Popatrzcie ostatni raz na to co było, a przestaniecie marudzić na to co jest

Prześlij dalej:

Od czasu do czasu, co bardziej zniecierpliwieni ludzie pytają mnie, czy się dobrze czuję i kiedy skończę z zachwytami, zwłaszcza, że zachwyty kieruję w stronę polityków nowej władzy. Nic bardziej mylnego, ale owszem, sam siebie nie poznaję, bo z reguły jestem krytycznie nastawiony do rzeczywistości, z tym, że krytyka ma na celu przywracanie normalności. Zachwycam się nie nową władzą, a już na pewno nie politykami, mnie autentycznie fascynują pierwsze przebiśniegi praworządności, godności i państwowości. Gdy się 25 lat żyło w marności i zaprzaństwie, to na każdy przejaw jakości i suwerenności winno się dmuchać i chuchać, nie gasić i to pomyjami. Wczoraj przeżyłem wielki dzień, dziś było równie godnie i uroczyście, państwowo i po polsku. Ale zobaczyłem też tysięczny raz galaktyczną przepaść i ciarki mi przeszły po plecach. Po przemówieniu Prezydenta Andrzeja Dudy i potem Kornela Morawieckiego Polak nabiera poczucia własnej wartości. Nawiasem mówiąc muszę uczciwie przyznać, że trudno wskazać, które wystąpienie było lepsze i chociaż Kornel Morawiecki nie jest księciem z mojej bajki, to wypełnił powinności marszałka seniora z niesamowitą klasą. Wracając do przepaści, to wielka czarna dziura pojawiła się po szczeniackim wybryku, prowincjonalnej sekretarki kierownika i niestety byłej premier Polski. Napisałem „niestety byłej”, bo to cholerny wstyd, że ktoś taki kiedykolwiek zasiadał w sejmie i przez sejm został wyniesiony na fotel premiera. Podobne i jeszcze gorsze sceny musieliśmy przeżywać latami, na szczęście to było ostatnie tchnienie tandety, dlatego i ciarki się rozeszły po grzbiecie. Tragiczna myśl, że to mogło nadal trwać odbiera moce fizyczne i intelektualne, stąd też się wywodzą zachwyty.

Czym innym jest tępić zło, czym innym pielęgnować zalążki dobrego. Proszę mnie nie nagabywać i do ostrzenia pióra nie zachęcać, ja ręki do mordowania kiełkującej normalności nie przyłożę. Nauczyłem się patrzeć na politykę trzeźwo i wielkimi kwantyfikatorami. W związku z tym nie słucham pijackich bełkotów, które porównują jakieś tam niedoskonałości, typu kto z kim i kiedy miał się spotkać, z dramatem, jaki musiałem przeżywać przez większość swojego życia. Jeśli nadal ktoś był ślepy, głuchy, czy tylko marudny, to inauguracja sejmu VIII kadencji nawet głupiemu powinna otworzyć oczy. Małe interesiki stawiane ponad interesy narodowe i to w sposób bezceremonialny, bezczelny, bez najmniejszego zażenowania. Obraz dobitny i jedynie tytułem uzupełnienia warto dodać trzy zdania. W dniu tak uroczystym prowincjonalna caryca, walcząca o szefostwo w klubie i w partii, odczytała z kartki jazgot pijaka Kamińskiego. Tylko i wyłącznie o zachowanie stołka w klubie i partii chodziło, temu cała ta ordynarna szopka była poświęcona i patrząc na to krwawiącymi oczami, mam narzekać na zmianę? Po pierwsze póki co nie ma się do czego i kogo przyczepić, po wtóre nie było jeszcze żadnych istotnych czynów, aby poświęcać im ważkie słowa.

Strony

36504 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

46 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    doktorowa1metrodszpadla chyba nie bedzie zeznawac w sadzie..wpadla juz w taka paranoje ze chocby nie wiem jakie sluzby by zrobiły wjazd na jej kwadrat..to ona tez sie nie da wziasc zywcem..a szkoda...chyba ze..znowu TASMY..??albo ktos poda "dosis letalis".. 
    nie jestem w stanie zniesc mysli ze bede ogladal jej zbotoksowana japę przez najblizsze 4 lata..TO PONAD MOJE SIŁY!!!...jesli tak ma wygladac kazde glosowanie w sejmie z jej udzialem to wyrzucam tv;liczydlo i telefon przez okno matychmiast..i emigruje do wewnątrz...

