Reklama

Gdybym pisał od wczoraj o tym, co się w okienku telewizora dzieje, pewnie leżałbym krzyżem i beczał jak kilkadziesiąt blogerów i kilkunastu publicystów, dotąd pochłoniętych informacjami z Zespołu Macierewicza. Piszę od lat i dlatego powtórzę za tytułem: „Rońda – srońda”. Temat, który zniknie po tygodniu, ale lamentów wyleje się na cały rok. A przyroda sama nam podpowiada, że są rzeczy ulotne i pewne, tylko trzeba przyrodę obserwować. Kim i czym jest Rońda, przy niegdysiejszym zasiadaniu pijanego Błasika na fotelu drugiego pilota? Blef? Przekopaliśmy na metr, nasi lekarze z ich lekarzami… To jest blef i nigdzie nie trafił, do żadnej komisji etyki, do żadnego gremium moralności, a blefująca z ministra dostała awans na „marszałkinia”. Nikt już dziś nie pamięta prawdziwych „blefów”, dział wytaczanych na świeżo, gdy jeszcze nie wszystkie ciała leżały w sowich grobach? W tamtych czasach Macierewicz miał posłuch na poziomie 5%, ludzi, którzy mówili o „pomyłkach” przy sekcjach zwłok nazywano hienami cmentarnymi. Tematem numer jeden była sztuczna mgła, jakiś filmik ruskiego wulkanizatora i kaseta z Okęcia, na której wyraźnie widać, że nie widać jak Błasik musztruje Protasiuka, ale na pewno mógł musztrować. Zresztą nie oglądajmy się tak daleko za siebie, spójrzmy dwa tygodnie wstecz. Funkcjonariuszka Kublik napisała paszkwil i on po dwóch tygodniach jest przykryty, żeby było śmieszniej przez ten sam nośnik medialny. Od trzech lat mamy do czynienia z permanentną dezinformacją, będzie w tej sprawie jeszcze setka blefów i nie jeden Rońda, nie jeden Rogalski, bo do takiej sprawy lgną wszelkiego typu karierowicze i męty medialne. Czy Rońda jest kretem, czy też nie jest, kompletnie mnie nie interesuje i za miesiąc nikogo nie będzie obchodzić. Zróbmy eksperyment, spotkajmy się w tym samym miejscu, powiedzmy 20 listopada i zobaczymy, czym będziemy się ekscytować? Gwarantuję, że Rońda nie będzie obecny nawet w didaskaliach.

Widzę jakąś niesamowitą skłonność do samobiczowania się. Ojej, Rońda blefował, to jest cios dla całej wiarygodności Zespołu. Gdzie byli blogerzy i media głownego ścieku, przy blefach: „kopaliśmy”, „on był pijany”, „on naciskał”, „wyraźnie słyszeliśmy generała”? Po właściwej stronie – Macierewicz to wariat, nie ma o czym mówić. Gdzie są prawicowe płaczki? Chlip, chlip, taki wstyd, straciliśmy wiarygodność, taki blef, ło Jezu, ło Jezu. Jaki cios i dla jakiej wiarygodności? Czy Rogalski, Rońda lub ktokolwiek inny może podważyć wiarygodność fizyki, którą ludzkość znała już kilka wieków temu. Widzę zdjęcie skrzydła, po lewej mamy równiutko odłamany kawałek, z wystającym „zębem na przedzie”, po prawej Sajgon, Hiroszimę, Czarnobyl. To co mnie Rońda i Rogalski, temat na weekend, interesuje. Na zdjęciu nie ma blefu, prawa strona kadru pokazuje, że ktoś rzucił granat, przyłożył z pancerfausta, a nie zamachnął się kijem bejzbolowym wykonanym z brzozowego pniaka. W błocie żadnego śladu po ślizgu, tylko milion pięćset drobiazgów powtykanych jak rodzynki w keksie. Ostatnie 10 sekund lotu, po „odchodzimy” to pełen spokój w kabinie, jakby piloci milczeniem chcieli powiedzieć, no trudno, nie udało się, najwyżej straciliśmy jedno życie, odegramy się następnym razem. Przyroda pokazuje nam, że tu nie chodzi o wiarygodność jednego, czy drugiego karierowicza, tutaj chodzi o siłę przyrody, odwieczne prawidła, które bezbłędnie definiują zjawiska. Człowiek, który widzi, że nie działają hamulce krzyczy: „zaciągnij ręczny”, „zredukuj bieg”, „uważaj drzewo”, „skręć w lewo”, „puść gaz”. Ruskie płyty CD przekazane do nadwiślańskiego kraju grają na jeden przebój „odchodzimy” i potem kilkanaście sekund „ciszy”, taki performance. Działając w warunkach mniej więcej takich, w jakich działali ludzie dochodzący do prawdy o śmierci Przemyka i Pyjasa, nie tyle Macierewicz, co Binienda, Szuladziński, Nowaczyk i wielu innych doszło nie do blefu, ale do pokazania cudów przyrody, których jest znacznie więcej, niż te, które wymieniłem.

