Reklama

Dziwi mnie

Dziwi mnie stanowisko mediów, zwłaszcza tych, które w redakcji mają 90% paparazzi. Spójrzmy realnie na to co nas otacza. Marzenia o rozliczeniu kogokolwiek, z tych wielkich można sobie… kto jak lubi może sobie. Nie ma cienia szansy na posadzenie beneficjentów rozdania przy okrągłym stole, tak już zostanie, mam na myśli prawną nietykalność oligarchów. Ten strach medialny i salonowy, wywołany jednym, a mianowicie, że przyjdzie ciemnogród i zrobi porządek, jest chybiony. Jak się może skończyć zmiana warty? Zwyczajnie, na mój prosty gust, najwyżej jakiś Niesiołowski, tak jak Boni, opowie, że zdradzał Jolkę, co wykorzystała SB i tyle wszystkiego. Porzućcie, o naiwni, płonną nadzieję, że przyjdzie Kaczor i zrobi z agenturą porządek. Dwa lata wysiłków skończyły się tylko i wyłącznie paniką, na przykład reżyser Piwowski nie wytrzymał i zrzucił moralny ciężar, resztę trzyma Kiszczak. Kto poza tym pęknie? Alek, który nawalony w cztery półdupki, wychodzi przed kamery i mówi, że na Filipinach złapał niedowład goleni prawej? Żadnego zakopanego złotego konia nie ma, nie ma też innych złotych recept, co zostało ukradzione, już nie wróci, nadzieja tkwi w czymś innym. Jakby to nazwać? Konkurencja! Lepszej nazwy nie znajdę i tutaj rzeczywiście media mogą się bać, ale tylko pozornie i niepotrzebnie. Z jednej strony Rydzyk, ale on już nie jest potrzebny Kaczyńskiemu, nawet więcej, Kaczor musiałby upaść na łeb, żeby go paść. Przez wiele lat odbijało się PiS Rydzykowi. Jakiś ochłap owszem, ale w interesie Kaczyńskiego jest dławić Rydzyka imperium, zamiast dokładać do kotła.

Reklama

Telewizja publiczna? Już pisałem po wielokroć, że najbardziej sprawiedliwym podziałem byłoby zaanektowanie publicznych mediów przez opcję pisowską. Wiem, że to zaboli całą resztę, ale bez zbędnych ceregieli pod szczytnymi hasłami obiektywizmu, prawda jest taka, że to najprostsza metoda na równowagę. Niepocieszonych naprowadzam na właściwe tory. Za czasów TVP Wildsteina i Urbańskiego, Polsat i TVN królował w statystykach, tym sposobem w końcu zdradziłem się z zamiarami. Wygrana PiS takiemu TVN, GW, Polsat z nieba spada. Prowokacja, podpucha, socjotechnika? Nieprawda! Gdybym był Solorzem zapoznałbym się z mistrzem od nakłuwania woskowych laleczek i kłuł Tuska ile wlezie, żeby Kaczor wygrał. Dla stacji rozdanych przy okrągłym stole nie będzie lepszej reklamy, stymulacji i telemetrii, niż żywa i autentyczna konkurencja, na której paradoksalnie wyrosły, w swoim niechlubnym czasie. Michnik od dawna nie jest już redaktorem monopolistą, żyje przede wszystkim z tego, że wystraszył swoje masy czytające Rydzykiem i Gazetą Polską, którą pieszczotliwie, jego zastępca nazwał „szmatą”. Podkręcenie klimatu wokół TVP Wildstein, która nie puszcza „Czterech Pancernych” (idea słuszna, błąd formalnie, nie do obrony) jest manną z nieba. Takie to wszystko niby proste i oczywiste, a opór irracjonalny.

Czym tłumaczyć postawę? Tym, co już zostało napisane i jednym, które nie zostało poruszone. Strach prezesów radiokomitetów, przed złamaniem monopolu jest tak wielki, że odbiera rozum, a nawet pożądanie zysku, co jest objawem zaburzeń psychicznych. Drugie dotyczy unicestwienia gwiazd. Wyobrazić sobie nie trudno, co się dzieje, gdy do Piwowskiego dołączają, może nie wszyscy, ale wielu znanych i lubianych. Kim robić te wszystkie tańce, koła fortuny i reklamy banków obstawić? Pojawia się argument do połowy racjonalny, bo przecież Konrada chętnie zastąpi Karolak, Wajdę spokojnie może przejąć… no cała armia, która obsadzi Nergala, Palikota, Szczukę. Cichopek jest za młoda na problemy, podobnie Kuźniar, a na ich miejsce przyjdzie przysłowiowa dziesiątka. Można się ustawić w realiach kaczystowskich lepiej niż w obecnych, ale trzeba mieć jaja, czyli odwagę na wolnym rynku. Przyzwyczajenie drugą naturą monopolu. Tak się wychowali, tak żyli i tak chcą umrzeć, w poczuciu: „nikt nam nie podskoczy”. I choćby nakłady spadały, oglądalność malała, to lepszy Donald w garści, niż Kaczor poza zasięgiem. Pokorne ciele ssie komu trzeba, a kto nie zainteresowany, natychmiast podejrzany.