  2. nie zamierzam Pana Piotra namawiać do sfolgowania w zachwytach. Sam jestem zachwycony nie tylko tym ,co odbywa się naszych oczach w polityce. Nie mniej się cieszę, że jeszcze do niedawna, a żyję sporo dłużej niż Autor, nie wiedziałem że On istnieje i jak wiele straciłem nie czytając Matki Kurki.
    I z pewnością wielu podziela moje zdanie.
    Onośnie "występu" kopaczki - szkoda dla niej kalendarza. Dzisiaj dobitnie udowodniła skąd się bierze
    "mowa nienawiści" W klubie już jej podziękowali, w parii będzie to samo, mam nadzieję.

  3. Dzisiejsza mowa Tysiąclecia Kornela Morawieckiego
    link: https://www.youtube.com/watch?v=QGvOVyL4IQY
    tekst: http://fakty.interia.pl/polska/news-emocjonalne-przemowienie-kornela-morawieckiego-marzy-mi-sie-,nId,1920898
    embeded:

    Co do marudzenia to:
    1. Dlaczego rząd PiS dopiero w poniedziałek? O co chodzi z tą zwłoką? Jeszcze nie zdążyli się przygotować do rządzenia po 8 latach bycia w opozycji?
    2. Przed wyborami Mastalerek, teraz Szymański i Waszczykowski mówią o respektowaniu zobowiązań rządu Kopacz w kwestii przyjęcia "uchodźców". Robią jakieś dziwne wykręty, zastrzeżenia, ale mimo wszystko mówią, że będą respektowac - jakie racje Polski za tym stoją, bo ja jakoś ich nie widzę.
    3. Wystąpienie PAD - mnie już mdli mówienie o jedności i hipokryzji, kiedy PAD mówi, że myśli, że wszyscy posłowie są patriotami etc., zresztą co ja tu będę ... są tacy, którzy najcelniej wyrażają moje "niejasne odczucia":

    3h3 hours ago

    Gładka retoryka pana nie służy odbudowie autentycznej wspólnoty narodowej.Nie zbudujemy jej na zacieraniu granic dobra i zła.

    https://twitter.com/SciosBezdekretu/status/664810083814084608
     

  4. "Pierwszy raz od dłuższego czasu zacząłem wierzyć, że może się udać i ta wiara też nie jest oderwana od realiów".

    Zatelefonowałam do Taty. I to samo usłyszałam:

    - Wiesz co... Może się udać! Tym razem może wreszcie będzie normalnie...

    Żyję tą nadzieją. Bo to jest nadzieja nie tylko moja - to jest przyszłość naszych dzieci i wnuków.
    I to są całe pokolenia, które były przed nami.

    I znów mam przed oczyma te dwa wymowne obrazy: kandydat na Prezydenta który pochyla się nad małą dziewczynką. I Prezydent, który przyklęka przed Weteranem, aby założyć mu szarfę orderu.

    Nie rozumiem tylko jednego: czego tak się boją ludzie z tamtej strony barykady?
    Jest po bitwie.

    Teraz do domu i orać na ugorze!

  5. avatar

    czego sie boją??jest  CHYBA?? cos takiego w psychiatrii sądowej jak (falszywe poczucie winy)...a czego sie boją??WSZYSTKIEGO...lecz najbardziej chyba od-PO-wiedzialnosci za swoje czyny!!!!..wiedza ze nie bedzie łątwo..z reszta..to dla mnie swego rodzaju jakis znak...jak dzis pamietam uroczystosci pozegnalne śp.Marka Rosiaka..pamietam czytanie dnia..i psalm..i refren...--"...prawo i sprawiedliwosc podstawa jego tronu"..to samo czytanie i psalm NOMEN OMEN bylo recytowane przy mszy dziekczynnej za wybór PAD...
    a czy jest PO bitwie??chyba nie dla nich..i my nie mozemy raczej spac spokojnie...
    Ja tam nie jestem ani tolerancyjny ani milosierny..te cechy nalezne sa conajmniej stygmatykom..a skoro PIS ma taki skrót j/w..to i powinno miec to odzwierciedlenie w realu...widze to tak..lagodny baranek PAD otoczyl se zastepcami w formie wyglodnialych i oszalalych z rzadzy zemsty dwoch wilkow..jesli ANTONI i szef CBA nie beda robic tego co DO NICH i JAK nalezy..to nie uda sie podnisc z kleczek...i wszytsko pojdzie na zatracenie..i abysmy sie wszyscy po latach sami nie nazwali synami zatracenia...
    Ks.Mdr.Syr.. "Karą za grzech jest smierc"....

