Prześlij dalej:

Tak wyglądają wytyczne WHO dla „seksualnych edukatorów” i tutaj nie znajdziemy subtelności, aluzji, czy podtekstów, za to znajdziemy jasno wyłożoną ideologię traktującą dzieci, jako obiekty seksualne. Powyższa „deklaracja” w całości wypełnia definicję pedofilii, dokładnie tym jest to zboczenie seksualne, polegające na traktowaniu dzieci w taki sposób, jak traktuje się dojrzałych seksualnie ludzi. Każdy rodzic musi się teraz poważnie zastanowić, czy coś podobnego może zlekceważyć, czy powinien przejść się do szkoły i zapytać w pokoju nauczycielskim, który nauczyciel popiera i zamierza wprowadzać ten rodzaj „edukacji”. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest łatwe, ale na szczęście jest bardzo prosta metoda, aby zrobić w szkole propagującej pedofilię idealny porządek. Ktokolwiek będzie w polskiej szkole mówił do kilkoletniego dziecka o podejmowaniu świadomych decyzji zyskiwania bądź nie doświadczeń seksualnych podlega kodeksowi karnemu:

Art. 200b. Publiczne propagowanie treści o charakterze pedofilskim

Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Jednym zdaniem. Gonić dewiantów ze szkół, a dewiantów propagujących pedofilię zgłaszać do prokuratury!

Strony

Źródło foto: 
18372 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Wydaje mi się, że pod ów antypedofilski paragraf bezpośrednio podpada niejaki czaskoski z warsiawy, wraz ze swoim zastepcą - pederastą. A pośrednio wszyscy pracownicy tamtejszego burdelu zwanego dla niepoznaki "ratuszem", którzy przyłożą rękę do wdrażania tego czaskoskiego pomysłu.

  2. avatar

    Taka ciekawostka: na stronie 24 tego podręcznika p.t. "Standardy edukacji seksualnej w Europie"  WHO samo ośmiesza teorię gender, wedle której płci są równe (jednakowe) i można je sobie wybrać dowolnie na każdym etapie życia, cytuję: "Małe dzieci w wieku od 2 do 3 lat [...] uczą się, że istnieją chłopcy i dziewczynki (dochodzi u nich do rozwoju tożsamości płciowej)"... . Czyli jednak istnieja różne płci, ba - tylko dwie płci (!)  i to już 2-latkowie o tym wiedzą. Zwolennicy gender i inni dewianci nie wiedzą o tym.

  3. Strony