Reklama

Znany autorytet moralny, bo trzeba pamiętać, że wszystkie autorytety prezentowane ludowi są moralne, choćby się zajmowały inżynierią mostów, z drugim autorytetem moralnym, prowadzą w telewizji kampanię społeczną „Oszczędzaj prąd”. Autorytet Bralczyk tłumaczy Polakom, że jeden Palikot, jak się mówi, byle „wyłanczać” na czas. Autorytet Starowicz tłumaczy, że przypieckowy seks przez dziurę w prześcieradle i zgaszonym świetle w sumie jest europejski, bo ekologiczny. Byłbym niegrzeczny, bardziej niż zwykle, gdybym spytał w jakim charakterze autorytety odgrywają te scenki, kto za nie płaci w ogóle oraz czy płaci autorytetom i dlatego właśnie spytałem. Ale nie to jest ważne, ten wstęp miał jedynie pokazać, że autorytety mogą co im się podoba i żadna rada językowa się nie odezwie, podnosząc alarm, że profesor lekceważy zasady, żadna Szczuka w Środę dyszkantem nie jęknie, że znów kultywujemy seksualne zabobony. Autorytety tak nie działają i nie takie mają zadania, autorytet ma pozamykać buzie pomniejszym autorytetom, a zjadaczy dmuchanych bułek z Biedronki posadzić na przyzbie. Jest kompletnie obojętne co autorytet mówi, może, czasami nawet powinien powiedzieć cokolwiek, wbrew swojej wiedzy i temu co mówił wcześniej, byle mówił tyle ile potrzeba. Tak gadają sobie seksuolog z filologiem w reklamówce, tak będzie sobie gadał każdy zamówiony autorytet, ponieważ za to mu płacą, niekoniecznie w walucie, częściej zapłata ma postać ekwiwalentu sławy i poważania. Mam najprostszy dowód na swoją tezę, czym też się trochę na wyrost chwalę, ponieważ teza tak naprawdę nie jest moja, ale wynika z elementarnej logiki. Nie jest ważne czym się zajmuje autorytet i co mówi, Zbigniew Brzeziński z wykształcenia jest politologiem, natomiast głos zabrał w trzech dziedzinach, z którymi nie ma absolutnie nic wspólnego: psychiatria, lotnictwo, prawo międzynarodowe. Rzecz dość charakterystyczna dla politologów, ale zostawmy złośliwości i przejdźmy do samych słów Brzezińskiego, które są tak miałkie, tak sztampowe i sztubackie, jak to tylko możliwe:

„Te ciągłe nieodpowiedzialne bzdury o jakimś zamachu smoleńskim, bez wskazania, kto jest za ten zamach odpowiedzialny, ale sugerując, że to jest prawdopodobnie rząd polski, a może i sowieci, może i razem. To jest coś tak wstrętnego i szkodliwego, że, mam nadzieję, osoby bardziej odpowiedzialne w opozycji rządowej jakoś inaczej odniosą się do tego. To jest strasznie wredna robota robiona widocznie przez parę osób cierpiących na jakieś psychologiczne trudności, które, być może, z punktu widzenia ludzkiego są zrozumiałe, ale dla których nie ma miejscu w życiu politycznym”.

