Reklama

W przyrodzie panuje odwieczna zasada, jeśli Gazeta Wyborcza widzi w Tobie autorytet, to znaczy, że się zeszmaciłeś, jeśli ma Cię za oszołoma, faszystę lub spiskowca, to możesz być pewien, że idziesz właściwą drogą. Kończący się rok Pański 2016 przez Wyborczą i cały „majdan” RP III był uznany za najgorszy w 27 letniej historii Polski. Ogłoszono śmierć demokracji, wstyd na świecie i katastrofę gospodarczą. Wystarczy ta jedna nota, aby wiedzieć, że w Polsce dzieje się dokładnie odwrotnie. Pierwszy raz od 27 lat mamy do czynienia z rokiem Polski i dla Polski. Odkąd mnie nogi noszą po świecie nie widziałem tak dobrego czasu dla Ojczyzny, chociaż dla mnie to czas w pierwszej połowie beznadziejny, a w drugiej najwyżej dobry.

Według wszystkich badań Polacy mają dokładnie odwrotną ocenę tego, co się w Polsce dzieje, niż upadłe „elity”, wiadomo jednak, że do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja, zapominając o toporze, od którego uciekł. Czegóż więc życzyć Polakom i czego życzyć sobie? Pamięci przed wszystkim, pamiętajmy, co się w Polsce działo przez 27 lat, szczególnie w tych chwilach, gdy zamierzamy marudzić na rok 2016. Rozwagi, bo ta zawsze jest potrzebna, aby nie pomylić euforii z wiarą w siebie, racji z butą, odwagi z arogancją. Konsekwencji, bez której zapał i dążenie do celu spala się jak słoma. Trzeźwego spojrzenia, aby nie mylić obiektywnej oceny ze ślepotą i głuchotą na grzechy własne.

Wiary, tej świętej, jeśli taką czujemy potrzebę, ale i tej zwykłej, chroniącej przed marazmem. Odwagi, żeby się nie bać byle prostaka, który krzyczy o świadectwie prawdy i powagi, a w rzeczywistości gówniarzem jest handlującym fałszem. Dystansu pomieszanego z poczuciem humoru, bo nie wszystko, co groźnie i smutno wygląda takim jest, często straszy na wyrost i krzywdzi ze strachu. Zdrowia, które powinno być na pierwszym miejscu i szczęścia, nie za dużo, żeby się nie upić, ale w sam raz do wsparcia dobrej roboty. Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok, a jeśli będzie „tylko” tak dobry, jak stary, to o resztę możemy być spokojni.

Dużo szczęścia i słodyczy Matka Kurka życzy.

Reklama
Poprzedni artykułBilans dobrej zmiany w wymiarze sprawiedliwości i nie tylko,
Następny artykułTo nie tak miało wyjść
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

42 KOMENTARZE

  1. S nowym godom. Ja was toże

    S nowym godom. Ja was toże pozdrawlaju.

    Kak gawarjat Russkije

     Znów mamy fajerwerki
    i tańce przy orkiestrze
    gdy cały świat (ś)wiruje
    na kolejnym Sylwestrze…

    Ciąg dalszy nastąpi. Tymczasem: http://fraszki-ulotki.info/2016/12/na-sylwestra.html

    Po drugiej stronie mocy zapanował całkowity mrok:

     

    C

    Cóż powiedzieć…

    Wszak wiadomo, że
    tam ciemno jak w grobie
    i są w żałobie
    po demokracji i  Cieciej RP…

     


     

     

    Życzyłabym sobie i wszystkim mieszkańcom globu tylko jednego:

    aby na świecie wybuchały tylko petardy i fajerwerki. Nie bomby i pociski.

     

  2. S nowym godom. Ja was toże

    S nowym godom. Ja was toże pozdrawlaju.

    Kak gawarjat Russkije

     Znów mamy fajerwerki
    i tańce przy orkiestrze
    gdy cały świat (ś)wiruje
    na kolejnym Sylwestrze…

    Ciąg dalszy nastąpi. Tymczasem: http://fraszki-ulotki.info/2016/12/na-sylwestra.html

    Po drugiej stronie mocy zapanował całkowity mrok:

     

    C

    Cóż powiedzieć…

    Wszak wiadomo, że
    tam ciemno jak w grobie
    i są w żałobie
    po demokracji i  Cieciej RP…

     


     

     

    Życzyłabym sobie i wszystkim mieszkańcom globu tylko jednego:

    aby na świecie wybuchały tylko petardy i fajerwerki. Nie bomby i pociski.