Reklama

57 KOMENTARZE

  1. A tymczasem pretoriat PO
    A tymczasem pretoriat PO odpala nową strategię informacyjną przedwyborczą. Oto próbka:
    “Na początku lat 90. Tusk i Kaczyński grali w jednej drużynie. Porozumienie Centrum, które wtedy powstało, było pomyślane jako konfederacja mniejszych organizacji. Wśród nich był m.in. Kongres Liberalno- -Demokratyczny. W PC panowała jednak jasna hierarchia. Kaczyński był kapitanem zespołu, liderem całej struktury. Tusk to w tamtym czasie rezerwowy. Jeśli w ogóle grał, to tylko w końcówkach.
    Typowy obrazek z tamtego okresu: Kaczyński i jego współpracownik Maciej Zalewski idą na negocjacje z liderem KLD Janem Krzysztofem Bieleckim. Zalewski kładzie nogi na stole, wyjmuje swojego colta i zaczyna nim kręcić jak bączkiem. – No, słucham. Co ma pan do zaproponowania? – zaczyna spotkanie Kaczyński.
    Na inną rozmowę Kaczyński przychodzi z kierowcą, panem Tadkiem. Gdy coś idzie nie po jego myśli, pan Tadek, niski i pucołowaty, wyciąga zza pazuchy wielki pistolet i demonstracyjnie się nim bawi. Kiedy indziej Kaczyński natyka się w sejmowej windzie na Tuska. Pokazuje mu pistolet i się uśmiecha. – Dla mnie ciebie zabić to jak splunąć – mówi. ”
    Za więcej fajerwerków trzeba zapłacić “Wprostowi”. Właśnie się zastanawiam.
    http://www.wprost.pl/ar/263934/Historia-pewnej-nienawisci/?I=1495

  2. A tymczasem pretoriat PO
    A tymczasem pretoriat PO odpala nową strategię informacyjną przedwyborczą. Oto próbka:
    “Na początku lat 90. Tusk i Kaczyński grali w jednej drużynie. Porozumienie Centrum, które wtedy powstało, było pomyślane jako konfederacja mniejszych organizacji. Wśród nich był m.in. Kongres Liberalno- -Demokratyczny. W PC panowała jednak jasna hierarchia. Kaczyński był kapitanem zespołu, liderem całej struktury. Tusk to w tamtym czasie rezerwowy. Jeśli w ogóle grał, to tylko w końcówkach.
    Typowy obrazek z tamtego okresu: Kaczyński i jego współpracownik Maciej Zalewski idą na negocjacje z liderem KLD Janem Krzysztofem Bieleckim. Zalewski kładzie nogi na stole, wyjmuje swojego colta i zaczyna nim kręcić jak bączkiem. – No, słucham. Co ma pan do zaproponowania? – zaczyna spotkanie Kaczyński.
    Na inną rozmowę Kaczyński przychodzi z kierowcą, panem Tadkiem. Gdy coś idzie nie po jego myśli, pan Tadek, niski i pucołowaty, wyciąga zza pazuchy wielki pistolet i demonstracyjnie się nim bawi. Kiedy indziej Kaczyński natyka się w sejmowej windzie na Tuska. Pokazuje mu pistolet i się uśmiecha. – Dla mnie ciebie zabić to jak splunąć – mówi. ”
    Za więcej fajerwerków trzeba zapłacić “Wprostowi”. Właśnie się zastanawiam.
    http://www.wprost.pl/ar/263934/Historia-pewnej-nienawisci/?I=1495