  6. Skoro wspomniałeś o zbieżności czytań...

    Rząd mianowany 13 i w piątek? Nawet dla tych, którzy zabobonni nie są... Rozumiecie...

    Trudno się dziwić, że wolą zacząć od poniedziałku. I to nie jest żadne granie na czas, bo tam już wszystko jest dopięte na ostatni guzik. I to podwójnie przyszyty.

    16 XI jest wspomnienie Matki Boskiej Ostrobramskiej.
    :)

  7. avatar

    dla mnie 13-ty dzien m-ca jest pechowym..i to strasznie kiedys w zyciu..ale nic to..13-ty dzien m-ca jest takze dniem ktory JPII okreslal dniem Niebieskiej Pani..uratowala go od kuli zamachowca...
    a z tym guzikiem to dooobra nasza..
    no i doktorowa1metrodszpadla ma jeszcze kilkadziesiat godzin...a skoro 16.11. jest dniem naszej Wspomożycielki to znowu kolejny znak...oby sie ziściło....
    a jesli chodzi o nich samych..to niesiol teraz daje czadu w tvpinfo..obejrzec!!!WIDOK BEZCENNY!!!

  8. ... komentarzy nie przybędzie. Ale radość i Nadzieja jest wielka w Narodzie. 

    Trochę zimnej wody: ubecja jest nadal silna, wspierana przez KGB i STASI.
    Potrzebna Armia Krajowa

  9. Niektórzy, jak S.Michalkiewicz, twierdzą, że ubecja się kolejny raz przewerbowała. Zatem mamy kolejną "socjalistyczną odnowę", jakieś pozory powrotu do normalności na zachętę - coś czuję, że dużo z tego, co aktualnie obserwujemy to teatr, a nie realna zmiana - a jeżeli zmiana, to tylko z uwagi na interesy zewnętrznych graczy. I co symptomatyczne, dziś PAD w swoim przemówieniu giął się w ukłonach przed sędzią Hermelińsklm Wojciechem za "uczciwe wybory" (czy jakoś tak), a zdaje mi się, że nie zająknął się na temat tych, którzy społecznie i za frajer pilnowali jego wyboru i sejmowych oraz użerali się z wytycznymi PKW i Hermelińskiego - żeby nawet nie wymieniał z nazwy obu RKW, ale czy coś wspomniał? (szczerze mówiąc nie słuchałem całego wystąpienia, jest gdzieś w txt?).

    Zgadzam się, że potrzebne jest zorganizowanie (się) świadomych obywateli, umożliwienie im wpływu na władzę, chociażby po to, żeby władza miała alibi przed różnymi lobbi, w sensie "wicie rozumicie, my tu nawet zgodzilibyśmy się, ale nas obywatele rozszarpią za to".

    IMO PiS jest organizacją zamkniętą, wykluczającą obywateli z realnego wpływu. U mnie na wsi pierwszy na liście PiS w jakimś najniższym stopniu wyborów samorządowych był uciekinier z PO (swoją drogą porządny, młody człowiek z inicjatywą), on nawet rozprowadzał "starych PiS-owców", którzy zabiegali, w swoich materiałach wyborczych wskazywał ich jako tych, na których warto głosować - skutkiem takiej polityki kadrowej PiS jest to, że "nie ma kim robić".

  10. ... dlatego już teraz trzeba tworzyć Drugą Fundację (Isaac Asimov)

  11. avatar

    Tylko gdzie znaleźć geniusza na miarę Hariego Seldona?

  12. Primo - polityków, podobnie jak małych dzieci, nie można zostawiać bez nadzoru. Przysłowiowy tłum ze smołą i pochodniami musi cały czas stać za oknem.

    Secundo - swoich interesów trzeba pilnować non-stop, a nie raz na cztery lata. Pospolite ruszenie jest dobre jako zaczyn, ale w pracy organicznej nie sprawdza się dobrze. Najbardziej efektywne jest skrzyknięcie się, zrzutka i wynajęcie kwarcianych, którzy mają monitorować, uczestniczyć, a jakby co zwołać pospolitaków.

    Tertio - nie wiadomo jak długo będą wiały przyjazne wiatry. Szykujmy się na burzę i cieszmy się jeśli nie nadejdzie.

    Ujmując to jednym słowem: CZUWAJ!*

    * Ręka w górę kto wiedział, że zawdzięczamy to pozdrowienie cudownym polskim dziewczętom z cudownego polskiego miasta. Wprowadziła je bowiem do polskiego skautingu lwowska drużyna żeńska im. Emilii Plater.

