Reklama

Impreza u Lecha, w Gdańsku, unaoczniła, jak jest różnica pomiędzy autorytetem, a tym, którzy sobie autorytet chcą przypisać.

Impreza u Lecha, w Gdańsku, unaoczniła, jak jest różnica pomiędzy autorytetem, a tym, którzy sobie autorytet chcą przypisać. Na obchodach 25 rocznicy przyznania Lechowi Wałęsie Nobla byli ci, którzy mieli być, nie był natomiast tych, którzy być powinni, w imię interesu państwowego.

Te obchody, spędzone wśród przyjaciół, jednoznacznie pokazały, że ten rok należał do Wałęsy. Prawie w takim samym stopniu, jak do Donalda Tuska. Obecność Barroso, Sarkozy’ego, Dalajlamy, innych laureatów noblowskich, rzeszy gości z całego Świata, jednoznacznie służyła podniesieniu prestiżu Polski, a nie samego Wałęsy. Dobrze zrobił premier Tusk, organizując w Gdańsku, przy okazji,mini szczyt państw naszej części Europy, poświęcony pakietowi klimatycznemu, jako uzupełnienie poznańskiego szczytu klimatycznego ONZ. To podniosło rangę obu uroczystości i jednocześnie pozwoliło na prawdziwe rozmowy polityczne. Lech Kaczyński odbywał w tym czasie podróż krajoznawczą, choć właśnie interes Polski i jej prestiż wymagał, żeby raz – był na obchodach u Wałęsy, dwa – spotkał się z prezydentem Sarkozy, trzy – rozmawiał na temat spraw dla Polski żywotnych, czyli emisji CO2.

Plwacze, którzy przez rok obchodzili Lecha Wałęsę na około i szukali okazji., możliwości dokopania mu, nie spuścili z tonu, choć w międzyczasie również pojawiła się możliwość dołożenia Stefanowi Niesiołowskiemu (Bronisław Geremek zginął tragicznie, więc już niewielu zostało do flekowania). Ich działania, “naukowe” publikacje IPN, okazały się warte mniej, niż papier, na którym zostały wydrukowane. Im więcej esbeckich “dowodów” jest publikowanych i przytaczanych – tym popularność Lech Wałęsy rośnie – teraz jest już w pierwszej trójce polityków, którym społeczeństwo wierzy…Praktyka marketingu politycznego jednoznacznie wskazuje, że prowadzenie wobec kogoś zmasowanej kampanii negatywnej, kończy się efektem bumerangu. I teraz mamy z czymś takim właśnie do czynienia. Kampania dyfamacyjna wobec Lecha Wałęsy uważania jest powszechnie za działania obozu braci Kaczyńskich. I to oni tracą na tym najwięcej. Im więcej się mówi o uwikłaniu Lecha Wałęsy, czy też o przejściach w latach 70 Stefana Niesiołowskiego – tym bardziej widoczna jest mizeria zasług dla Polski Lecha i Jarosława Kaczyńskich.

Święto w Gdańsku nie zamknęło ust. “Odbrązawiacze” byłego prezydenta nie omieszkali ubolewać nad tym, że nie da się wyrugować z kart historii i z narodowego panteonu bohaterów. I nie dla setek tysięcy ludzi na Świecie pozostanie on bohaterem – ale dla setek milionów. Dobrze to wyraził Dalajlama, który podkreślił znaczenie “Solidarności” i samego Lecha Wałęsy.

Radosław Sikorski wyraził się o tych, którzy atakują Lecha Wałęsę, jako o “moralnych karłach”, co wywołało dość żywą reakcję. Przesadził, nie dlatego, że nie powiedział prawdy, lecz dlatego, że wyszedł poza język dyplomacji. Jednak, z drugiej strony, nazwanie po imieniu pewnych ludzi i ich zachowań, jest konieczne.