W pierwszym odruchu miałem zamiar zestawić powyższy komentarz z komentarzem wyciągniętym z najnowszego nabytku Axel Springer – Onet.pl. Uznałem jednak, że byłaby to tautologia. Komentarz Brzezińskiego na forach GW i Onet zgubiłby się gdzieś na końcu drzewka z graficznym kciukiem zwróconym w dół. Nie ma w nim nic nowego, nic oryginalnego i nawet nic brutalnego, co się tu i ówdzie usiłuje wylansować: „brutalne, ale prawdziwie”. Najkrócej recenzując, opinia Brzezińskiego jest typowym komentarzem onetowym, jakich na wszelkiej maści portalach znajdziemy dziesiątki tysięcy. Warto jednak zwrócić uwagę, że w przypadku Brzezińskiego prócz dwóch zasad autorytarnych, mylonych z autorytetem, czyli zasady: nieważne co mówisz i nieważne czym się zajmujesz, ważne, że jesteś wyznaczonym autorytetem, działa jeszcze trzecia zasada. Zdaję sobie sprawę, że wymagam wiele, ale proszę jeszcze raz sobie przeczytać tę wypowiedź pod kątem wykształcenia Brzezińskiego i profesji jaką się zajmował. Prawda, że szokujące doświadczenie? Dopiero teraz widać, że po takiej wypowiedzi każdy profesor politologii i każdy dyplomata w randze doradcy prezydenta byłby skompromitowany. Brzeziński swoim komentarzem przede wszystkim pokazał, że jego „dorobek zawodowy” nie jest żadnym przypadkiem. Jako doradca prezydenta Cartera wraz z prezydentem zaliczył jedną z największych wpadek USA, czyli kompromitację w Iranie. Był fatalnym doradcą jednego z najgorszych prezydentów w historii Stanów Zjednoczony. Jako politolog i sowietolog ma na koncie jeszcze większe kompromitacje. Nie kto inny jak Brzeziński przez wiele lat twierdził, że ZSRR nie upadnie w XX wieku, a islamski terroryzm jest marginalnym zjawiskiem.

Wyłączając wszelkie sympatie, antypatie oraz emocje nie zobaczymy żadnego autorytetu, zobaczymy kolejnego staruszka wyciągniętego z lamusa, bo kto o Brzezińskim w ostatnich latach słyszał, czym on zabłysnął? I ten staruszek nie mając absolutnie nic do powiedzenia, mamrocze cytatami z Onetu, po czym dwa dni z rzędu, niczym popowa piosenkarka przyłapana toples na werandzie, nie schodzi z okładek. Najczęstszą reakcją na tego rodzaju nienawistne komentarze, „niszczące autorytety”, są rozpaczliwe apele o merytoryczną odpowiedź. Przepraszam bardzo, ale jak się odnieść merytorycznie do napisu w sraczu? I co to zmienia, że napis w sraczu popełnił profesor z Ameryki? Wydaje mi się, że i tak wyciągnąłem z tej poezji wyrytej scyzorykiem na lamperii, maksimum merytorycznej analizy. Jeśli kategorią nadrzędną jest to, że słowa nabierają wartości poprzez autora słów, no to siłą rzeczy odniesienie musi być ad personam, a nie ad rem. Brzeziński jest nikim, czy jak kto woli autorytetem medialnym. Zawodowo, intelektualnie i naukowo skompromitował się dokumentnie i to wielokrotnie, ostania kompromitacja jest mikra w porównaniu z poprzednimi. Brzeziński jest politycznym zblazowanym emerytem i trwa w tym stanie od 30 lat, bazując na sławie niegdysiejszych porażek, które w Polsce nazywano „legendarnym doradcą”. Pełni rolę gwiazdy przy politykach, niczym Bruce Springsteen przy Obamie albo raczej Brodka przy Komorowskim, bo ten ostatni występ jest zamówiony dla lokalnych kacyków, w USA nikt się o nim nie dowie i to jest najbardziej brutalna miara „wielkości” Brzezińskiego. Prowincjonalny wajdelota, odśpiewujący kupleciki ku uciesze gawiedzi, która sama siebie nazywa elitą. A perełką w tej tekturowej koronie jest przepięknie zgrzytające zestawienie dwóch modeli ogłupiania mas. Bodaj trzy dni temu ta sama stacja, która zaprosiła profesora rzeźbiącego scyzorykiem w sraczu, pokazywała Polakom amerykańską kulturę polityczną. No i masz, narobiło się. Przyleciał amerykański doradca prezydenta i zamiast pomodlić się za Jarosława Kaczyńskiego, jego rodzinę i wszystkich Polaków, którzy myślą inaczej niż profesor, aby Ci Polacy razem dbali o Ojczyznę, padło „typowo polskie” błogosławieństwo: „Kaczor ty zajobie, idź się lecz”. Podpisano profesor Brzeziński, doradca Cartera.

