Reklama

Spociłem się jak szczur w trakcie wspólnej konferencji ministra Siergieja Ławrowa i Radka Sikorskiego i od razu podzielę się największym lękiem – prawdopodobnie będzie wojna. Zaczęło się fatalnie, od zniszczenia wspólnego dorobku na polu wymiany kulturalnej. Prowokacyjne wystąpienie polskiej żony rosyjskiego myśliciela powaliło pomnikowe dzieło, dotąd jednoznacznie kojarzone ze wzajemnym poszanowaniem pieśni radzieckiej. Festiwal w Zielonej Górze, poprzez swoją ostentacyjną absencję, stał się jednym z haniebnych elementów politycznej walki, która w sposób oczywisty nawiązuje do najgorszych czasów, kiedy miedzy naszymi zaprzyjaźnionymi narodami toczyły się bezsensowne boje. Niestety była to dopiero zapowiedź serii nieprzyjaznych gestów, jakie Polska, reprezentowana przez Radka Sikorskiego wykonała wobec Rosji reprezentowanej przez ministra Siergieja Ławtowa. Za skandaliczne należy uznać stanowisko Radka Sikorskiego odnoszące się do sytuacji na Ukrainie. Minister Ławrow z najwyższą kulturą przedstawił obiektywną ocenę stanu rzeczy, co spotkało się z zaledwie mizerną aprobatą polskiego ministra. W języku dyplomacji podobne zachowanie odczytuje się jednoznacznie, to jest po prostu wstęp do konfrontacji i natychmiast trzeba dodać – niepotrzebnej konfrontacji. Serce znów skoczyło mi do gardła, gdy niepoważna dziennikarka zapytała naszego rosyjskiego gospodarza, o ten nieszczęsny wrak samolotu. Nie wiem, który pion dobiera kadry dziennikarskie, niemniej ktoś powinien za tego typu nieuzasadnione wybory personalne odpowiedź. Byłoby czymś typowo polskim, gdyby się okazało, że jedno nieroztropne sformułowanie dziennikarskie spowoduje największą z tragedii, czyli wojnę ojczyźnianą. Bogu dzięki minister Ławrow odebrał impertynencję z przymrużeniem oka, zwyczajnie machnął ręką i rozładował atmosferę dowcipem: „wróci, wróci”. Nie minęło 10 sekund i ponownie zamigotały mi komory, a ciśnienie uderzyło do głowy.

Katyń? Na miły Bóg, co w tym głupim narodzie takiego tkwi, że na każdym kroku zamiast łączyć nieustannie szarpie rany i w jakimś pijanym zwidzie zawodzi swoje pseudo patriotyczne refreny?! O dziwo z tej opresji wyciągnął nas Radek Sikorski, który dał do zrozumienia, że nasze stanowisko w sprawie Katynia wyraziło narodowe dobro, reżyser Andrzej Wajda, powszechnie szanowany w Związku Radzieckim i we współczesnej Rosji za zasługi. Pozytywne wrażenie Radek Sikorski w błyskawicznym tempie zniweczył poprzez niewykorzystanie okazji do milczenia. Powróciła kwestia bratniej Ukrainy, którą Rosja traktuje z najwyższą atencją i chroni jakby Ukraina była częścią terytorium rosyjskiego. Z sali konferencyjnej padło pytanie z prośbą o sprecyzowanie, jakich intruzów miał na myśli minister Ławrow, gdy mówił o nieproszonych wizytach na Majdanie? Odpowiedź mogła być tylko jedna, rosyjski dyplomata powtórzył dobitnie, że takich jakich miał, takich miał i już. Byłoby po sprawie, jednak nie proszony minister Sikorski odezwał się przedziwnym wtrętem. Zamiast puścić oko po słowach Siergieja Łwrowa, żeby każdy wiedział o kogo chodzi, Radek Sikorski z ułańską fantazją odburknął: „pozwolę sobie coś powiedzieć, a mianowicie uważam, że bardzo się cieszę z powodu niskich cen gazu dla Ukrainy, to był wyjątkowo serdeczny gest ze strony Rosji”. Wielkim optymizmem byłoby sądzić, że ten nierozważny krok nie spotka się co najmniej z notą dyplomatyczną ze strony ambasady rosyjskiej.

Reklama

Ostatnim akcentem wspólnej konferencji, który w mojej ocenie przesądził o nieuchronnym zerwaniu stosunków dyplomatycznych i tym samym stał się wstępem do gry wojennej, był komentarz do suwerennej decyzji rosyjskiej o rozmieszczeniu w obwodzie kaliningradzkim rakiet Inskander. „Szanowny Panie ministrze, proszę mi wybaczyć śmiałość, ale w tej sprawie całkowicie powierzamy swojej losy prezydentowi Miedwiediewowi i Obamie”. Ile trzeba mieć w sobie braków kompetencyjnych i takiej zwykłej ludzkiej głupoty, żeby podobnymi supozycjami mylić pokojową baterię rakiet typu Inskander, z eskalującą niepokój baterią rakiet Patriot i jednocześnie wciągać do nieuchronnego konfliktu zbrojnego naszego sojusznika z NATO. Pan Barack Obama drugą kadencję pracuje nad resetem i nagle nieodpowiedzialny ruch ze strony przewrażliwionego ministra Sikorskiego, który usiłuje leczyć swoje polskie kompleksy, znów zawraca świat na drogę zimnej wojny. Obowiązkiem każdego Polaka jest usunąć tych szaleńców od władzy, piszę o szaleńcach, ponieważ ze strony pałacu prezydenckiego i kancelarii premiera nie usłyszeliśmy jednego słowa na temat agresywnego wystąpienia Radka Sikorskiego. Wymowne milczenie premiera i prezydenta RP III, kwituje polityczne awanturnictwo nieodpowiedzialnych partnerów bratniej Rosji.