Reklama

Przyroda, jako taka, tam na miejscu tragedii pokazuje, że po zderzeniu z jednym kijem, samolot musiałby niczym Alberto Tomba ominąć las innych drzew, a wszystko na poziomie lotów Małysza o jednej narcie. W przyrodzie jest wiarygodność, natomiast ludzie, jak to ludzie, nie szanują zieleni, wyrzucają śmieci do lasu, kłusują i zatruwają nurt rzeki, którego cofnąć się nie da. Trzymajmy się tego co mamy, rozumu i matki natury, tutaj jest cała wiarygodność bez najmniejszego blefu. Niech Binienda, Szuladziński i pozostali robią swoje, bo gdyby oni robili coś strasznie głupiego i wbrew przyrodzie, ośmieszyliby się sami. Tymczasem, żeby ich ośmieszyć zatrudniono zespoły, komisje, NPW, wynajęto najlepszy czas antenowy, aktorów, pisarzy, księży, piłkarzy i Marię Czubaszek, na wszelki wypadek. W przyrodzie takie zjawisko nazywa się stroszenie piórek, rykowisko, trykanie i tak dalej. Nie ma cudów, żeby nie popełnić błędów kadrowych i formalnych przy badaniu tak skomplikowanych zjawisk przyrodniczych, ale to nie znaczy, że przyroda przestaje działać, bo jakiś człowiek puścił bąka. Klimat się o tego nie zmieni, wystarczy otworzyć okno i za minutę mamy świeże powietrze, co wszystkim lamentującym gorąco zalecam. Piękna pogoda, idźcie na spacer, obserwujcie i podziwiajcie przyrodę, a wnioski nasuną się same. Od czasu do czasu jakiś naukowiec się pomyli, palnie głupstwo, takie życie, ale po drugiej stronie nie mamy blefu i pomyłek, tylko rozpaczliwe maskowanie kłamstwa, świadomego kłamstwa. Oni wiedzą, że kłamią i że na kłamstwo są skazani, a to musi się skończyć ujawnieniem prawdy, jak nie dziś i nie jutro, to za 3 lata. Prawda o kłamstwie zostanie ujawniona z całą pewnością, bo człowiek, tym bardziej Kublik, Michnik, Lasek i Tusk, z przyrodą nie wygrał i nie wygra.

Reklama

34 KOMENTARZE

  1. Osobiście pana profesora Rońdy jeszcze bym nie skreślał
    Odnoszę wrażenie, że jego wypowiedź, niezbyt korelująca z dotychczasową działalnością w ZP, przez nas czyli tych, którzy nie wierzą Anodinie, Millerowi, Klichowi i Laskowi, została poczytana jak zdrada. Blef miał miejsce w kwietniu i nikt z drugiej strony nie zanegował tego. Takie są fakty. Musimy zdawać sobie sprawę, że tradycyjne media i Internet są na stałym nasłuchu. Czerwone pająki wciskają się wszędzie, nawet na zamknięte dla ogółu zebrania. Przykład? Rydzyk i "czarownica". Na czym skupia się druga strona? Na przecinkach, przejęzyczeniach i słowach wypowiedzianych pod wpływem emocji.
    MK ma rację, to za chwilę przeminie. Gdyby to zależało ode mnie, to na miejscu ZP skupiłbym się obecnie na dokumentach dotyczących rozdzielenia wizyt i przygotowaniu lotu do Smoleńska. To są twarde dowody, zero spekulacji.

