie jeszcze przez kilka dni, dlatego wypada przetłumaczyć ze Schetyny na nasze o co tak naprawdę chodzi.



share

Trochę z kronikarskiego obowiązku, ale bardziej ze względu na codzienną polityczną robotę, jestem zmuszony odnotować wydarzenie, o którym prawdę mówiąc nie chce mi się pisać. Do tego stopnia jestem zdegustowany i pozbawiony motywacji, że nie sprawdziłem, co tam chodzący kabaret Ryszard Petru wymyślił. Proszę mnie poprawić, jeśli piszę rzeczy podobne do Petru, ale wydaje mi się, że stworzył jakiś ruch własnego imienia, czy coś w tym stylu. Gdzieś też widziałem kawałek konferencji, ale ze względu na wykonywane w tym czasie inne prace, wiele do moich uszu nie dotarło.



share

Przewodniczącą Nowoczesnej Ryszarda Petru została Katarzyna Lubnauer? Nie, to taka zamierzona złośliwość, bo na kilka godzin przed wyborem nowej przewodniczącej, stara Nowoczesna zmieniła nazwę partii i profetycznie usunęła Ryszarda Petru. Nie jest to pierwszy punkt komedii pomyłek, ale jeden z wielu. Partia, która miała być pogromcą PiS, a jej lider "polskim Macronem", po dwóch latach ledwie zipie na wyborczym progu i wymienia szefa na "polską Merkel". Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie w tej sytuacji mówił o „nowym rozdaniu”, ale o innej wersji pogrzebu.

Strony