fbpx

Jedyna wątpliwość jaką miałem przy tytułowym zdaniu, odnosiła się do warstwy językowej, a ściślej do końcówek żeńskich. W gęstych oparach ideologicznego kretynizmu, człowiek może się poczuć zaczadzony. Tak też się poczułem i przez dobrą chwilę zastanawiałem się, czy „chamka” nie jest przypadkiem „gościnią”. Na szczęście mam w domu parę słowników, w tym mój ulubiony słownik Doroszewskiego, który „Szczerze” polecam wszystkim, bo takie nastały czasy, że podstawowe słowa tracą znaczenie albo zmieniają się w karykaturę. Cała reszta nie wzbudziła żadnych wątpliwości, wszystko w tytule się zgadza co do joty, wystarczy tylko udzielić poprawnej odpowiedzi.

Zapraszam do zabawy w formie epickiej zagadki, która będzie się składać z szeregu podpowiedzi, a raczej przesłanek o nieco zdradliwym i mylącym znaczeniu. Zaczynamy. Czy chama Nitrasa z chamką Różą Thun łączy sposób uprawiania polityki? Zdecydowanie tak, ale nie o taką odpowiedź chodzi, gdyby zagadka była aż tak prosta, zabawa przybrałaby charakter tytułowych polityków. Podpowiadam i zwodzę dalej! Czy chama Nitrasa z chamką Różą Thun łączą prymitywne prowokacje wymierzone w Jarosława Kaczyńskiego, nie wykluczając odniesień do tragedii po stracie brata i wielu przyjaciół w katastrofie smoleńskiej? Nie ma co do tego wątpliwości, przykładów jest tak wiele, że nawet w epickiej zagadce się nie zmieszczą, ale nie o to chodzi.

Czy chama Nitrasa z chamką Różą Thun łączy agresja? Tutaj wypadałoby się pokusić o mały obiektywizm i przyznać, że jednak Nitras jest bardziej „pobudzony” i pewnie takiego podziału bym dokonał, gdyby nie fakt, że agresja Thun wcale nie jest mniejsza, tylko przybiera inne formy. Nitras biega po sejmie, grzebie w cudzych rzeczach, rzuca w Jarosława Kaczyńskiego jakąś maskotką, przepycha się i biega po Sali i korytarzach, jak naszprycowany. Thun tego nie robi, jednak jej agresywne ataki na Polskę i Polaków w niemieckich telewizjach i w Brukseli są znacznie bardziej szkodliwe i w rezultacie agresywne. Tak, czy inaczej, nie agresja chama i chamki rozwiązuje zagadkę, to kolejna niekoniecznie ślepa, niemniej niewłaściwa uliczka.

Czy chama Nitrasa z chamką Różą Thun połączyła pogarda dla polskości, tradycji, wartości, jakie towarzyszyły przez wieki naszym wielkim przypadkom i bohaterom? Kto ma ochotę niech próbuje szukać argumentów przeciw takiej tezie, ale dla mnie jest to na tyle oczywiste, że po prostu powiem TAK. Z tym, że nie na pogardzie dla polskości i tradycji opiera się zagadka, choć to jeden z elementów stanowiący sens zagadki. Czas na podpowiedź najbardziej podstawową i ściśle związaną z treścią zagadki. Czy chama Nitrasa z chamką Różą Thun łączy chamstwo? Komu przyjdzie do głowy tradycyjne: „No jak, nie jak tak”, ten jest już bardzo blisko właściwej odpowiedzi, o ile połączy tę oczywistą oczywistość z czymś, co takie proste do połączenia nie jest. Słowem ciepło, jednak to jeszcze nie to.

Czy chama Nitrasa z chamką Różą Thun łączą ich koleżanki i koledzy? Zdecydowanie tak, wystarczy podać parę nazwisk z brzegu: Niesiołowski, Palikot, Szczerba, Rabiej, Jachira. Zatem może chodzi o to, że chama Nitrasa z chamką Różą Thun łączy formacja polityczna zmieniająca nazwę co kwartał, a w tej chwili chyba nazywa się POKO? O to na pewno chodzi, z tym, że nie w zagadce, którą czas najwyższy rozwiązać, aby sprawdzić na ilu twarzach pojawi się pełne zaskoczenie.

Szanowni Rodacy chama Nitrasa z chamką Różą Thun łączą procesy karne i cywilne o zniesławienie i znieważenie oraz naruszenie dóbr osobistych. Co w tym takiego zaskakującego? i po co urządziłem cały ten cyrk? Otóż oni te procesy wygrali i stali się „ofiarami hejtu”! Pozostawiam wszystkich razem i każdego Polaka z osobna, z pełną treścią, podpowiedziami i ostateczną odpowiedzią na zagadkę, aby sobie na spokojnie odpowiedzieli na jeszcze jedną zagadkę. Jak to, ku…a, możliwe?