Reklama

Parę dni temu popełniłem felieton z tezą http://kontrowersje.net/tusk_testuje_star_i_zgran_strategi_jedna_partia_jeden_w_dz, która brzmi bardzo prosto, Tusk stara się przypomnieć o sobie za wszelką cenę i interesuje go powrót do starego układu Kaczyński kontra Tusk, PiS kontra PO. Wywiad udzielony GW, gdzie Tusk opowiadał suchary w stylu „na Kremlu strzelają korki od szampana”, był pierwszą taką próbą, ale jak przewidziałem nie ostatnią. Po chwili pojawiła się druga i jeszcze słabsza akcja Tuska i Romana Giertycha wymierzona w Patryka Jakiego. Chodzi o bzdurę, jaką jest umieszczenie na Twitterze przerobionego zdjęcia z podobizną Tuska i Schetyny. Na tym obrazku obaj politycy są smutni z powodu porażki Niemców na MŚ w Rosji.

Okazało się, że zdjęcie zostało zrobione na pogrzebie Sebastiana Karpiniuka i rzeczywiście mogło budzić niesmak, ale po pierwsze nie było tu żadnej premedytacji, po drugie nie Jaki był twórcą i nie on umieścił tego mema na swoim koncie, po trzecie wpis został natychmiast usunięty, po czwarte Patryk Jaki za całe zamieszanie przeprosił. W takich okolicznościach żaden szanujący się polityk nie robiłby wielkiego halo, nie licząc złośliwych, czy też pełnych oburzenia komentarzy, z czego Tusk słynie. W Internecie jest tysiące znacznie gorszych karykatur Tuska i nigdy nie było z jego strony reakcji procesowej, poza jednym epizodem. Giertych próbował wykorzystać wpis Marii Szonert-Biniendy z podobizną Tuska w mundurze SS. O sprawie było głośno, jednak mecenas Roman nie wniósł pozwu, ani prywatnego aktu oskarżenia, tylko zawiadomienie do prokuratury, która odmówiła wszczęcia postępowania, wskazując, że pokrzywdzony ma narzędzia prawne i może sam dochodzić sowich racji. Na tym wszystko się skończyło, ale od wczoraj mamy nową zagrywkę w tym samym stylu.

Z mecenasem Romanem Giertychem jest ten problem, że jego poziom wiedzy i wysławiania się wymusza na odbiorcy posiadanie zdolności wróżbiarskich. Wczoraj Giertych z hukiem zapowiedział wniesienie… no właśnie wniesienie nie wiadomo czego:

Pan Przewodniczący Donald Tusk kieruje do sądu wniosek (na chwilę obecną w trybie ugodowym) przeciwko Patrykowi Jakiemu o zapłatę 30 tys. zł. na WOŚP za naruszenie swoich dóbr osobistych w związku z publikacją skandalicznej przeróbki zdjęcia PDT z pogrzebu śp. S. Karpiniuka.

Z komunikatu mecenasa Giertycha jedynie wróżka Sabina może odczytać procesowe intencje. Pomijając peeselowską składnię i gramatykę, drogą eliminacji można dojść do wniosku, że nie jest to pozew, co na starcie „pachnie” hucpą. Wniosek „na chwilę obecną w trybie ugodowym” podpowiada, że to również nie jest pismo przedprocesowe, w którym powód wzywa pozwanego do naprawienia szkody, ale jakiś dziwoląg zastosowany przez Giertycha. Domyślam się, że chodzi o tryb:

Art. 185. § 1. O zawezwanie do próby ugodowej – bez względu na właściwość rzeczową – można zwrócić się do sądu rejonowego ogólnie właściwego dla przeciwnika. W wezwaniu należy oznaczyć zwięźle sprawę.

§ 2. Postępowanie pojednawcze przeprowadza sąd w składzie jednego sędziego.

§ 3. Z posiedzenia spisuje się protokół, a jeżeli doszło do ugody, osnowę jej wciąga się do protokołu. Strony podpisują ugodę; niemożność podpisania ugody sąd stwierdza w protokole.

Bardzo mądry przepis, jednak w 99,9% stosowany wobec dłużnikóww sprawach o zapłatę, no i taki wybieg zastosował Giertych. Adwokat Tuska nie żąda przeprosin i usunięcia wpisu „naruszającego dobra osobiste”, co jest standardem przy takich procesach, ale chce 30 tysięcy dla WOŚP. Dlaczego? Rzecz jest banalna, Giertych nie ma żadnych podstaw do wniesienia pozwu przeciw Patrykowi Jakiemu. Podmiotem pozwu musiałby być asystent Jakiego, z kolei do przedmiotu, czyli mema, przyznaje się zupełnie inny autor. Nawet Giertych doskonale wie, że w sądzie dostałby baty i z pozwem się nie wychyla. Za to może pójść do sądu z wnioskiem i podobnie, jak w przypadku prokuratury, „udowodnić”, że „pisowskie” sądy chronią polityków PiS, a pozwalają na sądzenie polityków PO. No i jeszcze kasa dla WOŚP, taki stempel Tuska, żeby było „śmiesznie”. Sama treść i forma wniosku nie pozostawiają złudzeń, nie chodzi o sprawy cywilne, tylko o polityczną hucpę, która się skończy dokładanie tak, jak w przypadku zawiadomienia do prokuratury. Nie to jest jednak najważniejsze, ale to, że Tusk ucieka się do podobnych zabiegów, aby o sobie przypomnieć.