  13. Wczoraj kochani kabareciarze zaczęli śmichy chichy z WŁADZY .Osobiście jestem za  tym aby bez cenzury można było obśmiewać władzę i opozycję .Ale tak się dziwnie składa ,że do niedawna na tapecie była w 90% opozycja .Dupowłaz to gnida ale dopowłaz- kabareciarz to rzygi gnidy!
    Po takim dniu jak dziś , będziemy coraz bardziej dumnym narodem .Po wystąpieniu" EFKI "w sejmie taka radość w człowieku taka duma .że nie głosowałem na PO i że wiele osób do tego namówiłem!Ubywa dnia , ale za to przybywa emocji -nowe ustawy ,"nowa TVP ,i nowa  jakość i oby zawsze PIERWSZA.

  14. avatar

    Oto reakcja "profesurki" Płatek na wieść, że E. Kopacz złoży dymisię przed Sejmem. I tacy/takie nauczają na wyższych uczelniach. Zgroza!!!

    • Czuję , że ludzie oczekują , ażeby postacie ze świecznika , reprezentowały  wysokie standardy .  PO okazało się lumpenliberałami , wymagającymi dużo od ludzi , od siebie nic .
    • Kopacz upadła totalnie . Puściła swoją wyuczoną zdartą płytę , w najmniej  dpowiedniej chwili .  Zastanawiam się czy ta rozdrapa kiedyś zrozumie dlaczego przegrała ? Czy zrozumie , że o wiele lepiej byłoby dla niej  , gdyby posłuchała Prezydenta  i pojechała na  Maltę .  Przynajmniej zachowałaby  twarz . A tak tłuk uległ autodestrukcji . Popełnil wizerunkowe sepuku .
    • Bronek , Donek , Bartoszewski , Kopacz , Sikorski ,  wypadli z obiegu . Rok  2015  , to będzie bardzo  dobry rok dla naszego kraju .  :)

  15. "... Każdy dzień to dla nas coś nowego,
    otwieram umysł na nowe perspektywy
    i nic innego się nie liczy..."

  16. w stylu sowieckim, dosłownie sowieckim. Brakowało tylko, żeby butem waliła w mównicę, jak niejaki Chruszczow w OeNZecie:-) Bezsilna nietłumiona wściekłość połączona z brakiem klasy na elementarnym poziomie (nie garb się! nie mlaszcz! nie dłub w nosie! nie pierdź!) to wykwit partii, która już niedługo będzie wspomnieniem. Konwulsje tego zombie dziś na mównicy to był przykry widok, głównie ze względów estetycznych.
    Coś mi wygląda, że w TVN na PO postawili już laskę:-) Teraz Słońce Petru będzie obnoszony po zaprzyjaźnionych telewizjach niczym nowy święty racjonalnej opozycji. A ja spokojnie czekam na sprawozdanie finansowe z wyborów, bardzo jestem ciekawy, który bank dał Petru kasiorę na te banery, jakich żadna inna partia nie miała. To może być dla niektórych jego wyborców spory szok.

  17. Dziękuję, Panie Piotrze, za przypomnienie, że na obecną sytuację trzeba patrzeć "trzeźwo i wielkimi kwantyfikatorami". Dołączam się do chuchania na przebiśniegi. :-)

    W moim odczuciu to, co dzieje się w tym roku w Polsce, to jest prawdziwa walka o wielką sprawę - walka organizacyjna, informacyjna, także duchowa. Pamiętam, jak mnie zdumiewało, gdy w dniu II tury wyborów prezydenckich, kiedy wszystko się miało przechylić na jedną lub drugą stronę i już wszystko zostało zrobione, trzeba było tylko zagłosować i - czekać na ogłoszenie pierwszych exit polls, jak mnie wtedy zdumiewały pojawiające się na forach internetowych wpisy młodych ludzi: "teraz różańce w dłoń!" albo "wszystkie różańce na pokład" itp. Teksty z fasonem, ale bardzo serio.

    Dziwi mnie, że w tej wielkiej bitwie o Polskę nawet po naszej stronie są ludzie, którzy zachowują się, jakby nie zdawali sobie sprawy o jak wielkie rzeczy chodzi. Nie tylko marudzą, ale wręcz gaszą ducha! (A przecież "Ducha nie gaście!!!") Czy jest do pomyślenia, żeby jakiś sierżancik czy plutonowy na wojnie snuł się po okopach i sączył w uszy żołnierzy teksty typu "wiecie, to nasze dowództwo to jakieś niepewne, przewerbowane"?!?! Albo powtarzał, że sam słyszał, jak oni się tam kłócą na górze.

