PKW uwiarygodniła zarzuty PiS, ale bez wypełnienia kuponu w Totka się nie wygra

Prześlij dalej:

Ordynacja do wyborów europejskich to jest absolutny koszmar i potworek, ale samo liczenie głosów było banalne – najłatwiejsze ze wszystkich wyborów. Po stokroć trudniej policzyć głosy w wyborach samorządowych, gdzie list jest od cholery i trochę, krzyżyków też można postawić kilka. Tutaj był jeden krzyżyk na jednej liście do policzenia, łatwiej jest tylko w prezydenckich. O jakim alternatywnym systemie liczenia głosów mówimy? Komu tu potrzebny algorytm, komputer, Excel, czy inna skomplikowana baza danych? Wystarczy telefon i zdjęcie protokołu, ci z lokalnych komisji dzwonią albo wysyłają sms do obwodowej i po godzinie Tusk wie dokładnie to samo, co Kaczyński. Problem polegał na tym, że przy tak niewielkiej różnicy głosów żaden się nie chciał wychylić przed PKW. Jestem gotów założyć się o grube pieniądze, że PiS z histerią na ustach nie podważy wyników wyborów, co najwyżej powie, że są drobne różnice, które mogą wynikać z ludzkiej pomyłki. W moim przekonaniu PKW wyborów nie sfałszowała, co więcej PKW narobiła w portki, żeby takiego wrażenia nie przekazać w eter i stąd te żenujące sceny, przynoszące dokładnie odwrotny efekt. W sumie od strony presji społecznej wyszło idealnie. To nie PiS pokazało ludziom, jakie lebiegi siedzą w PKW, że aż trudno uwierzyć w podobny brak kompetencji, co za sobą ciągnie pytania o uczciwość. Z drugiej strony Tusk z Kaczyńskim zgodnie pokazują, że ich ustalenia były podobne. Tusk nie odważyłby się na stanowcze stwierdzenia o wygranej bez wiedzy jak się sprawy miały w lokalach, a do tego nie potrzebuje dziadków z PKW, bo mu członkowie komisji z PO powiedzą, co trzeba.

Z powyższych wniosków i obserwacji nie wynika, że należy odpuścić sobie weryfikację wyników, bo PKW okazała się uczciwa. Nic podobnego, PKW narobiła w gacie z powodu społecznej weryfikacji wyników, co w sumie złożyło się na uczciwe wybory, przynajmniej w zakresie liczenia głosów. Męczy mnie wysłuchiwanie lamentów, że przegraliśmy, bo PKW. Nie przegraliśmy, bo PKW, przegraliśmy z kilku powodów, które są powszechnie znane. Po pierwsze wyborca PiS od lat olewa wybory europejskie i to tzw. żelazny elektorat olewa z przyczyn ideowych – zdrada, rozbiór Polski itd. Po drugie Rydzyk zrobił swoje, nie PKW, ale Rydzyk uciął brakujące punkty PiS, raz przez grę z Ziobro, w roli bata na PiS, dwa poprzez konflikt o miejsca na listach. Po trzecie PO spadła z nieba Ukraina, po czwarte pora zweryfikować mit o niskiej frekwencji służącej PiS. Sam się w tym względzie myliłem i od siebie zacznę. W stwierdzeniu, że niska frekwencja służy PiS jest prawda, ale tylko wtedy gdy elektorat PiS jest zmobilizowany, a w wyborach europejskich nigdy tak nie było. Zdyscyplinował się klientystyczny i etatowy elektorat PO i wyszło jak wyszło.

