Krystyna Pawłowicz



share

Zbliżają się żniwa, a skazany i ponownie oskarżony „Jurek” Owsiak, na 11 dni przed koszeniem kasy, ma pusty bak w swoim ulubionym kombajnie. W 2015 roku Owsiak wpadł na żyłę złota, całkiem przypadkowo i po błędzie posła Stanisława Pięty. W przełomowym roku poseł PiS pogroził odpowiedzialnością dyscyplinarną pracownikom mundurowym, którzy pomagają WOŚP w ramach pełnionych obowiązków. Dalej dodał, że jeśli nie są w pracy mogą robić, co chcą, ale było już za późno, takich okazji sekta „charytatywna” nie przepuszcza.



share

Tylko wydarzenia z ostatnich dwóch tygodni, których głównym „bohaterem” był Jerzy O., obecnie oskarżony w trzech postępowaniach, doprowadziłby do upadku niemal każdej osoby publicznej. W czwartek 15 listopada 2018 roku Jerzy O. ubrał się w tiszert „godność”, założył na siebie tekturę z „konstytucją”, a na szyi powiesił order Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i w takim rynsztunku zameldował się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. W tym dniu, jako pozwany promujący rynsztokową stronę „Ruch Wypierdolenia Krystyny Pawłowicz w Kosmos”, krzyczał do sędziego Krzysztofa
Świderskiego, że on jest obrońcą godności i wszystkich chce przytulić.



share

Dziś zeznawałem jako świadek w procesie cywilnym, który Pani Krystyna Pawłowicz wytoczyła Jerzemu Owsiakowi. Doświadczenie nie nowe, ale tym razem było parę ciekawostek potwierdzających to, kim jest i kto wymyślił Owsiaka. Rozprawa była opóźniona o prawie godzinę i tę godzinę Owsiak spędził w otoczeniu dziennikarzy (TVN i innych) na miłej pogawędce z… Mazgułą, tak tym Mazgułą, nawiasem mówiąc siedziałem obok Mazguły na sali sądowej. Na rozprawie był porządek, nie mogę mieć najmniejszych zarzutów do sędziego, prowadził posiedzenie sprawnie i obiektywnie, pozwalał się wypowiedzieć, rzadki komfort.

Strony