    Teraz jest czas - jak to tu piszecie - orki, a nie krytykanctwa. Trzeba robić te dobre zmiany, jak kto umie i jak ma siły. A kto jest wierzący, to i modlitwę dołożyć. Modlitwa to - jak mówią ci, co się na tych sprawach znają - największa siła zmieniająca świat.

    Mieliśmy Annus Horribilis 2010 i przetrwaliśmy go. Teraz mamy Annus Mirabilis 2015!
    Nie dajmy sobie tej radości niczym odebrać!

  18. Zadania stoją ogromne, zwłaszcza że przeciwników jest wielu i to potężnych, bo nie tylko w Polsce, ale także jest tandem Rosja-Niemcy oraz artykuły sponsorowane w rublach w innych zachodnich mediach, takze za oceanem. Prasa niemiecka przypuściła na nowy rząd atak wręcz frontalny.

    Na szczęście nasi nie idą na hurra w słowach, jak wtedy, bo to wtedy wielu przestraszało, czemu sprzyjała propaganda medialna. Teraz język jest kurtuazyjny, pełna dyplomacja, hasła pojednania, ale działania pójdą jakie trzeba.

    Napisałas:

    "Dziwi mnie, że w tej wielkiej bitwie o Polskę nawet po naszej stronie są ludzie, którzy zachowują się, jakby nie zdawali sobie sprawy o jak wielkie rzeczy chodzi. Nie tylko marudzą, ale wręcz gaszą ducha!"

    Taka ich rola, byłoby dziwne, gdyby ich nie było. Niestety, są gorsi od wrogów jawnych. Pojawi się ich więcej.

    PS. Bala, napisałas kiedyś, że w Smolensku straciłaś bliską osobę. Wyobrażam sobie, co przechodziłaś słysząc te wszystkie kłamstwa i obrażanie. Za dwa dni kolejna Konferencja Smoleńska. Szcześliwie zbiega się z początkiem nowych rządów, co w sposób naturalny uzasadni przed opinią publiczną zabranie się za tę sprawę. Jestem przekonana, ze dlatego własnie termin Konferencji został przesunięty.

  19. Dlatego też tak bardzo czekam na film "Smoleńsk". Ponoć pokazuje kulisy całego tego medialnego kłamstwa.

  20. Węgrzy przed swoimi przemianami zainicjowali i przeprowadzili wielką krucjatę różańcową. Po inspirację udali się nie gdzie indziej jak do naszej Częstochowy. Udało się. Odsunęli od władzy tych co blokowali rozwój kraju. Naprawili kilka niszczących ustępstw w stosunku do Unii Europejskiej którymi gospodarka była obciążona od początku ich członkostwa w UE (banki). 

    Jaki był udział modlitwy w sukcesie, tego żadna tęga głowa nie rozstrzygnie. Ten dylemat każdy musi sobie rozwiązać sam. 

    U nas krucjata różańcowa była ogłoszona w kościołach i trwa. Liczą się modlitwy indywidualne każdego kto wierzy w ich moc. Na razie mamy "tylko" Prezydenta, Sejm, Rząd, Senat i poparcie Narodu, w pewnym stopniu wreszcie przebudzonego. Niejeden domyśla się istnienia tajemniczego "wajchowego". 

    Coś w tym jest.

  21. Węgrzy nie byli pierwsi. W XX wieku masowe krucjaty różańcowe podjęli Austriacy (żeby wojska sowieckie od ich sobie poszły w 1950-tych latach i tak się stało), Portugalia, Brazylia i Filipiny. I wszędzie zdarzyły się tak spektakularne pokojowe zwycięstwa, jak na Węgrzech i teraz w Polsce. Historia pokazuje jednak, że po osiągnięciu celu krucjaty, zapał modlitewny mija, a ludzie wracają do starych nawyków (żeby nie powiedzieć grzechów), albo i wpadają w nowe. Cała nadzieja w tym, że Polacy, ci którzy podjęli krucjatę (ja w niej trwam codziennie od 2011), nie odpuszczą sobie nawet jak będzie coraz lepiej.

    Jestem pewna, że Europę przed zalewem islamu mogłaby uratować taka europejska krucjata różańcowa. Gdyby znalazło się tam na początek tych dziesięciu sprawiedliwych, którzy chcieliby ją podjąć...

