Paweł Kukiz pokazał w Lubinie program, ludzi i swoją wizję Polski

Prześlij dalej:

Wczoraj nie było felietonu i co mnie cieszy, część Czytelników poczuła się zawiedziona. Zdarzyło się tak pierwszy raz od wielu lat, za co przepraszam i niestety kiepskie mam usprawiedliwienie. Mówiąc krótko wpadłem w niedyspozycję żołądkową, między innymi po wizycie w Lubinie. Pojechałem do siedziby KGHM na zakupy i akurat trafiłem na wielkie święto mieszkańców, którzy kłębili się wokół straganów postawionych w ramach „Dni miasta Lubina”. Lubię miejskie festyny, dla mnie to prawdziwa socjologiczna kopalnia, godzinami potrafię chodzić i podsłuchiwać nastroje społeczne, obserwować zachowania grupowe i masowe, bo to jednak coś innego. Co widziałem to opiszę i zacznę od topografii miasta. Klasyczny układ budowli, jakie powstały w ciągu 25 lat wolności. Dokładnie nie mierzyłem, ale wydaje mi się, że kwadrat, gdzie „dzieje się wszystko” ma bok o długości góra 2 km. I co znajdziemy w kwadracie? Na pierwszym miejscu „Błonia”, dawniej nazywało się to "zielone boisko", teraz to taki placyk sąsiadujący z miejską galerią i stacją benzynową znanej zachodniej marki. Naprzeciwko znajduje się ten słynny park z dinozaurami, a dokładnie rzecz ujmując „Park Wrocławski”, co zapewne musi kibiców „Zagłębie Lubin” doprowadzać do spazmów. Mamy zatem dwa punkty odniesienia i dalej zaczynają się kolejne atrakcje. Idąc prostą linią, jakieś 700 metrów od „Błoni”, spotkamy galerię z butikami, największą w Lubinie i jedną z większych na Dolnym Śląsku. Gdy pójdziemy na prawo od „Parku Wrocławskiego” zobaczymy: Kaufland, Tesco, a dalej Obi i Castoramę. Wszystko, co w mieście potrzebne, prawda? Parki rozrywki wokół hipermarketów, jednego zbędnego sklepiku, warsztatu, czy fabryki nie znajdziesz. Jako, że jestem człowiek ze wsi, podobnie jak cała moja rodzina, siłą rzeczy zacząłem wizytować Lubin od Castoramy i Obi, żeby sobie sprawić potrzebne narzędzia. Nie zastałem niczego, co było mi potrzebne. Po męskich zachciankach przyszedł czas na Panie i tak trafiłem do galerii z chińską odzieżą, do której przyszywa się reklamowane metki. Panie nie były tak wybredne jak ja i kupiły kiecki, już po 3 godzinach.

Strony

41856 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

41 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Czytelnicy tylko zawiedzeni, ale też mogli być zaniepokojeni. Np Matki Polki starszej daty czasem mogą się obawiać :
    „Może mu się co zdarzyło? Może go napadli?
    Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?” :))

    Wszystko, co w mieście potrzeba, czyli markety, karuzele, rynek wybrukowany kostką bauma, kosze do śmieci kwiatki w donicach i na bieżąco zamiecione. Widok powszechny. U nas też. To ma być ten rozkwit i awans cywilizacyjny za unijne pieniądze. To mają na myśli niektórzy publicyści, kpiąc, że nie ma ruiny i zgliszcz. Jest przecież tak ładnie i czysto.
    Ale gdzie ludziska mają zarobić na te zakupy w supermarketach, nie wiadomo. Powiada się, że naród leniwy, bo przecież ten i ów zarabia.
    Jaki jest naród, to ja pamiętam z lat 90 91, 92 i może jeszcze jakiś rok, czy dwa dłużej. Entuzjazm i eksplozje przedsiębiorczości, Teraz siadło. Bo naród zgłupiał? Roszczeniowy się nagle stał ? 

  2. avatar

    Dlatego tak często przestrzegam przed niedoszłymi bohaterami i męczennikami. Cztery piwa i hot dog, nawet nie z Orlenu, ale w ramach kulinarnego żartu i po bohaterze. Wstyd mi, najbardziej za te cztery piwa, bo normalnie przy 8 zasypiam i dopiero na drugi dzień, ewentualnie, mam niedyspozycję.

  3. mniejsze możliwości ...

  4. avatar

    Jak coś zaszkodziło, to nigdy nie mógł być to alkohol, tylko nieświeży śledzik, albo sałatka. Tu mógł być ten hot-dog. 

  5. avatar

    Nic podobnego! Przez 3 godziny się upierałem, że 4 piwa to tyle co kot napłakał i koniecznie potrzebuję 3 następnych. Bym dostał, to by nic nie było i po 6 hot dogach, ale nikt mnie mnie słuchał i co więcej odradzał...to mają....