    PS. Jak pisałem wcześniej książkę kupiłem, ale jej objętość i format są przyczyną, że zasiądę do niej trochę później. Schamiałem. Odzwyczaiłem się od czytania. Moja aktywność w tej materii ograniczyła się do "wSieci" i "do Rzeczy". Nie usprawiedliwiam się, po prostu stwierdzam fakty. Zamówię drugą dla córki, ale czy przeczyta, nie wiem, niestety. Młodzi mają w dupie naszą historię.

    • Nienawidzę czytać książek.
      Nienawidzę czytać książek. Naprawdę, to żaden zabieg, kokieteria, czy inna socjotechnika. Nienawidzę czytać książek, ale byłbym nikim bez książek,chociaż przeczytałem niewiele. Nienawiść do czytania ma się nijak do miłości po przeczytaniu. Książki i czytanie to dwie różne rzeczy, pierwszego nienawidzę drugie kocham. Samo czytanie to proces mozolny, jak praca na taśmie w fabryce, trzeba przerzucić miliony literek, tysiące wyrazów i setki stron, ale na końcu powstaje pełen obraz skomplikowanego produktu.

      Namawiał nie będę, jednak mogę podpowiedzieć, że są dwa kluczowe momenty w zbieraniu się do czytania. Pierwszy to sięgnięcie po książkę, bo zawsze jest 1000 innych lepszych zajęć, drugie to przeczytanie kilku pierwszych stron. Dalej idzie bez bólu. No i jeszcze jedno. Książki najlepiej czyta się w nocy, w łóżku, bo to zajęcie bardzo intymne. Natomiast jeśli chodzi o zakup, to nie ma sensu uszczęśliwiać na siłę córki, na początek wystarczy pożyczyć, a jak nie odda, to wtedy kupić sobie nowy egzemplarz.

  2. Osobiście pana profesora Rońdy jeszcze bym nie skreślał
    Odnoszę wrażenie, że jego wypowiedź, niezbyt korelująca z dotychczasową działalnością w ZP, przez nas czyli tych, którzy nie wierzą Anodinie, Millerowi, Klichowi i Laskowi, została poczytana jak zdrada. Blef miał miejsce w kwietniu i nikt z drugiej strony nie zanegował tego. Takie są fakty. Musimy zdawać sobie sprawę, że tradycyjne media i Internet są na stałym nasłuchu. Czerwone pająki wciskają się wszędzie, nawet na zamknięte dla ogółu zebrania. Przykład? Rydzyk i "czarownica". Na czym skupia się druga strona? Na przecinkach, przejęzyczeniach i słowach wypowiedzianych pod wpływem emocji.
    MK ma rację, to za chwilę przeminie. Gdyby to zależało ode mnie, to na miejscu ZP skupiłbym się obecnie na dokumentach dotyczących rozdzielenia wizyt i przygotowaniu lotu do Smoleńska. To są twarde dowody, zero spekulacji.

    PS. Jak pisałem wcześniej książkę kupiłem, ale jej objętość i format są przyczyną, że zasiądę do niej trochę później. Schamiałem. Odzwyczaiłem się od czytania. Moja aktywność w tej materii ograniczyła się do "wSieci" i "do Rzeczy". Nie usprawiedliwiam się, po prostu stwierdzam fakty. Zamówię drugą dla córki, ale czy przeczyta, nie wiem, niestety. Młodzi mają w dupie naszą historię.

    • Nienawidzę czytać książek.
      Nienawidzę czytać książek. Naprawdę, to żaden zabieg, kokieteria, czy inna socjotechnika. Nienawidzę czytać książek, ale byłbym nikim bez książek,chociaż przeczytałem niewiele. Nienawiść do czytania ma się nijak do miłości po przeczytaniu. Książki i czytanie to dwie różne rzeczy, pierwszego nienawidzę drugie kocham. Samo czytanie to proces mozolny, jak praca na taśmie w fabryce, trzeba przerzucić miliony literek, tysiące wyrazów i setki stron, ale na końcu powstaje pełen obraz skomplikowanego produktu.

      Namawiał nie będę, jednak mogę podpowiedzieć, że są dwa kluczowe momenty w zbieraniu się do czytania. Pierwszy to sięgnięcie po książkę, bo zawsze jest 1000 innych lepszych zajęć, drugie to przeczytanie kilku pierwszych stron. Dalej idzie bez bólu. No i jeszcze jedno. Książki najlepiej czyta się w nocy, w łóżku, bo to zajęcie bardzo intymne. Natomiast jeśli chodzi o zakup, to nie ma sensu uszczęśliwiać na siłę córki, na początek wystarczy pożyczyć, a jak nie odda, to wtedy kupić sobie nowy egzemplarz.

