PiS już przegrał wybory, bo Macierewicz powiedział, że nie będzie można zmienić płci

Prześlij dalej:

Mam dość pisania o kampanii i jestem gotów założyć się w ciemno, że zdecydowana większość Czytelników ma dość czytania o kampanii. Jedyne, co stanowi jeszcze jakąś atrakcję, to nieuzasadnione wyczekiwanie, że ktoś coś w końcu niesamowitego powie lub napisze, a wszystkim szczeki opadną. Kampania wyborcza jako żywo przypomina komentarze rozmaitych znanych piłkarzy z dawnych lat, byłych trenerów, dziennikarzy i przedstawicieli obecnej kadry piłkarskiej, którzy za tydzień wystąpią w meczu o wszystko. W ciągu tygodnia poprzedzającego mecz, 150 największych znawców wypowie 15000 niepodważalnych tez, do tego swoje deklaracje dorzucą zawodnicy i obiecają, że dadzą z siebie wszystko. Kibice słuchają tych samych wypowiedzi, ale poza konkretami, że ktoś złapał kontuzję albo nie został powołany, co oczywiście jest fatalnym błędem trenera, puszczają drugim uchem eksperckie mądrości. Przekonanie, że przeciętny kibic siedzi od rana do wieczora i porównuje opinie Dziekanowskiego z marudzeniem Szpakowskiego jest niczym innym tylko megalomanią uczestników tych dyskusji. Każdy kibic w Polsce ma swoje zdanie, swoje przekonanie i w ostatniej chwili może mu się odmienić tylko i wyłącznie pod wpływem bomby na miarę Lewandowskiego, który stanie na bramce. Owszem, pewne piłkarskie zaklęcia, w stylu „musimy narzucić swój styl gry” mają charakter modlitwy i chociaż wywołują znudzenie, jak to przy klepaniu zdrowasiek, to jednak są akceptowalne. Natomiast wypowiedzi z gatunku; „musimy postawić na młodzież”, od lat robią za dyżurne dowcipy.

Przedmeczowe ględzenie „zweryfikuje boisko” i eksperci znów będą udawać, że ich światłe wypowiedzi były słuszne, tylko o wyniku zdecydowały niuanse. W polityce mamy identyczną sytuację, dodatkowo wzmocnioną zmęczeniem wyborców. Polacy widzą, że obecna ekipa to kopacze na poziomie B klasy i mają serdecznie dość katowania się widokiem kopaniny. Tymczasem patałachy do spółki z mediami opowiadają rzewne kawałki o nieprzygotowanej płycie boiska i niekulturalnym zachowaniu kibiców drużyny przeciwnej. Sobienieowski niczym Szpakowski stał się jedną wielką beką śmiechu, a Kopacz jak Rasiak udaje, że się nie zaplątała we własne nogi. Komu tu kibicować i jak przebrnąć przez te do wyrzygania powtarzane komentarze? Mając w głowie elementarną wiedzę psychologiczną i socjologiczną można jedynie parsknąć śmiechem, gdy się słyszy, że nagle 10% wyborców, czyli jakieś 1,5 miliona Polaków, przejdzie z jednej opcji politycznej do drugiej, bo Macierewicz powiedział, że będzie opublikowany aneks. I od razu dopowiem, że tą samą megalomanią lub głupotą wykazują się osobnicy, którzy oczekują przebudzenia elektoratu, bo Kopacz powiedziała „w Bydgoszczu”. Na tym etapie kampanii nie jest możliwy żaden wielki przepływ wyborców. Gra się toczy o parą punktów, które są decydujące, ale każda stara zagrywka i znany na pamięć „głos ekspercki” wywołuje naturalny odruch – wyborca sięga po pilota. Po ośmiu latach słowa i nazwiska stały się synonimami reakcji wyborczych.

Strony

30809 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

28 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Z perspektywy innej (w moim przypadku to*szpitalne *łóżko)..powiem tak..na miłość B...a..!!!niech to się wreszcie skończy..ktoś tutaj kiedyś napisał w podobnym nastroju jak dzisiejszy mój;gospodarza..i może wielu Polaków..NIECH ONA (doktorowej1metrszpadla) W KONCU ZEJDZIE NAM Z OCZU (lub brnac dalej w terminologię medyczną).. Niech ZEJDZIE Z OCZU..LUB..SAMA ZEJDZIE..ostatnim razem przywolalem "potop"..tym razem przywolam "Krzyżaków"..i słynna scenę pojedynku giermka Zbyszka z Bogdanca z adwersarzami z tamtej strony..już najwyższy czas by się ktoś posłużył odpowiednią "mizerykordia"..to już nie są żarty..żarty się skończyły..