Reklama
Poprzedni artykułProkuratura pisemnie uzasadnia zarzuty, Matka Kurka składa wnioski o powołanie Lisa i Palikota na świadków. Mecenas Giertych pełnomocnikiem?
Następny artykułZwycięstwo Obamy i kłopoty Republikanów
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

48 KOMENTARZE

  1. Bardzo dobre, a najlepsza pointa
    Brzezińskiemu mógłby któryś, z wielkiego stada naszych polityków-historyków, przypomnieć jak to było z Katyniem, Rooseveltem i Sikorskim. Zapytać o ukryte, przez Roosevelta, dowody zbrodni katyńskiej i zapewnianie Sikorskiego o wsparciu i przyjaźni, już po tym, jak Churchill, jego i wszystkich Polaków, zdradził i sprzedał Stalinowi.A w końcu – zamordowali Sikorskiego, w następstwie Katynia, żeby broń Boże nie ujawnił dokumentów przekazanych mu przez niemiecki wywiad, i nie zdenerwował generalissimusa Stalina. 
    Pustym śmiechem historii był rozgłos wokół ujawnienia, przez administrację Obamy, dokumentów związanych z katyńską zbrodnią – po 70 z górą latach. Mógłby, w obliczu takich skojarzeń, zmilczeć pan profesor. Bo poważnych pytań ani poważnej dyskusji, o dalekosiężnych skutkach katyńskiego ludobójstwa, nie podejmie – z Brzezińskim – żaden Tusk,Schetyna,Borusewicz ani Komorowski. Bo jacy ,,historycy" – taka ,,historyczna" dyskusja.

    • Twierdzenie że za Katyń odpowiada Rosja, to klasyczne
      oszołomstwo i próba skłócenia nas z naszym sojusznikiem. Są osoby, które – świadomie lub podświadomie, bo są chore – dzielą społeczność i podważają wiarygodność swoich sojuszników, sprawiedliwość. I to jest wstrętne. Bo przecież amerykanin Brzeziński wie, jeńcy uciekli do mandżurii, prawda? Gdyby było inaczej ameryka upomniałaby się o swojego sojusznika, prawda?

      A Katyń, w wykonaniu Komorowskiego i Putina, został sprowadzony do zdjęć przy pomniku i wzruszających przemówień, a nie pojednania Polsko-Rosyjskiego.

      To co zrobił Seweryn, myślę o 11.11 to prawdziwy majstersztyk. Ściągnąć do Warszawy europejskich kozaków, po to żeby pacyfistyczna manifestacja naszych lewaków i internacjonalistów mogła mieć moralną wyłączność na rocznicę burd w Warszawie, wywołanych przez polskich nazistów, którzy przepędzili z terytorium nad wisła siły europejskie, tworząc tu burżuazyjne, nazistowskie państwo polskie które zdławiło swiatową rewolucję, no naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem. Tymon i Michnik, spadkobiercy Dmowskiego i Piłsudskiego, są jeszcze z nami, korzystajmy.

      • Rosja putinowska nie uznaje Katynia

        Państwo rosyjskie nigdy nie uznało katyńskiego mordu na polskich obywatelach za zbrodnię ludobójstwa, nie ujawniło wszystkich okoliczności sprawy, nie otworzyło archiwów, a w oficjalnym stanowisku rządu rosyjskiego przekazanym do Trybunału w Stasburgu stwierdzono, że „nie ma dowodu na to, iż Polaków zamordowano”. Ten sam rząd Putina w kwietniu 2010 r. odmówił jakiejkolwiek rehabilitacji ofiar, twierdząc, że „nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono”. W maju tego roku główny prokurator wojskowy Federacji Rosyjskiej Siergiej Fridinski oznajmił, że „z powodu przedawnienia” nie ma podstaw prawnych do wznowienia dochodzenia w sprawie rozstrzelania polskich jeńców.



