Spokojnie, jeszcze chwila i wszyscy się porzygają Kiełbasą „Koncita”

Prześlij dalej:

Unikanie tematów, którym żyją ludzie nie jest niczym oryginalnym, raczej uważam taki wybieg za efekciarstwo silące się na oryginalność i dlatego chętnie się wziąłem za opisanie fenomenu Koncity Kiełbasy. Każda ideologia przeżywa trzy fazy rozwoju i degradacji zarazem. Pierwsza faza to fascynacja zarówno twórców, jak i zaślepionych ideologią. Wystarczy prześledzić kilka życiorysów, żeby poznać siłę fascynacji, tytani intelektu nabierali się na komunizm, czy narodowy socjalizm. Drugą fazą jest zamordyzm, niezbędny do utrzymania ideologii przy życiu, gdy minie fascynacja. Wreszcie i nieuchronnie przychodzi śmieszność. Pewnie nie jeden zdrowy na umyśle człowiek zastanawia się w jakiej fazie terroru dewiacji jesteśmy obecnie? Moim zdaniem jesteśmy świadkami przełomu, kończy się zamordyzm, zaczyna się śmieszność. Po ogłoszeniu wyroku na Konczitę Kiełbasę pierwsze kroki skierowałem na forum GW i szedłem sobie spokojnie, spacerowo, pewny tego, co na lewackim bazarze zastanę. Nie pomyliłem się, poza śmiechem na sali ciężko było wśród skrajnie lewicowych fanów wszelkiego postępu, cokolwiek innego zauważyć. Potrzeba większego dowodu na śmieszność terroryzmu dewiacji? Całe ten cyrk „postępowy” sam siebie zabije śmiechem, to kwestia najbliższego czasu. Ideologia oparta na założeniach chociaż trochę zbliżonych do ludzkiej natury, ma znacznie większe szanse przetrwania od próby przerobienia człowieka na lebiodę. Da się namówić tysiące i miliony do jedzenia ślimaków, żab, ośmiornic, ale serwowanie nie wypróżnionych jelit, czy byczego penisa na surowo, stawia tamę rozwojowi restauracji. Przeżarło się i w konsekwencji ośmieszyło unowocześnianie przyszywanymi cyckami, a cała śmieszność sięgnęła paradoksu. „Nowoczesność” u schyłku epoki fascynuje się średniowieczem, bo to w średniowieczu ludzie szeroko otwierali oczy i gęby na widok baby z brodą.

Twórcy ideologii utracili kontrolę nad absurdem, który wyprodukowali i terroryzowani (wcześniej zafascynowani), po prostu zaczęli się śmiać. Kto wie, co zrobić z Konczitą Kiełbasą? No nikt nie ma pojęcia jak to coś ugryźć, żeby się nie porzygać i zachować powagę. Wbrew naturze żadna ideologia nie przejdzie, jestem więcej niż pewien, że wszystkie gwiazdeczki medialne za kulisami powtarzają jedno zdanie: „Nie, no kur..a, wszystko wszystkim, ale to już przesada”. Gdy się nie wie co zrobić z produktem własnej śmieszności, to się stawia produkt na cokole i tak też postąpiono z Konczitą Kiełbasą. Uspakajam wszystkich zaniepokojonych, że zbliżamy się do końca zamordyzmu i wszystko co najgorsze dawno jest za nami. Za niewiele rzeczy dałbym się pokroić, ale za tę tezę kładę się pod noże bez wahania. Mało tego, moim zdaniem będzie radykalny zwrot. Lada moment baby z brodami i faceci z przyszytymi cyckami znowu zejdą do podziemia i różowych dzielnic, a powód takiego stanu rzeczy jest banalny. Wróćmy do menu. Baba z brodą smakuje marginesowi, kilku procentom, które dewiacjami rozładowują napięcie seksualne. Tak się złożyło, że większość dewiantów znajduje zatrudnienie w mediach albo zajmuje się „sztuką”. Siłą rzeczy są to wpływowi ludzie i stąd się bierze wciskanie na potraw, którymi zdecydowana większość, podniecona płcią przeciwną, wymiotuje. Dalsze wpychanie do gardła Kiełbasy ukręconej przez dewiantów spowoduje agresję, naturalny odruch u każdego człowieka, który broni się instynktownie przed napastnikiem.

Strony

29745 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. My Słowianie, dla jaj, przeciw babie z brodą i kiełbasą stawiamy babę z prostatą i Palikotem.

  2. Nie zgodzę się z Twoja diagnozą.
    Owszem, pewnie na zapleczu te wszystkie "nowoczesne" ludzie co to po TV występuja to na widok takiej Kiełbasy znacząco pukają się w czoło.
    Ale na zewnątrz, czyli oficjalnie stosują i będą nadal stosować homoterror.
    Dlaczego tak i skąd się to wzięło.
    Wzięło się z USA i jest to po prostu kopia ideologii gender, w jej fazie wstepnej, z okresu po II WŚ. Otóż po II WŚ w USA nastał baby-boom, ale dotyczył on głównie osób wyznania Rzymsko - Katolickiego. Co doprowadziło do wybrania pierwszego prezydenta katolika - Kennedy'ego. Było to w oczywisty sposób nie w smak dotychczasowym elitom USA, czyli tzw. WASP-om (White Anglo Saxon Protestant). Ponieważ akurat pod ręką były różne sztuczki socjotechniczne wypracowane na potrzeby wojny, to z całym spokojem zastosowano je wobec własnego społeczeństwa. I katolicy przestali być problemem dla WASP-ów. Wtedy głównym elementem sporu była kwestia środków antykoncepcyjnych i ich legalnosci oraz kwestia aborcji  i  jej legalnosci.
    Chodzi o prostą zależność. Siła, w tym siła finansowo - polityczna, bierze się z liczności populacji. Im populacja liczniejsza tym silniejsza.