  2. Zgoda, ale muszę napisać to co kiedyś chlor: zagłosuję na PiS choć to dupki żołędne. PiS jest obecnie tak niesprawny retorycznie jak kiedyś, a w porównaniu z kampanią Andrzeja Dudy notuje obecnie duży regres. NSA nakazał prezydentowi opublikować aneks WSI i Duda nie ma wyjścia, więc go opublikuje. Ma na to czas bodaj do 2017 roku jeśli dobrze pamiętam. Wystarczyłoby, aby np. rzecznik Elżbieta Witek wyszła i spokojnie pokazała to orzeczenie NSA i byłoby po sprawie. Tymczasem motają się po studiach i przegrywają w tym jazgocie.
    Czy widział ktoś, aby Beata Szydło do wczoraj czyli do rezygnacji Kopacz z debaty 16 października w TVN 24 przypomniała, że ona zgodziła sie już na debatę w tej jaskini lwa, a Kopacz zwleka? Nie wykorzystała tego Szydło, nie wykorzystał PiS, dlaczego? Bo są wspomnianymi dupkami żołędnymi - naiwnymi dzieciaczkami niewidzącymi jak działa przekaz.
    Sondaże - ta cała ściema była, jest i będzie, ale jest jedno ale: trend. Nawet w przychylnych ośrodkach dla PiS, trend dla tej partii jest spadkowy - np. u Marcina Palade z niedawnych 45 zrobiło się 41. U bukmacherów (u buków, a nie w sondażowniach) stoi nadal 38,5 jako typ, a PO za diabła nie spada z 26,5. Tymczasem czytam niezliczonych megaoptymistów (także tu), że PO to zrobi z 15 - 17 proc.
    10 października czyli w sobotę kończy się termin śledztwa smoleńskiego... Nie widać też wykorzystywania burd jakie islamiści wyprawiaja w Holandii i Niemczech - tak dalej PiSie, oby tak dalej to skończy się na jakichś 34 proc. i ok. 190 szablach za 18 dni.
    Po 25 października mamy prezydenta i senat z PiS, a do tego marszałka sejmu z nowoczesnej albo zlewu i premiera z po z przystawkami z psl, lewicy i petru (kukiz i korwin na pewno nie wejdą). Nieświadomym przypomnę, że poprawki senatu odrzuca się zwykłą większością, więc senat nie ma żadnego znaczenia.

  3. Bardzo mnie niepokoi, że temat islamskich najeźdźców zniknął z mediów. PiS powinien ten temat grzać do maxa, bo to jest jedyny temat na jaki Polacy się w większości zgadzają. Każdy inny temat nawet rzecz oczywista, czyli oszustwo 67, nie ma takiej jednomyślności w społeczeństwie. 
    Nie robią tego. Czyżby uwierzyli że już wygrali i mają samodzielne rządy? Wypuszczenie Macierewicza z piwnicy chyba to potwierdza. Żebyśmy znów nie "mieli w dupę", że zacytuję jednego sukisyna.

  4. Jest codzienny samograj - imigranci w Calais, w Hamburgu, w Straubingu, w Holandii - codziennie garść doniesień o gwałtach i awanturach. Zamiast walić w to jak w bęben to PiS stoi i patrzy nie wiadomo na co.Przecież taką Nowacką ze zlewu można też walić po łbie imigrantami, bo to też miłośniczka zaproszenia tych islamistów.
    Andrzej Duda wymyślał - a to Bronkomarket, a to muzeum zgody Bronka, a to hasło repolonizacji banków, poza tym miał rewelacyjne przemówienia na wiecach - obecna kampania PiS jest słaba w porównaniu z tym co robił Duda w kwietniu i w maju.

  5. odrzuca się weto prezydenckie? Cala ta tęczowa zbieranina może się zebrać nawet w jedną wielką kupę (przepraszam wrażliwych za określenie), i to będzie wszystko co mogą. Przy czym teraz ma w d#pe tylko PO,a przy następnych przyspieszonych wyborach ONI wszyscy - cała ta kupa. A propos buków - możesz mi napisać ile procent dawali Dudzie przed pierwszą turą?
    Tak, jestem optymistą co do najbliższych wyborów. Oraz twierdzę, że cała wierchuszka matki partii oraz PSL-u i ZLEW-u powinna pójść na wieczór wyborczy z włożonymi pampersami.

    Edit.1
    I jeszcze jedno @G300. W pesymistycznym scenariuszu który kreślisz i tak rządzi PiS, tyle że z drugiego siedzenia. Każda "kupa" musi uzgodnić swoje ustawy z PiS-em, albo naraża się na weto prezydenckie. Tworzy się paradoks - "kupa" mając np. 51% w Sejmie absolutnie nie rządzi. Paradoksalnie to ONYM jest wygodniej przegrać.

  6. Może PiS nie chce rządzić samodzielnie tak jak nie chciało (bo nie pozwolono?) SLS w 2001 wypuszczając Belkę na finiszu ...

  7. Wtedy AWS załatwił SLD wprowadzając zasadę Sainte Lague zamiast d'Hondta przy przeliczaniu głosów na mandaty - przy obecnej ordynacji ówczesne 41 proc. SLD - UP dawałoby dobrze ponad 250 mandatów, a nie 216. Belka wyskoczył tydzień przed wyborami jak Filip z konopii i spadli z 45 na 41.

  8. Wyborcy.......słyszałem już różne definicje wyborcy.porównanie do kibica..?no nie wiem,kto normalny interesuje sie dzisiejszą piłką nożną?:)) porównanie wyborów do meczu zatem...no,no....:))) .Co do poukładania w tejze wyborczej głowie,mam ciągle w pamięci obraz załzawionej,"skrzywdzonej" przez służby Pani(tej od kręcenia loda agenta  czy jakoś tak) i tego co pózniej nastąpiło.Pytanie ,czy PIS od tego czasu czegoś się nauczył?
    PIS kusi "zmianą"Żeby ją wprowadzić musi mieć większość konstytucyjną.Aby ją mieć musi pozyskac głosy wyborców.Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa w trakcie kampanii jest taki,że PIS nie chce zmiany.PS.ale bardzo chętnie odszczekam po wyborach:)

  9. Podaj choć jeden powód dla którego PiS miałby nie chcieć zmiany. A skoro strategię określa sam prezes to dlaczego ON miałby nie chcieć?

  10. A czort wie ale impotencja kampanijna o której napisał G300 jest zastanawiająca. Uważasz że ciamajdowatość Pana Błaszczaka jest skuteczniejsza (lepszy wynik wyborczy niż byłoby gdyby ...) niż inteligentna ostrość Jacka Kurskiego?

  11. Strony