Reklama

26 KOMENTARZE

  1. Żarty żartami, ale mi do
    Żarty żartami, ale mi do śmiechu wcale nie jest. Przyznaję, że już nie mogę tego znieść. Sprawia mi fizyczny ból oglądanie tego człowieka i tego co on robi z urzędem, który reprezentuje. To jest katastrofa. Sikorski to jedna wielka katastrofa. A fakt, że wiadomo o tym od dawna bynajmniej mnie nie uspokaja….

  2. Żarty żartami, ale mi do
    Żarty żartami, ale mi do śmiechu wcale nie jest. Przyznaję, że już nie mogę tego znieść. Sprawia mi fizyczny ból oglądanie tego człowieka i tego co on robi z urzędem, który reprezentuje. To jest katastrofa. Sikorski to jedna wielka katastrofa. A fakt, że wiadomo o tym od dawna bynajmniej mnie nie uspokaja….

  3. Czekam kiedy bawarski profesor Bydłoszewski
    powtórzy swój bon mot o dyplomatołach.
    Przy okazji odgrzeję stary kawał. Definicja agresji wg radzieckiej literatury? To napaść jednego państwa na drugie państwo bez udziału CCCP. Z udziałem CCCP nazywa się to "bratnia pomoc". Ukraina właśnie doznaje takiej bratniej pomocy.

  4. Czekam kiedy bawarski profesor Bydłoszewski
    powtórzy swój bon mot o dyplomatołach.
    Przy okazji odgrzeję stary kawał. Definicja agresji wg radzieckiej literatury? To napaść jednego państwa na drugie państwo bez udziału CCCP. Z udziałem CCCP nazywa się to "bratnia pomoc". Ukraina właśnie doznaje takiej bratniej pomocy.

  5. Sikorski to se może…
    Szopka bez znaczenia.
    Zgodnie z traktatami unijnymi Sikorski reprezentuje rząd tylko w kontaktach wewnątrz wspólnoty.
    Nie wolno mu prowadzić krajowej polityki zagranicznej ani z Ukrainą ani z Rosją czy USA. Od tego jest jakaś kobieta z Anglii.
    Czasem Sikorski bywa tak jak dzisiaj, oddelegowany do zaznaczenia stanowiska twardego jądra Unii wobec  Rosji.
    Jasne, że lepiej posłać umyślnego z drobnego kraju żeby w imieniu mocarstw trochę się nadąsał i wział na plecy swego kraju radzieckie humory
    Widocznie Niemcom coś przestało pasować, a w pojedynkę drażnić Rosję im nie wypada ani się nie opłaca.
    Aha
    Ważniejsze jest pytanie – po co w ogole Ławrow przyjechał, czego miał dopilnować na miejscu?

  6. Sikorski to se może…
    Szopka bez znaczenia.
    Zgodnie z traktatami unijnymi Sikorski reprezentuje rząd tylko w kontaktach wewnątrz wspólnoty.
    Nie wolno mu prowadzić krajowej polityki zagranicznej ani z Ukrainą ani z Rosją czy USA. Od tego jest jakaś kobieta z Anglii.
    Czasem Sikorski bywa tak jak dzisiaj, oddelegowany do zaznaczenia stanowiska twardego jądra Unii wobec  Rosji.
    Jasne, że lepiej posłać umyślnego z drobnego kraju żeby w imieniu mocarstw trochę się nadąsał i wział na plecy swego kraju radzieckie humory
    Widocznie Niemcom coś przestało pasować, a w pojedynkę drażnić Rosję im nie wypada ani się nie opłaca.
    Aha
    Ważniejsze jest pytanie – po co w ogole Ławrow przyjechał, czego miał dopilnować na miejscu?

  7. Parę refleksji.
    1. Sikorski to może wywołać…. torsje.
    2. Polski minister spraw zagranicznych, w sytuacji kiedy dowiaduje się o rozmieszczeniu Iskanderów przy granicy z Polską, wezwałby ambasadora Federacji i zażądał wyjaśnień w 24h. Gdyby wyjaśnienia były niezadowalające (mętne, pokrętne, albo potwiedziły rozmieszczenie rakiet) spotkanie z Ławrowem zostałoby odwołane.
    3. Czy my nie mamy wywiadu wojskowego? Czy o rozmieszczeniu Iskanderów musimy dowiadywać sie z Bilda?
    4. Czy my nie należymy do NATO i jako państwo natowskie nie możemy się o rozmieszczeniu Iskanderów dowiedzieć z pozycji kraju członkowskiego?
    5. Chyba że jest to wrzuta Bilda do ruskiej budy. Jeśli tak, to możemy się spodziewać jakiejś riposty.

  8. Parę refleksji.
    1. Sikorski to może wywołać…. torsje.
    2. Polski minister spraw zagranicznych, w sytuacji kiedy dowiaduje się o rozmieszczeniu Iskanderów przy granicy z Polską, wezwałby ambasadora Federacji i zażądał wyjaśnień w 24h. Gdyby wyjaśnienia były niezadowalające (mętne, pokrętne, albo potwiedziły rozmieszczenie rakiet) spotkanie z Ławrowem zostałoby odwołane.
    3. Czy my nie mamy wywiadu wojskowego? Czy o rozmieszczeniu Iskanderów musimy dowiadywać sie z Bilda?
    4. Czy my nie należymy do NATO i jako państwo natowskie nie możemy się o rozmieszczeniu Iskanderów dowiedzieć z pozycji kraju członkowskiego?
    5. Chyba że jest to wrzuta Bilda do ruskiej budy. Jeśli tak, to możemy się spodziewać jakiejś riposty.