Prawomocny wyrok! Owsiak doił kasę z WOŚP, ale nie wolno o nim mówić „hiena”, bo to kosztuje 5 tys.!

Prześlij dalej:

określenia ,,hiena cmentarna”). Sąd generalnie dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego.(…) Oskarżony każdorazowo na poparcie swoich twierdzeń oraz ocen przedstawiał ich podstawy i sposób swojego rozumowania. Sąd nie dopatrzył się w wyjaśnieniach oskarżonego, w tych punktach gdzie mówił o faktach, przekłamań. Gdy Piotr Wielgucki powoływał się na konkretne kwoty bazował przede wszystkim na sprawozdaniach finansowych i rozliczeniach przedstawionych przez WOŚP. (…) Pewne, ale drobne nieścisłości w wyjaśnieniach oskarżonego, dotyczyły statusu Jerzego Owsiaka, którego określił jako funkcjonariusza publicznego czy przedstawiania prezesa zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jako jej właściciela ( o czym szczegółowo będzie W dalszej części uzasadnienia). Pewne zjawiska w działalności Jerzego Owsiaka i fundacji WOŚP, które oskarżony poddał krytyce w swoich publikacjach, na etapie ich sporządzania, nie były wykazane dokumentami. Sąd dopuścił jednak możliwość przedstawienia odpowiedniej dokumentacji w toku procesu, gdyż twierdzenia, na których potwierdzenie oskarżony nie zabezpieczył dokumentacji wcześniej, dotyczyły okoliczności, które można uznać za bliskie tzw. sądowej notorii, czyli faktom powszechnie znanym. Chodzi przede wszystkim o sposób dokonywania zbiórki publicznej przy okazji corocznych finałów WOŚP, organizacje imprez towarzyszących w poszczególnych miejscowościach oraz o istotną czasowo obecność tego wydarzenia w mediach, w tym telewizji publicznej. Są to fakty, co do których można założyć, iż znane są każdemu obywatelowi. Nie sposób zresztą realnie wymagać, aby jakakolwiek osoba, pisząca artykuł była zobowiązana do gromadzenia dokumentacji, poświadczającej każde sformułowanie, w tym wynikające z posiadanej wiedzy ogólnej. Podkreślić trzeba, iż Piotr Wielgucki, składając wyjaśnienia, na uzasadnienie swoich twierdzeń, tez i ocen praktycznie zawsze przedstawiał dowody, przeważnie w formie wydruków z Internetu.
 
Czy Sąd uznaje zeznania oskarżyciela prywatnego i świadka oskarżenia Jerzego Owsiaka za wiarygodne?

Strony

496178 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

145 (liczba komentarzy)

  1. A i owszem, rzucę dziś wieczorem, niech się się udławią ;)

  2. Zdecydowanie!

  3. Pytanie - czy coś się zmieniło odnośnie prawomocności "zniewagi wzajemnej", bo rozumiem, że tym razem sąd wprost wymierzył karę?

  4. więc przynajmniej teoretycznie powinno dać się w tym momencie wnieść własne oskarżenie...

  5. avatar

    Zmieniło się w tym sensie, że prawomocny wyrok uznaje stwierdzenia: "hiena cmentarna" i "król żebraków" za godne najwyższego, a przynajmniej 5 - tysięcznego potępienia, pomimo określeń Owsiaka "pierdol się". Jednocześnie Sąd w Legnicy nie zmienił wyroku Sądu w Złotoryi, który podkreślał, że Jerzy Owsiak odniesieniem do Auschwitz i wulgaryzmami dopuścił się daleko bardziej posuniętej zniewagi wzajemnej. Wnoszę prywatny akt oskarżenia i Z MOCY PRAWA powinienem dostać "wycenę" za wulgaryzmy i zniewagi Owsiaka.

  6. Ech - wklejam post we właściwym wątku...

    "OK, rozumiem. Przez moment wydawało mi się, że skoro sąd apelacyjny wprost wymierzył grzywnę, to razem z "odstąpieniem od...", z prawomocnej wersji wyroku znika także stwierdzenie o zniewadze wzajemnej.

    Swoją drogą, to jest szczyt wszelkich absurdów, że w ramach kodeksu karnego sądy zajmują się wycenianiem hien, żebraków i im podobnych.

    Życzę wytrwałości!"

  7. „Nie ma mowy o jakimkolwiek odbieraniu rodzinie,
    zaangażowanie finansowe w takie coś to jest inwestycja w być może wreszcie normalną przyszłość dla rodziny ... „
    pisze Fizia.
    A MK:” Wnoszę prywatny akt oskarżenia i Z MOCY PRAWA powinienem dostać "wycenę" za wulgaryzmy i zniewagi Owsiaka.”

    Więc ja wpłacam teraz 100 zł i jeśli MK wygra czyli Owsik zabuli np. 100000 (20 razy więcej) powinienem „wyjąć” z inwestycji (jak genialnie uważa Fizia) 2000 zł.
    I to jest interes dla tych co nie mają rodziny – jak ja.

  8. Jeśli ktoś ma podstawy by być wkurzonym postępowaniem jakiejś firmy to musi pisać o tym w sposób łagodny, unikając mocnych sformułowań i określeń, tak by w nikogo nie zdenerwować. Inaczej sąd może ukarać go grzywną 5000 zł jednocześnie przyznając, że jego oburzenie było uzasadnione. Ciekawe czy takie zasady łagodnego pisania dotyczą wszystkich dziennikarzy (np. z tygodnika Nie albo Charlie Hebdo) czy tylko blogerów?

  9. avatar

    Teraz do mnie dotarło, że to, co dla mnie jest oczywiste, ale dopiero po surwiwalu w polskim wymiarze sprawiedliwości, dla wielu jest czarną magią. I niech tak zostanie, proszę mi wierzyć, że miałem więcej szczęścia, tupetu, niż rozsądku. Polskie sądy to loteria i nie ma właściwie sądów, są sędziowie. W każdym razie, jako doświadczony przez wymiar sprawiedliwości napiszę wprost, że moje problemy z Owsiakiem się skończyły, Owsiaka problemy z prawem dopiero się zaczną.

  10. Propaganda robi czytelnikom kisiel z mózgów zgrabnie omijając sedno,
    czyli UTRZYMANIE W MOCY WYROKU PIERWSZEJ INSTANCJI w jego
    najważniejszych punktach - grzywna za pkt. 3 oskarżenia to przy tym nic.

    Pierwsza runda wygrana, ale do położenia na deski jeszcze trochę brakuje.
    Przeciwnik jest zmasakrowany wewnętrznie, choć trybuny jeszcze tego nie widzą.
    Tutaj w grę wchodzi tylko K.O. więc ciosy muszą być mocne i precyzyjne.
    Z obydwu rąk, z baśki, a nawet na kopach - full contact bez ochraniaczy. :)

    GONG !    :)

  11. Strony