Szara masa bez mózgu w wersji „dzień po”

Prześlij dalej:

Bardzo rzadko sięgam po tematy z gatunku jedna baba drugiej babie, przez trzy godziny o dupie trzeciej baby. Tym razem też nie wejdę do magla, ale całkiem z boku zamierzam napisać parę zdań o jednoprocentowym myśleniu i masowym otępieniu. Tytuł sugeruje, że będzie o pigułce bez recepty i za tę zmyłkę przepraszam, bo będzie o czymś zupełnie innym. Pomijając wszelkie wojenki między „ateistami” z nowoczesnym widzeniem świata i „ciemnogrodem katolickim” warto się zatrzymać przy fabrycznej produkcji szarej masy i niszczeniu organizmu człowieka. Od mniej więcej stu lat trwa samobójczy marsz ludzkości, który oddala ssaki naczelne od natury, a zatem pierwotnego przeznaczenia organizmu człowieka do rozmaitych czynności biologicznych i społecznych. Zaczęło się niewinnie i nawet potrzebnie, od rewolucji sufrażystek, tylko wówczas te Panie domagały się rzeczy właśnie naturalnych, czyli głosu wyborczego bez względu na przynależność płciową. Dziś rzekome następczynie sufrażystek mają zarośnięte klatki piersiowe i golą regularnie twarz. Zacząłem od skrajności, żeby pokazać zasłonę dymną, za którą dzieją się rzeczy równie szkodliwe i to zarówno społecznie, jak i medycznie. Ktokolwiek miał do czynienia z tak zwaną antykoncepcją farmakologiczną ten musi wiedzieć, że partnerka, żona, czy córka zmienia się w oczach i bynajmniej nie są to zmiany na lepsze. Dzieje się tak, ponieważ za idiotyczną nazwą „antykoncepcja” kryje się po prostu mutacja organizmu kobiety, zwykle przy pomocy specyfików hormonalnych, rzadziej innych wynalazków, które modyfikują naturalne procesy biologiczne i fizjologiczne. Mało mnie interesuje, czy serwowane świństwo jest poświęcone, czy też objęte ekskomuniką, najgorsze jest kaleczenie organizmu osoby bliskiej.

Pułapka tego cynicznego wynalazku społeczno-medycznego polega na kilku zyskach jednocześnie. Koncerny farmaceutyczne zarabiają miliardy, kobiety otrzymują złudne poczucie bezpieczeństwa, faceci czują się zwolnieni z wszelkiej odpowiedzialności. No i na końcu nieodzowna „nowoczesność”, „światowość” i wszelka inna „cywilizacja, nakazuje brać, bo w przeciwnym razie ludzie będą cię palcami wytykali. Przy roztropnym czytaniu powyższych argumentów, oczywiście po naturalnym wyleczeniu ideologicznego rozwolnienia, człowiek widzi jak na dłoni, że problemy związane z gwałtem na organizmie i tak zwana debata powinny być zdefiniowane na nowo. Przy pomocy niczego innego jak średniowiecznej maści na szczury ogłupiono miliardy kolejną wersją pigułki szczęścia, która właśnie przybrała nową magiczną moc. Dotąd najpierw trzeba było pomyśleć, potem zażyć, na końcu odetchnąć z ulgą. Teraz jest inaczej, w ogóle nie trzeba myśleć, robisz co chcesz i jak narobisz to kupujesz za 120 złotych bilet z napisem „Powrót do przeszłości”. Współczesna wojna to masowy gwałt ideologiczny na całych narodach i zatruwanie organizmów milionem suplementów, które leczą wszystko: od pryszcza na nosie, przez złe samopoczucie, aż po głupotę. Największe zagrożenia jakimi są: całkowite skretynienie społeczeństwa i produkowanie chemicznych Frankensteinów przechodzi obok, bo na pierwszym planie ponowoczesnym bełkotem zakłóca się bogobojne zdrowaśki.

Strony

24839 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    witam pana.
    bardzo mocny tekst...dlugo na taki czekalem.
    podziele sie refleksja..gdy mialem niespelna 2-kę z przodu...byla kiedys taka jedna tora wydawalo mi sie ze kochalem...wydawalo mi sie ze ona mnie tez.....kiedy zaczelismy o "tym" rozmawiac...powiedzialem ze piguly mi nie sa potrzebne..i ze nic nie chce..(powiedzialem  "nie"...i wyszedlem..)  .dlugo to nie trwalo...nie bylo takiej potrzeby...dzis nie zaluje...kazdorazowe rikitikibum kosztyowalo by mnie takiego moralniaka ze teraz po drugiej uplywajacej 20-stce wiem ze bym tego nie zniosl..choc mowie o sobie zem twardziel....

  2. jak mawial wieszcz, sw. Jerzy, patron zbieraczy "puch": Róbta co chceta!

    To haslo realizuje sie wszedzie, jest uniwersalne. Lata propagowania tego szlagwortu nie poszly na marne...

  3. avatar

    Mamy już któreś, drugie, trzecie, lub czwarte pokolenie uwolnione od nakazów, zakazów i posłuszeństwa rodzicom, babciom, dziadkom. Zdrowych posiłków, zdrowego trybu życia, nakazu pewnej powściągliwości i w ogóle wszystkiego, co pokolenia wypracowały jako słuszne postępowanie. Można robić, co się chce i nie trzeba  znosić humorów, fochów a także opiekować się starymi. A wielu młodych już nawet nie ma kogo spytać, bo rodzice też nie wiedzą

  4. pomogli jej, warto poczytać o dr. Spocku i jego czerwonawych "inspiracjach" ... to wychowane na jego wskazówkach poszło potem się ryckać i ćpać ... flower power ...

  5. avatar

    A naturalni sojusznicy rodzin, czyli kościoły i państwa umyły ręce.(albo nie potrafiły pomóc, albo nie chciały)

  6. avatar

    Fiziu, ludzie się zawsze ryckali, niektórzy ludzie zawsze ćpali, flower power to był ten czas, gdy wyszli z tym z ukrycia.

    Za słowo ryckać wyrazy uznania..  tak w ogóle wyrazy sympatii :)

  7. A najgorsze, że to nie będzie dzień po, tylko rutynowo.

  8. dlaczego?

  9. wg Ministerstwa Zdrowia, bo można je kupić na receptę czyli za 30% ceny. Czyli trucizna jest nazywana lekarstwem. Środek który wywołuje chorobę to trucizna. Antykoncepcja to trucizna ponieważ wywołuje chorobę - niepłodność.

  10. i co na to Światowa Organizacja Zdrowia.....????

  11. Strony