Ciamajdan



share

I właściwie byłoby na tyle, jeśli chodzi o nowy pomysł na „ulica i zagranica”, no ale uporządkujmy to, bo w wymiarze społecznym znów mamy dość prostą socjotechnikę i dlatego ta socjotechnika działa na masy pracujące miast i wsi. Po pierwsze nie tylko rząd działa spontanicznie i jak usłyszy w TVN, że trzeba zamknąć plaże we Władysławowie to je zamknie albo podzieli na strefy żółte i czerwone. Opozycja działa w jeszcze w większej spontaniczności i mogę się szczerze uśmiać ze wszystkich publikacji w „niepokornych mediach”, gdzie powielane są schematy o Sorosu, który to misternie zaplanował piątkową rewolucję w Wraszawie. Soros i nikt inny niczego nie planował, wojna ideologiczna po prostu jest faktem, a w ostatnich dniach jesteśmy świadkami kolejnej bitwy, czy raczej partyzanckiej akcji.



share

Zacznę od krótkiego podsumowania dotychczasowej serii błędów, aby pokazać do jakiej rzeki drugi raz nie wchodzić. Obecny stan rzeczy PiS zawdzięcza wyłącznie sobie, idiotyczna „strategia” polegająca na jednoczesnym przerażaniu Polaków „zarazą” i parciem do wyborów korespondencyjnych 10 maja, musiała się zakończyć katastrofą. Drugim błędem było oddanie inicjatywy opozycji i Gowinowi, chociaż rozum podpowiadał, że nie ma bezpieczniejszego rozwiązania niż wprowadzenie na jeden dzień stanu nadzwyczajnego, co oddawało wszystkie narzędzia rządowi, ewentualnie w części prezydentowi.



share

Teoretycznie mamy sezon ogórkowy, czyli taki czas w mediach i w polityce, w którym rozpaczliwie szuka się tematów. W sezonie ogórkowym dziennikarze modlą się, żeby jakiś lew uciekł z ZOO albo chociaż krowa zaszła w ciążę z koniem. Czasami „dobry los” przynosi jakieś nieszczęście i wtedy się okazuje, że innych nieszczęść na świecie już nie ma. Tak się stało z pożarami, które weszły na top wydarzeń. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, w Polsce nie ma żadnego sezonu ogórkowego, przeciwnie toczą się sprawy najwyższej wagi państwowej.

Strony