        W rosyjskich szkołach, w zakresie nauczania historii XX w., nadal obowiązują wytyczne z 2008 r. wydane przez Akademię Podwyższania Kwalifikacji i Zawodowego Przekwalifikowania Pracowników Oświaty. Młodzież rosyjską uczy się, iż mord w Katyniu był sprawiedliwą zemstą za zagładę wielu tysięcy Rosjan w polskiej niewoli po wojnie 1920 r. Naucza się również, że tamtą wojnę wywołała Polska, a nie Związek Radziecki, oraz przekonuje, że ludobójstwa Józefa Stalina to nic innego, jak „mądre działania przywódcy szykującego kraj do wojny”. W tym samym duchu nową wersję kłamstwa katyńskiego powiela płk Putin, głosząc, że zbrodnia „była osobistą zemstą Józefa Stalina za porażkę w wojnie polsko-bolszewickiej roku 1920”.

  2. Bardzo dobre, a najlepsza pointa
    Brzezińskiemu mógłby któryś, z wielkiego stada naszych polityków-historyków, przypomnieć jak to było z Katyniem, Rooseveltem i Sikorskim. Zapytać o ukryte, przez Roosevelta, dowody zbrodni katyńskiej i zapewnianie Sikorskiego o wsparciu i przyjaźni, już po tym, jak Churchill, jego i wszystkich Polaków, zdradził i sprzedał Stalinowi.A w końcu – zamordowali Sikorskiego, w następstwie Katynia, żeby broń Boże nie ujawnił dokumentów przekazanych mu przez niemiecki wywiad, i nie zdenerwował generalissimusa Stalina. 
    Pustym śmiechem historii był rozgłos wokół ujawnienia, przez administrację Obamy, dokumentów związanych z katyńską zbrodnią – po 70 z górą latach. Mógłby, w obliczu takich skojarzeń, zmilczeć pan profesor. Bo poważnych pytań ani poważnej dyskusji, o dalekosiężnych skutkach katyńskiego ludobójstwa, nie podejmie – z Brzezińskim – żaden Tusk,Schetyna,Borusewicz ani Komorowski. Bo jacy ,,historycy" – taka ,,historyczna" dyskusja.

    • Twierdzenie że za Katyń odpowiada Rosja, to klasyczne
      oszołomstwo i próba skłócenia nas z naszym sojusznikiem. Są osoby, które – świadomie lub podświadomie, bo są chore – dzielą społeczność i podważają wiarygodność swoich sojuszników, sprawiedliwość. I to jest wstrętne. Bo przecież amerykanin Brzeziński wie, jeńcy uciekli do mandżurii, prawda? Gdyby było inaczej ameryka upomniałaby się o swojego sojusznika, prawda?

      A Katyń, w wykonaniu Komorowskiego i Putina, został sprowadzony do zdjęć przy pomniku i wzruszających przemówień, a nie pojednania Polsko-Rosyjskiego.

      To co zrobił Seweryn, myślę o 11.11 to prawdziwy majstersztyk. Ściągnąć do Warszawy europejskich kozaków, po to żeby pacyfistyczna manifestacja naszych lewaków i internacjonalistów mogła mieć moralną wyłączność na rocznicę burd w Warszawie, wywołanych przez polskich nazistów, którzy przepędzili z terytorium nad wisła siły europejskie, tworząc tu burżuazyjne, nazistowskie państwo polskie które zdławiło swiatową rewolucję, no naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem. Tymon i Michnik, spadkobiercy Dmowskiego i Piłsudskiego, są jeszcze z nami, korzystajmy.

      • Rosja putinowska nie uznaje Katynia

        Państwo rosyjskie nigdy nie uznało katyńskiego mordu na polskich obywatelach za zbrodnię ludobójstwa, nie ujawniło wszystkich okoliczności sprawy, nie otworzyło archiwów, a w oficjalnym stanowisku rządu rosyjskiego przekazanym do Trybunału w Stasburgu stwierdzono, że „nie ma dowodu na to, iż Polaków zamordowano”. Ten sam rząd Putina w kwietniu 2010 r. odmówił jakiejkolwiek rehabilitacji ofiar, twierdząc, że „nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono”. W maju tego roku główny prokurator wojskowy Federacji Rosyjskiej Siergiej Fridinski oznajmił, że „z powodu przedawnienia” nie ma podstaw prawnych do wznowienia dochodzenia w sprawie rozstrzelania polskich jeńców.