  22. avatar

    Europa (szczególnie zachodnia) jest tak zlaicyzowana, że jej mieszkańcy chyba nie bardzo wiedzą czym jest krucjata różańcowa. Dla Polakówi najlepszą rzeczą byłoby uznanie Jezusa Królem Polski, ale nasi purpuraci sprzeciwiają się. Słowa Rozalii Celakówny nic dla nich nie znaczą. Poniżej materiał z intronizacja.pl

    INTRONIZACJA - ŻĄDANIEM JEZUSA I DROGĄ RATUNKU...

    Służebnica Boża Rozalia CelakównaŻądanie Pana Boga wobec ludzkości, by uznała Go swoim Królem poprzez wyrażony oficjalnie i zewnętrznie Akt Intronizacyjny, pojawiło się na początku XX wieku, a powróciło w naszych czasach z podwójną siłą za sprawą Rozalii Celakówny. W dniu 5 XI 1996 r. doszło do otwarcia procesu kanonizacyjnego S.B. Rozalii Celakówny, a wkrótce potem do ujawnienia jej misji związanej z Intronizacją. Te dwa wydarzenia wstrząsnęły i z coraz to większą mocą wstrząsają elitami duchowymi i politycznymi naszego kraju, zmuszając je do wyraźnego opowiedzenia się za lub przeciw Jezusowi Królowi Polski. W misji Rozalii jest bowiem wezwanie do dokonania Intronizacji (uznania Jezusa Królem Polski), skierowane zarówno do władz kościelnych, jak i świeckich: Jest ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Boga w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele… (Rozalia Celakówna, Wyzniania, s. 263n.).

    To żądanie Pana Jezusa, by Aktu Intronizacji w imieniu naszego Narodu dokonały razem i jednomyślnie władze kościelne (episkopat) i władze świeckie (prezydent z parlamentem i rządem), stanowi istotę posłannictwa Rozalii i w dziejach chrześcijaństwa jest absolutną nowością. Szczególnie zaskakuje fakt konieczności udziału w Intronizacji władz świeckich. Niezwykłość i rangę tego żądania wyraża ostrzeżenie Boga, skierowane do nas za pośrednictwem Rozalii, że na świat nadchodzi kara o wiele cięższa od kary potopu, a także zapewnienie, że Polska nie zginie, o ile uzna w wyżej opisany sposób Jezusa swym Królem. W ślady Polski, jak zostało to zapowiedziane Rozalii, pójdzie wiele innych narodów, które także uznają w Jezusie swego jedynego Króla i Boga; tylko one ocaleją z powszechnej zagłady. Widzimy więc, że w tych postanowieniach Bożych Polska odgrywa doniosłą i bardzo odpowiedzialną rolę wobec całej ludzkości.

    Więcej na ten temat:

    Wokół Intronizacji Jezusa Króla - video»

    Intronizacja wg Rozalii Celakówny - czytaj»

    Służebnica Boża Rozalia Celakówna - życie i misja - zobacz»

     

     


    DLACZEGO MAMY DOKONAĆ INTRONIZACJI?

    Dzieło Intronizacji w PolsceIntronizacja jest ideą głęboko biblijną i zawartą w wielowiekowej Tradycji Kościoła. Teoria społecznego panowania Jezusa Króla nad jednostkami i narodami chrześcijańskimi przez wiele lat wyznaczała nieprzekraczalne granice funkcjonowania indywidualnych osób i całych społeczeństw. Jednak zmiany, jakie zaszły w świecie od czasów Oświecenia, odnoszące się do układu stosunków społecznych, filozofii, polityki, moralności oraz, zwłaszcza w ostatnim stuleciu, teologii stopniowo doprowadzały do detronizacji Jezusa Króla i usuwania Go z należnego Mu miejsca w narodach chrześcijańskich.

    Stąd też żądanie Pana Jezusa, skierowane do Polski i innych narodów świata, a przekazane za pośrednictwem S.B. Rozalii Celakówny, jest jednocześnie wezwaniem do powrotu jednostek i społeczeństw pod duchowe berło władzy Boga. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w świecie duchowym poza Bogiem jest tylko jeden uzurpator, zły duch, który próbuje uzyskać władzę nad człowiekiem i światem, będziemy mogli sobie uświadomić, jak ważne jest respektowanie władzy Jezusa i Jego praw w życiu zarówno prywatnym, jak i publicznym.

