dobra zmiana



share

Ja rozumiem, że interes cannedheata w świetle przekrętów na vacie, bandyckiej reprywartyzacji, prywatyzacji, wyroków tzw. wymiaru tzw. sprawiedliwości, to ziarno piachu na pustyni, którą trzeba nawodnić. Ale kurwa jego mać, jak słucham o zmianach w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, to się zastanawiam, co to za spece i co zrobią poza tym, że będą na ordnung zwierzchników, wypływać na układ bandyta-polityk-prawnik. Pytam bladź, bo jestem klientem tych kurwa pożal się spółek (tym razem małą literą) skarbu państwa i widzę, że nie dzieje się nic.



share

Zgodnie z przewidywaniami oberwałem od części elektoratu PiS za krytykę Antoniego Macierewicza, w związku z nachalną promocją ulubieńca Misiewicza. Swoim zwyczajem zdania nie zmieniam i nadal przestrzegam przed ślepotą, zwłaszcza po przeczytaniu komentarzy w stylu: „Nie wykształcenie jest najważniejsze, trzeba ufać Macierewiczowi”. Smutna to lektura, z półki relatywizmu, taki magister Kwaśniewski na opak, ale nie o tym chcę pisać. Pojawiły się inne głosy, równie niebezpieczne, żeby nie powiedzieć głupie, których wymowa jest jednoznacznie szkodliwa. Ludzie sprzeciwiający się poprzedniej władzy, za cenę własnych karier, a często życia na granicy minimum egzystencjalnego, nagle zaczęli awansować. Ma to być dowód, że PiS nie różni się niczym od PO. Tak było w przypadku Andrzeja Gwiazdy, dr Sławomira Cenckiewicza i nowego szefa IPN, dr Jarosława Szarka, tak jest z reżyserem Krauze, czy niektórymi aktorami, którzy odważyli się zagrać w „Smoleńsku”.



share

Najprostszym podsumowaniem ostatniego ćwierćwiecza byłoby stwierdzenie, bez wdawania się w szczegóły, że zawiodła nas świadomość obywatelska. Przeszliśmy przyspieszony tryb nauki chwytów manipulacyjnych, od świętej klapy marynarki, poprzez rzekomą europejskość, przez koncesjonowaną antyniemieckość, aż po knajackie pojednanie, które w rzeczy samej miało nawoływać do zachowania ciszy i spokoju, w trakcie okradania nas…

 

Szkoda czasu i strat wymiernych, jednak w żaden sposób nie powinniśmy przekreślać tego, co niewątpliwie jest dla nas nauką z tego wynikającą, a jest to brak zaufania wobec retoryki poszczególnych formacji i osób, bez wyjątków i żadnych „dawania komuś szans”, bo ten sam mechanizm jest przerabiany od dawna, i z częstotliwością co cztery lata.

Strony