  3. avatar

    Całe to "dżender" przerabialiśmy w latach 60-tych. Potem przyszedł Reagan i Thatcher. Pomijając wszelkie ideologie, to się po prostu wypala, zdycha jak zwiędły kwiaty we włosach. Nie ma czegoś takiego jak "rewolucja seksualna", to wymysł. Zawsze większość ludzi będzie w sposób naturalny wstydzić się "tematu" i brzydzić się dewiacji. Przecież to nie wynalazek XXI wieku, Rzym, Grecja, a wcześniej Sodoma i Gomora padły od przegięcia pały, nomen omen. Rozumiem skoczyć w bok, bo blondyna cycami zatrzęsie, chociaż sam jestem wierny jak pies. Ale komu stanie na widok faceta z brodą, który nie udaje, że jest kimś innym? Pal sześć stanie! Co dalej?

  4. Nie chodzi o to komu kuśka dryga na widok czego. Oczywiscie, że dla większosci Kiełbasa zawsze bedzie odstraszającym dziwadłem.
    Ale sprawdź sobie takie hasło jak "raport Kinseya". Albo Walter Reich.
    Obaj ci osobnicy byli przez lata finansowani przez różne fundacje Rockefelera.
    Na marginesie, gdyby Freud żył i pracował dzisiaj, to jego "dzieła" zostałyby okrzyknięte plagiatem, a on sam oskarżony o nierzetelność naukową i pogoniony.
    Polecam "Libido dominandi".
    Rewolucja seksualna istnieje - tylko, że jest towytwór sztuczny.
    Zarówno w Rzymie jak i gdzie indziej zawsze znudzone elity wcześniej czy później uprawiały orgie. Problem zaczyna się gdy orgie trafiają pod strzechy.

  5. avatar

    nie miałem pojęcia kto jest Conchita Kiełbasa. Odpaliłem google...
    No.... Konczita przynajmniej jakoś wygląda. Broda też robi zabawne wrażenie do tego makijażu. Nie jest to zwalisty 2 metrowy facet, jak nasza Ania vel Krzysio nieudolnie modulujący głosik. Śmiesznie się robi, kiedy się zapomina i zaczyna wybrzmiewać basem w połowie zdania, a jeszcze śmieszniej, kiedy pląsa z biłgorajskim błaznem :))) 
    Wracając do Konczity, to ten chyba jakoś tam potrafi śpiewać, skoro sięgnął po laur zwycięstwa konkursu euro - polo.
    Czy jest to terroryzm dewiacji? Myślę, że przy całej powadze problemu homopropagandy i  homoterroryzmu, w tym przypadku chyba nie. Ot, koleś wymyślił sobie taką receptę na sukces i trzeba stwierdzić, że trafił w cel. Kiedyś eurowizję wygrała jakaś parametalowa, skandynawska grupa z odrażającymi maskami czy makijażem na twarzach, to ten wpadł na pomysł kobiety z brodą i odniósł sukces....

  6. avatar

    No tak, ale gdyby wpadł na pomysł, żeby zaśpiewać jak "Arka" albo inna "Oaza", to raczej sukcesu by nie było. Jest zapotrzebowanie, jeszcze, na Kiełbasę.

  7. przykleiła sobie brodę, a Donatan założył kieckę? Albo gdyby ogłosili, że są rodzeństwem kopulującym ze sobą bez opamiętania? 

  8. Ogladajac to zalosne widowisko doszedlem do wniosku, ze kolejna eurowizje wygra pan udajacy pania bedacy w zaawansowanej ciazy. Duze szanse mialaby nasza Ania, gdyby Arlukowicz zalatwil jej specjaliste od prokreacji.

  9. Co taki może zaprezentować? Chyba jedynie poród na scenie w cztery czy trzy minuty ze śpiewem na ustach.
    Kiedyś dawno, dawno temu puszczali w  naszej tv takie serie filmowe kobieta-wąż, kobieta-małpa czy człowiek-mucha, więc potencjał na przyszłe eurowizje jest.

  10. avatar

    z mocnym kobiecym makijażem i delikatnymi, całkiem ładnymi kobiecymi rysami twarzy.
    Bo widzisz... tego typu muzyka nie ma kompletnie żadnej wartości. Za 5, 10, 15 lat nikt nie będzie jej pamiętał, tak jak pamięta się np. Pink Floyd, czy Deep Purple, ani nikt nie będzie wzorował się na dokonaniach tego wykonawcy. Żeby wygrać tego typu konkurs, trzeba po prostu zaszokować.
    Jeśli zaś idzie o terroryzm dewiacji, to o wiele groźniejsze jest pełzające przesuwanie granic tego co do niedawna wydawało się niesmaczne, czy wręcz niedopuszczalne...

    W którymś z amerykańskich seriali pokazana jest para gejów wychowująca dziewczynkę. Oczywiście jest to rodzina(?) świetnie usytuowana, kolesie przystojni doskonale ubrani, zarabiający, żyjący bez problemów finansowych, rodzinnych, zdrowotnych, wręcz idyllicznie. Zastanówmy się, jaką zbitkę skojarzeniową dostaje oglądacz seriali widząc taki obraz. Czy na jakimkolwiek filmie, ktory powstał przez ostatnie 5 lat ktoś widział geja - nieudacznika, geja - flejtucha, geja - kanalię? A przecież tacy ludzie też są wśród homoseksualistów, bo w końcu homoseksualiści to nic innego, jak tylko wycinek danego społeczeństwa, nie zaś elita!

  11. Strony