PO nie pomoże 1000 „płatnych skurwysynów”

Prześlij dalej:

O pewnych oczywistościach piszą wszyscy, ale to wcale nie dyskwalifikuje argumentów, tylko kto ma ochotę czytać teksty, które sam sobie może napisać. Postaram się nie wyważać otwartych drzwi i jednoczenie zwrócić uwagę na rzadziej wymieniane, jednak równie ciekawe przyczyny porażki PO w Internecie i nie tylko. Jest prawdą, że większość komentarzy ze strony zwolenników PIS to po prostu forma odreagowania 8 lat upokorzeń i poniewierania. Ich nikt nie musiał do niczego zmuszać i za nic płacić i to oni stanowili znaczącą, jeśli nie decydującą siłę w sieci. Ale istniał też oficjalny przekaz sztabu i samego Prezydenta Andrzeja Dudy, który doskonale czuł klimat i sens obecności w Internecie. Jest wręcz rzeczą nieprawdopodobną, aby przekaz jakiegokolwiek polityka mógł być atrakcją dla Użytkowników portali społecznościowych, a mimo wszystko Andrzejowi Dudzie i jego ludziom to się udało, w dodatku doskonale się udało. Powód? Żadna tajemnica. Oni wszyscy znali Internet, mieli konta w rożnych miejscach od dawana, wymienili komentarze i opinie. Poza tym sztabowcy Dudy w przeciwieństwie do rozmaitych trolli z PO, jak Ligia Krajewska, Adam Szejnfeld, czy inne anonimowe Józefy Monety, musieli uważać na każde słowo. Podsumowując ten wątek Andrzej Duda wraz ze współpracownikami najzwyczajniej w świecie byli i są normalnymi uczestnikami życia „Tłiterowego”, czy „Fejsbukowego”. Dla kontrastu przytoczę nieudolne próby Hofmana, który zakładał Kaczyńskiemu konta i blogi. Wyglądało to tragicznie i dawało taki efekt, że ludzie, niczym dzieci, popadali w depresję, gdy zostali „polubieni” albo zaproszeni do grona znajomych przez starych. PiS wyciągnął wnioski, pogonił Hofmana, wystawił otrzaskanego sieciowo kandydata i dalej się pilnował wiedząc, że każde stuknięcie w klawiaturę może się spotkać z histerią medialną, o czym przekonał się europoseł Janusz Wojciechowski.

Strony

37875 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

30 (liczba komentarzy)

  1. Kot Prezesa:
    http://i57.tiny...

  2. avatar

    odezwało  się  moje  myślenie  życzeniowe  i  jak  zobaczyłam  Twój  link  to  pomyslałam, że  Prezes  ma  nowego  kota. Wiem, że  nie  jest  to  główny  problem  Polski, ale  jako  kotolubna  ciekawa  jestem: czy  jest  następca  Alika? Na  jakimś  memie  widziałam  milącego  się  rudzielca, ale  ponoć  jest  tylko  dokarmiany.

  3. Hihi ...

    Koniec medialnego łamania kości, debile zostali pobici własną bronią. Znienacka.

    Kto jeszcze nie widział zdjęć zadumanego Szejnfelda, niech szybko poszuka. Nie wiem czy osoba, która sobie robi takie fotki ma równo pod sufitem.

  4. avatar

    ukontentowana  jestem  wielce.

    TYlko  ta  cholerna  ciekawość.... :/

    ;)

  5. najlepiej u źródła :)

  6. Prezes wziął kolejnego kota z przytułku. Ja też jestem kociarzem, spod znaku Bliźniaków i z tej samej parafii św. Michała w Sopocie co śp. Prezydent RP prof. Lech Kaczyński. Oni mają urodziny 18.06, a ja 19.06.

  7. avatar

    i  zabrzmię  jak  fan  Prezesa...  Ale  zawsze  chylę  kapelusza  przed  tymi, co  biorą  zwierzaka  z  przytułku. Taka  moja  słabość.

  8. podrósł:)

  9. avatar

    że  też  na  to  nie  wpadłam ;)

  10. Słowo ,które było skuteczne w internecie:
    Beka!
    Na nic rzeczowe dyskusje z zaczadzonymi lemingami,beka przyniosła efekty.
    Zresztą PO i Gajowy dawali tu szerokie pole do popisu.

  11. Strony