    Dla każdego chrześcijanina uznanie w Jezusie swojego Króla nie powinno być żadnym problemem, podobnie jak publiczne wyznawanie tej wiary wobec innych.

    Więcej na ten temat:

    Wokół Intronizacji Jezusa Króla - video»

    Czas prawdy! - zobacz»

    Czas Króla! - zobacz»

     


     

  23. Pan Jezus jest Królem Polski ! Jest oczywistym jak oddech, jak dzień i noc. Jest Królem w każdym polskim sercu, nawet gdy jeszcze nie do końca jesteśmy świadomi, nie dokońca wierni przez rozwirowaną i zachłanną na życie młodość, On jest i jaśnieje gdy przychodzi czas. Może właśnie czas jest ku temu by Jaśniał blaskiem naszych serc i pragnień, jak drogowskazem dla Europy idącej w ciemność. On był gdy nad Polską zgaszono słońce, gdy nawet ci co próbowali swoje serce zaciemnić, zaczerwienić ideologią, Wyłaniał się w sumieniu i prawdzie, w niewytłumaczalnej po ludzku potrzebie, gdy towarzysze chrzcili potajemnie swoje dzieci, a za portretem Stalina była Matka Boska Częstochowska. Pan Jezus Jest Królem Polski my Go już dawno obraliśmy na nasz polski tron.

  24. avatar

    Bardzo ładnie napisane, kolego Olej, ale wg objawień Rozalii Celakówny Jezus Chrystus będzie chronił nas i naszą Ojczyznę jeżeli ogłosimy Go Królem Polski w sposób niejako urzędowy. Przeczytaj raz jeszcze fragment tekstu z mojego poprzedniego postu. Bóg daje nam możliwość zapobieżenia katastrofie, która nieuchronnie nadciąga, poprzez intronizację swojego Syna. Z Bogiem się nie dyskutuje. Mamy wolną wolę. Możemy spełnić Jego warunek bądź nie. Jeśli tego nie zrobimy, poniesiemy srogie konsekwencje. Można było uniknąć dramatu II wojny światowej gdyby prymas kardynał August Hlond wraz z ówczesnym rządem dokonali intronizacji Chrystusa Króla. Niestety, popełnili grzech zaniechania.
    ****************************************************************************

    "W misji Rozalii jest bowiem wezwanie do dokonania Intronizacji (uznania Jezusa Królem Polski), skierowane zarówno do władz kościelnych, jak i świeckich: Jest ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Boga w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele… (Rozalia Celakówna, Wyznania, s. 263n.).

    To żądanie Pana Jezusa, by Aktu Intronizacji w imieniu naszego Narodu dokonały razem i jednomyślnie władze kościelne (episkopat) i władze świeckie (prezydent z parlamentem i rządem), stanowi istotę posłannictwa Rozalii i w dziejach chrześcijaństwa jest absolutną nowością. Szczególnie zaskakuje fakt konieczności udziału w Intronizacji władz świeckich. Niezwykłość i rangę tego żądania wyraża ostrzeżenie Boga, skierowane do nas za pośrednictwem Rozalii, że na świat nadchodzi kara o wiele cięższa od kary potopu, a także zapewnienie, że Polska nie zginie, o ile uzna w wyżej opisany sposób Jezusa swym Królem".

  25. W samej istocie jestem za, bezwarunkowo. Niewiem tylko jak, być może trzeba zdać się na opatrzność, która w swej roztropności zrobi to w sposobie i czasie. My jesteśmy tylko ludźmi, boimy się by w naszym porywie dobra i intencji wiary w nie, zachować dobro w konsekwencji naszych działań. Dla nas Polaków istnienie transcendencji nie podlega kwestii wiary, mamy dowód w moralnej mocy dobra, mamy dowód wyczytany z księgi Boskich dziejów w postaci fragmentu tych dziejów w osobie Jana Pawła II papieża Polaka. To nie przypadek, jak i wiele innych zdarzeń tworzących logiczny i zwięzły ciąg następstw. Dla rozumnego człowieka materia nie kłóci się z sacrum. Dwa pierwiastki życia wzajem się dopełniają, a być może sacrum jest tak subtelną materią i prawem fizyki w obręb której człowieka umysłowość i narzędzia poznania nie sięga. Sama świadomość niemożności przywraca człowieka we właściwe proporcje relacji z Bogiem, z dążeniem do doskonałości siebie w Bogu. Człowiek sam nie wierzy, że wierzy gdyż jest zdeterminowany duchowym pierwiastkiem stworzenia, ma wsobie Boga jak zapalone światło.

