Przebój dnia: „Gdzie jest świeże powietrze?”

Prześlij dalej:

Rozpoczynam cykl „Przebój dnia”. Będzie to cykl oparty na krótkiej aktualnej treści i lekkiej formie. Tyle tytułem wyjaśnienia i od razu przechodzę do rzeczy. Dziś na konwencji Koalicji Europejskiej, na samym wstępie przemówił charyzmatyczny Grzegorz Schetyna. Pan Grzegorz głosem nie znoszącym sprzeciwu, oświadczył, że przeszedł drogę z Wrocławia do Damaszku i z tą chwilą jest przeciwieństwem Kononowicza.

Po przemianie Pana Schetyny, od teraz wszystko będzie! Koniec z końcem rozdawnictwa! Koalicja Europejska ofiaruje Polakom więcej niż PiS obieca. A co konkretnie? W tym zakresie tradycji stało się zadość, PO, później POKO i obecnie KE nie lubi konkretów, woli zarysy ogólne. Domyślać się zatem należy, że dobrze zarabiające pielęgniarki wrócą do Polski, spadnie VAT, wróci OFE, nie powstanie Amber Gold, a śmietanka PO będzie się stołować w mlecznym barze, nie u Sowy, brata Sowy.

Mnie jednak najbardziej przekonała dramatyczna scena, w której Grzegorz Schetyna spytał PiS: „Gdzie jest świeże powietrze?”. Wierzę w szczere intencje KE, ale dopóki nie powącham świeżego powietrza w Warszawie, w Krakowie i Łodzi, gdzie rządzi KE, to będę głosował na PiS, bo u mnie w Biskupinie rządzi PiS i jodem pachnie!

Źródło foto: 
6930 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

2 (liczba komentarzy)

  1. A na Pinokio.pl na szczycie najpopularniejszych tematów... Jarosław Kaczyński. Wygląda na to że media wykreowały modę na czytanie Kaczyńskiego, trzeba to tylko odpowiednio wykorzystać.

  2. Palenie byle czym zostało usankcjonowane za PO które dusiło dochody ludności. W zamian teoretycznie nie ingerując w działania mogące podnosić koszta utrzymania. Ludzie zaczeli odchodzić od gazu i palić kiepskim węglem, pelletem, drewnem. Co mniej wybredni wpychali i wychają do pieca co tylko się zmieści i spali nie zwracajac uwagi na dym i smród z tego powstający. PO i tę zasadę też w końcu złamał robiąc "rewolucję" śmieciową. W załozeniu miała ona ponoć uszczelnić system odbierania odpadów. I zmusić tych podjeżdzających SUV-ami i mercami SLK biedaków, do płacenia za śmieci, a nie podrzucania ich gdzie się popadnie. A okazało się to tak naprawdę podniesieniem i to kilkukrotnym cen za odbiór odpadów. Przy okazji całkowicie zlikwidowano konkurencję na rynku. Lud zapłacił więcej i nie miał już dalej wyboru odbiocy ani rodzaju sortowania, gminy zrobiły sobie przetargi mając gdzieś tam głęboko w ciemnym i śmierdzącym miejscu całą tę ekologię i infrastrukturę odpadową bo wyplątały się dzięki temu z problemu absolutnie. I cytując Bronca: "nie stalo się przecież nic . . .nie było końca świata". Śmieci zamiast na składowiskach o odpowiednim standardzie składuje się teraz u Zenka na placu bo wygrał przetarg w gminie na rok. Miesza się je z takimi lepszymi Niemieckimi tymi takimi prawdziwie europejskimi. I potem czeka się do lata i bezdeszczowej pogody. Wtedy "przypadkowy" pożar nazywany gwarowo spalaniem w chmurze załatwia sprawę radykalnie. A strażacy mają przy tym ubaw po pachy. Do tego na tę akcję gaśniczą, wszyscy ponownie jeszcze się zrzucamy. Dzięki PO i Bronkowemu "przecież nic się nie stało" mamy teraz ekologię pełną gębą, i to za naprawdę fajne pieniądze. A do tego powierze jak w uzdrowiskach .. . . czasem człowieka aż zatyka z zachwytu nad tym jak nas załatwili. Dzieje się to zwłaszcza w chłodny bezwietrzny poranek.