  3. Ten wykład pt. “Jak napaść na
    Ten wykład pt. "Jak napaść na państwo"  oglądali chyba już wszyscy:
    http://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNak
    Jak ktoś żyje wystarczająco długo i obserwował zmiany zachądzące w ciągu ostatnich 20 – stu lat to może sie pobawić i datami wstawiać etapy opisanego procesu w Polsce.
    Pamietam na pogrzebie Geremka transparent dośc delikatnie brzmiący "Dzięki Ci Boże że zabrałeś go do siebie" czy jakos tak. To było kilka lat temu – teraz podejrzewam  że były by bardziej wymowne.
    Ciekawy jestem jakie transparenty będą na pogrzebach obecnego Premiera i Prezydenta RP jak dożyje tego momentu. Skoro wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na czynny udział w …

  4. Ten wykład pt. “Jak napaść na
    Ten wykład pt. "Jak napaść na państwo"  oglądali chyba już wszyscy:
    http://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNak
    Jak ktoś żyje wystarczająco długo i obserwował zmiany zachądzące w ciągu ostatnich 20 – stu lat to może sie pobawić i datami wstawiać etapy opisanego procesu w Polsce.
    Pamietam na pogrzebie Geremka transparent dośc delikatnie brzmiący "Dzięki Ci Boże że zabrałeś go do siebie" czy jakos tak. To było kilka lat temu – teraz podejrzewam  że były by bardziej wymowne.
    Ciekawy jestem jakie transparenty będą na pogrzebach obecnego Premiera i Prezydenta RP jak dożyje tego momentu. Skoro wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na czynny udział w …

  5. czapka z głowy
    Matka Kurka,

    dzieki za świetny tekst. Masz rację, że wielkie kłamstwa nie są zauważane przez głowny rynsztok ("mainstream"). 
    Kiedy prof. Rońda wypowiadał się i działał w sprawie katastrofy, to rektor Słomka odciął sie, jak w PRL-U, zgdodnie z mentalnoscią epoki komunistycznej, od profesora. Teraz nagle wypowiedź Rońdy jednak należy do działań związanych z uczelnią, choc dotyczycy Smoleńska. Logika tu jest, tylko że socjalistyczna (taka, jak demokracja socjalistyczna). Nie sądziłem, że będę przezywał w 2013 roku wydarzenia jak z roku 1968 czy 1976.

  6. czapka z głowy
    Matka Kurka,

    dzieki za świetny tekst. Masz rację, że wielkie kłamstwa nie są zauważane przez głowny rynsztok ("mainstream"). 
    Kiedy prof. Rońda wypowiadał się i działał w sprawie katastrofy, to rektor Słomka odciął sie, jak w PRL-U, zgdodnie z mentalnoscią epoki komunistycznej, od profesora. Teraz nagle wypowiedź Rońdy jednak należy do działań związanych z uczelnią, choc dotyczycy Smoleńska. Logika tu jest, tylko że socjalistyczna (taka, jak demokracja socjalistyczna). Nie sądziłem, że będę przezywał w 2013 roku wydarzenia jak z roku 1968 czy 1976.

  7. Ależ oczywiście.
    Ależ oczywiście.
    Zawsze przy ludziach powtarzam kilka faktów:
    1. Film motolotniarza (nie wyjaśnia zamachu, ale wyjaśnia, że MAK i Millerolasek wymyślili kłamstwo całkowite), na symulację z tego filmu czyli nałożenie tutki na drzewa po trasie lotu i wznoszący się dalej teren nie spodziewam się doczekać w tej dziesięciolatce
    2. Wywinięte na zewnątrz blachy kadłuba
    3. Rozbity samolot całkowicie w tysiącach kawałków niczym butelka rzucona na ścianę
    4. Kokpit na tyłku, a od skrzydeł kadłub na plecach
    5. TAWS 38 i jego usunięcie przez komisję Millera (za to myślę, od 10 lat wzwyż jeśli chodzi o odsiadkę)
    6. Słowa Szeląga 30 października 2012 o TNT i słowa Artymiaka i Szeląga 5 grudnia
    Jak ktoś chce to może więcej, tyle wystarczy.