  26. avatar

    Też jestem pod wrażeniem zupełnie nowego stylu, który pokazują PAD i Kaczyński. Niby symbolika, ale też zapowiedzi twardej realizacji suwerenności państwa. Treści, które nazwałbym godnościowymi, w stylu Piłsudskiego, okazały się potrzebne przynajmniej części społeczeństwa. Widać to po spontanicznych reakcjach ludzi podczas bezpośrednich spotkań z Dudą i Kaczyńskim. Polacy chcą jasnego stawiania sprawy: nie chcemy być okładani, nie chcemy mieć kompleksów. Tym, którzy tego nie rozumieją trzeba to uświadomić. Kiedyś MatkaKurka wykładał, na czym polega prestiż państwa. Warto byłoby przypomnieć ten tekst. Nie będzie lekko - rozpoczęto dziki atak na Macierewicza. Tak, jak w przypadku Orbana - zza granicy, z logistyczną pomocą krajowych czynników.

  27. Pamiętacie jak się "majnstrim" złościł, że PiS tak długo (długo?!) nie podaje skaładu rządu, wymyślał "aferę miesną", "aferę bondowską" i tym podobne, jak POlitycy kipieli w mediach, ze ten zły PiS nie chce podać składu rządu w piątek, a poda dopiero w poniedziałek? W poniedziałek PiS przedstawił skład nowego rządu. Powinni się ucieszyć. Powinni ale ich ucieszy tylko gdy skład poda PZPR czy inne PO. Dlatego teraz ton się zmienia. Popatrzcie co dawniej obiektywna i patriotyczna Rzepa zaprezentowała http://www4.rp.pl/Opinie/311099837-Pietryga-Dziwny-pospiech-PiS.html

  28. Po tak długim okresie zalewu jadu i spektaklu łże mord, normalność rzeczywiście może człowieka oszołomić, zdekoncentrować. Po nieustannym ataku front ucichł, cisza aż piszczy w uszach, dziwi, że ludzie się uśmiechają i świat się na łby nie zawalił jak prorokował jednolity front żakowszczyźnianej prawdy. Jakoś tak niecodziennie jest, tym bardziej, że niespodziewanie dla wielu pesymistów oddali władzę dość miękko, bez prowokacji, rozruchów ulicznych, bez konfrontacji. I bezpieczniacy jakby zniknęli nagle i niespodziewanie. Zagadkowa sytuacja braku reakcji. Co jest ? Przecież elitarny klub generalskich ludowych trepów, panoszącej się w telewizorniach agentury, całego cyrku niebywałych w żadnym innym cywilizowanym państwie historii, nie mógły się raptem rozpłynąć. Gdy się żyło w czasach prylu wszystkie sytuacje miały drugie dno, tak było i po 1989. i trwało sobie swoim biegiem zdarzeń, odstręczając wielu ludzi od polityki. Powiem szczerze, gdy coś się za łatwo dzieje staję się podejrzliwy,ot taki czekistowski nawyk patrzenia na świat przez sowiecką dialektykę. Zastanawiam się co jest za kurtyną i co będzie w drugim akcie, że drugi akt będzie nie mam wątpliwości. Drżę o te świeżo wyrosłe kwiatki i tę młodą zieleń marzeń, rad bym ją podlewać, kontemplować, chuchać i dmuchać, trudno mi się wszak swobodnie odwrócić bez obaw, by nie widzieć co się za mną dzieje. Z tyłu głowy tli się natarczywa myśl uważajcie na miłość Boską, to złudny spokój i złudna cisza, uważajcie na uniesioną w ciemnym kącie pałę by nie spadła nagle jak miało to miejsce 10 kwietnia. Oni się poukrywali jak karaluchy i czekają gotują coś ekstra specjalite. Już tam na Łubiance umieją przypichcić, że skóra na karku cierpnie. Na koniec refleksja dość osobliwa i paradoksalna; ot rudy król i jego przydupasy umocowane smyczami za jaja do bliżej nieokreślonych mocodawców, mogą odczuwać niejaką ulgę w nadziei, że PiS owych mocodawców utrupi a oni nie będą musieli dreptać na palcach.

  29. A za naszą ‘’przyjazną’’ zachodnią granicą opisują nasze święto szerokim frontem prawdy ! ...Am Nationalfeiertag Polnische Rechstradikale demonstrieren gegen Auslander… !!! Za wschodnią na razie cisza.

  30. Strony