        W rosyjskich szkołach, w zakresie nauczania historii XX w., nadal obowiązują wytyczne z 2008 r. wydane przez Akademię Podwyższania Kwalifikacji i Zawodowego Przekwalifikowania Pracowników Oświaty. Młodzież rosyjską uczy się, iż mord w Katyniu był sprawiedliwą zemstą za zagładę wielu tysięcy Rosjan w polskiej niewoli po wojnie 1920 r. Naucza się również, że tamtą wojnę wywołała Polska, a nie Związek Radziecki, oraz przekonuje, że ludobójstwa Józefa Stalina to nic innego, jak „mądre działania przywódcy szykującego kraj do wojny”. W tym samym duchu nową wersję kłamstwa katyńskiego powiela płk Putin, głosząc, że zbrodnia „była osobistą zemstą Józefa Stalina za porażkę w wojnie polsko-bolszewickiej roku 1920”.

  3. Niepodległa Prokuratura Generalna ustami Niepodległego
    Prokuratora Generalnego Seremeta zadzwoniła, wcześniej wysyłając wniosek do Rosji o zwrot próbek wysokoenergetycznych, władza rosyjska pouczyła Seremeta, że w Rosji obowiązuje Demokratyczne Państwo Prawa, Niepodległa Prokuratura Rosyjska nie ma wpływu na Niepodległy Komitet
    Śledzczy a w ogóle to całkiem inna instytucja zajmuje się tą sprawą. Znaczy Niepodległy Seremet już wie kto sie zajmuje tymi sprawami w Rosji, dziękujemy bardzo wystarczyło 2,5 roku. Za pół roku Seremet zostanie poproszony o złożenie brakujących załączników do wniosku, za 1,5 roku dostanie odpowiedź że przepisy sanitarne nie pozwalają przekazywać wraków objętych prawem rosyjskim. Żartuję, przecież federacja niepoglełych rosyjskich instytucji  widzi że Niepodległa Polska Prokuratura nie poradzia sobie przez 2,5 roku z odczytaniem skrzynek radzieckiego samolotu, przez 10 lat z samobójstwem biznesmena i Komendanta Policji, przez 15 lat z samobójstwem Premiera. To jak ma sobie poradzić z wrakiem samolotu, no jak?

    • Podpowiadam gotowiec dla kabaretu
      poskładać do kupy wszystkie ,,wrak tupolewa wróci do Polski w ciągu …" oraz ,,wyjechała do Smoleńska grupa rekonesansowa z jednostki logistycznej w Bydgoszczy".
      Bo nie tylko z powodów politycznych jest to epokowe przedsięwzięcie, ale również logistycznie.Jest – transport tego, co zostało z tupolewa – większym wyzwaniem, niż transport kadłubów A 380, B787 i promów kosmicznych.

  4. Niepodległa Prokuratura Generalna ustami Niepodległego
    Prokuratora Generalnego Seremeta zadzwoniła, wcześniej wysyłając wniosek do Rosji o zwrot próbek wysokoenergetycznych, władza rosyjska pouczyła Seremeta, że w Rosji obowiązuje Demokratyczne Państwo Prawa, Niepodległa Prokuratura Rosyjska nie ma wpływu na Niepodległy Komitet
    Śledzczy a w ogóle to całkiem inna instytucja zajmuje się tą sprawą. Znaczy Niepodległy Seremet już wie kto sie zajmuje tymi sprawami w Rosji, dziękujemy bardzo wystarczyło 2,5 roku. Za pół roku Seremet zostanie poproszony o złożenie brakujących załączników do wniosku, za 1,5 roku dostanie odpowiedź że przepisy sanitarne nie pozwalają przekazywać wraków objętych prawem rosyjskim. Żartuję, przecież federacja niepoglełych rosyjskich instytucji  widzi że Niepodległa Polska Prokuratura nie poradzia sobie przez 2,5 roku z odczytaniem skrzynek radzieckiego samolotu, przez 10 lat z samobójstwem biznesmena i Komendanta Policji, przez 15 lat z samobójstwem Premiera. To jak ma sobie poradzić z wrakiem samolotu, no jak?

