PO Donalda Tuska – początek syndromu SLD Leszka Millera

Prześlij dalej:

Kiedyś postawiłem taką diagnozę, że jedyną szansą Donalda jest powtórzenie scenariusza Kaczyńskiego. Postawić na beton partyjny i żelazny elektorat. Jak sądzę uzbiera się w Polsce jakieś 20% żelbetowych lemingów i cwaniaków ustawionych na państwowych posadach. Wiele wskazuje na to, a rozum wskazuje na pewno, że dla Tuska jedyną platformą jest platforma fanatyków „antykaczystwoskich”. Tak podpowiada polityczna logika, ale wiadomym jest, że oderwanie od żłobu to operacja wymagająca niezwykłego wysiłku. Upity władzą Donald równie dobrze może zatracić instynkt samozachowawczy i jak małpa, którą się łapie na słoik z bananem w środku, nie będzie w stanie wypuścić raz dobytej władzy, co przełoży się na powolną śmierć głodową z bananem w szklanej pułapce i bananem w garści. Do syndromu Millera koniecznie trzeba dodać PSL, który znalazł się w analogicznej sytuacji. Jeśli nie znajdzie się jeden mądry w PSL i nie wytłumaczy, że czas najwyższy uciekać z koalicji, nawet kosztem posad, bo za chwile polecą i posady i pozycja wiecznego koalicjanta, to będziemy mieli całe stado małp z łapami zanurzonymi w słoiku. Miller skończył się z dwóch powodów: lawiny afer i utraty większości koalicyjnej, Tusk wkracza na obie ścieżki jednocześnie, chociaż to dopiero początek. Będą mieli rację analitycy, którzy zwrócą uwagę, że Tusk nie ma wyjścia i musi trzymać władzę, ponieważ ma obowiązek pokazać mocodawcom gwarancję ciągłości interesów. Pokazać musi, ale mocodawcy od dłuższego czasu widzą, że musieć, a zagwarantować to w przypadku Donalda dwie, bardzo odległe od siebie umiejętności. Klamka zapadła żaden mocodawca nie pójdzie na ryzyko trzeciej kadencji marniejącego w oczach Donalda. Jedyne co może odróżnić Tuska od Millera dotyczy lądowania. Donald jak będzie grzeczny i zaangażowany do samego końca zapłaci mniejszą cenę niż Miller i miękko wyląduje. Media i lepsze towarzycho pomoże mu zachować stołek partyjnego lidera i prawdopodobnie dadzą mu nadzieję na koalicjanta, bo na fuchę w UE na miejscu Donalda bym nie liczył. Tak czy inaczej syndrom Miller się rozpoczął i będzie co raz gorzej dla Donalda, czyli coraz lepiej dla Polski.

Strony

9157 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

3 (liczba komentarzy)

  1. Słabość Tuska wyraża się również w tym, że wywalił Gowina bez żadnego merytorycznego powodu. Gowin przecież ministrował typowo, jak każdy inny dowolnie wylosowany człowiek z ulicy na jego stanowisku.
    Wyleciał z niskich pobudek, tylko dlatego że wkurwiał Tuska.

  2. między Schetyną a Gowinem Tusk jest centrowy. to mu daje szanse, nawet jeśli poprzegwyra bitwy ^^
    http://cyfrowad...

  3. avatar

    a może "samobój" , historycznie byłoby choć trochę z honorem

  4. Strony