Trudno uwierzyć, że PiS zareagował mądrze i jak na PiS dość szybko. Od blisko dwóch lat to chyba pierwszy taki kryzys, który został w miarę sensownie i sprawnie przygaszony. Nie zazdroszczę w związku z tym wszystkim dziennikarzom-patriotom tych kilku dni spędzonych w roli obrońców przegranej sprawy. Ciężko nawet zgadywać, kto stał za tymi idiotycznymi artykułami i wypowiedziami sponsorowanymi, które „wyjaśniały”, że Pięta padł ofiarą spisku wrażych niemieckich i radzieckich sił. Śmiesznie i głupio, ale też moralnie dennie. Jak mawiają ludzie radzieccy: „cnotę stracił, rubelka nie zarobił”.

Decyzja w sprawie Pięty mogła być tylko jedna i dokładnie taka, jak ostatecznie zapadła. Najzwyczajniej w świecie nie dało się tego człowieka i tej sprawy obronić. Byłem pewien, że Kaczyński postąpi jedynie słusznie i się nie pomyliłem. Jedyną przeszkodą powstrzymującą przed pozbyciem się balastu, jest skala tej żenady, która niestety ujrzała światło dzienne. Gdyby się na tym etapie okazało, że nie jeden Pięta, ale kilku, kilkunastu posłów PiS jest zamieszanych w aferę, to decyzja polityczna bardzo się komplikuje. PiS ma w sejmie większość opartą dosłownie na kilku głosach, wprawdzie istnieją odwody w postaci koła „Wolni i Solidarni”, ale to zaledwie sześciu posłów, w dodatku mało stabilnych politycznie. Taką okoliczność w pełni rozumiem i tą okolicznością tłumaczę wydłużony czas decyzji. Prawdopodobnie Kaczyński i władze PiS musiały się rozeznać w sytuacji, przed zawieszeniem Pięty, bo pochopny krok mógł za sobą pociągnąć bardzo daleko idące konsekwencje. W polityce robi się rozmaite świństwa, jednak niezwykle trudno byłoby wytłumaczyć usunięcie Pięty z partii, a tak to się prawdopodobnie zakończy, przy pozostawieniu w PiS osób mających te same grzechy na sumieniu.

Wniosek z tego taki, że „afera rozporkowa”, przynajmniej w wyniku wewnętrznego śledztwa nie jest tak szeroko zakrojona, jak się mogło wydawać. Oby, bo dla mnie zachowanie modelki Pęk ma drugie dno. Pisałem wcześniej, że wygląda to na komunikat do wyżej postawionych od Pięty. Proste pytanie kontrole, co Pęk na ujawnieniu żenujących faktów zyskała? No wiadomo, że zraniona kobieta nie zachowuje się racjonalnie, ale na taką wrażliwą to mi „Czarna Pantera” nie wygląda. Inna wersja głosi, że sprzedała materiał brukowcowi, co się jakoś kupy trzyma, ale też nie do końca. Ile można dostać za taki artykuł w polskich realiach? Gdyby bohaterem „romansu” był ktoś znacznie wyżej postawiony w PiS, to jeszcze można się targować, pewnie na poziomie kilkudziesięciu tysięcy. Za materiał na szeregowego posła takich sum się nie uzyska. Trzeba też pamiętać o kosztach, Pęk spaliła za sobą mosty i w PiS nie ma czego szukać, zwłaszcza roboty w jakiejkolwiek spółce. Siłą rzeczy i drogą eliminacji pozostaje komunikat wysłany do kogoś znacznie wyżej posadzonego, niż Pięta. Boję się, że „sprawa jest rozwojowa” i jeśli nie na ilość to na jakość nastawiona.

Kłóci się trochę powyższa argumentacja z rzekomym rozeznaniem, jakiego musiał dokonać PiS przed zawieszeniem posła Pięty. Zgoda, ale nigdy nie ma 100% pewności, co do zasięgu intrygi. Zawsze pozostanie znak zapytania ile wypłynęło, a ile jeszcze może wypłynąć. Ważne jest coś innego! Na szantaż i brudy wylane przez Pęk trzeba było zareagować w jedyny możliwy sposób – z szantażystami się nie dyskutuje. Nic gorszego niż okazanie strachu przed dalszym ujawnianiem rewelacji, nie można zrobić. Problem w tym, że takie odważne decyzje są poza zasięgiem zdecydowanej większość posłów PiS, którzy ze względów towarzyskich i koleżeńskich bronili Staszka. Dlatego nie ma żadnej zagadki w tym, kto Pietę w PiS zawiesił i jest to oczywiście decyzja Jarosława Kaczyńskiego.

Do znudzenia można powtarzać, że PiS bez Kaczyńskiego nie istnieje, ale to fakt nie do przecenienia. Ma ten fakt swoje silne strony, ale ma też jedną bardzo słabą. Nie widać następcy Kaczyńskiego, za to widać dramatyczną przepaść, pomiędzy szefem i resztą partii, bo taka decyzja powinna zapaść na poziomie szefa klubu PiS, czy innej komisji etycznej. Póki jest Kaczyński PiS zachowuje standardy poza zasięgiem pozostałych partii, ale jak długo to potrwa nie wie nikt i nikt na to nie jest przygotowany. Póki co widać wyraźnie, że Kaczyński wraca do zdrowia i na moje oko, jeszcze parę czystek w PiS zobaczymy.

28 KOMENTARZE

  1. MORDOBICIE czeka posła!
    MORDOBICIE czeka posła!

    Szwagier podkreśla wprawdzie, że „się nie wtrąca”. Dla niego jednak rodzina jest najważniejsza. Od razu widać, że siostrę bardzo kocha i w razie potrzeby może zrobić dla niej wszystko. Jeśli zatem zostałby poproszony o pomoc, nie zawaha się.
    – W ryj zawsze mogę dać, nawet politykowi – podkreśla brat żony polityka PiS.

  2. MORDOBICIE czeka posła!
    MORDOBICIE czeka posła!

    Szwagier podkreśla wprawdzie, że „się nie wtrąca”. Dla niego jednak rodzina jest najważniejsza. Od razu widać, że siostrę bardzo kocha i w razie potrzeby może zrobić dla niej wszystko. Jeśli zatem zostałby poproszony o pomoc, nie zawaha się.
    – W ryj zawsze mogę dać, nawet politykowi – podkreśla brat żony polityka PiS.