Strony

43990 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

58 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Błagam, no odrobina spokojnej refleksji. Wszyscy się rzucili na te 500 głosów. Ale dlaczego? No bo to tak ordynarny numer, że telefon do sołtysa nie tylko wyjaśnia sprawę, ale kompromituje PKW? Jakaś Krystyna wklepująca dane zrobiła "literówkę" i tyle. Pytam cemu ci wszyscy śledczy nie pokażą jak przewalono 24 tys sfałszowanych głosów? Jeśli komuś się wydaje, że takimi numerami PKW podkręca wybory, to niestety robi dokładnie to o co macherom chodzi. Chwila myślenia. Gdybyś miał zrobić wałek na głosach, odwaliłbyś AŻ TAKĄ KASZANĘ? Dziecko, by wiedziało, że nie szuflą tylko łopatką, czyli po 5, 10 głosów tu i ówdzie. W PZPN też robiono wały, ale do dziś niczego nie udowodniono i to jest ich specjalność, a nie takie sensacje, którymi się podniecają maluczcy. Zakładanie, że za ewentualnie sfałszowanymi wynikami wyborów stoją takie prostackie techniki i dziadki z PKW, jest zwyczajnie naiwne. Co więcej odwraca uwagą od racjonalnych i dużo bardziej skomplikowanych technik fałszowania. Rzucono atrakcję dla gawiedzi i tyle.

  2. Nie zgadzam się.
    To znaczy, oczywiscie możesz mieć rację, że rzucono atrakcję dla gawiedzi.
    To nawet nie musiał być rzeczywisty przewał.
    Ale właśnie chodzi o zasadę.
    Czy słyszałeś kiedykolwiek, żeby taki numer poszedł w eter w Niemczech, Francji, Anglii, czy gdziekolwiek, bo ja nie.
    Nie było takiej wtopy - przynajmniej ja nie pamiętam.
    Załóżmy przez sekundę, że masz rację i rzucono atrakcję dla gawiedzi.
    Ale właśnie ta "atrakcja" jest dowodem, że ludzie tam zatrudnieni nie powinni pełnić swoich obowiązków, bo się do tego nie nadaja - niezależnie od tego jaka była przyczyna ppowstania takiej informacji.
    Czy był to błąd jakiegos wpisywacza danych do Excella, czy swiadomy wałek (w sensie medialnego szczura) - to nie ma znaczenia. tych ludzi trzeba usunąć z zaimowanych stanowisk.
    I nikt, kto był w komisjach podczas tych wyborów nie ma prawa być w komisji podczas wyborów następnych - to wystarczy (tak uważam).

  3. avatar

    A USA może być? Polecam prezydenckie wybory w USA z 2000 roku. Większego blamażu nie było w historii "demokratycznych" krajów. Powtórzę raz jeszcze, gdzie są przewały na 24 tys., skoro to aż takie proste? Wszyscy jak jeden śledczy rzucili się na Choszczno, co jest EWIDENTNĄ pomyłką we wklepywaniu danych przez jakąś Kryśkę, tak łatwe do zweryfikowania, że nie ma o czym mówić. I jeszcze jedno powtórzę. Nie ma nic bardziej szkodliwego niż zakładać, że w PKW, czy w okręgach robi się tego typu ordynarne numery. Siedzę w papierach Melonów i Mrówków, to wiem o czym piszę. Papiery dostarcza się takie, żeby wszystko się zgadzało, dopiero 5 fachowców, przy krzyżowych badaniach wyłapuje, gdzie jest pomysł na biznes. W takim PKW jeśli istnieje mechanizm przewało, to jego twórcy śmieją się z podnieconych Choszcznem naiwniaków.

  4. Jest przykład na łopatkę: http://tiny.pl/...

  5. avatar

    Dlaczego?

    Ano dlatego, że utrwala stereotyp wiecznie przegrywającego Prezesa. Teraz "merdia" będą

    trzeszczeć-nie o minimalnej różnicy w wyniku, ale o kolejnej przegranej PIS-u, co w założeniach

    ma się przełożyć na niechęć tych wyborców, którzy oddali głos na partię Kaczyńskiego, do

    kolejnego wysiłku wyborczego, tym razem o wszystko-wybory do Sejmu i Senatu. I w tym

    kontekście, cała "magia" z opóźnionym liczeniem głosów, nabiera zupełnie innego wymiaru.