    • Podpowiadam gotowiec dla kabaretu
      poskładać do kupy wszystkie ,,wrak tupolewa wróci do Polski w ciągu …" oraz ,,wyjechała do Smoleńska grupa rekonesansowa z jednostki logistycznej w Bydgoszczy".
      Bo nie tylko z powodów politycznych jest to epokowe przedsięwzięcie, ale również logistycznie.Jest – transport tego, co zostało z tupolewa – większym wyzwaniem, niż transport kadłubów A 380, B787 i promów kosmicznych.

  5. Milczący głupiec uchodzi za mędrca
    To złota myśl z Księgi Przysłów znanej też jako Księga Salomona. W przypadku tego nieudacznego doradcy hodowcy orzeszków z Południowej Georgii pasuje jak ulał. Ja myślę, że stary zgred ma parcie na szkło i TVN stworzył mu, być może ostatnią w życiu tego nieudacznika, okazję dania głosu.  Został nawet nominowany do roli "wybitnego Polaka":-) Co nie jest wcale dalekie od prawdy, brakuje tylko dopełnienia: – wybitnego idioty polskiego pochodzenia.
    Nie odkryję Ameryki gdy przywołam wypowiedź Henry Kissingera z marca 1976 o Brzezińskim: "Brzeziński to zupełna dziwka. Jest po każdej stronie w każdej sprawie". Amen.

  6. Milczący głupiec uchodzi za mędrca
    To złota myśl z Księgi Przysłów znanej też jako Księga Salomona. W przypadku tego nieudacznego doradcy hodowcy orzeszków z Południowej Georgii pasuje jak ulał. Ja myślę, że stary zgred ma parcie na szkło i TVN stworzył mu, być może ostatnią w życiu tego nieudacznika, okazję dania głosu.  Został nawet nominowany do roli "wybitnego Polaka":-) Co nie jest wcale dalekie od prawdy, brakuje tylko dopełnienia: – wybitnego idioty polskiego pochodzenia.
    Nie odkryję Ameryki gdy przywołam wypowiedź Henry Kissingera z marca 1976 o Brzezińskim: "Brzeziński to zupełna dziwka. Jest po każdej stronie w każdej sprawie". Amen.

    • Tak sobie myślę, żeby nie
      Tak sobie myślę, żeby nie zwariować, kogo wyróżnić z tych, którzy się sprzedali albo wystraszyli. Żyd Tuwim, genialny mistrz mowy polskiej, chyba najlepszy ze wszystkich. Brzechwa, żydowski komunista z niepowtarzalnym talentem w swojej działce. Gałczyński, mistrz w swoim fachu. Zin, patriota w tamtych czasach. Kobuszewski, zawsze mnie bawił. I jeszcze kliku, może kilkudziesięciu. Ale kto to, ku…a jest Brzeziński, Kutz, Bartoszewski, czy inny “panie profesorze” Nałęcz? Syf i malaria. Największy syf i malaria Komuny II, to nie sam fakt komuny, ale patałachy uchodzące za mistrzów.

      • końcówka
        No tak, można jakoś zrozumieć przestarzałe autorytety które kiedyś miały świetne okresy w życiu i twórczości, ale zdurniały na starośc i straciły talenty (choćby Mleczko), ale takie cuda zrobione z niczego, z piastowania urzędu, jak Geremek?
        Pocieszające, że nowych autorytetów peerelowskich już nie będzie. Wymarcie naturalne, a ich trzecie pokolenie,  to te pajace z telewizji. Z nich nawet autorytetów nie da się zrobić na szkodliwą skalę.

