„Potęga Słowa Prezesa” po weryfikacji stereo

Prześlij dalej:

Nie znaczy to jednak, że tak bardzo nie wierzę w delikatny spadek PiS, w to akurat jestem skłonny uwierzyć, z tego powodu, że po wywiadzie w „Rzepie” urosło liberelanemu planktonowi, po 2% PJN i 2 KNP, co sugeruje, że jednak paru „biznesmenów” się obraziło albo zlękło. Czuję się na tyle dorosły, że nie będę dorabiał ideologii i tym bardziej naciągał wygodnej tezy. Pisałem, że nie wiem jak się odbije wywiad Kaczyńskiego i teraz mogę napisać, że chyba wiem. Spadło PiS o 5% i PO o 1% (niewiarygodnie mało), zatem bez większej filozofii i przenikliwości da się stwierdzić, że Kaczyński wywiadem stracił, ale nie dramatycznie tylko skromnie. Natomiast PO nic z tego nie ma i jeszcze opadła o jeden punkt, który jest dla mnie bardzo podejrzaną wielkością. Zgadzam się ze spadkiem, nie zgadzam się z wynikiem, raczej widzę to w takich proporcjach 35-37% PiS po wcześniejszych 40% i 20% PO. Nie wziąłem tych wartości z sufitu, ale z wypadkowej sondażu i wyborów. Przywiązany nie jestem do swojej roboczej korekty, jednak śmiem twierdzić, że w trzech kolejnych wyborach PiS dostawał więcej niż w telewizji pokazywali. Widać „Potęga Słowa Prezesa” jeszcze działa, ale nie w takiej sile jak dawniej i na wpadkach Kaczyńskiego nie korzysta PO, tylko plankton polityczny, co w szybkim tempie jest do odrobienia. Jestem więcej niż przekonany, że Kaczyńskiemu nie zaszkodził Macierewicz i „karne podatki”, tylko średni i mały biznes. Z tym Kaczor najwyraźniej przeholował, a Kochan nie wyłapał, tudzież podniecony Hofman nakręcił szefa, żeby pójść na całość. Stawiam złoto przeciw tombakowi, że nawet ostrzejsze potratowanie „biznesu”, ale w taki sposób jak to zrobił Orban, czyli zmieszanie z błotem banków, hipermarketów, Kulczyków i korporacji dałoby zysk nie stratę. Obecnie lepiej tematu nie ruszać, gdy się popłynęło za daleko, gwałtowny nawrót może irytować bardziej niż przeholowane słowa.

Z drugiej strony dobrze się stało, że Kaczyński poszedł tak ostro, bo teraz wiadomo gdzie jest granica, której przekraczać nie należy. Ludzie w przeważającej większości mają głęboko w tyle śledzenie niuansów politycznych i dlatego przekaz musi być czytelny. Żadnej litości dla złodzieja, dla przedsiębiorcy wsparcie. Miliony są oszukiwane i upadlane przez banki i pracę za 1500 netto i to prawda. Niemniej około milion, może więcej, ma swój warzywniak, naprawę pralek, elektrykę samochodową, projektowanie stron internetowych albo taki mały biznes ma syn, brat, szwagier. Głupi będzie się upierał, że jest genialny, geniusz skoryguje swoją nieprecyzyjną diagnozę. Małego i średniego biznesu nie ma co ruszać i nie ma co straszyć, ponieważ takie hasło zamazuje istotę patologii w brudnych esbeckich interesach i odstrasza tych, którzy są bliscy „wyboru mniejszego zła”. Patologia jest wszędzie, w końcu mamy tysiące firm krzaków, zarejestrowanych na jedną staruszkę, jednak wchodzenie w takie subtelności daje kiepskie efekty i zamazuje istotę rzeczy. Do ludu przemawia się prosto – bank i hipermarket to złodziej, firmy naszych ojców i dzieci, ciężko pracują i są przez złodziei gnębione. Z powodu tej prostoty, którą obligatoryjnie trzeba zachować, nie nadaję się i nigdy się nie zobaczę w polityce. Pisanie felietonów jest absolutnym przeciwieństwem uprawiania polityki i to felietonista ma pełen zakres niuansów do dyspozycji, polityk musi mówić DUŻYMI LITERAMI.

Strony

17563 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

26 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    O ile pamiętam mówiłem o 18% i wydaje mi się, że poniżej tej wartości jeszcze długo nie zejdą, ale bardzo chciałbym się mylić. To jest jednak potężna machina nepotyzmu i złodziejstwa, póki nie wyznaczą następców, nie może się załamać, ponieważ ci ludzie są z selekcji negatywnej i walczą o życie. Będą głosować na partię żywicielkę, chyba, że się to w końcu przepoczwarzy i nowi zapewnią robotę, wtedy będzie AWS, co daj Boże. A pomylić to się pomyliłem nie raz.

  2. Chyba tak. Te 18, no niech strace - 15 procent korzysta z tego że jest jak jest, i musi popierać PO nawet jeśli prywatnie pomiata Tuskiem.

  3. avatar

    -- Który z panów stoi za podziałem chorób na wewnętrzne i zewnętrzne?

    Kiedy jednak Radzie Lekarskiej w W. przyszło głosować nad odebraniem psychiatrze uprawnień lekarskich, po prostu się nie dało. Ilekroć ręce prawie się już unosiły, w serca składu Rady wkradało się głębokie przeczucie, że jeśli mu odbiorą, to on potem odbierze im. I słusznie. A wszystko to przez notoryczny w psychaitrii brak precyzji w definiowaniu schorzeń.

    O psychotykach mówi się czasem, że nie wiedzą, co się z nimi dzieje, ale nie należy  tego słuchać: psychotycy wiedzą doskonale, że wymyślili to rezydualni schizofrenicy.
    W każdym razie, pierwszym krokiem w  przeciwdziałaniu nominacji na dyrektora wydała się Myshkovitzowi konieczność głębokiego zranienia zarządu szpitala i zachęcenia go w ten sposób od poważnego rozważenia innej kandydatury.

     

  4. Znam, znam. Prawie codziennie czytuję tego człowieka. Kiedyś pisał rewelacyjne kawałki, teraz tam zaglądam ostrożnie jak pod kamień pod którym coś się wije nieprzyjemnie.

  5. avatar

    ale wierzył w ocieplenie  i  CO2  :)^:)
    Tam zespół jest, czasami językowo niesamowity.
    Politycznie parchowaty nieco.

  6. avatar

  7. Strony