  6. z opinią "merdiów", to raczej nie jest wyborca PiS-u. To są inne wybory, PiS poprawił wynik, PO ubyło 12% i żadne merdia tego nie zakraczą.

  7. A ja właśnie myślę, że to zmobilizuje wyborców. A wszystko przez amerykańską soap opera, jaką nam zafundowano z liczeniem wyników. Gdyby PO wygrywała sobie spokojnie nawet niewielką przewagą za każdym regularnie podawanym komunikatem, to owszem, wyborcy PiS-u mogliby się poczuć zniechęceni. Ale tak, gdzie praktycznie do końca nie było wiadomo, kto wygra, różnice były minimalne, przechylało się co rusz na jedną lub drugą stronę plus przedłużone czekanie na ostateczny wynik... A na koniec gorzka porażka, gdy już czuło się smak zwycięstwa, gdy było tak blisko, gdy już się niemal szampana otwierało. Ja myślę, że to raczej podkręci wyborców niż zdemotywuje. Ale to moje zdanie, znam się na psychologii, nie na socjologii.

  8. bo- nie było batożenia przez cynglownie.
    Powiacy uznali sprawę za załatwiną -nikt nie straszył wrażym Kaczorem.
    Dlaczego cyngle byli na wakacjach?
    Bo, PO zagrało taki pokerek.
    Dali fory PSL (bez listka figowego psl tusk jedzie odorem na młodych i tych wykształconych.)
    dali fory Korwinowi - co widac po linewkach stosowanych w studiach przemysłu pogardy.
    Małym kosztem i na pograniczu Ryzyka dali również fory SP i Gowinowi.

    Fałsz nie fałsz - tusk wygrał(sic)ale stracił 
    Wygrał  kolejny rok - ma nowego sparing partnera .
    Do wyborów będzie rozwałkowany jak Adamek(szkoda chłopa) .
    PIS zyskał _- ale stracił .
    To miała być długa kampania do Sejmu a będzie szarpanina z bredniami Korwina.

    Gdzie jest oszustwo?
    Podobno. Gowin, Ziobro I Palikot - zbierali wspólnie podpisy do komisji okręgowych
    http://www.obur...

    I tu możliwe są jakieś ruchy.
    Jak mógł wyglądać mechanizm ?
    wiadomo drobne cwaniaczki kupiły listy - i chwała  innemu cwaniakowi :)))))
    coś tam naskrobałem w podobnym tonie :
    http://niepopra...

    PIS (Prezes) organicznie obawia się terenu  - jak Kant (?) siedziałby w Mieście
    stąd nie ma Verwa do samorządówek i ekskursji zagranicznych 
    (choć zaskoczył wszystkich weckendem na Majdanie, to wyciszono)

    I jak cynglownia twierdzi - bzbarwna kampania to coś w tym jest 
    Rozjechali  PiS ciszą i nawet ruskie taśmy na dwa dni przed ciszą nic nie dały 
    -Antek miał zakaz
    - Cyngle mieli zakaz.
    I w tej sielance utopiono dyskusje o Polsce i jej miejscu w Europie.
    Pozdrawiam 
    (mój pierwszy wpis TU - ale niebój - obserwuje i wspieram Pana)

  9. czy tylko tak sobie sam dopowiadasz? Wiesz ile miejscowości "nawiedził"? Z jakimi ludźmi rozmawiał? Jakiego to terenu niby się obawia? Wiesz czy raczej wpuszczasz tu strzałki?

  10. odwiedza starych dobrych znajomych -
    to racja .
    Strzałki w terenowców siedzących na dupach i ruki po szwach w czasie "nawiedzeń"
    Z szacunkiem dla Prezesa i odrazą dla dupolizów namaszczonych w okręgach (znaczy nie znasz sitwy okręgówek) .

  11. Strony