Kiedyś wystarczyło, że „król Europy” napisał mniej lub bardziej zabawny komentarz i już fala szła po mediach. Potem musiał wsiadać do Pendolino, a teraz procesować się o mema, bo Polska o istnieniu Tuska zapomina. Dodatkowo atak na Patryka Jakiego, to próba włączenia się do kampanii samorządowej i ratowania człowieka wpadki, Rafała Trzaskowskiego, co też nie ma szans powodzenia. Nie ma bardziej dosadnego potwierdzenia, że polityk się kończy niż konieczność pokazywania stringów, żeby się dostać do mediów. Inna istotna rzecz to Smoleńsk i procesy, jakie Tuska czekają. W przypadku Marii Szonert-Bininedy i Patryka Jakiego sprawy mają mocny podtekst Smoleński i podtekst prokuratorski. Tusk najzwyczajniej w świecie ze strachu i ciekawości próbuje przetestować zachowanie „najwyższej kasty” i kto jeśli nie on wie doskonale, jak to wszystko działało? Jeśli spojrzeć na tę szopkę z tej strony, to widać wyraźnie, że mamy do czynienia z politykiem słabym, pogubionym i przede wszystkim zdegradowanym. Tusk za dobrych czasów w życiu nie odwołałby się do tak żenujących „eventów”, ale „na chwilę obecną” po prostu nie ma wyboru, bo jego pozycja to spadek do trzeciej ligi.

Reklama
Poprzedni artykułTrzaskowski pogrąża nie tylko siebie, Trzaskowski pogrąża całą PO
Następny artykułNie o praworządność, ale o stołki dla swoich ludzi w Warszawie biła się KE
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

18 KOMENTARZE

  1. Niegdysiejszy wszechmocny

    Niegdysiejszy wszechmocny Tusk, obecnie dość żałosny polityk, będzie tak długo szkodził Polsce, jak długo Merkel rządzi w Niemczech. Po jej upadku będzie tylko złym wspomnieniem i naszym wyrzutem sumienia, że daliśmy się rządzić komuś takiemu.

    Teraz niech się mu wali jego świat. Kawałek po kawałku. Codziennie po trochę.

    • To, że Tusk swoimi cwanymi i

      To, że Tusk swoimi cwanymi i dandetnymi chwytami spada do trzeciej ligi, to widzą i oceniają jedynie ludzie uczciwie i trzeźwo widzący obecną rzeczywistość. Ale widownia u nas w trzeciej lidze, według b. wielu sondażowni, jest niestety jeszcze przerażająco duża. Jeszcze parę kolejek przyjdzie nam oglądać.

  2. Niegdysiejszy wszechmocny

    Niegdysiejszy wszechmocny Tusk, obecnie dość żałosny polityk, będzie tak długo szkodził Polsce, jak długo Merkel rządzi w Niemczech. Po jej upadku będzie tylko złym wspomnieniem i naszym wyrzutem sumienia, że daliśmy się rządzić komuś takiemu.

    Teraz niech się mu wali jego świat. Kawałek po kawałku. Codziennie po trochę.

    • To, że Tusk swoimi cwanymi i

      To, że Tusk swoimi cwanymi i dandetnymi chwytami spada do trzeciej ligi, to widzą i oceniają jedynie ludzie uczciwie i trzeźwo widzący obecną rzeczywistość. Ale widownia u nas w trzeciej lidze, według b. wielu sondażowni, jest niestety jeszcze przerażająco duża. Jeszcze parę kolejek przyjdzie nam oglądać.

  3. panie kolego tu nie chodzi o

    panie kolego tu nie chodzi o pozew czy cokolwiek, tu chodzi o wrzawę coby przykryć lapsus czaskowskiego…powiedział za dużo… co ciekawe, przyjechał frans, spotkał się z premierem i pierwszym koderastą, pojechał i…cisza… królestwo za stenogram z tych rozmów… zostało14 dni do wejścia reformy sądów w życie… moim zdaniem cała ta (ch)uuujniaaa jest w tzw. czarnej d… bo im się sprawa rypła i to na wielu kierunkach… tym niemniej trzeba zachować czujność bo spotkanie z koderastą mówi samo za siebie… choć mam nadzieję, ze jest to ruch rozpaczy przegrywajacego systemu…

     

  4. panie kolego tu nie chodzi o

    panie kolego tu nie chodzi o pozew czy cokolwiek, tu chodzi o wrzawę coby przykryć lapsus czaskowskiego…powiedział za dużo… co ciekawe, przyjechał frans, spotkał się z premierem i pierwszym koderastą, pojechał i…cisza… królestwo za stenogram z tych rozmów… zostało14 dni do wejścia reformy sądów w życie… moim zdaniem cała ta (ch)uuujniaaa jest w tzw. czarnej d… bo im się sprawa rypła i to na wielu kierunkach… tym niemniej trzeba zachować czujność bo spotkanie z koderastą mówi samo za siebie… choć mam nadzieję, ze jest to ruch rozpaczy przegrywajacego systemu…