Nie przepadam za Wałęsą, nie przepadałem za nim też w latach, kiedy był prezydentem. Jednak rozumiem to, czego obecni jego krytycy nie mogą pojąć – że był on w tamtym czasie, w roku 1980, 81, przez całe lata osiemdziesiąte, i w czasie Okrągłego Stołu – przywódcą Polaków. O Polacy ci go nie opuścili, co pokazuje obecny stosunek do niego. Dla nich ważniejszy jest jego obraz na bramie stoczniowej, przy stole, z Jagielskim i innym stole, gdzie siedział na przeciwko generała Kiszczaka, niż jego postać z lat dziewięćdziesiątych z Belwederu. I nie da się go zastąpić nikim innym.

Azrael

Reklama
Poprzedni artykułZaproszenie przyjąłem. I niech będzie, że jestem zwolennikiem PiS.
Następny artykułNadchodzą ciekawe czasy

24 KOMENTARZE

  1. Nie zgadzam się,
    Uważam, że Sikorski miał pełne prawo do swojej opinii o karłach moralnych. W końcu nie występował tam jako MSZ, tylko jako Radosław Sikorski.
    A tak między nami, odnosząc sukcesy kolejnych prezydentur do stopnia wykształcenia zajmujących to stanowisko… To Wałęsa był jak do tej pory najlepszy, a każdy następny jest o klasę gorszy.
    Jak napisałem – odnosząc do wykształcenia…

  2. Nie zgadzam się,
    Uważam, że Sikorski miał pełne prawo do swojej opinii o karłach moralnych. W końcu nie występował tam jako MSZ, tylko jako Radosław Sikorski.
    A tak między nami, odnosząc sukcesy kolejnych prezydentur do stopnia wykształcenia zajmujących to stanowisko… To Wałęsa był jak do tej pory najlepszy, a każdy następny jest o klasę gorszy.
    Jak napisałem – odnosząc do wykształcenia…

  3. Nie zgadzam się,
    Uważam, że Sikorski miał pełne prawo do swojej opinii o karłach moralnych. W końcu nie występował tam jako MSZ, tylko jako Radosław Sikorski.
    A tak między nami, odnosząc sukcesy kolejnych prezydentur do stopnia wykształcenia zajmujących to stanowisko… To Wałęsa był jak do tej pory najlepszy, a każdy następny jest o klasę gorszy.
    Jak napisałem – odnosząc do wykształcenia…

  4. Nie zgadzam się,
    Uważam, że Sikorski miał pełne prawo do swojej opinii o karłach moralnych. W końcu nie występował tam jako MSZ, tylko jako Radosław Sikorski.
    A tak między nami, odnosząc sukcesy kolejnych prezydentur do stopnia wykształcenia zajmujących to stanowisko… To Wałęsa był jak do tej pory najlepszy, a każdy następny jest o klasę gorszy.
    Jak napisałem – odnosząc do wykształcenia…

  5. Nie zgadzam się,
    Uważam, że Sikorski miał pełne prawo do swojej opinii o karłach moralnych. W końcu nie występował tam jako MSZ, tylko jako Radosław Sikorski.
    A tak między nami, odnosząc sukcesy kolejnych prezydentur do stopnia wykształcenia zajmujących to stanowisko… To Wałęsa był jak do tej pory najlepszy, a każdy następny jest o klasę gorszy.
    Jak napisałem – odnosząc do wykształcenia…

  6. Nie zgadzam się,
    Uważam, że Sikorski miał pełne prawo do swojej opinii o karłach moralnych. W końcu nie występował tam jako MSZ, tylko jako Radosław Sikorski.
    A tak między nami, odnosząc sukcesy kolejnych prezydentur do stopnia wykształcenia zajmujących to stanowisko… To Wałęsa był jak do tej pory najlepszy, a każdy następny jest o klasę gorszy.
    Jak napisałem – odnosząc do wykształcenia…

  7. Pan się nie przejmuje
    wszyscy się koncentrują na tym co Sikorski powiedział, a nie na tym do kogo: Pan się nie przejmuje… Oczywiście cynicy orzekną, że to wszystko teatr. Bo, przecież Radkowi nie chodziło o pocieszanie, o słowa solidarności z Lechem. Już mu (Radkowi) wypominają, co kiedyś o Wałęsie nieładnego pisał. Czyli, że chodziło mu dokładnie o nazwanie karłów karłami. Ale mi się, przyznam, to "pan się nie przejmuje" najbardziej podobało. Choć nie do końca Wałkowi wybaczyłam, że kaczorów na własnej piersi wyhodował.