  8. Ależ oczywiście.
    Ależ oczywiście.
    Zawsze przy ludziach powtarzam kilka faktów:
    1. Film motolotniarza (nie wyjaśnia zamachu, ale wyjaśnia, że MAK i Millerolasek wymyślili kłamstwo całkowite), na symulację z tego filmu czyli nałożenie tutki na drzewa po trasie lotu i wznoszący się dalej teren nie spodziewam się doczekać w tej dziesięciolatce
    2. Wywinięte na zewnątrz blachy kadłuba
    3. Rozbity samolot całkowicie w tysiącach kawałków niczym butelka rzucona na ścianę
    4. Kokpit na tyłku, a od skrzydeł kadłub na plecach
    5. TAWS 38 i jego usunięcie przez komisję Millera (za to myślę, od 10 lat wzwyż jeśli chodzi o odsiadkę)
    6. Słowa Szeląga 30 października 2012 o TNT i słowa Artymiaka i Szeląga 5 grudnia
    Jak ktoś chce to może więcej, tyle wystarczy.

  9. sa sytuacje kiedy blef
    sa sytuacje kiedy blef (brednia?) nie sa dopuszczalne…
    to wlasnie byla taki moment kiedy profesor, bedac na wizji.
    zaczal sie popisywac faktem, ze jego rozporek nie jest / nie byl zapiety

    dowcipasy sa czasem dobre np w luznej rozmowie z RAZem, ale nie
    w swiecie zawodowych-amatorow kanciarzy

    a teraz co?
    teraz – poza tym, ze Ronda nie ma juz nic z Bonda –
    lepiej, by profesor gaworzyl (do znudzenia), ze swoimi studentkami, o swoich wielkich sukcesach i sztucznych, nabrzmialych zylach…

    ale nic to… zly konsultant – dobry konsultant
    zastapi sie go 'asap' i po wrzasku

    jednak juz Kleiber, AGH i PO-Lasek wyciagneli 6, 7 i 8tego asa z luznego brudno-strzepionego rekawa jaki im podsunal Tusek

    teraz… 'zobaczy sie' powiedzial slepiec…

  10. sa sytuacje kiedy blef
    sa sytuacje kiedy blef (brednia?) nie sa dopuszczalne…
    to wlasnie byla taki moment kiedy profesor, bedac na wizji.
    zaczal sie popisywac faktem, ze jego rozporek nie jest / nie byl zapiety

    dowcipasy sa czasem dobre np w luznej rozmowie z RAZem, ale nie
    w swiecie zawodowych-amatorow kanciarzy

    a teraz co?
    teraz – poza tym, ze Ronda nie ma juz nic z Bonda –
    lepiej, by profesor gaworzyl (do znudzenia), ze swoimi studentkami, o swoich wielkich sukcesach i sztucznych, nabrzmialych zylach…

    ale nic to… zly konsultant – dobry konsultant
    zastapi sie go 'asap' i po wrzasku

    jednak juz Kleiber, AGH i PO-Lasek wyciagneli 6, 7 i 8tego asa z luznego brudno-strzepionego rekawa jaki im podsunal Tusek

    teraz… 'zobaczy sie' powiedzial slepiec…

  11. TAK…mój miły czlowieku….;-)
    NATURA…..natura…NATURA….-  WRĘCZ  podpowiada,  jak  się sprawy  MAJĄ…;-)))
    STĄD…zwłykłe  społeczeństwo  czuje  blusa..;-)
    i  nie  tylko  z  racji   "uderzenia  w  głębię  błota/gliny  samolotu-  bez  wgłębiqnia  się  !!!!!!, ale  też  z Naturalną/skrzywianą   "widzi  mi  się"  -typu  genger/czyt.  NATURY ?…….a  fe  !
    CZUWAJ  tekstami  MK. ….-  NAD/POD/WZDŁUŻ  I…..  WSZESZ  /iiii  … wszasz/masz/birmasz..;-)…;-(((
    pozdrowionka  MK i cztelnicy….;-))))
    jeszcze  nie  kupiłam  "BERKA"….ale  to  przeszkoda  do  załatwienia…;-))
     super  sprawa  z  ksiażką…  z czytania  Relacji…-  cha..ha..cha…- daje czad,  który  lubię..;-)))…-nadawaj..;-)
    bebe…