  3. A tymczasem pretoriat PO
    A tymczasem pretoriat PO odpala nową strategię informacyjną przedwyborczą. Oto próbka:
    “Na początku lat 90. Tusk i Kaczyński grali w jednej drużynie. Porozumienie Centrum, które wtedy powstało, było pomyślane jako konfederacja mniejszych organizacji. Wśród nich był m.in. Kongres Liberalno- -Demokratyczny. W PC panowała jednak jasna hierarchia. Kaczyński był kapitanem zespołu, liderem całej struktury. Tusk to w tamtym czasie rezerwowy. Jeśli w ogóle grał, to tylko w końcówkach.
    Typowy obrazek z tamtego okresu: Kaczyński i jego współpracownik Maciej Zalewski idą na negocjacje z liderem KLD Janem Krzysztofem Bieleckim. Zalewski kładzie nogi na stole, wyjmuje swojego colta i zaczyna nim kręcić jak bączkiem. – No, słucham. Co ma pan do zaproponowania? – zaczyna spotkanie Kaczyński.
    Na inną rozmowę Kaczyński przychodzi z kierowcą, panem Tadkiem. Gdy coś idzie nie po jego myśli, pan Tadek, niski i pucołowaty, wyciąga zza pazuchy wielki pistolet i demonstracyjnie się nim bawi. Kiedy indziej Kaczyński natyka się w sejmowej windzie na Tuska. Pokazuje mu pistolet i się uśmiecha. – Dla mnie ciebie zabić to jak splunąć – mówi. ”
    Za więcej fajerwerków trzeba zapłacić “Wprostowi”. Właśnie się zastanawiam.
    http://www.wprost.pl/ar/263934/Historia-pewnej-nienawisci/?I=1495

  4. Kupiłam, przeczytałam
    Kupiłam, przeczytałam wybiórczo, jest kilka niezłych tekstów. Kupiłam głównie ze względu na kasyno pana Tuska. Nie wiem, czy kupię drugi numer, a do “Wprost” to ja mam sentymenty wręcz przeciwnie, czyli resentymenty. Od Króla do Lisa – same mendy, tak mi dopomóż bóg 😉

  5. Kupiłam, przeczytałam
    Kupiłam, przeczytałam wybiórczo, jest kilka niezłych tekstów. Kupiłam głównie ze względu na kasyno pana Tuska. Nie wiem, czy kupię drugi numer, a do “Wprost” to ja mam sentymenty wręcz przeciwnie, czyli resentymenty. Od Króla do Lisa – same mendy, tak mi dopomóż bóg 😉

  6. Kupiłam, przeczytałam
    Kupiłam, przeczytałam wybiórczo, jest kilka niezłych tekstów. Kupiłam głównie ze względu na kasyno pana Tuska. Nie wiem, czy kupię drugi numer, a do “Wprost” to ja mam sentymenty wręcz przeciwnie, czyli resentymenty. Od Króla do Lisa – same mendy, tak mi dopomóż bóg 😉

  7. Żydowscy nacjonaliści w ostatnim czasie uszkodzili kilka meczetó
    , ale miało to miejsce na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Teraz zaatakowali w samym Izraelu, w arabskiej wiosce Tuba-Zangarija w Galilei. Do muzułmańskiej świątyni włamali się o świcie, a następnie oblali jej ściany i podłogę płynem łatwopalnym. W efekcie podpalenia zniszczeniu uległy święte księgi islamu, meble, ornamenty na ścianach i dywany. Gdy mieszkańcy wioski zobaczyli, co się dzieje, rzucili się na izraelską policję. Doszło do zamieszek. Młodzi Arabowie miotali w stronę funkcjonariuszy kamieniami.

  8. Żydowscy nacjonaliści w ostatnim czasie uszkodzili kilka meczetó
    , ale miało to miejsce na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Teraz zaatakowali w samym Izraelu, w arabskiej wiosce Tuba-Zangarija w Galilei. Do muzułmańskiej świątyni włamali się o świcie, a następnie oblali jej ściany i podłogę płynem łatwopalnym. W efekcie podpalenia zniszczeniu uległy święte księgi islamu, meble, ornamenty na ścianach i dywany. Gdy mieszkańcy wioski zobaczyli, co się dzieje, rzucili się na izraelską policję. Doszło do zamieszek. Młodzi Arabowie miotali w stronę funkcjonariuszy kamieniami.

  9. Żydowscy nacjonaliści w ostatnim czasie uszkodzili kilka meczetó
    , ale miało to miejsce na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Teraz zaatakowali w samym Izraelu, w arabskiej wiosce Tuba-Zangarija w Galilei. Do muzułmańskiej świątyni włamali się o świcie, a następnie oblali jej ściany i podłogę płynem łatwopalnym. W efekcie podpalenia zniszczeniu uległy święte księgi islamu, meble, ornamenty na ścianach i dywany. Gdy mieszkańcy wioski zobaczyli, co się dzieje, rzucili się na izraelską policję. Doszło do zamieszek. Młodzi Arabowie miotali w stronę funkcjonariuszy kamieniami.