  8. Pan się nie przejmuje
    wszyscy się koncentrują na tym co Sikorski powiedział, a nie na tym do kogo: Pan się nie przejmuje… Oczywiście cynicy orzekną, że to wszystko teatr. Bo, przecież Radkowi nie chodziło o pocieszanie, o słowa solidarności z Lechem. Już mu (Radkowi) wypominają, co kiedyś o Wałęsie nieładnego pisał. Czyli, że chodziło mu dokładnie o nazwanie karłów karłami. Ale mi się, przyznam, to "pan się nie przejmuje" najbardziej podobało. Choć nie do końca Wałkowi wybaczyłam, że kaczorów na własnej piersi wyhodował.

  9. Pan się nie przejmuje
    wszyscy się koncentrują na tym co Sikorski powiedział, a nie na tym do kogo: Pan się nie przejmuje… Oczywiście cynicy orzekną, że to wszystko teatr. Bo, przecież Radkowi nie chodziło o pocieszanie, o słowa solidarności z Lechem. Już mu (Radkowi) wypominają, co kiedyś o Wałęsie nieładnego pisał. Czyli, że chodziło mu dokładnie o nazwanie karłów karłami. Ale mi się, przyznam, to "pan się nie przejmuje" najbardziej podobało. Choć nie do końca Wałkowi wybaczyłam, że kaczorów na własnej piersi wyhodował.

  10. Pan się nie przejmuje
    wszyscy się koncentrują na tym co Sikorski powiedział, a nie na tym do kogo: Pan się nie przejmuje… Oczywiście cynicy orzekną, że to wszystko teatr. Bo, przecież Radkowi nie chodziło o pocieszanie, o słowa solidarności z Lechem. Już mu (Radkowi) wypominają, co kiedyś o Wałęsie nieładnego pisał. Czyli, że chodziło mu dokładnie o nazwanie karłów karłami. Ale mi się, przyznam, to "pan się nie przejmuje" najbardziej podobało. Choć nie do końca Wałkowi wybaczyłam, że kaczorów na własnej piersi wyhodował.

  11. Pan się nie przejmuje
    wszyscy się koncentrują na tym co Sikorski powiedział, a nie na tym do kogo: Pan się nie przejmuje… Oczywiście cynicy orzekną, że to wszystko teatr. Bo, przecież Radkowi nie chodziło o pocieszanie, o słowa solidarności z Lechem. Już mu (Radkowi) wypominają, co kiedyś o Wałęsie nieładnego pisał. Czyli, że chodziło mu dokładnie o nazwanie karłów karłami. Ale mi się, przyznam, to "pan się nie przejmuje" najbardziej podobało. Choć nie do końca Wałkowi wybaczyłam, że kaczorów na własnej piersi wyhodował.

  12. Pan się nie przejmuje
    wszyscy się koncentrują na tym co Sikorski powiedział, a nie na tym do kogo: Pan się nie przejmuje… Oczywiście cynicy orzekną, że to wszystko teatr. Bo, przecież Radkowi nie chodziło o pocieszanie, o słowa solidarności z Lechem. Już mu (Radkowi) wypominają, co kiedyś o Wałęsie nieładnego pisał. Czyli, że chodziło mu dokładnie o nazwanie karłów karłami. Ale mi się, przyznam, to "pan się nie przejmuje" najbardziej podobało. Choć nie do końca Wałkowi wybaczyłam, że kaczorów na własnej piersi wyhodował.