  12. TAK…mój miły czlowieku….;-)
    NATURA…..natura…NATURA….-  WRĘCZ  podpowiada,  jak  się sprawy  MAJĄ…;-)))
    STĄD…zwłykłe  społeczeństwo  czuje  blusa..;-)
    i  nie  tylko  z  racji   "uderzenia  w  głębię  błota/gliny  samolotu-  bez  wgłębiqnia  się  !!!!!!, ale  też  z Naturalną/skrzywianą   "widzi  mi  się"  -typu  genger/czyt.  NATURY ?…….a  fe  !
    CZUWAJ  tekstami  MK. ….-  NAD/POD/WZDŁUŻ  I…..  WSZESZ  /iiii  … wszasz/masz/birmasz..;-)…;-(((
    pozdrowionka  MK i cztelnicy….;-))))
    jeszcze  nie  kupiłam  "BERKA"….ale  to  przeszkoda  do  załatwienia…;-))
     super  sprawa  z  ksiażką…  z czytania  Relacji…-  cha..ha..cha…- daje czad,  który  lubię..;-)))…-nadawaj..;-)
    bebe…

  13. Wiedza o losach Przemyka i Pyjasa jest teraz wiedzą powszechną
    Tak będzie i ze Smoleńskiem. Oprawcy byli zawsze, od Egiptu starożytnego albo i wcześniej, każde pokolenie ma swoich. Za życia maskują przewinienia (posiadanie władzy chroni ich pieniądze), potem odchodzą w niepamięć, a prawda staje się wiadoma. Niemniej, prawda należy do historii, a jak nie ma wymiaru sprawiedliwości, to nie ma sprawiedliwości. I tu serce boli.

    Był taki dziennikarz Wojciech Reszczyński, w latach 80-tych błyskotliwie prowadził Tele Expres. Po "zmianie ustoju" powiedział, że od teraz wiadomości będą albo dobre albo złe, ale będą prawdziwe.
    Zniknął człowiek z anteny, chwała mu za konsekwencję.

  14. Wiedza o losach Przemyka i Pyjasa jest teraz wiedzą powszechną
    Tak będzie i ze Smoleńskiem. Oprawcy byli zawsze, od Egiptu starożytnego albo i wcześniej, każde pokolenie ma swoich. Za życia maskują przewinienia (posiadanie władzy chroni ich pieniądze), potem odchodzą w niepamięć, a prawda staje się wiadoma. Niemniej, prawda należy do historii, a jak nie ma wymiaru sprawiedliwości, to nie ma sprawiedliwości. I tu serce boli.

    Był taki dziennikarz Wojciech Reszczyński, w latach 80-tych błyskotliwie prowadził Tele Expres. Po "zmianie ustoju" powiedział, że od teraz wiadomości będą albo dobre albo złe, ale będą prawdziwe.
    Zniknął człowiek z anteny, chwała mu za konsekwencję.

  15. Za to Michalik odniósł spore zwycięstwo, przesuwając ciężar
    dyskusji z hasła KK to mafia pedofilia faszyzm i przenoszenie tyfusu na temat pedofilia to grzech i straszne krzywdzenie dzieci, poniekąd naturalne skoro oskarża się o straszną pedofilię to musi to być straszne, ale jest tu pułapka. Bo z pedofilią w znaczeniu kulturowym walczy KK, a patroni ideologiczni z europy zachodniej otwarcie lub skrycie w sposób oświecony promują. Ciekawe czy Michalik potrafi zrobić kolejny krok i połączyć siły w walce z pedofilią.

  16. Za to Michalik odniósł spore zwycięstwo, przesuwając ciężar
    dyskusji z hasła KK to mafia pedofilia faszyzm i przenoszenie tyfusu na temat pedofilia to grzech i straszne krzywdzenie dzieci, poniekąd naturalne skoro oskarża się o straszną pedofilię to musi to być straszne, ale jest tu pułapka. Bo z pedofilią w znaczeniu kulturowym walczy KK, a patroni ideologiczni z europy zachodniej otwarcie lub skrycie w sposób oświecony promują. Ciekawe czy Michalik potrafi zrobić kolejny krok i połączyć siły w walce z pedofilią.