      • Jaki z niego Polak?
        Wyjechał tuż przed II wojną, w wieku 10 lat. Jedyne co go wyróżnia, z tłumu amerykańskich emerytów, to gen niewolnika. I dożywotni syndrom – gorszego pochodzenia.
        Dotyczy nawet bywalców owalnego pokoju w Białym Domu.
        Bo każdy Amerykanin moze podważać pochodzenie i wykształcenie Obamy, a taki Donald Trump nawet zaoferować, publicznie, 5 mln baksów, za świadectwo i podanie o paszport urzędującego prezydenta, ale nie Polak. Gorszy obywatel gorszej części świata, nie może nawet zapytać jak zginął jego prezydent, bo śmierć Kennedy'ego drążył prokurator Garrison i zastępy zawodowych tropicieli. Nie wspominając milionów amatorów. Nikt nie odbiera prawa szaremu Amerykaninowi, ani nawet Afroamerykaninowi, do pełnej prawdy, a nawet ośmiu wersji prawdy.
        Za to polski zjadacz chleba ma tylko jedną, oficjalną, wersję. Jeżeli natomiast optuje za inną, to od razu wiadomo – że wariat. 

    • Tak sobie myślę, żeby nie
      Tak sobie myślę, żeby nie zwariować, kogo wyróżnić z tych, którzy się sprzedali albo wystraszyli. Żyd Tuwim, genialny mistrz mowy polskiej, chyba najlepszy ze wszystkich. Brzechwa, żydowski komunista z niepowtarzalnym talentem w swojej działce. Gałczyński, mistrz w swoim fachu. Zin, patriota w tamtych czasach. Kobuszewski, zawsze mnie bawił. I jeszcze kliku, może kilkudziesięciu. Ale kto to, ku…a jest Brzeziński, Kutz, Bartoszewski, czy inny “panie profesorze” Nałęcz? Syf i malaria. Największy syf i malaria Komuny II, to nie sam fakt komuny, ale patałachy uchodzące za mistrzów.

      • końcówka
        No tak, można jakoś zrozumieć przestarzałe autorytety które kiedyś miały świetne okresy w życiu i twórczości, ale zdurniały na starośc i straciły talenty (choćby Mleczko), ale takie cuda zrobione z niczego, z piastowania urzędu, jak Geremek?
        Pocieszające, że nowych autorytetów peerelowskich już nie będzie. Wymarcie naturalne, a ich trzecie pokolenie,  to te pajace z telewizji. Z nich nawet autorytetów nie da się zrobić na szkodliwą skalę.

      • Jaki z niego Polak?
        Wyjechał tuż przed II wojną, w wieku 10 lat. Jedyne co go wyróżnia, z tłumu amerykańskich emerytów, to gen niewolnika. I dożywotni syndrom – gorszego pochodzenia.
        Dotyczy nawet bywalców owalnego pokoju w Białym Domu.
        Bo każdy Amerykanin moze podważać pochodzenie i wykształcenie Obamy, a taki Donald Trump nawet zaoferować, publicznie, 5 mln baksów, za świadectwo i podanie o paszport urzędującego prezydenta, ale nie Polak. Gorszy obywatel gorszej części świata, nie może nawet zapytać jak zginął jego prezydent, bo śmierć Kennedy'ego drążył prokurator Garrison i zastępy zawodowych tropicieli. Nie wspominając milionów amatorów. Nikt nie odbiera prawa szaremu Amerykaninowi, ani nawet Afroamerykaninowi, do pełnej prawdy, a nawet ośmiu wersji prawdy.
        Za to polski zjadacz chleba ma tylko jedną, oficjalną, wersję. Jeżeli natomiast optuje za inną, to od razu wiadomo – że wariat. 

  7. Zastanawiam się jakiego jeszcze “szczerego Polaka” w rękawie
    ma Michnik, Łuczywo i TVN? Może obstawimy? Ja obstawiam na "wybitnego Polaka" Aleksandra Wolszczana. Zasłużony, znany, ceniony, jednym słowem aż się prosi żeby zjebał pisiorów do białej kości.

  8. Zastanawiam się jakiego jeszcze “szczerego Polaka” w rękawie
    ma Michnik, Łuczywo i TVN? Może obstawimy? Ja obstawiam na "wybitnego Polaka" Aleksandra Wolszczana. Zasłużony, znany, ceniony, jednym słowem aż się prosi żeby zjebał pisiorów do białej kości.