najgorszy sort



share

O genialności Jarosława Kaczyńskiego można i trzeba pisać nieustannie, bo wielki to polityk i zachwyca. Na rozgrzewkę wrzuciłem mały żarcik, Czytelnicy ocenią jego poziom, ale w tym żarcie jest sporo powagi i trwogi dla złodziei. Jedna z prawd głosi, że politykom, nie wyłączając Jarosława Kaczyńskiego, najlepsze rzeczy wychodzą przypadkiem. Tak właśnie powstał program 500+, o czym opowiadał sam prezes PiS.



share

Przyznam się bez bicia, że na mnie kompletnie już nie działa, nie oburza i nie śmieszy bieganie najgorszego sortu po brukselskich salonach. Uważam też za całkowicie chybioną inwektywę kierowanie pod adresem tak zwanej opozycji porównania do targowicy. Wystarczy sobie trochę przypomnieć historię, aby zauważyć, że targowiczanom jednak o coś chodziło i przede wszystkim, byli to Polacy z dziada pradziada i niestety można by rzec elita narodu. Najbardziej przykre w tamtej historycznej zdradzie było właśnie to, że nie byle margines społeczny, ale szlachta i magnateria poszła na układ z Rosją.



share

Złośliwi twierdzą, że najnowsza afera z udziałem Staszka Gawłowskiego, to akacja PO i Schetyny, która ma przykryć katastrofę o szumnej nazwie „Marsz Wolności”. Radio Szczecin podało, że w mieszkaniu należącym do Gawłowskiego funkcjonowała agencja towarzyska, czyli burdel po prostu. Żona Staszka zarzeka się, że to kłamstwo, a mieszkanie miała wynajmować jakaś pani z branży gastronomicznej. Ponieważ Internet nie zna litości, no to z miejsca doprecyzował branżę i tak z lokalu gastronomicznego powstała lodziarnia. Prawdę powiedziawszy nie dłubałem przy tej aferze w ogóle i nie wiem, jak było naprawdę, ale tak na intuicję i po groteskowym tłumaczeniu połowicy Staszka, w kościach czuję, że raczej o bar mleczny nie chodzi.