  6. Tak, na tym polega polski rozkwit. Na kupowaniu za ciężkie kredyty zewnętrznych objawów bogactwa. Cały strumień gotówki unujnej jest tak jakoś sterowany że całkowicie omija kieszenie ludu pracującego. Żeby jeszcze to wszystko było za swoje, ale niestety, te odpicowane ryneczki trzeba będzie spłacać przez pokolenia runem leśnym i drewnem kominkowym, no bo niby czym innym?

  7. avatar

    Znaczy się, jeszcze tańszą.

  8. Wiem. Nie dodałem tego przez grzeczność dla zarobionego narodu. Czy kiedyś te biedne kobiety które tyrają w supermarketach w niedziele za symboliczną wypłatę po to bym sobie dzisiaj mógł kupić piwo, nie zbuntują się, i zaczną strzelać?
    Oprócz taniej siły roboczej jest jeszcze ustawa in vitro. Powstaną polskie fermy surogatek dla gejowskich małżeństw z Zachodu.Trochę grosza wpadnie.

  9. Naród nie zgłupiał tylko został wzięty za mordę. Komuchy trzymały politycznie, u schyłku puściły ekonomię. Natomiast neokomuchy udrapowane w lenino-burżua trzymają ekonomicznie i fiskalnie, słowem pilnują ‘’mszyc’’.
    Podatki, zusy, taksy, opłaty za używanie chodnika, za wejście, za wyjście, za zejście, za poród, za naród, itd. itd.. Niechby choć na pół roku przestali doić wszystko oddolnie by odżyło, coś na kształt Kercelaku lub bazaru Różyckiego.
    Słucham błyskającego intelektem i ‘’odkrywczym’’  nowatorstwem energetyzującego Pawła i sobie myślę, rozmażam się w wyobraźni. Jakże bym poszedł był za trybunem gdyby ? Zamiast JOW w jego podstawowym przesłaniu było ograniczenie podatków, przynajmniej od drobnej przedsiębiorczości, od podatków lokalnych dla prowadzących działalność gospodarczą, moratorium na cyckanie zusem na dwa lata lub przynajmniej w wymiarze ¼ haraczu. Gdzyby trybun zapowiedział całkowitą rewolucję prawa, z reformą i uchyleniem wszystkich przepisów i ukazów wydanych przez komunę i PRL. Depenalizację przestrzeni życia obywatelskiego, ludzkiej codzienności tak bym za wypicie piwa w parku czy krzesło w ręku nie stawał przed organami władzy ludowej. Przywróceniu świętego prawa własności w jego pierwotnym i naturalnym znaczeniu. Uchylenie ograniczeń ze zbywaniem bezpośrednim i przetwórstwem naturalnym płodów rolnych. By chłop mógł sprzedawać ser wyprodukowany w jego gospodarstwie z jego mleka i jego krów. Gdyby trybun zapowiedział nową konstytucję w niezmiennych przez żadną instancję władzy zakresie praw podstawowych, z których nieprzestrzeganie każda władza żegnałby się z władzą. Gdyby mi trybun obiecał wolność zgodnie z 1 poprawką Konstytucji USA. Za złamanie której tak jak Nixon leciałby z fotela, bez podobnego naszemu, cyrku jaki uskuteczniano z afeą wsi i taśmami i całym jublem wyjaśniania czegoś co jaśnieje jak słońce. Ja tego panie trybun oczekuję, Tego samego oczekuję od prezesa Pana Jarosława. Oczekuję, że gdy dojdzie do przejęcia władzy, z większością parlamentarną, pierwszą czynnością do podjęcia w państwie będzie reforma i uporządkowanie prawa, usprawnienie ordynacji wyborczej z możliwością odwoływania posłów z łatwiejszą niż dotychczas procedurą, likwidacją immunitetu za przestępstwa kryminalne, mechanizmem prawnym odwoływania rządu i każdej władzy, która złapana na złodziejstwie lub bezprawiu nie widzi powodów do dymisji . Rozdzielenie kompetencji rządu i prezydenta. Rząd polityka wewnętrzna, gospodarka i administrowanie państwem. Prezydent polityka zagraniczna, armia, służby i bezpieczeństwo zewnętrzne. Rzekłbym karta żądań podstawowych i bardzo konkretnych. O odbudowie przemysłu nie wspominam gdyż jest wypadkową życzeń podstawowych. Tyle życzeń jak na razie. Panie Kukiz Czekam !  
     
     
     

  10. oglądałam wczoraj to "niewiadomoco" w Lubinie, no i cóż, pozostał mi niesmak, zażenowanie i żal, że do obudzenia się Polaków chyba daleka droga

  11. Strony